O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

 

  • Wartość dogmatów

 

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. J Ratzinger, a później jako Papież Benedykt XVI w wielu artykułach,  książkach i dokumentach przypominał podstawowe prawdy wiary. Szczególnie o konieczności zachowywania w Kościele Katolickim wszystkich dogmatów wiary. Są one coraz powszechniej lekceważone, podważane i negowane przez tych, którzy ulegli duchowi naturalizmu i racjonalizmu. Zabija on bowiem wiarę w jakąkolwiek nadprzyrodzoność, w jakikolwiek wpływ Boga czy Jego posłańców na naszą ziemską rzeczywistość.

 

Gdy Sobór lub Papież uroczyście ogłasza jakiś dogmat oznacza to, że ogłasza ostateczną Prawdę, która zostaje objawiona przez Boga. Przykładem niech będzie potwierdzenie przez Maryję w Lourdes w 1858 r. ogłoszonego zaledwie cztery lata wcześniej dogmatu o Jej Niepokalanym Poczęciu. Bernardecie Soubirous Maryja przedstawiła się wówczas mówiąc: "Jestem Niepokalane Poczęcie".

Dogmat obowiązuje cały lud chrześcijański w taki sposób, że jego odrzucenie jest traktowane jako herezja i potępiane anatemą tzn. automatycznym wykluczeniem z Kościoła.  

 

Patrząc pozytywnie trzeba powiedzieć, że każdy dogmat otwiera nam trochę więcej Nieba. Jest on nie tylko uroczystym liturgicznym aktem, ale przede wszystkim wielkim darem Boga. Nie tylko dla chrześcijan (!), ale dla całego świata. A to dlatego, że każde ogłoszenie nowego dogmatu niesie ze sobą pełne łask skutki dla ziemskiej rzeczywistości. Bowiem Prawda, która jest zawarta w dogmacie znajduje swoje odbicie w duszach ludzkich i z nich rozlewa się na cały świat. Dlatego też każdy dogmat jest niewyobrażalnie potężną bronią przeciwko szatanowi. Osłabia go, wytrąca mu oręż, którym zwodzi człowieka, a którym jest kłamstwo, fałsz czy błąd. Niszczą one  jedność, pokój, braterstwo, miłość dającą zbawienie.

Im więcej Prawdy, tym mniej kłamstwa, tym mniej błędnych przekonań, złego sposobu myślenia, tym mniej podziałów, wrogości, niewoli grzechu. "Siła i wielkość dobra unicestwia zło. Tak, jak światło unicestwia ciemność. Wystarczy wnieść światło, by ciemność przestała istnieć.  Podobnie jest ze złem."

 

 

  • Prośba Maryi

 

Potwierdzeniem wagi dogmatów jest prośba Maryi w  przesłaniach z Amsterdamu (uznanych przez Kościół za autentyczne), gdzie przedstawiła się jako Pani Wszystkich Narodów.   Maryja, Matka Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa, Matka i Królowa Kościoła, Stworzona Mądrość, Niebiański Teolog prosi teologów o piąty, największy i ostatni już dogmat w maryjnej historii – dogmat o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce.  Te trzy tytuły używane w Kościele  mają być zawarte w jednym dogmacie.   W Orędziach czytamy:

 

Gdy dogmat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie ogłoszony, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, Prawdziwy Pokój.  Prawdziwy Pokój, narody, to jest Królestwo Boże. (...) Królestwo Boże jest bliżej aniżeli kiedykolwiek. Pojmijcie te słowa dobrze(31.05.1954).

 

 

Szatan doskonale wie, że zostanie pokonany przez Maryję i te Jej dzieci, które wsłuchiwały się w Jej przesłania, które ofiarowały się Jej Niepokalanemu Sercu (którym to aktem pozwalają Jej wkroczyć we własne życie), które przez Nią wychowywane i prowadzone stają się według jej Niepokalanego Serca.

Dlatego też tak długo, jak długo Maryja będzie czczona tylko wargami, jak długo będzie niejako na obrzeżu Kościoła, a nie w jego centrum wraz z kultem Jezusa Eucharystycznego, tak długo szatan nie będzie pokonany. Dlaczego? Bo Matka Boża bez nas, Jej dzieci niewiele może uczynić. W Medjugorie powiedziała nawet, że nic (!) bez nas uczynić nie może. Może tyle zdziałać, ile uzyska ze wspaniałomyślnych ofiar swoich dzieci. Taka jest Boża ekonomia zbawiania dusz ludzkich. W Piśmie Świętym, w księdze Rodzaju czytamy: „Wprowadzam nieprzyjaźń pomiędzy potomstwo Jej, a potomstwo twoje. Ty zmiażdżysz mu piętę, ono zmiażdży ci głowę”. Naturalnie, że szatana pokona ostatecznie Bóg, ale właśnie poprzez Maryję i Jej duchowe potomstwo – dzieci, które zrodziła dla Kościoła na Kalwarii, jako Współodkupicielka.  Coraz głośniej rozbrzmiewa zapowiedź bliskiego już Tryumfu Niepokalanego Serca Maryi nad szatanem i tym  światem wrogim Bogu. Można jeszcze do tego największego w historii ludzkości dzieła dołączyć  i mieć radość w wieczności (a nie wstyd i ból z powodu zmarnowania czasu swojego życia na szukanie wygód, przyjemności i lepszych pozycji w tym szybko przemijającym świecie).

 

 

  • Przypomnienie dogmatów Maryjnych:

 

1 – „O Bożym Macierzyństwie Maryi” został ogłoszony na Synodzie w Efezie w 431 r. (Maryja Bogurodzicą - Matką Bożą, ponieważ według ciała porodziła Słowo Boże, które ciałem się stało.)

 

2 – „O Maryi zawsze Dziewicy” ogłoszony na Synodzie Laterańskim w Rzymie w 649 r. przez Papieża Marcina I. (Dziewica Maryja poczęła bez nasienia, przez Ducha Świętego... i bez naruszenia porodziła Go... i po Jego urodzeniu zachowała swe nienaruszone dziewictwo)

 

3 – „O Niepokalanym Poczęciu Maryi”  ogłoszony w 1854 r. przez Papieża Piusa IX. (Najświętsza Maryja Panna w pierwszej chwili swego poczęcia za szczególną łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana wolna od wszelkiej zmazy winy pierworodnej.)

 

4 – „O wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny”. ogłoszony w 1950 r. przez Papieża Piusa XII. (Niepokalana Boża Rodzicielka, zawsze Dziewica, Maryja, po wypełnieniu życia ziemskiego, została z ciałem i duszą do chwały niebieskiej wzięta.)

 

5 października 1952 roku Matka  Boża powiedziała do widzącej Idy:

„Dlaczego dopiero teraz pojawia się na świecie `Pani Wszystkich Narodów`? Ponieważ Pan ten czas wybrał. Inne dogmaty musiały najpierw zostać ogłoszone...".  (05.10.1952).

 

W jednym z opracowań czytamy: "W rzeczywistości cztery poprzedzające dogmaty dotyczą wyłącznie życia Maryi i Jej relacji do Boga; opisują poszczególne przywileje, które Bóg nadał wyłącznie Jej i na które Ona swoim życiem w pełni odpowiedziała. Jednocześnie jednak nie określają sobą powołania Maryi w odniesieniu do nas ludzi – tego, co Maryja dla nas przecierpiała i co dla nas uczyniła. A to właśnie określi nowy dogmat w pełny i wyczerpujący sposób".

 

Nowy dogmat zostanie ogłoszony pt.: „Matki i Pani Wszystkich Narodów”.  Teza ta może zaskakiwać, jednak znajduje swoje potwierdzenie w Słowach Matki Bożej:

 

Pani Wszystkich Narodów stoi pośrodku świata, przed Krzyżem. Ona przychodzi w tym czasie jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Pod tym tytułem zostanie przyjęta w Maryjnej historii. Nowy i ostatni dogmat w Maryjnej historii będzie dogmatem o Współodkupicielce i Pośredniczce. Jako Orędowniczka, stoję teraz w tym pełnym obawy czasie”. (31.12.1951).

 

„Teraz nadeszła pora, kiedy będziesz mówić o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce pod tytułem: 'Pani Wszystkich Narodów'” (10.05.1953).

 

Sam więc tytuł: „Pani Wszystkich Narodów” zawiera już w sobie te trzy dogmatyczne tytuły i je teologicznie sobą obejmuje, a co za tym idzie, wyraża istotę ostatniego dogmatu. 

 

Jeśli podarowana nam przez Maryję Modlitwa i Obraz są kluczem do nowego dogmatu, to nowy dogmat jest Kluczem do bramy prowadzącej do Nowej Epoki. Do epoki Ducha Świętego, Nowej ziemi i nowego nieba, Królestwa Bożego w ludzkich sercach, rozlewającego się po całej ziemi – o co od samego początku wszyscy Chrześcijanie modlą się słowami Modlitwy Pańskiej.  Cała pozostała po Oczyszczeniu ludzkość ma być zjednoczona przez Ducha Świętego w oczekiwanej "Drugiej Pięćdziesiątnicy", tworząc tak bardzo upragnioną cywilizację powszechnego Pokoju i Miłości. Zapowiada to ostatnia Księga Pisma Świętego - Apokalipsa Św. Jana.

 

 

 

  • Spór o dogmat. Potrzeba więcej ludzi dobrej woli

 

W jednym z opracowań czytamy: "Ponieważ nowy dogmat opisuje pełną prawdę o Maryi jako Tej, która miażdży głowę węża i która jest Panią Wszystkich Narodów, jest on nie opisanie silną bronią przeciwko szatanowi, ojcu kłamstwa, który ze swojej strony używa wszelkich możliwych środków, aby do ogłoszenia dogmatu nie doszło. Dlatego też Współodkupicielka nie przemilcza w Amsterdamie faktu, że przed ogłoszeniem nowego dogmatu należy liczyć się z wielkim sporem i sprzeciwem".

 

„…Pani stoi przed Krzyżem jako Współodkupicielka i Orędowniczka. Na tym tle powstanie dużo sporu” (15.04.1951), „Kościół doświadczy dużo sprzeciwu z powodu nowego dogmatu. U innych wzbudzi on zdziwienie” (15.08.1951).

„Stoję tutaj jako Współodkupicielka i Orędowniczka. Każda myśl powinna do tego zmierzać. Powtarzaj za Mną: nowy dogmat ma być dogmatem Współodkupicielki. "Współ-" - na to kładę szczególny nacisk. Powiedziałam, że z tego powodu powstanie wielki spór. Mówię to tobie raz jeszcze: Kościół, Rzym będzie to przeprowadzał i wywal- czał. Kościół, Rzym napotka opór i będzie go przezwyciężać. Kościół, Rzym wzmocni się i stanie się silniejszym w takim stopniu, w jakim będzie go przezwyciężać” (29.04.1951).

 

Gdy Pani wszystkich narodów zachęca do zaangażowania się w walkę o tę Prawdę, prosi by przy tym nie ranić Miłości.

 „Teraz mówię do apostołów obecnego czasu: Bądźcie wspaniałomyślni, bądźcie łagodni. Bądźcie dobrzy dla ludzi. Osądzajcie i oceniajcie tak, jak robił to Pan Jezus Chrystus. Zrozumcie wasz czas, zrozumcie walkę. Wiedzcie jednak, że duch walczy. To jest czas ducha. Walka jest ciężka i trudna, ale prawdziwy Duch zwycięży, o ile wy wszyscy będziecie współpracować” (05.10.1952).

 

'Wiem dobrze, spór będzie trudny i wielki...' – wtedy Pani uśmiecha się, patrząc przed siebie i to jest tak, jakby patrzyła w dal – '...ale to jest już przesądzone'” (por. 29.04.1951).

 

Bóg oczekuje od nas jedynie odrobiny dobrej woli, reszty sam dokona. A jednak wciąż jeszcze takich osób w Kościele brakuje, by Boże Plany mogły się szybko realizować. Przyjrzyjmy się więc nieco, jak przez te kilkadziesiąt już lat ta walka trwa.  

W drugiej połowie XX w. biskupi z całego świata kierowali do Stolicy Apostolskiej wnioski (vota) o ogłoszenie piątego dogmatu maryjnego. Na krótko przed Soborem Watykańskim II praktyka ta przybrała na sile. Podczas obrad soborowych ponad 400 ojców (spośród 2100 uczestników) wnioskowało za ogłoszeniem nowego dogmatu.

Przeprowadzano kilka akcji zbierania podpisów pod skierowaną do papieża petycją, zawierającą prośbę Ludu Bożego o ten nowy i zgodnie ze słowami Maryi największy i zarazem już ostatni dogmat maryjny. (...) W r. 1997 ukazujący się w Rzymie miesięcznik „Inside the Vatican„ (nr 6/97, str. 60) podał, że do czerwca 1997 r. pod petycją o nowy dogmat zebrano już ponad 5 milionów podpisów wiernych ze 132 krajów świata – wśród nich podpisy 36 kardynałów i przeszło 500 biskupów. Miesięcznie dochodziło wówczas około 100 tys. nowych podpisów.  Centrala „Vox Populi Mariae Mediatrici” w 2002 roku podała, że petycję o nowy dogmat podpisało 7 milionów świeckich, 45 kardynałów i 550 biskupów.

 

Tak jak wielu jest „za” nowym dogmatem, to jednak więcej zdaje się być zupełnie obojętnych czy przeciwko. Dotyczy to wszystkich: świeckich, księży, biskupów czy wpływowych kardynałów, którzy patrzą na sprawę czysto po ludzku i znajdują ważne powody by być przeciwko. Jednak przesadna ostrożność staje się nieostrożnością, przyczyną rosnącego zła, które nie napotyka na należyty odpór.

Wspomnieć należy tu również o Międzynarodowym Kongresie Mariologicznym, który odbył się w 1996 r. w Częstochowie. W skład powołanej przez Kongres 15-osobowej Komisji mającej wyrazić opinię dotyczącą możliwości i stosowności ogłoszenia nowego dogmatu wiary – o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce, wchodzili mariolodzy z Kościoła rzymskokatolickiego, ale także [co wydaje się nieco dziwne] przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich: anglikańskiego, luterańskiego, prawosławnego i melchickiego. Opinia Komisji Kongresu, nazwana Deklaracją Częstochowską nie była pozytywna: „Nie uważamy za stosowne odstępować od perspektywy teologicznej wyznaczonej przez II Sobór Watykański”. (...) 

 

I tak zostało w tej sprawie do dzisiaj. Wciąż więc górę bierze myślenie na sposób ludzki, nad myśleniem na sposób Boski. (zob. Mt 16,23)

Należy jednak zauważyć, że ta "Deklaracja" nie powinna dziś stanowić przeszkody dla ogłoszenia nowego dogmatu o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Wszak sam Papież Jan Paweł II był - zgodnie z opinią ojca Hermann'a Netter SVD  - „całym sercem za nowym dogmatem”. Nie może być inaczej, skoro sam wielokrotnie publicznie i oficjalnie  nazywał Maryję WSPÓŁODKUPICIELKĄ.  

 

W wielu kolejnych  tzw. prywatnych (lecz przecież dotyczących wszystkich) Objawieniach Jezusa i Maryi również jest o tym mowa. 

W Trevignano Romano 3.03.2020 Maryja powiedziała:

"...Zły zabiera ze sobą tak wiele dusz, korzystając z tej chwili zamętu,  ale ja, jako Współodkupicielka ludzkości, sprowadziłam was do stóp Krzyża i proszę o pomoc od moich ukochanych dzieci: pomóżcie mi sprowadzić jak najwięcej dusz do Boga, byście i wy byli współodpowiedzialni ze mną i ostatecznie wraz ze mną odnieśli zwycięstwo".

 

Potrzeba jeszcze zauważyć, że dogmat ten uwidacznia się codziennie ludziom wiary w Ofierze Eucharystycznej, która wciąż kryje w sobie niezgłębione Tajemnice. Wszak do wlanego do kielicha wina kapłan dodaje kroplę wody. Po przeistoczeniu powstaje zbawcza mieszanina Krwi Chrystusa i łez Maryi. Choć jest tam zawarta również ofiara wszystkich tych, którzy współofiarowują się, jednoczą z Ofiarą Mszy Świętej, to jednak ofiarni Chrześcijanie razem wzięci przez wszystkie wieki, nie mają takiego udziału w Ofierze Jezusa Chrystusa, jak sama Maryja Współodkupicielka. 

 

 

Powróćmy jednak do Orędzi Amsterdamskich.  Matka Boża mówi w nich, że nowy dogmat zostanie ogłoszony i nawet w jednej z wizji ukazuje widzącej to wydarzenie. Oznajmia przy tym datę. Będzie to 31 maja. Rok pozostaje tajemnicą Nieba. Zapewne wiele zależy właśnie od ludzi dobrej woli. Złą wolą jest lekceważenie i negowanie tak licznych Orędzi i znaków z Nieba.  Orędzia amsterdamskie niejako potwierdzają orędzia i wydarzenia w innej części świata - w Akita w Japonii. Drewniana figurka Pani Wszystkich Narodów w latach 1975-82 płakała tam łącznie 101 razy  w obecności ok. 2 tys. świadków. Po wnikliwych badaniach wydarzenia w Akita  również zostały uznane przez Kościół jako nadprzyrodzone. Uznane, nawet mówiło się o nich wiele w całej Japonii. A jednak  niezbyt przejęto się nimi. Pragnących Prawdy, mających dobre nastawienie, Prawda zawsze do siebie doprowadza.

 

Za mało modlitwy, za mało dusz ofiarnych, za mało tych, którzy przejmują się, którzy  biorą  udział w  ratowaniu świata (gdyby było inaczej, nowy dogmat zostałby już ogłoszony). Stąd Kościół staje się coraz bardziej spowity "dymem buchającym z czeluści" - co wszyscy już chyba zauważają.  Dlatego potrzeba pilnie jak nigdy dotąd dusz ofiarnych, w pełni świadomych tego, do czego ten świat zmierza. Wobec zlekceważenia objawień, przesłań i znaków "Dwóch Świadków" z Apokalipsy św. Jana, czyli działających dziś na ziemi Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi (poprzez swoich rzeczników),  te obecne pokolenia doświadczą "ognia, który spadnie z nieba". Zakończy on istnienie tej zbuntowanej cywilizacji zepsucia i śmierci. Choć Pisma się wypełniają, potrzeba pilnie dusz ofiarnych, by jak najmniej dusz się potępiło. Potrzeba dusz pracujących dla urzeczywistnienia się tytułu i życzenia Pani Wszystkich Narodów:

 

„Pracujcie i proście o ten dogmat! Błagajcie Ojca Świętego o ten dogmat!” (31.05.1954).

 

A wtedy Jej matczyne Obietnice się spełnią. Nastąpi Tryumf Niepokalanego Serca Maryi, który zbiegnie się z "Drugą Pięćdziesiątnicą" i nastaniem "Nowego nieba i nowej ziemi" czyli zapowiadanego Królestwa Bożego na całej ziemi. Szatan, wąż starodawny, dotychczasowy pan tego świata zostanie pokonany, Pani wszystkich narodów będzie władała królestwem miłości, jedności i pokoju. 

 

Pan Jezus zapowiedział, że za tego naszego pokolenia wszystko to się wydarzy. Zapowiedziana w Amsterdamie walka „na śmierć i życie” wciąż trwa, staje się coraz ostrzejsza i coraz bardziej dla wielu widoczna. 

 

***

 

 Na koniec jeszcze potwierdzające i jakże pouczające Słowa Pana Jezusa:

 

« (...) Maryja wiedziała, jaki będzie Jej los w czasie tych trzech lat (działalności publicznej Jezusa), co czeka Ją potem oraz jaki będzie Mój los. Mimo to nie protestowała, jak wy to czynicie. Płakała. Któż nie płakałby nad odłączeniem od Syna, który kochałby tak, jak Ja Ją kochałem? [Któż nie płakałby] na myśl o długich dniach, kiedy już Mnie nie będzie w Jej pustym domu? [Któż nie płakałby] wobec przyszłości Syna, mającego zetrzeć się ze złośliwością ludzi, którzy czuli się winni, a ich poczucie winy skłaniało ich do atakowania Niewinnego aż do chęci zabicia Go.

Maryja płakała, była bowiem Współodkupicielką i Matką rodzaju ludzkiego, który od Boga otrzymał nowe życie. Musiała płakać za wszystkie matki, które nie potrafią uczynić ze swej matczynej boleści korony wiecznej chwały.

 

Jak wiele jest matek na świecie, którym śmierć wyrywa z ramion ich dzieci! Ileż jest matek, którym wola nadprzyrodzona odbiera syna! Maryja płakała za wszystkie Swe córki, jako Matka ludzkości, za wszystkie Swe siostry, w ich bólu osamotnionych matek. Płakała także za wszystkich Swych synów zrodzonych z niewiast, przeznaczonych do stania się apostołami Boga i męczennikami dla miłości Bożej, z powodu wierności Bogu lub okrucieństwa ludzi.

 

Moja Krew i łzy Maryi stanowią mieszaninę wzmacniającą wezwanych do heroicznego przeznaczenia, zmazującą ich niedoskonałości czy nawet winy wymykające się im w słabości. Daje im ona – prócz męczeństwa, jakiekolwiek by nie było – pokój Boży, a jeśli cierpieli dla Boga – chwałę Nieba.

Dla misjonarzy mieszanina [Mojej Krwi i łez Maryi] jest płomieniem ogrzewającym ich w krajach, w których króluje śnieg. Odnajdują ją jako rosę tam, gdzie panuje palące słońce. Łzy Maryi rodzą się z Jej miłosierdzia i wypływają z Jej serca Lilii. Dzięki dziewiczemu Miłosierdziu złączonemu z Miłością posiadają ogień, a dzięki dziewiczej Czystości – wonną świeżość, przypominającą wodę zebraną w kielichu lilii po nocy skąpanej rosą.

 

Dusze poświęcone znajdują tę mieszaninę na pustyni, którą jest dobrze pojęte życie klasztorne. Jest ono pustynią, bo nic na niej nie żyje prócz związku z Bogiem. Wszelkie inne uczucie rozprasza się, stając się jedynie nadprzyrodzoną miłością do krewnych, przyjaciół, przełożonych i podwładnych.

 

Tę Boską mieszaninę [Mojej Krwi i łez Maryi] odnajdują poświęceni Bogu pośród świata, który ich nie rozumie ani ich nie kocha. To także pustynia dla tych, którzy żyją, jakby byli sami, tak bardzo są niezrozumiani i ośmieszani z powodu miłości, jaką mają do Mnie.

 

Odnajdują tę mieszaninę Moje drogie “ofiary”. Maryja bowiem jest pierwszą, która stała się ofiarą z miłości do Jezusa. Są nią również ci, którzy poszli w Jej ślady. Ona ręką Matki i Lekarki daje Swe łzy, które umacniają i pobudzają do większej ofiary: święte łzy Mojej Matki!

 

Maryja modli się. Ona nie odrzuca modlitwy z tego powodu, że Bóg dał Jej cierpienie. Zachowajcie to wspomnienie. Ona modli się z Jezusem. Prosi Ojca naszego i waszego.

Pierwsza [modlitwa] Ojcze nasz została wypowiedziana w ogrodzie w Nazarecie, aby pocieszyć Maryję w smutku, aby ofiarować naszą wolę Przedwiecznemu w chwili, gdy rozpoczynał się dla naszej woli okres rosnącego cały czas wyrzeczenia się. Dla Mnie osiągnął on szczyt w wyrzeczeniu się życia, a dla Maryi – w [przyjęciu] śmierci Syna.

Nie było niczego, co Ojciec musiałby nam wybaczyć, a jednak my – “Bez Zmazy” – prosiliśmy Ojca “o odpuszczenie”, by otrzymać przebaczenie, uzyskać uwolnienie [od winy], choćby tylko dlatego, że westchnęliśmy wobec wielkości naszej misji. Chcieliśmy was pouczyć, że im bardziej trwa się w łasce u Boga, tym bardziej misja jest błogosławiona i owocna. Uczyniliśmy to, by was nauczyć szacunku dla Boga i pokory. W obliczu Boga Ojca – nawet w naszej doskonałości Mężczyzny i Niewiasty – poczuliśmy się jak nicość i prosiliśmy o przebaczenie, podobnie jak prosiliśmy o “chleb powszedni”.

 

Co było naszym chlebem? O! Nie ten [chleb], który wyrabiały czyste ręce Maryi, pieczony w małym piecu, do którego tak wiele razy wiązałem pęki i wiązki chrustu. Ten [chleb] także jest potrzebny, jak długo żyje się na ziemi. Jednak “naszym” chlebem powszednim było wypełnianie dzień po dniu zadań naszej misji. [Prosiliśmy], aby Bóg dawał go nam każdego dnia. Wypełnienie misji powierzonej nam przez Boga jest radością naszego dnia, prawda, mały Janie? Czy i ty nie mówisz, że pustym, jakby nie istniejącym, wydaje ci się dzień, jeśli dobroć Pana pozostawia cię choćby w ciągu jednego z nich bez twej misji cierpienia?

 

Maryja modli się z Jezusem. To Jezus was usprawiedliwia, dzieci. To Ja sprawiam, że wasze modlitwy [zanoszone] do Ojca są godne przyjęcia i przynoszą korzyść. Powiedziałem: “O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię Moje” [por J 14,13]. Kościół podnosi wartość swych modlitw mówiąc: “przez Chrystusa, Pana naszego”.

 

Kiedy się modlicie, zawsze, zawsze, zawsze jednoczcie się ze Mną. Będę się modlił głośno za was, okrywając wasz ludzki głos Moim głosem Boga-Człowieka. Wezmę waszą modlitwę w Moje przebite ręce i wzniosę ją do Ojca, a stanie się hostią nieskończenie cenną. Mój głos stopiony z waszym wzniesie się jak synowski pocałunek do Ojca i purpura Moich ran uczyni cenną waszą modlitwę. Trwajcie we Mnie, jeśli chcecie mieć Ojca w was, z wami i dla was.

 

(Poemat Boga-Człowieka 2,)

 

***

 

Odnowię świętość kapłaństwa w Moim Kościele. Wyleję Ducha Świętego w postaci oczyszczającego ognia na wszystkich kapłanów. Ci, którzy przyjmą ten ogień, wyłonią się z niego jak złoto z pieca, emanując świętością i cudowną czystością, którą wszyscy będą mogli zobaczyć. 


Ci, którzy nie przyjmą Mojego ognia, zostaną przez niego pochłonięci. Będą bez życia jak gałęzie, które zostały odcięte, a następnie wyrzucone do spalenia.


Ogień Mojego Serca jest Żywym Płomieniem Miłości, Duchem Świętym. Poddajcie się temu ogniowi, proście Mnie, abym go rozpalił w was i w duszach wszystkich Moich kapłanów. Płomień oczyszczającej i uświęcającej miłości wychodzi z Mojego Ciała w Najświętszej Eucharystii. Ci, którzy adorują Mnie w Sakramencie Mojej Miłości, będą pierwszymi, którzy doświadczą kapłańskiej Pięćdziesiątnicy, przez którą zamierzam odnowić kapłaństwo w Moim Kościele. Synowie Niepokalanego Serca Mojej Matki zostaną przez Nią przygotowani do tego Mojego Dzieła.

 

Jeśli pragniesz otrzymać ogień Mojej oczyszczającej i uświęcającej miłości, żyj w obecności Mojej Niepokalanej Matki jak Mój umiłowany uczeń i przyjaciel, św. Jan. Ta, która była obecna w Wieczerniku w dniu Pięćdziesiątnicy, podczas której posłałem Mój Kościół na świat, jest także sercem tej Pięćdziesiątnicy świętości, dzięki której odnowię Moich kapłanów i dzięki której sprawię, że kapłaństwo znów rozbłyśnie w Moim Kościele.


Błogosławię tym, których mi polecasz, zanurzając ich w blasku Mojego Oblicza. Dam każdemu według jego potrzeb, ale także według jego gotowości przyjęcia Moich darów. Tylko ubodzy w duchu są gotowi przyjąć to, co pragnę im dać.  [Ubóstwo duchowe, to wolność od tego wszystkiego, co stanowi rozkosz dla człowieka.]


Ci, którzy żyją blisko Mojej Najczystszej Matki i wzywają Ją jako Pośredniczkę Wszelkich Łask, nie zawiodą swojej nadziei. Jakże podoba Mi się obdarzać łaskami i obfitym błogosławieństwem przez Jej przeczyste ręce! Ona jest skarbniczką i rozdawczynią wszystkich bogactw, które są przygotowane dla dusz w Moim Najświętszym Sercu. Dusze, które  Ją przyzywają, nie odejdą z pustymi rękoma. Te natomiast, które nie uznają Jej wyjątkowego miejsca, danego Jej przez Mojego Ojca w Jego wielkim planie miłosierdzia dla świata, nie otrzymają go w takiej samej mierze jak te dusze, które patrzą na Moją Matkę i wzywają Jej imienia z ufnością. Podkreślaj to, kiedy głosisz i nauczasz.


Bogactwo Mojego Królestwa przeznaczone jest dla wszystkich, których odkupiłem Moją własną Krwią, ale podoba Mi się rozdzielać je przez Moja Matkę, Królowę i Pośredniczkę, która stała u stóp Mojego krzyża, ofiarując Mnie i ofiarując się ze Mną. Dziś króluje ze Mną w raju. Wszystko to, co uzyskałem od Mojego Ojca dla dusz na ołtarzu krzyża, z Moją Matką u boku, wyleję na dusze przez Jej Serce i przez Jej dłonie. Oto sekret owocnego kapłaństwa. W każdym akcie kapłańskim i w całym twoim życiu, składaj twoje ręce w dłoniach Mojej Matki i twoje serce w Jej Sercu. Teraz błogosławię ci i żegnam cię pocałunkiem Mojego pokoju.


In Sinu Iesu; 8.01.2008

 

 

Linki:

http://www.duchprawdy.com/amsterdam_objawienie_nowy_dogmat.htm

http://www.duchprawdy.com/wspolodkupicielka_fatima.htm

 

 

 Maryja Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką 
- od ogłoszenia nowego, największego i ostatniego dogmatu w maryjnej historii zależy los wielu ludzi. 


08 sierpnia 2020
Czy dzisiaj przestrzegamy DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOŻYCH ? - mówi Jezus Chrystus - odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                                                              br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

                            AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 026669