"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                              Małgorzata   et    br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i Niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo Jej: Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę.  (Zob. Rodz 3,15; tą "piętą"- jak powiedziała sama Maryja, są Jej umiłowani Kapłani)

 

 

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

  O św. Józefie


 

(...)  Wiesz, dlaczego opiekun Mój tak kochał ubóstwo? – Bo on był wybrany na Mego ojca i opiekuna, a Ja będąc Synem Boga chciałem się narodzić w ubóstwie i poniżeniu. Dlatego, aby Mój opiekun zrozumiał Mnie i pojął to, że będąc Bogiem i Synem Króla nad królami, urodziłem się w najgorszej nędzy i ukochałem nad wszystko ubóstwo. Dlatego dar ten dałem Memu przybranemu ojcu, aby posiadał tę najdrogocenniejszą perłę, to jest ubóstwo i nędzę…

Chciałem być ubogim, aby wszyscy ubodzy Mnie zrozumieli i abym Ja zrozumiał ubogich. Ubóstwo jest to dar tak wielki, że tylko ten zrozumie, któremu dana [jest] szczególna łaska zrozumienia, co to jest oderwanie serca od rzeczy ziemskich.

Opiekun Mój, św. Józef posiadał w najwyższym stopniu ten dar i prawo do jego opieki mają szczególnie ci, którzy są ubodzy materialnie, a szczególnie ubodzy w duchu. Dusza, która jest ogołocona, to znaczy nieprzywiązana do rzeczy ziemskich, jest tą najdroższą perłą, którą się szuka i z wielką trudnością zdobywa. Taką drogą perłą był Mój opiekun, oblubieniec i strażnik Mojej Matki Niepokalanej. (...)

O, jakże kocham ubogich i tych, co są uniżonego serca! Uniżone serce, to jest skarbnica łask Moich. Tam wlewam wszystkie łaski, tam odpoczywam z całą Trójcą Naszą, tam Matka Moja, Mój opiekun św. Józef, tam całe hufce anielskie, tam całe Niebo Moje, tam Mój ziemski cichy Nazaret…

Święty Mój opiekun, on jest mistrzem i drogowskazem dla tych, którzy pragną i proszą Mnie, abym zamieszkał w przybytkach serc ich. Jeżeli kto chce przyjść do Mnie i stać się uczestnikiem, a raczej władcą łask Moich, niech idzie do Józefa. W jego duszę wlałem ten dar, jego uczyniłem mistrzem, aby sam kochając tą wielką cnotę, gdy był tu na ziemi, stał się przykładem, nauczał i dawał łaski tym, którzy proszą, aby Nazaret był w ich duszach.

Dusza pragnąca ścisłego zjednoczenia ze Mną, dusza szukająca Mnie i tylko Mnie, dusze, które pragną serca mieć oderwane, a oddane Mojej Miłości, niech idą do Józefa. Niech pomyślą o tym, że to był potomek rodu królewskiego, a stał się cichym, nieznanym, wzgardzonym na tej ziemi, prostym rzemieślnikiem, stał się cieślą. Dusze wzgardzone na tej ziemi, dusze, które nie mają serca, ani domu, ani pociechy, dusze pracy, robotnicy niewynagradzani, często lekceważeni przez wyższych, niech się nie łamią! Niech nie tracą radości w poniżeniu, niech nie tracą radości, gdy są wzgardzeni, ale z miłością niech wznoszą załzawione oczy i wznoszą spracowane dłonie i ukażą Memu opiekunowi, a on im przyjdzie z pomocą, i z pomocą materialną, bo jeszcze nikt nie został odrzucony od tego, którego „postanowiłem panem domu Swego i książęciem wszelkiej posiadłości Swojej” [Ps 105,21].

Postanowiłem go panem domu Swego - to znaczy - dałem mu moc udzielania wszelkich łask. I ktokolwiek prosić go będzie, nie odmówi mu, jeżeli prosić będzie z miłością i z wiarą, gdyż po Matce Mojej on jest Mi najdroższy i dałem mu moc, czyniąc go "książęciem wszelkiej posiadłości Swojej".

O wy wszyscy, którzy cierpicie, którzy jesteście spracowani i pot trudów waszych spływa z czoła waszego, idźcie z miłością do opiekuna Mego, a on nie odmówi wam swojej pomocy! On zna, co cierpienie, on zna co praca, on zna co trud i niemoc ciała… W Nazarecie usiadłem często zmęczony, spracowany, a nieraz głodny, gdyż w nazaretańskim domu Naszym nieraz brakowało Nam chleba powszedniego. Ja, jako syn cieśli, pomagałem mu w pracy, odnosiłem prace i trud Nasz ziemski był mało wynagradzany. Często za poświęcenia, Naszą zapłatą był opryskliwy głos, że praca nie jest dobrze wykończona, że nie jest na czas zrobiona… Opiekun Mój starał się i całą duszę wkładał w pracę, aby każdy był zadowolony, ale nie wszyscy zrozumieli go. Dlatego wiele ponosił cierpień, że nie mógł wszystkich zadowolić.

Dusze, które pracujecie, wkładacie waszą siłę w pracę waszą, a nie jesteście zrozumiane. Bądźcie pocieszone i spieszcie do Mego opiekuna z miłością i prośbą o pociechę. On was pocieszy, bo on to samo przechodził, co wy. Przeszedł to, aby być dla was przykładem i pociechą waszą i wiedzcie o tym, że w uczestnictwie jego trudów wy macie udział. On jest szafarzem Moich Łask. Gdy przychodzicie do niego, przez jego trudy wy stajecie się uczestnikami i również szafarzami Łask Moich. Stajecie się „Panami domu Mego i książętami wszelkich posiadłości Moich”. O, jaka radość powinna zalewać serca wasze, że przez waszą pracę, nędzę, ubóstwo, stajecie się uczestnikami łask Moich.

 4 marca 1947 r.

 

Orędzia Jezusa Chrystusa, Siostra Medarda (Zofia Wyskiel); Poznań 1947-1949


 

  FRAGMENTY INNYCH:

 

 

11 marca 1947 rok:

(...) Rodziny, które pragną być szczęśliwe i pragną, abym Ja żył w ich sercach z Moją Matką i Moim opiekunem, niech przychodzą do Nas i proszą o łaski w wielkiej pokorze, a przede wszystkim niech szukają pośrednictwa u Mego opiekuna, a Ja, jako ojcu Memu przybranemu nic odmówić nie mogę. Niech proszą go, aby był strażnikiem ich domów, opiekunem ich rodzin, a otrzymają wszystkie łaski i z domów ich, gdzie panowała niezgoda pierzchnie wróg Mój, a My królować będziemy w ich sercach i domy staną się Nazaretem Naszym, gdzie z miłością błogosławić będziemy im i ich pokoleniom. (...)

O dusze złamane których nieznane są tajemnice serca waszego światu, serca, które nie płacze łzami, ale krwią, to znaczy, gdy często na twarzach waszych jest uśmiech, ale serca wasze zdruzgotane przez niewierności ślubowań waszych w życiu rodzinnym. Serca, które rzucone jesteście przez drugich jakby na pastwę, a zdrajcami waszymi są ci, którym oddaliście miłość swoją i najszlachetniejsze uczucia - przechodzicie przez życie i widzicie tyko ciemność dookoła i zdaje się wam, że słońce dla was nie świeci i świat ten pełen uroku, który stworzyłem, nie jest dla was, aby radość wasza była pełna – serca zamarłe od bólu, a skrzydła wasze złamane, niezdolne do lotu, aby wznieść się na wyżyny, idziecie drogą Golgoty, golgoty serca złamanego – nie traćcie nadziei. Nie załamujcie się, ale idźcie z wielką miłością, z wielką ufnością, idźcie do Mego opiekuna, idźcie do Mego Józefa. On przeszedł tę agonię serca, tę golgotę serca. On was zrozumie, on was pocieszy. Przypomnijcie mu to cierpienie i ból waszego serca złóżcie w jego serce, a on z miłością przyjmie was jako ojciec, jako pocieszyciel, jako oblubieniec miłości i serca wasze złączy z sercami tych, których miłujecie, a odtrącone jesteście. On nową radością, on nowym pierścieniem nierozerwalności małżeńskiej waszej zwiąże wasze serca, zwiąże wasze dusze, że miłość zapanuje w duszach waszych. Domy wasze staną się kwiatem i zapanuje tam zapach miłości i królestwo Nasze będzie z wami, bo na tronach serc waszych My panować będziemy.

 

 

 

18 maja 1948 r.

Idźcie do Józefa, bo to Mój ojciec przybrany, opiekun Mój. Tę władzę pozostawiłem mu dla całego świata, aby był ojcem, opiekunem każdego człowieka. Proście jego szczególnie o łaski, aby was uświęcił. Ten, co bierze sobie za opiekuna św. Józefa, obfituje we wszystkie łaski, a szczególnie dochodzi do szybkiego zjednoczenia ze Mną, a to przez tę łaskę, że żył ze Mną w wielkim zjednoczeniu i w zjednoczeniu z Niepokalaną Matką Moją Maryją. (...)

Mało jest osób, które rozumieją obcowanie świętych. Powiedz kapłanom, aby się tą sprawą zajęli, i to jak najrychlej, bo wiele tracą sami i tracą dusze. Wielu kapłanów nie wgłębia się w tę tajemnicę i nie ceni jej. Niech sami bardzo pogłębiają i w swoich kazaniach niech pouczają naród o obcowaniu świętych. Niebo i ziemia – to jest jedna rodzina. Chcemy z wami żyć jak w rodzinie, chcemy dać wam Naszą Szczęśliwość, abyście byli szczęśliwi, gdyż szczęście wasze jest szczęściem Naszym, a smutki wasze są smutkami Naszymi. Dusze myślą, że jesteśmy bardzo daleko od nich, a nie wiedzą o tym, że żyjemy z nimi i pragniemy, aby one żyły w Nas, z Nami, a wtedy Słowa Moje spełnią się: „A oto Jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata” [Mt 28,20].


 

22 czerwca 1949 r.

Pragnę, aby dusze przez przyczynę św. Józefa, Mego opiekuna, szukały Mnie w Kościele, a dam im moc Mocy Mojej i światłość Światłości Mojej, że słowa, które usłyszą w kościele, będą jakby ziarna rzucone w glebę i będą róść, to znaczy będą się pomnażać w łasce i wielki plon przyniosą. Im więcej będą czcić Mego opiekuna i rozważać boleść i radość w zgubieniu Mnie i odnalezieniu Mnie, tym więcej łask dla nich i ich rodzin dawać będę.

Izrael zdumiewał się nad mądrością, gdy mówiłem do nich w postaci Dziecięcia. Pytali się: „Skądże taka mądrość jest u niego?” [po. Łk 2,47; Mr 6,2] Oto każdy, który szuka mądrości, Prawdy, szuka Boga, niech przychodzi do świątyń Moich w uniżeniu serca, wpatrzony we Mnie, który mieszkam jako Bóg-Człowiek w Tabernakulum. Tu otrzyma wszystkie światła: tu zrozumie, żem jest Droga, Prawda i Żywot, tu zrozumie te słowa: „Kto chodzi za Mną, nie chodzi w ciemnościach…”[J8,12]. Te łaski są przygotowane dla tych, którzy czczą i wielbią Mego opiekuna.

Łaski te są jakoby owocem wielkich cierpień św. Józefa. On to wysłużył wam, aby dusze wasze nieraz zgubione, szukające i spragnione prawdy nachodziły Mnie tu, a Ja był ich Mądrością, żył w nich przez zjednoczenie się ze Mną i doprowadził ich do największych szczytów świętości tak, aby promieniowała w nich a przez nich w inne dusze, aby spełniły się te słowa: „A Słowo stało się Ciałem – i mieszkało z nami [J 1,14] po wszystkie dni, aż do skończenia świata…” [Mt 28,20].

Dusze, które Mnie zgubiły, to znaczy odłączyły się ode Mnie przez grzech lub zapomnienie, niech się cieszą wielką radością, że Ja żyję tu z Ciałem i Duszą, z Krwią Moją i Sercem gorejącym i pragnę radości takiej... jaką miał radość święty opiekun Mój, gdy Mnie odnalazł. Jeżeli same nie znacie drogi, gdzie Mnie szukać, abyście byli jedno, idźcie do Mego opiekuna, a on wam wskaże, jako najlepszy ojciec weźmie was za rękę, z miłością przyprowadzi do Mnie i będziecie to radość w całej Trójcy Naszej i nad wami sprawdzą się słowa: „A tego, który pragnie Mnie i przychodzi do Mnie, precz nie odrzucę…” [J 6,37].

Dusze zgubione! Przyjdźcie do Mnie, zaspokójcie pragnienia wielkie Mego Serca, które również pragnie, abyście przychodzili do Mnie z miłością, pieśnią pochwalną wysławiając Mnie, wychwalając Mnie, jako Boga Żywego mieszkającego tylko dla was… (...)

   


 

13 lipca 1949 r.

(...) On był Mi ojcem przybranych i opiekunem, dlatego jest ojcem i opiekunem każdej rodziny, która się pod jego płaszcz schrania. On był tu na ziemi Moim żywicielem. On ma ten przywilej, aby w wszelkie rzeczy materialne zaopatrzyć tych, którzy go z miłością i ufnością proszą.

On jest specjalnym patronem rodzin, opiekunem młodzieży, najlepszym wychowawcą i pedagogiem. On jest patronem dziewic i młodzieńców chcących wstąpić w związki małżeńskie i uświęcić swoje życie sakramentem świętym małżeńskim. Niech każdy przychodzi do niego z miłością i wiarą, a Ja mu żadnej łaski nie odmówię przez pośrednictwo św. Józefa.

Również wielkim patronem jest dusz szarpanych niepewnością. Nie wiedzą na jakiej drodze są, co mają czynić... Niech idą z wielką miłością do św. Józefa, bo wszystkie koleje życia on tu przeszedł i każde serce żyjące na ziemi zrozumie.

Mało jest znana świętość Mego opiekuna. Kapłani mało głoszą o życiu św. Józefa. Jak był tu na ziemi zapomniany, był robotnikiem, był cieślą, tak i teraz mało kto głosi chwałę jego.

Kapłani i dusze dążące do wyższej doskonałości, dusze zakonne, niech z całą miłością i ufnością rzucą się w objęcia tego najlepszego ojca, a on im wskaże, jak mają dojść do najwyższych szczytów świętości przez cichość i pokorę serca, przez tę cichą ofiarę, na którą się ofiarowały nieznane, zapomniane, niezrozumiane nawet często od najbliższego otoczenia. O, wtedy niech sobie przypomną, że mają wielkiego ojca w Niebie, wielkiego przełożonego, który rządzi nimi. O rzeczy doczesne niech się nie troszczą – tak samo dusze wszystkie żyjące w świecie /nie zakonne/ - ale niech przypomną sobie te słowa, że Ja „Postanowiłem go panem i książęciem domu Mego i wszelkiej posiadłości Mojej…” [Ps 105,21] (...)

    

Więcej o św. Józefie tutaj
 

 

Dusze wzgardzone na tej ziemi (...) Niech nie tracą radości w poniżeniu, (...) ale z miłością niech wznoszą załzawione oczy i wznoszą spracowane dłonie i ukażą Memu opiekunowi, a on im przyjdzie z pomocą, i z pomocą materialną, bo jeszcze nikt nie został odrzucony...

28 września 2021
Walka duchowa o dogmat

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)