"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                                                                      br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!  

Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.   

(1 Tes5,21-22)

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

Kiedy przed Wieczernikiem zastanawialiśmy się, jaką Chrześcijanin - by podobać się Bogu, powinien przyjąć postawę  względem osób określanych mianem LGBT+, otrzymaliśmy orędzie:

 

 

Jezus jest dzisiaj znowu wzgardzony, biczowany i raniony w Swoim Mistycznym Ciele. Jak bardzo rani Jego Boskie Serce postawa wielu Kapłanów pozwalających na wszystko i niektórych Biskupów, usprawiedliwiających nawet najgorsze czyny nieczyste!

 

(...) Gardzi się Sercem Jezusa, rani Je i znieważa przez popieranie tak wielu Moich biednych dzieci, opanowanych przez ten straszliwy nałóg i przez publiczne zachęcanie ich do kroczenia drogą grzechu nieczystego, przeciwnego naturze. Nieczyste akty przeciwne naturze są grzechami wołającymi o pomstę przed obliczem Boga. Te grzechy ściągają na was i na wasze narody płomienie Bożej Sprawiedliwości.

 

W tym czasie trzeba wszystkim głosić jasno i odważnie, że szóste przykazanie dane przez Boga Mojżeszowi: «Nie popełniajcie czynów nieczystych», zachowuje ciągle swą pełną ważność i powinno być przestrzegane także przez to zepsute i przewrotne pokolenie.

 

Każdy Pasterz, który by w jakikolwiek sposób usprawiedliwiał te grzechy, ściąga na swoją osobę i na swoje życie płonący ogień Bożej sprawiedliwości. Kielich nieprawości jest już pełny, przepełniony i przelewa się ze wszystkich stron.

 

Zachęcam was zatem do mnożenia Wieczerników modlitwy i do ofiarowania Mi – jako potężnej mocy błagalnej i wynagradzającej – waszego życia, pachnącego cnotą czystości.

 

Zapewniam was, że teraz Niebiosa mają się właśnie otworzyć nad tym biednym, zepsutym światem i spowodować, że zstąpi gorejąca rosa Bożej Sprawiedliwości i miłosierdzia, by stał się on nowym ogrodem światła, czystości i świętości.

 


 

   W refleksji przyszło też zrozumienie, by pamiętać Słowa Chrystusa "Kto z was  jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień" choćby "tylko" złego, potępiającego, kpiącego słowa czy spojrzenia. Prawdziwy Chrześcijanin odróżnia grzech od człowieka. Nie toleruje, a potępia "jasno i odważnie"  szaleńcze ideologie, grzeszną moralność, przewrotność i nieprawość obecnej światowej poprawności...

  Ale nie "biednego" człowieka, który w swej słabości uległ szaleństwu świata i wpadł w nieczystość, w sidła zniewalającej żądzy. A przez to osoby takie cierpią bardziej niż inni i jakże wielorako. Z powodu zniewolenia, braku pokoju, niemożliwości panowania nad sobą, wybuchów gniewu (najbardziej na siebie), strachu, poczucia pustki, bezsensu, nerwic, depresji, wielu chorób (np. AIDS). Nie znajdują ratunku, drogi wyjścia ze swojej tragicznej sytuacji, gdy w miejsce oczekiwanego zaspokojenia wchodzi poczucie nieczystości, smak popiołu,  dobijają się do świadomości wyrzuty sumienia i rozpacz, które usiłują zagłuszyć nowymi wyskokami miłości własnej. Wówczas pojawiają się myśli samobójcze, wielu popełnia samobójstwa. Cierpienia będą się powiększać, bo nadchodzi palący ogień Bożej sprawiedliwości, a tylko prawdziwie  skruszeni dostąpią miłosierdzia.

 

  Potrzeba więc współczucia, życzliwej myśli i spojrzenia, modlitwy, wyciągnięcia pomocnej dłoni dla pragnących pomocy, a przede wszystkim własnego nawracania się dla zachowania samemu "pachnącej cnoty czystości", by  wynagradzać za rany zadawane przez ten ciężki grzech Boskiemu Sercu Jezusa, by mieć swój udział w ratowaniu świata - w tym siebie, w ratowaniu ginących na wieki.  Pomni na słowa: "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni" (Mt 7,1),  osąd konkretnego człowieka winniśmy zostawiać Bogu.  

 

  I przyszło zrozumienie, że grzechem nieczystości w Oczach Bożych jest nie tylko czyn, nie tylko spojrzenie pożądliwe, nie tylko pragnienie bycia pożądanym i nieskromny ubiór pobudzający do takich spojrzeń, ale również zazdroszczenie tym, którzy "mają powodzenie", którzy  pławią się w grzechach nieczystych. Pragnienie tego, co nieczyste, myślenie o grzechach nieczystych jako zakazanej przyjemności ujawnia stan nieczystego serca i brak skruchy - co w znacznej mierze zamyka nas na Boże łaski i jakże rani Boskie Serce Jezusa. Ileż mamy takich grzechów "nie wyspowiadanych". Któż jest dziś bez tego grzechu?

 

Ale gdy człowiek choć trochę pojmie z bezcennej wartości czystości i zdecyduje się zerwać z grzechem i tym, co do niego prowadzi, wezwie na pomoc Boga, będzie poddawać się Bogu, będzie oddawać Bogu każde dostrzeżone nieczyste  poruszenie myśli, serca i ciała, będzie walczyć z sobą na ile potrafi (nie efektowne zwycięstwa, a wysiłek się liczy) - otrzymywać będzie stopniowo Moc od Boga wyzwalającą z żądz. Korzystając z Sakramentów będzie oczyszczany, otrzyma łaskę przemiany serca, tak, że to, czego teraz może niepohamowanie pragnie, za czym goni - odczuje jako błoto, jako bagno. To zaś, czego nie doceniał, czym gardził - zacznie go pociągać i przemieniać, by uczynić światłym, pięknym, czystym, świętym... płonącą pochodnią Bożej Miłości. Dla wszystkich bez wyjątku jest to jeszcze możliwe. By posiadać łaskę życia w czystości, by osoby konsekrowane potrafiły żyć w celibacie pośród tego straszliwego zepsucia i fałszywych nauk, trzeba jeszcze dwóch rzeczy: wiary w nadprzyrodzoność (bo jest to Dar nadprzyrodzony) i ducha ofiary, ducha bezinteresownej służby.

 

Jezus wątpiącym przypomina i zapewnia:

 

Jak to się dzieje, że pragniecie, abym ja wasz Bóg był milczący i martwy? Pozwólcie Mi powiedzieć i przypomnieć wam, Kim Ja Jestem: Ja Jestem Słowem i Żyjącym, Ja będę działał. (PŻwB)

 

I zaprasza:

 

Przyzywaj Mnie

jak światła, które zdolne jest oświecić twój umysł, 

jak ognia, który zdolny jest rozpalić twoje serce,

jak mocy, która zdolna jest pokrzepić twoje siły.

 

Wzywaj   mnie

jak przyjaciela, który pragnie dzielić z tobą wszystko, czym żyjesz,  

jak Zbawiciela, który pragnie oczyścić twoją duszę z egoizmu,   

jak Boga, który pragnie zanurzyć cię w Sobie już tu na ziemi, 

zanim jeszcze całkowicie zatoniesz w światłości wiekuistej. (…)

Wzywaj Mnie. Kochaj Mnie.

Niech przeniknie cię pewność, że zostałeś umiłowany do szaleństwa,

taki jaki jesteś ze wszystkimi twoimi ograniczeniami i nędzą,

bo masz stać się tym, czym pragnę, to jest

           rozżarzoną pochodnią Bożej Miłości.             

                                                                                                                                          (Gdy Pan Mówi...22)

 

 

Było jeszcze odczucie wagi słów Maryi: Zachęcam was do mnożenia Wieczerników modlitwy...

 

Wdzięczni wołamy  Marana tha.

Jak bardzo to rani Jego Boskie Serce! Te grzechy ściągają na was i na wasze narody płomienie Bożej Sprawiedliwości. (Wieczernik w ramach Ruchu Maryjnego; DK 354)

13 czerwca 2020
Modlitwy egzorcyzmy i o uwolnienie  z prośbą do Boga.

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)