O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

PODSTRONA W  BUDOWIE

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

(...)

 Od tej nocy [Bożego narodzenia] życie człowieka nabiera nowego sensu, ponieważ rodzące się Dziecko jest także jego Bogiem. Jest człowiekiem jak wy i jest Bogiem z wami! Jest Emmanuelem zapowiedzianym od wieków.

 

 Jest waszym Bratem. Jest Sercem świata, pulsowaniem nieśmiertelnego życia, Balsamem dla całej cierpiącej ludzkości. Jest Zwycięstwem nad wszelką klęską.

 

 On jest Balsamem na ranę egoizmu, nienawiści i grzechu. Jest Światłem lśniącym na zawsze, aby oświecać tych, którzy kroczą w ciemnościach. Jest jedyną Nadzieją zabłąkanego świata.

 

 Zatroskanym głosem Mamy – która znowu słyszy tysiące odrzucających głosów i, przerażona, na nowo dostrzega tysiące zamykających się drzwi – powtarzam wam: «Nie lękajcie się, Bóg jest z wami. (...)»

 

 Z Sercem zranionym przez tak wiele chłodu okrywającego wciąż drogi świata, z duszą przygnębioną z powodu wielkiego odrzucenia Boga, które czyni z ziemi olbrzymią pustynię, w obliczu powszechnej rozpaczy powtarzam wam: Nie lękajcie się, Bóg jest z wami!

 

 On jest z wami zwłaszcza dzisiaj, kiedy jesteście wezwani do przeżywania bolesnych chwil, kiedy Mój przeciwnik zdaje się panować nad światem, wlewając w serca ludzi swój śmiercionośny jad.

 

 Nie lękajcie się, Bóg jest z wami! – oto przesłanie tryskające (...) z Mojego Niepokalanego Serca. Jest ono nadzieją i umocnieniem w obliczu wielkiego cierpienia, którego nie sposób uśmierzyć; w obliczu głębokiego zniewolenia, którego nie można przełamać; w obliczu niesprawiedliwych sytuacji, których nie da się uzdrowić; w obliczu niebezpiecznych wojen, których nie można zahamować; w obliczu krwawych zagrożeń, które coraz mocniej ciążą.

 

 Jak Słowo Ojca posłużyło się Moją pokorną zgodą – aby przyjść do was po raz pierwszy w słabości ludzkiej natury – tak obecnie Mój Syn Jezus posługuje się Moim proroczym obwieszczeniem, aby przygotować Swoje drugie przyjście do was w chwale.

 

 Nie lękajcie się, Moje dzieci, tak narażone na niebezpieczeństwa.

 

 Przez tryumf Mojego Niepokalanego Serca Jezus ukaże się wam w Swoim chwalebnym Królestwie Miłości i Pokoju!

 


 

   Kto może uznać, że to również do niego odnoszą się te słowa: "Bóg jest z wami"?

 

 Bóg jest niewątpliwie ukryty w sanktuarium duszy każdego człowieka i z tego względu jest z każdym człowiekiem. Jednak w Swej Miłosiernej Miłości nad tymi, którzy zamknęli Mu swoje serca, wciąż go ranią, zasmucają czy zadają cierpienie, trudzi się jedynie nad tym, by w swej wolnej woli zdecydowali się Mu otworzyć. I nic więcej nie może uczynić. Zresztą tych najczęściej jedynie cierpienie i trwoga mogą przebudzić. Bóg dopuszcza więc te bolesne chwile, ale to ludzie sami do tego stanu doprowadzą się z pomocą demonów. 

 

 Serca otwiera prawdziwa skrucha i pragnienie przyobleczenia się w Jego miłość. Nie ma zaś skruchy dopóki jest pragnienie tego, co w oczach Bożych jest grzechem. Również skrucha jest łaską, której trzeba zapragnąć, o którą trzeba zabiegać.

 

  Kto więc zobaczy siebie pośród tych, o których Matka Boża mówi, że "znowu słyszy tysiące odrzucających głosów i, przerażona, na nowo dostrzega tysiące zamykających się drzwi..." i zapragnie skruchy?  Bóg  jest  Miłością i każdy, kto świadomie choćby uchybia miłości, zamyka drzwi swego serca przed Jezusem. 

 

  Oto mamy niektórych Biskupów, kapłanów, którzy wbrew Ewangelii występują publicznie przeciwko sobie, którzy już nawet wytaczają przeciw sobie nawzajem sprawy sądowe czy nasyłają policję na uczestniczących w Eucharystii. 

 

  Oto widzimy w przestrzeni publicznej katolików tylko z nazwy, którzy wypaczywszy Ewangelię pragną narzucić innym swoje własne wizje, idee czy nawet ideologie. Którzy nie pojmują, że nie wystarczy stwarzać pozory bycia dobrym człowiekiem. Wszak osoba z przypowieści Pana Jezusa o talentach, która choć nie pomnożyła, to jednak niczego nie zaprzepaściła, niczego nie ukradła - została jednak potępiona. Otrzymanymi talentami mamy pomnażać miłość pomiędzy nami, a nie walczyć ze sobą o jakiś wyimaginowany ziemski dobrobyt. Miłość prawdziwa nie musi stwarzać pozorów, nie walczy o swoje dobre imię lecz nawet je poświęca, ofiaruje dla zwycięstwa Miłości w sercach zaprzedanych złu.

 

  Oto są chrześcijanie religijni, którzy "chodzą do kościoła", deklarują miłość do Boga, wstawiają piękne obrazki z pobożnymi hasłami w mediach społecznościowych, ale często na tych deklaracjach kończą, gdyż ich miłość nie jest miłością aktywną. 

 

  Bóg jest niewątpliwie z tymi wszystkimi - niezależnie od ich stanu duchowego czy moralnego - którzy jednak prawdziwie otworzyli swe serca, czyli dzięki prawdziwej skrusze weszli na drogę miłości aktywnej.  To na tej drodze jest z nami.

 

  Miłość aktywna, to dążenie, aby samemu stać się takim, jakim chce mieć mnie ukochana osoba.   

To oznacza pragnąć i starać się przemienić swą naturę, swe serce, aby stać się "Chrystusowym", takim, jakim On tego pragnie i jak naucza!

 

 Naszym przeznaczeniem jest osiągniecie podobieństwa do Boga przez uświęcenie, które czyni z człowieka dziecko Boże. (MV3,29)

 

  Takie działania i „nawrócenia”, w których pozostajemy “sobą”, nie wyrzekamy się siebie (głównie swojego egocentryzmu, ludzkiego, przyziemnego sposobu myślenia, przekonań, zasad, poglądów, światowych pragnień) z miłości do Jezusa, nie uszczęśliwiają Go lecz ranią Jego miłość, są źródłem goryczy i cierpienia!

 

  Straszną rzeczą jest stanąć na Sądzie Bożym obciążony zepsutą ludzką naturą w czasie, gdy przywrócona przez Jezusa Łaska uświęcająca może działać nadprzyrodzenie potężnie lecz według nadziei w niej pokładanej. Nie widzimy działania Bożej Łaski pośród katolików, gdyż niewielu w niej w ogóle pokłada nadzieję. Dotyczy to szczególnie wielu hierarchów, którzy jak to się uwidacznia stracili wiarę w nadprzyrodzoność i innych tym zarażają. Absurdem jest, że dziś większość katolików liczy bardziej na naukę, na technologię, na wirusologów i rządzących, by zwalczyli wirusa, abyśmy potem mogli pójść i spokojnie pomodlić się w kościele i poprosić o łaski dla dostatniego i długiego życia.  Może tych zainteresują słowa Pana Jezusa:

 

Uczyń w sobie pustkę. Chcę zająć całe miejsce w tobie! Muszę nasączyć cię moją miłością. 

 

  Miłość nie jest więc jednym z wielu darów Bożych. MIŁOŚĆ to sam BÓG. Przyjąć Dar Miłości = przyjąć  BOGA.

  By przyjąć Boga trzeba chcieć wyzbyć się światowości i siebie (swojej autonomii): swoich pomysłów na życie, swoich zachcianek, życia dla siebie, a nawet w sobie. Trzeba zdecydować się żyć coraz głębiej wolą Bożą, zaufać, że chce doprowadzić  nas do prawdziwego szczęścia czyli do radości w dobru, do pokoju jakich ten świat nie zna, a nie znając nie potrafi zapragnąć. 

 

  Sądzę, że Bóg jest już nawet z największymi grzesznikami, którzy jednak całym sercem, codziennie poświęcają i powierzają się Królowej Nieba i ziemi, którzy wsłuchują się w Jej Orędzia, nimi usiłują żyć, i tym sposobem wchodzą, chronią się do  Arki zbawienia danej nam od Boga na te ostatnie czasy - jak o sobie  powiedziała Matka Boża do ks. Gobbi. 

 

Tego otwarcia się wszystkim nam z serca życzę. 

 

A oto jeszcze dla lepszego zrozumienia sytuacji w jakiej jesteśmy i co nas czeka w najbliższej przyszłości fragmenty Słowa Bożego  z "Prawdziwego Życia w Bogu" (19.12.90):

 

(...)

– Pokój niech będzie z wami. To Ja, umiłowane dzieci, Najświętsze Serce.

To Ja, wasz Zbawiciel, podążam za wami, aby zdobyć wasze serca i uczynić je całkowicie Moimi. Zgromadziłem was dziś tak jak w szkole, abyście byli razem i nauczyli się bezpośrednio od Mądrości.

Pragnę przywrócić wzrok ślepym, aby mogli zobaczyć Moją Wspaniałość i pouczyć niewiedzących, jak wzrastać w Moim Duchu i jak odróżniać grzech od cnoty.

 

Pragnę zdobyć każde serce, nawet to, które przekształciło się w granit i stało się niewzruszone jak kamień młyński. Jak człowiek zaprasza przyjaciół do dzielenia jego własności, tak i Ja zapraszam was do dzielenia Mojej Własności.

 

Moje zgromadzenia podobne są do szkoły. Powinny one spowodować, że będziecie postępować w waszym życiu duchowym, i powinny przypomnieć każdemu z was treść Mojego Słowa. W Mojej Szkole przygotowuję waszego ducha na Mój Wielki Powrót i dzięki Mojej Łasce rozmawiam z wami czasem o rzeczach przyszłych, aby dać wam poznać ich zakończenie. Jeśli nie nauczycie się od Mądrości, to jak będziecie zdolni żyć według Mojego Prawa?

 

Wielu z was nie zna ani Mnie... (...) Tak, Ja jestem Zmartwychwstaniem i Światłością. (...)

 

Przyjdzie Moje Królestwo (...) Będę królował pomiędzy resztą, która przetrwa, która oglądać Mnie będzie twarzą w Twarz. Miłość powróci jako miłość.

 

Moja Wola będzie wypełniana na ziemi tak jak w Niebie, ponieważ będziecie jedno, uwielbiając Mnie – z miłością w sercach i z Ogniem gorejącym w was – wokół jednego, jedynego Tabernakulum. Wypełnię Moją modlitwę arcykapłańską. Na ziemi, podobnie jak w Niebie, wasze dusze będą zakorzenione we Mnie, w Miłości, w Jedności i przepełnione absolutną pełnią Mojego Ducha. Tak, Moi umiłowani, dam wam nie tylko chleb powszedni, ale też ukryty Skarb, pochodzący z Mego Serca: Niebieską Mannę, która przemienia, wznosi waszego ducha, aby stał się kopią Mojego Ducha. Zostaniecie przemienieni przez wylanie Mojego Ducha, abyście umieli w pełni wybaczać tym, którzy wobec was zawinili. Wleję w was Ducha Zrozumienia i Miłosierdzia, abyście pojęli, co znaczy ‘bojaźń Pana’. Tak, umiłowani, gdy dowiecie się i zrozumiecie, wtedy dam wam Mądrość, aby stała się waszym Towarzyszem drogi i przewodnikiem, aby prowadziła was w świętości, w tej świętości, która sparaliżuje szatana na tysiąc lat, przeszkadzając mu wejść pomiędzy was oraz między was a Moją Miłość.

 

Gdy więc ujrzycie niebo topiące się w płomieniach i wszystkie rzeczy rozpadające się w żarze, wiedzcie, że to jest znak początku realizacji Mojej Obietnicy, Nowych Niebios i Nowej Ziemi: Odnowienia Mojego Kościoła, Odrodzenia Mojego Kościoła, Odrodzenia waszych serc.

 

A wam, duszom Mnie poświęconym, wam, którzy Mnie reprezentujecie, mówię: Czy przypominacie sobie, jak usłyszałem skargę, dotyczącą zachowania Izraela, z którą zwrócił się do Mnie Eliasz, gdy sądził, że zabili wszystkich Moich proroków i zburzyli wszystkie Moje ołtarze? Czy pamiętacie, jaką otrzymał ode Mnie odpowiedź? Powiedziałem: “Zostawię jednak w Izraelu siedem tysięcy takich, których kolana nie ugięły się przed Baalem”.

 

A dziś, umiłowani bracia, mówię wam: zachowałem dla Siebie resztę wybraną i przemienioną Moją Łaską, aby pozostała Mi wierna. Tę resztę wychowuję, aby odbudować dawne ołtarze i odnowić Moje Sanktuarium. Oni są budowniczymi Mojego Nowego Kościoła. Kiedy więc niegodziwcy nadal podejmują złe działania prześladując was, Moich proroków i Moich świętych końca Czasów, i kiedy pyszni walczą o ziemską władzę, Ja, wasz Odkupiciel, wychowuję i kształtuję w Moim Najświętszym Sercu tych budowniczych, aby stali się filarami Mojego Kościoła.

 

Bracia, nigdy was nie opuszczę, nigdy... Przyjdźcie... Podnieście wasz krzyż i idźcie za Mną. Kiedy zaś poczujecie się zmęczeni drogą, wesprzyjcie się na Mnie, wesprzyjcie się na Moim Sercu, a Uderzenia Mojego Serca dodadzą wam odwagi, której potrzebujecie i siły, aby postępować naprzód drogą na Kalwarię. Bądźcie błogosławieni. Powiedziałem wam to wszystko dzisiaj, abyście mogli znaleźć pokój i nadzieję we Mnie. Przemawiałem dziś do was otwarcie. Umiłowani, czuwajcie i bądźcie przebudzeni, a usłyszycie Moje Kroki. Słowo jest teraz bardzo blisko was, na drodze Swojego Powrotu.

 

Błogosławię was wszystkich, pozostawiając na waszych czołach Westchnienie Mojej Miłości, to Westchnienie, które naznacza was jako Moich. Bądźcie jedno pod Moim Świętym Imieniem.

IC

 

<><

"W  obliczu powszechnej rozpaczy powtarzam wam: Nie lękajcie się, Bóg jest z wami!"  - Wieczernik w ramach Kapłańskiego Ruchu Maryjnego
(DK 255)


21 listopada 2020
Jednocz się z Moją modlitwą... - odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję tę witrynę z własnych środków, a służyć ma ona powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie. 

Strony mogą zawierać pliki cookies.      

                                                                                                                                                                                                  br.stanislaw@gmail.com

DEO   OMNIA  GLORIA

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

Gorliwość i ufność