O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Pokora – cnota ośmieszana, nie lubiana, nie rozumiana, nie znana nawet wśród „głęboko” praktykujących chrześcijan.

Z pokorą jest tak jak z miłością. Żeby poznać pokorę, trzeba stać się pokornym, tak jak trzeba naprawdę kochać, by wiedzieć co to jest Miłość. Pokora jest łaską, której trzeba zapragnąć, trzeba ją przyjmować.

Uważanie pokory za słabość pochodzi z braku wiary lub z wypaczonej wiary i jest wskazówką, że ktoś nie ma w sobie prawdziwego życia duchowego, życia wewnętrznego. Straszną rzeczą jest stanąć na Sądzie Bożym obciążony zepsutą ludzką naturą w czasie, gdy przywrócona przez Jezusa Chrystusa  Łaska uświęcająca może działać potężnie lecz według nadziei w niej pokładanej. 

 

 

Pokora nie jest słabością, jest nierozerwalnie związana z prawdą. A trzeba mieć prawdziwą odwagę, by spojrzeć na siebie w prawdzie, zobaczyć swoją słabość, dostrzec swoją winę, uznać ją, nazwać po imieniu, przyznać się do niej przed sobą i innymi. Słabością jest pycha, która szuka usprawiedliwień, stosuje uniki byle nie dostrzec przykrej dla własnego ego prawdy o sobie. Prawda wyzwala, gra pozorów wyniszcza człowieka duchowo, psychicznie i fizycznie.

 

Pokora nie jest czymś smutnym, gdy dążenie do pokory jest stałe, prowadzi do właściwej świętości, do doświadczania nadprzyrodzonej radości, głębokiego i stałego szczęścia. Pokorny potrafi się dziwić, pytać, zachwycać i fascynować wciąż czymś nowym bez potrzeby gromadzenia dla siebie, pokazywania i chwalenia się. Potrafi bezinteresownie dzielić się, cieszyć, dziękować, przepraszać. Pycha pozoruje znajomość rzeczy, szuka zawsze osobistego zysku kosztem innych, wzbudza zazdrość intelektualną i duchową co czyni człowieka smutnym, zaciętym, nieprzejednanym, złośliwym, cynicznym, zgryźliwym...

 

Pokora jest naczyniem prawie wszystkich innych cnót. Dlatego ten, kto pragnie i dąży do pokory pogłębia zarazem wszystkie inne cnoty. Kto nie ceni pokory nie dojdzie do żadnej cnoty. 

 

Pokora oczyszcza z ukrytej ambicji, uzdalnia nas do przyjęcia darów od Ducha Świętego. Ludzie niewierzący lub małej wiary lękają się upokorzenia, zostawia ono wówczas w nas psychiczne zranienia, psychiczne cierpienie. Przyjmowane z wiarą, z miłością bliźniego jednoczy nas z upokorzonym Jezusem i sprawia, że nasze serce staje się wielkoduszne, współczujące, ofiarne. 

 

Prawdziwa pokora przyjmuje w pokoju każde upokorzenie, korzysta z niego niezależnie od tego, czy jest prawdą, czy przesadą. W ten sposób nie wpada w gniew, złość, bunt, nerwy. Łatwo przebacza w niesprawiedliwości, nie rozsiewa tym samym dalej zła, ale je tłumi na sobie ściągając na ziemię wiele łask.

Kto doświadcza upokorzenia na tej ziemi, tego sam Bóg wywyższy. Tylko od opinii Boga zależy nasza wielkość. Przy takim podejściu pojmując wartość jakie ostatecznie upokorzenie stanowi dla wzrostu, dla uświęcenia naszej duszy potrafimy za nie dziękować.

 

Z jednej strony nie trzeba popadać w przesadę i szukać upokorzeń ale nie marnować tego, co nam codzienność niesie.  

Z drugiej strony nie szukać sukcesu, uznania, ludzkiej chwały, bo "podziwiany przez ludzi jest odpychający w Moich oczach" - mówi Pan. Dbanie o swoją opinię i honor wobec ludzi, publiczne udzielanie się (wszelkie działactwo bez rozeznania Woli Bożej), ukazywanie swoich dobrych czynów,  przyjmowanie wyróżnień, dążenie do zajmowania coraz wyższych stanowisk, wspinanie się po szczeblach ludzkiej hierarchii, pozowanie do zdjęć z kimś ważnym itd., nie daje prawdziwej wielkości, powiększa tylko nadymanie pychą, rodzi zarozumiałość, wyniosłość, zazdrość... Z tego pochodzi brak pokoju w sercu, zmienność nastrojów, oziębłość, smutek... otwierające człowieka na wszelkie grzechy.

 

Liczenie na własne siły, własny rozum, mądrość, doświadczenie, układanie sobie coś w głowie, planowanie osiągnięć, postanowienia, samodzielne nawracanie się itp. nie przynosi spodziewanych efektów, prowadzi do rozczarowania, zniechęcenia, niesie ze sobą lęki, strach, niepokój, rodzi depresje, nerwice, choroby ciała. 

Prawdziwa pokora prowadzi wprost do serca Boga, do zaufania Bogu, daje odwagę, siłę, której nigdy byśmy w sobie nie podejrzewali oraz chroni przed lekkomyślnością i lenistwem. Prowadzi do łaski życia nadprzyrodzonego już tu na ziemi. Od idei Boga prowadzi do osobistego spotkania i poznawania Osoby Boga - Boga realnego, żywego, kochającego, działającego. Bez pokory nawet piękna idea Boga za sprawą złych duchów przeradza się w ideologię, fundamentalizm (nawet katolicki). Wówczas każdy, kto myśli inaczej wbudza w nas złe emocje, dlatego jest negowany, potępiany, odrzucany, prześladowany. Nie ma tu miejsca na prawdziwą miłość, która nie osądza, a daje siebie niezależnie od tego, co ktoś uczynił czy czego nie uczynił. 

 

Pokora jest fundamentem wszystkich cnót, jest naczyniem, kielichem, który zwiera w sobie wszelkie owoce. Sam kielich ma pewną wartość, ale potęguje się ona w nieskończoność, osiąga swoją pełną godność i piękno wtedy, gdy w czasie Eucharystii napełnia go Krew Chrystusa. Dlatego pokorę można zrozumieć w pełni dopiero wtedy, gdy jest złączona z Ofiarą Boga-Człowieka składaną Bogu Ojcu - dla ratowania, dla zbawiania świata.

 

Bez Boga nie można zrozumieć pokory, nie można być prawdziwie pokornym. Bez Boga człowiek dąży do pychy, do swojego wyniesienia ponad innych. Czuje się wówczas  "KIMŚ", kiedy jak najwięcej wokół osób będzie w jego mniemaniu nikim albo choćby kimś gorszym. Porównywanie się z innymi nawet gdy wychodzi na własną korzyść jest cechą ludzi bardzo nieszczęśliwych. Pokorny nie musi i nie chce się porównywać, bo nie szuka dobrego mniemania o sobie, a Bożej Prawdy. To poznanie siebie w Bogu czyni go szczęśliwym. Bo Bóg jest Miłością i tylko pokornym udziela daru  doświadczenia tej Swojej  niewysłowionej Miłości.

 

Bez pokory, najlepsze dzieła, akcje, dobre uczynki, modlitwy, właściwie wszystko jest próżnością i urojeniem. Niedobra modlitwa może prowadzić do pychy, teologia do herezji, zaangażowanie się do aktywizmu, prawość charakteru do agresywnej ideologii,  a cicha ambicja, szukanie satysfakcji, samozadowolenia i inne formy egoizmu niszczą najlepsze intencje.

 

Pokora nie jest słabością, daje odwagę i siły by dążyć do prawdy. Pokora nie może żyć bez prawdy, dlatego zawsze jej poszukuje i do niej prowadzi.

Ale najpierw szuka jej w samym sobie. Lepiej odkryć przykrą rzeczywistość niż dalej łudzić się co do faktycznego stanu własnej duszy i własnego charakteru. Pokorny nie oszukuje samego siebie otaczając się tymi, którzy schlebiają, którzy prawią komplementy, którzy tworzą towarzystwo wzajemnej adoracji, ale szukając uczciwie daje pierwszeństwo temu, który może nie jest przyjemny, ale mówi prawdę i wymaga prawdy.

 

Upomnienie braterskie (może być udzielane jedynie z wyraźną życzliwością, troską, miłością) jest potrzebą, często obowiązkiem chrześcijanina. U tego, kto to rozumie i posiada pokorę, nawet nie delikatne zwracanie mu uwagi nie wywołuje oburzenia. Potrafi spokojnie słuchać, nawet wtedy, gdy uwagi są wyraźnie przesadzone. Jak poszukiwacz złota w szlamie błota, pokorny szuka w przesadnej krytyce złotego ziarenka prawdy, jest wdzięczny za choćby małe jej ilości.

 

Wiele naszych kłopotów, nerwy, złość, zagniewanie, skłócenie, obraza, nie wynika z tego, że inni są źli lub nie rozumieją nas. Problem tkwi w nas samych. To brak pokory, a największym znakiem tego jest dla nas przywiązanie do własnego ludzkiego sposobu myślenia. Pokorny szuka światła Bożej Prawdy dla oświecenia swojego rozumu, pragnie naśladować w sposobie myślenia Jezusa i Maryję.

 

Trzeba umieć rozróżnić między prawdą, a własnym zdaniem. Prawda może być tylko jedna. Dróg do jej znalezienia wiele. Z człowiekiem przywiązanym do ulubionego sposobu pracy, wypoczynku, modlitwy, stylu urządzania mieszkania, ubierania się itp. trudno żyć. Tam nie ma jedności, bo nie ma miejsca dla ulubionego sposobu życia drugiego. Prawdziwa pokora daje odwagę by stracić własne zdanie, zrezygnować z upodobania po to, by być i działać w pokoju i w większej jedności z innymi.

 

Również nasze pragnienie patrzenia na innych z góry, chęć wywyższenia się sprawia, że szukamy i podkreślamy wszystko, co u innych słabe, usprawiedliwiając zawsze własne błędy. Najważniejszy jest pokój serca i jedność. Z podziałów największą radość sprawiamy szatanowi. Nie przynosi podziałów, nie wpada w gniew i zgorzknienie, kto siebie samego uważa za małego. Nie jest dobrze, gdy ktoś jest niepewny siebie, ma nadmierny krytycyzm wobec siebie, jest nieufny. Zła jest też sytuacja odwrotna, nadmierna pewność siebie prowadzi do patrzenia na innych z góry, do wyniosłości i dalej, często do pogardy i najgorszego jej wyrazu - kpin, wyśmiewania innych. Cynizm może być najbardziej subtelnym wyrazem wrogości i nienawiści. Cyniczny uśmiech jest uśmiechem diabła! Leczyć to można poprzez cierpliwe znoszenie cierpień fizycznych i psychicznych ale i przez uniżanie się. Człowiek staje się wtedy bardziej dojrzały, dostępny i wyrozumiały wobec innych.

 

Kto uczciwie dąży do pokory szanuje każdego człowieka, szczególnie tego, który sam się upadla grzęznąc w bagnie namiętności, żądz, zniewoleń... wszelkiego zła tego świata. Okazywana pogarda nie podnosi, nie wydobywa z bagna, a topi jeszcze bardziej. Pokorny nie buduje swojej wartości we własnych oczach przez potępianie innych, dzięki widzeniu się lepszym. Pewna zdrowa rywalizacja w naszym życiu czasami jest potrzebna. Na tym polega np. gra w piłkę. Biada jednak człowiekowi, który pragnie dominować, którego pociąga rywalizacja, konkurencja, popycha ambicja, chęć bycia lepszym, większym, ważniejszym, a nie ma miejsca na takie cechy jak całkowita uczciwość, akceptowanie swojego miejsca w społeczeństwie, umiejętność przegrywania bez urazy, radość z sukcesu drugiego, gotowość przebaczania, poszanowanie słabszego, współodczuwanie z cierpiącym, miłosierdzie, unikanie nawet pozoru zła...

 

Zazwyczaj nie stosujemy tej samej skali do mierzenia, do oceniania siebie i innych. Siebie przeceniamy innych nie doceniamy, patrząc okiem bardziej krytycznym. Błędy odwrotnie, u siebie łatwo usprawiedliwiamy, u innych wyolbrzymiamy. Pokora dąży do prawdy. By do niej jak najbardziej się zbliżyć powinniśmy wziąć pod uwagę naszą wrodzoną słabość ukrytej ambicji (pozostałość grzechu pierworodnego) i działać odwrotnie, na przekór sobie, oceniać innych wyżej od siebie. Ponadto trzeba szanować drugiego również dlatego, że nie znamy jego intencji (mógł mieć doskonałe, a wyszło źle nie z jego winy), może mieć o wiele więcej niż ja nieznanych dla mnie talentów, zdolności, ukrytych cnót. I na pewno jest tak samo ukochanym dzieckiem Bożym, odkupionym najwyższą ceną – Krwią Zbawiciela - jak ja. Dlatego konieczne jest uczciwe podejście i ćwiczenie pokory, by nie stało się faryzejskie. Iluż wielkich działaczy i dobroczyńców ludzkości stając na Sąd Boży w osłupieniu widzi księgę własnego żywota całkowicie  pustą, nie został w niej zapisany żaden dobry uczynek. Otrzymali już swoją nagrodę - ludzkie pochwały. 

 

 

Słowa Jezusa:

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa. (Mt 6,2-3)

 

Pozostań słaby, bo w twojej słabości mogę dokonać wielkich rzeczy, bądź niczym, ponieważ w twojej nicości Ja mogę być wszystkim, pozostań cichy, bo w tym milczeniu znajdę Mój odpoczynek, pozostań uległy, bym mógł uformować z ciebie kopię Mojego krucyfiksu, pozostań ograniczony, Aby Moja Moc stała się widoczna w tobie, stań się wzorem Mnie Samego przez uległość, cierpliwość, czystość, posłuszeństwo, pokorę, wierność i nieustanną modlitwę dzięki której Ja stale przebywałem z Ojcem. (...) Słuchaj Ojca i spełniaj Jego Wolę.

 

Nie niepokój się, nie szukaj uznania pochodzącego od tego świata. Nie szukaj ludzkiej chwały, bo podziwiany przez ludzi jest odpychający w Moich oczach.

 

Nigdy nie czuj się zadowolony z siebie. Patrz na swą nędzę abyś pozostawał czujny i przebudzony. Pogardzaj sobą, uniżaj się, abym Ja zawsze mógł cię wznosić do Mnie i doskonalić cię. Jezus

 

Pokora - naczynie wszelkich cnót,  jest źle rozumiana, a przez to nie chciana i  ośmieszana. Tymczasem bez pokory najlepsze dzieła, akcje, dobre uczynki, modlitwy, ofiary... właściwie wszystko jest próżnością i urojeniem. To jeden z powodów postępującej ruiny kościoła.
 

14 kwietnia 2020
Pokora Boga-Człowieka - jeżeli to wzór, to czemu pokory nie pragniemy?

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041