"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  szacunku. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie materiałów jest jak najbardziej wskazane - nie myślmy jedynie o sobie. Z witryny tej nie czerpiemy żadnych korzyści (nie ma tu też reklam), a utrzymujemy ją z własnych środków i własnej pracy. Ma służyć powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy.  

               Małgorzata      Stanisław   Valere Nihil

 

CAŁA CHWAŁA BOGU

 

I Najświętszej Maryi Panny

 

 

 

Gorliwość i ufność

  Strony mogą zawierać pliki cookies.    


 

O drodze do prawdy.pl - znak miłości

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I  O  SOBIE 

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i Niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo Jej: Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę.  (Zob. Rodz 3,15; tą "piętą"- jak powiedziała sama Maryja, są Jej umiłowani Kapłani)

 

 

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

ABYŚMY JEDNO BYLI (J1,21)

Translator

Dam wam wszystkie rozkosze odczuwalności Mojej...
Śmierć będzie tylko zaśnięciem, a przebudzeniem – oglądanie Boga twarzą w twarz, zatopienie się w jednej wielkiej miłości, w jednym zachwycie Miłości, a ta Miłość będzie trwać wiecznie… 
 

 

Kto Mnie zrozumie, poznaje Mnie i spełnia pragnienia Moje. W ten sposób ten już jest drugim Ja, ten już jest w uszczęśliwiającej kontemplacji ciągłego zjednoczenia ze Mną, ten już jest Bogiem-Eucharystią, ten już jest zatopiony w całej Trójcy Naszej. Przechodzi przez życie w swoim własnym niebie, a śmierć jego będzie tylko zaśnięciem. Opadnie z niego ta lekka materia ciała i ujrzy Mnie twarzą w twarz jaśniejącego w całej Chwale Mojej, jaśniejącego w całej Trójcy Naszej i będzie dalej śpiewał tą wielką pieśń miłości, a pieśni jego nie będzie końca…


 

27 lipca 1949 r.

Módl się i proś, aby się modlili, aby jak najwięcej takich dusz było śpiewnych, które idą przez życie i śpiewają i wielbią Mnie, jako Boga-Człowieka na ziemi. Pragnę ich mieć jak najwięcej! Jak najwięcej! Wtedy to właśnie Królestwo Moje się rozszerza, bo każda dusza – to Królestwo Moje. Tam panuję, jako Król, bo Niebo Moje [jest] w tej duszy.

Dużo dusz jest, które pragną dojść do najwyższej doskonałości, a tak same sobie utrudniają drogę i ścieżkę swego życia uścielają tylko kolcami. Pragnę dusz, które rzucają się w Moje objęcia bez zastrzeżeń. Dla Mnie to wystarczy, że Mi się oddadzą, o resztę niech się nie troszczą. Gdy oddadzą Mi swoją wolę, Ja Jestem Panem i Władcą ich serc! Wszelka troska rzucona na Mnie i na Moją Łaskę czyni Mnie Wszechwładcą woli ich. Ja działam, Ja rosnę w nich. One nikną tak, jak postacie Mego Chleba, gdy Mnie przyjmują w Komunii Świętej i zdawałoby się, że nie ma nic, a jednak Życie Moje, które spożyli w Komunii Świętej jest Życiem, którym dusze rosną, rozwijają się i żyją bezustannie ze Mną.

Niech dusze nie myślą o tym, że muszą współdziałać z Łaską Moją. Im więcej nie myślą o tym, że działają ze Mną, tym większe pole dają Mnie do działalności w nich. Wtedy ich miłość własna ustaje. Ona stają się bezczynne i bezwładne – a Ja pragnę dusz bezczynnych, bezwładnych, oddanych Mnie! Pragnę dusz znikomych, które jakoby zniknęły i tak głęboko wyzutych ze siebie, żeby nawet nie miały tego poczucia, że mogą coś zdziałać. Niech ciągle mają tylko to jedno na pamięci: „Beze Mnie nic uczynić nie możecie…” [J 15,5]

Dusze znikome, zniknijcie, ulećcie ze samych siebie! Niech rozum wasz zniknie, niech myśl wasza zniknie, niech wola wasza zniknie! Gdy będziecie takie zaginione, wtedy ujrzycie Mnie w sobie z całą potęgą, z całą Mocą. Wtedy, gdy nic nie będziecie czynić, wtedy Ja będę czynił i Ja będę tym Niebem dla was. Dam wam wszystkie rozkosze odczuwalności Mojej, dam wam dotyk Miłości, który jako strzała przeniknie serce wasze i będziecie chodzić w jednym upojeniu miłości. Cała Trójca Nasza zamieszka w was. Przejdziecie przez życie zatopione, zjednoczone, same nie będziecie wiedzieć, jak to się dzieje… Wszystko co ziemskie, wszelka materia będzie opadać z was! Ja wam dam Moje Światło i Mój Wzrok, że wpatrzone będziecie we Wzrok Mój i staniecie się Mną, Bogiem, Światłością.

Abyście to lepiej zrozumiały, jak się to dokonywać będzie, patrzcie często na obłok. Obłok lub lepiej chmura, jest to pewna jakby zasłona. Tą chmurą jesteście wy! Za tą chmurą jest słońce i ta chmura zasłania jasność jego promieni. Ale niech chmura zniknie, wtedy słońce zajaśnieje w wielkiej światłości. Tą światłością jestem Ja, chmurą – wy. Tu jest wyjaśnienie, co znaczy dusza znikoma. Aby dusza doszła do tego uszczęśliwiającego zjednoczenia, musi zniknąć…

Jeżeli chcecie wiedzieć, co to jest Niebo, to zastanówcie się na tym, co wam powiedziałem. Jeśli dusza Mnie chce wiedzieć twarzą w twarz i ujrzeć Mnie, jako Boga w całym Swoim Majestacie, niech tylko pozwoli abym mógł w niej dokonać tego, aby ona, jako materia zniknęła, a został Ja. Każda dusza, która się podda pod Moje działanie, to już nie jest ona, tylko Ja! Ja chodzę w niej, Ja żyję w niej, Ja mieszkam w niej, Ja chodzę z nią. Ja działam przez nią… Cokolwiek ona dokonuje – to jest Moje działanie.

Niejedna dusza się spyta, jak to czynić, może nie będzie jej zrozumiane, a Ja jej odpowiem. Na całe jej zapytanie jest jedna odpowiedź, która już była wypowiedziana: niech zniknie we Mnie. Więcej Ja od niej nie żądam, bo Łaska Moja wszystko inne dokona…

Święty Józef, Mój opiekun żył takim życiem tu na ziemi, dlatego śmierć jego nie była śmiercią, ale zaśnięciem na Sercu Moim!

Dusze, które będą prowadzić takie życie, również jak św. Józef one tylko zasną na Sercu Moim, a śmierć nie będzie dla nich jakimś strasznym widziadłem, ale przemienieniem! One ujrzą Mnie w wielkiej światłości. One same siebie ujrzą, że są światłością, bo zobaczą Mnie w Niebie, a siebie we Mnie i stanie się jedno wielkie przemienienie.

Kapłani niech stają się takim Moim przemienieniem i niech w swych kazaniach, w konfesjonałach i gdziekolwiek się obrócą, mówią do dusz o przemienieniu Moim! Bo przez całe Swoje życie, od Mego Wcielenia, aż do Wniebowstąpienia, nic innego nie miałem na celu, jak tylko wcielić się w człowieka, przeistoczyć go, przemienić w Siebie, przebóstwić go, abyśmy byli jedno, jak jesteśmy Jedno w całej Trójcy Naszej.

O takie zjednoczenie ze Mną proście bardzo św. Józefa, aby tak jak on, który ciągle był ze Mną, wyście byli, a kiedy nadejdzie chwila waszego zaśnięcia, abyście tak zasypiali jak on, gdyż on jest patronem najściślejszego zjednoczenia ze Mną i patronem zaśnięcia w ostatni wieczór waszego życia!

Przy jego zaśnięciu Ja byłem, i Moja Matka Niepokalana, Ta Śnieżna Biała Gołębica. Przy jego zaśnięciu hufce anielskie śpiewały pieśni i przy melodii tych pieśni aniołowie wzięli jego duszę do Przybytku Ojca Mego, gdzie jest mieszkań wiele... Do Przybytku – to znaczy do zatopienia jego duszy w całej Trójcy Naszej: gdzie jest mieszkań wiele – to znaczy, że takich przybytków jest tysiące tysięcy, a tymi są te dusze, które żyły tu już razem ze Mną w tym Niebie Zjednoczenia, z tą różnicą, że oglądają całą Naszą Trójcę Świętą twarzą w twarz…


 

3 sierpnia 1949 r.

Niech kapłani głoszą światu, aby dusze szły do św. Józefa i błagały go, aby on ich nauczył tej drogi, jak mają żyć tu na ziemi, aby żyli już w Niebie, bo patronem takiego życia niebiańskiego, tego zatopienia jest Mój opiekun. Przeszedł przez życie nieznany, nie czynił żadnych cudów, mało, kto o nim wiedział, a przecież w duszy jego był przybytek całej Trójcy Naszej. On już był tu na ziemi w Niebie…

Jeżeli tak dusze pójdą jego śladem, to śmierć ich będzie tylko zaśnięciem, a przebudzeniem – oglądanie Boga twarzą w twarz, zatopienie się w jednej wielkiej miłości, w jednym zachwycie Miłości, a ta Miłość będzie trwać wiecznie… I będą dusze wyśpiewywać razem z Moim opiekunem to wielkie Magnificat: „Wielbi dusza moja Pana, bo rozradował się duch mój w Zbawicielu moim…” [Łk 1,46-47] i do nich będą zastosowane te słowa: „Błogosławieni, którzy umierają w Panu” [Ap 14,13], to jest w całej Trójcy Naszej, a Światłość Wieczna świecić im będzie. W blaskach Jej pogrążeni będą, a w Światłościach Tych rozkoszować się będą i czcić Wszechmoc, Miłosierdzie i Miłość Naszą i Miłosierdzie Nasze wychwalać będą po wszystkie wieki. Amen.

Amen – to znaczy, że tak się stanie jak tu wypowiedziałem, bo wszystko przeminie, a Prawda Moja i Miłość nie przeminą!

 

 

Orędzia Jezusa Chrystusa;  

Siostra Medarda (Zofia Wyskiel) 1893-1973

 

+ + +
+ +
+

Pragnę dusz, które rzucają się w Moje objęcia bez zastrzeżeń. Dla Mnie to wystarczy, że Mi się oddadzą, o resztę niech się nie troszczą...   

30 października 2021
Walka duchowa o dogmat

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)