"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda. Witryna ta wymaga samodzielnego poznawania, wszystko może być tu przyciskiem.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                                                                             br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Błąd 404

Przepraszamy, 

prosimy spróbować skorzystać z wyszukiwarki umieszczonej w stopce.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych
Na początku XX wieku pojawiła się w samym sercu Kościoła katolickiego herezja określona jako najbardziej niebezpieczna i zaraźliwa pośród wszystkich herezji występujących do tej pory. Nazwano ją  modernizmem. Ideologia modernizmu zaatakowała same podstawy religii katolickiej siejąc zamęt wśród duchowieństwa i wiernych. Przyjmowana była w Kościele z niespotykanym zaślepieniem. Św. Papież Pius X wydał herezji modernizmu bezpardonową walkę. W 1907 r. napisał encyklikę "Pascendi dominici gregis",  Pisał w niej m.in. „ Moderniści wszelkimi możliwymi sposobami manifestują swoje poglądy, i naprawdę wydaje się jakby się miało do czynienia z opętanymi. (…) Niszczą pobożne tradycje, będące w powszechnym użyciu. (…)
I przekonani są że w ten sposób najlepiej służą Bogu i Kościołowi, w rzeczywistości wyrządzają mu ogromne szkody”; „Pisma modernistyczne są bardziej zgubne od druków pornograficznych, gdyż zatruwają życie chrześcijańskie u źródła. To wszechświatowa powódź błędów. (…) Te zasady, to zbiór wszystkich herezji”
  Kapłani musieli odtąd składać antymodernistyczną przysięgę, tych zaś, którzy pozostali oporni ekskomunikowano. I wydawało się, że dzięki zdecydowanym działaniom Papieża doktryna modernizmu została zwycięsko odparta. Powołana organizacja Sodalitium Pianum miała za zadanie monitorowania sytuacji szczególnie w seminariach duchownych. Jak po kilku latach oceniono, modernizm choć fizycznie niewidoczny - to jednak pozostał jako "stan dusz modernistycznych".  Przysięga antymodernistyczna została zniesiona w 1967r. przez - jak to już dzisiaj wiadomo  - modernistycznych reformatorów. Słowami tymi nie podważam autorytetu kolejnych Papieży, nie chcę wstawiać się w sytuację w jakiej się znaleźli, analizować całą jej złożoność i skuteczność ich poczynań. Nie muszę wszystkiego rozumieć i do wszystkiego się ustosunkowywać, a z wiedzy jaką posiadam uważam, że nie są  papieżami modernistycznymi, zachowuję dla nich pełen szacunek i miłość.
 
Obecnie  jednak podsumowując miniony rok 2020  wielu  teologów, uczonych i działaczy katolickich  wyraża już otwarcie i publicznie swoje opinie w duchu modernistycznym. Czy pragnąc pozostać wiernym Świętemu  Kościołowi można obojętnie przyglądać się rozpowszechnianym już jawnie błędom? Czas tzw. pandemii ujawnił to, co do tej pory nie było zbytnio widoczne, choćby stan wiary w Sakramenty święte i sakramentalia, w ich skuteczność. Krytykują oni tych, którzy jeszcze wierzą w nadprzyrodzoność nazywając ich zabobonnymi, fanatycznymi, nieodpowiedzialnymi. Twierdzą zatem, że trzeba poczekać, aż ludzkość sama upora się z wirusem, by  katolicy mogli wejść do kościoła,  spokojnie się modlić i używać wody święconej. Po pozwoleniu rządców  znów będą odprawiać święte obrzędy święcąc i posługując się święconą wodą?  Powołują się przy tym na swój ludzki zdrowy rozsądek. A przecież ten rozsądek wynika najczęściej z błędnego  ducha racjonalizmu i naturalizmu, z egoizmu i megalomanii,  a nie z prawdziwej duchowości i rozeznawania Bożych znaków czasu, Bożych oczekiwań, Bożej Woli. Jest coś rozumniejszego od ludzkiego rozumu i mądrzejszego od ludzkiej mądrości. Jednak modernizm, racjonalizm, naturalizm za głupstwo i ciemnotę uważa prawdziwą duchowość.  Dla takiego rozumowania  klękanie w kościele przed Tabernakulum jawi się jako bałwochwalstwo. Usuwa się więc Tabernakula z centralnych miejsc kościołów,  albo na równi czy nawet przed Tabernakulum wstawia trony dla człowieka. Oto człowiek zrównał się z Bogiem. Desakralizują wszystko, niszczą poczucie sacrum, bojaźń Bożą, prawdziwą pobożność, szacunek dla Eucharystii... Jedni świadomie, większość poddaje się zmianom nieświadomie.
 
Uniżenie przed Bogiem, najwyższa cześć, "bycie czcią przejętym", szacunek, miłość i zachowywanie w świętości Bożego Imienia jest naszą powinnością, taki przykład powinni dawać Kapłani. To na duchu świętej bojaźni Bóg składa swoją ufność w człowieka i objawia mu Swoje duchowe skarby i tajemnice. Bez niej człowiek nic więcej nie otrzymuje, wykorzystywałby je bowiem ze szkodą dla siebie, dla egoistycznego wyniesienia się nad innych. Prawdziwy Duch pobożności sprawia, że wzrastamy w zachowywaniu świętych Bożych zasad. Boże myśli, pragnienia i działania stają się naszymi - całkowicie czystymi, świętymi, odkupieńczymi. Dzieje się tak wtedy, gdy umieramy dla siebie samych, dla swoich własnych poglądów i zasad, dla swojej stronniczości, letniości, swoich ambicji pragnąc tylko jednego - podobać się Bogu w najwyższym stopniu. Ale żeby to wiedzieć trzeba dojść do osobistych bliskich relacji, do zażyłości z Jezusem. Jezus jednak nie będzie dzielił serca człowieczego  z duchem tego świata. Żąda całego. 
 
Moderniści zdaje się tego nie pojmują, tego nie pragną, do tego nie dążą, bo w to tak naprawdę już nie wierzą. Ale mówią tak dobrze, że większość katolików w dobrej wierze ulega zwiedzeniu. Zdradza prawdę właśnie ich lekceważenie ducha bojaźni i pobożności w świętej Świątyni Pańskiej (kościoły stają się muzeami, salami koncertowymi, widowiskowymi, tanecznymi, handlowymi...). Wyczuwalna jest ich niechęć, wrogość, zdystansowanie nawet agresja przy wyrażeniu odmiennego stanowiska. Doświadczają tego często ci, którzy pragną przyjąć Pana Jezusa Obecnego w Eucharystii w należnym Bogu uniżeniu i czci: na kolanach i do ust. 
Postępowi katolicy mówią za to o duszpasterskiej odwadze, o odpowiedzialności za kościół, o dyscyplinie i posłuszeństwie, o budowaniu  braterstwa, jedności, więzi wokół stołu Pańskiego. To wszystko jednak przy braku wiary w realną Obecność Boga w Eucharystii - Jego Ciała i Krwi, Duszy o Bóstwa. A to przecież oznacza Boga, który jest rzeczywiście Obecny, widzi, słyszy, czuje, odpowiada i działa... Msza Święta bowiem to przede wszystkim urzeczywistnienie Ofiary Golgoty podczas której Jezus Chrystus jako Arcykapłan przy pomocy urzędowych kapłanów sam siebie  składa w Ofierze Bogu Ojcu za wciąż dokonujące się bluźnierstwa i bunt świata przeciwko Jego Prawu Miłości. Jak wierzą, skoro desakralizują wszystko, co z tą Obecnością i Ofiarą jest związane, skoro niszczą wszelkie poczucie sacrum, które uznają za szkodliwe dla "braterskiej uczty". 
 
W ten sposób nieświadomie ale jednak  realizują proroctwa Księgi Daniela o "ohydzie spustoszenia" w świętej świątyni Pańskiej, kiedy Święta Boska Ofiara nie będzie już sprawowana, a świat wówczas dojdzie do skrajnego zepsucia i szaleństwa.
Już Piotr Apostoł został przez Pana Jezusa nazwany szatanem, kiedy myślał po ludzku, a nie po Bożemu.  Piotr został świętym  dlatego, że zdolny był do uniżenia się, do skruchy  i zostało mu to przebaczone.  Matka Boża w jednym ze swoich Orędzi powiedziała, że w tych czasach ciemności i zamętu wytrwają w Bożej Prawdzie jedynie ci, którzy będą się modlić "modlitwą sercem". To modlitwa w świadomości Bożej Obecności w Eucharystii i w sobie samym,  modlitwa ukazująca Prawdę o sobie samym, modlitwa  skruszonego, modlitwa błagającego o  przebaczenie, modlitwa przywracająca pokorę - naczynie wszelkich cnót. Bez niej słychać jedynie usprawiedliwianie stanu moralnego i duchowego hierarchów i ludu głosząc nieprawdę, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a zatem grzesznikami. Pomija się przy tym wezwania Boga:
 

Uświęćcie się więc i bądźcie dla Mnie świętymi, bo Ja jestem święty. Ja, Pan, Bóg wasz!

(zob. Kpł 20,7;26)

 

Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny.

 (Rdz17,1)

 

Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.

(Pwt 6,5)

 

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski.

(Mt 5,48)

 

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem.

(J13,34)

 

Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła. (...) Każdy, kto narodził się z Boga, nie dopuszcza się grzechu, gdyż trwa w nim moc życia Bożego.

(zob.1J3,8-9)

 

 W Chrystusie bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla Siebie... (zob. Ef1,3-6)

 

 

Będąc grzesznymi z natury nie mamy jednak prawa pozostawać grzesznikami mocą Bożą, mocą działającej w nas Łaski Uświęcającej, którą Jezus nam wysłużył. Żeby jednak skutecznie działała trzeba wiary w nadprzyrodzoność, trzeba posiąść umiejętność jej zachowywania w sobie, jaj pielęgnowania i rozwijania, a nie być jak "popękana cysterna". A tacy się stajemy gdy łączymy to, co Boskie z tym, co światowe. 

Dla pragnących tego poznaniaodrodzedoprawdy.pl/co+to+jest+laska+-+mowi+pan+jezus 

 

Każdy sam powinien wniknąć teraz  w siebie i rozważyć, czy własne poznanie, własne poglądy i stan serca (oziębłego lub rozpalonego miłością i żarliwością o chwałę Bożą i zbawienie dusz)  jest równoznaczne z Bożą Prawdą, z myśleniem po Bożemu.  Uznanie przykrej prawdy o sobie, skrucha i szczere, stałe pragnienie przemiany tzn. uświęcenia jest wyjściem z tej sytuacji.  A dalej:
 

   Trzeba płakać w duszy swojej z powodu braku należnej Mi czci, także w Kościele Moim, i z bólem wynagradzać, i uzupełniać to, czego brak ze strony dzieci Moich i tych, którzy powinni być dla nich wzorem i przewodnikami.

   To także jest powinnością twoją i dlatego obdarzyłem cię wrażliwym sercem.

Coraz więcej będzie okazji do współcierpienia z Matką Moją z powodu braku czci, miłości i dostrzegania Mojej żywej obecności w Kościele i wśród ludzi ochrzczonych w Imię Moje.

  Niech płacze dusza twoja - nie nade Mną, lecz nad tymi, którzy okazują Mi lekceważenie i pogardę.  Oni naprawdę nie wiedzą, co czynią, bo nie poznali Mnie, bo nie chcą obcować ze Mną w duszach swoich.  Bo popadli w rutynę i tak naprawdę służą sobie samym posługując się Mną.

 Źródło: Słowo Pouczenia 455

 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Siostra Łucja z Fatimy:
 

Kiedy tam byliśmy, ukazał się nam Anioł po raz trzeci. Trzymał w ręce kielich, nad którym unosiła się święta Hostia, z której spływały krople Krwi do kielicha. Nagle kielich z Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy razy modlitwę:

 

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi On Sam jest znieważany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników.

 

 

VN

Publiczne wypowiedzi wielu katolików(?) podsumowujących rok 2020 ukazują tragicznie powiększający się zamęt w kościele katolickim. 

03 stycznia 2021
Otrzymała Orędzie Boga Ojca do ludzkości

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)