O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

PODSTRONA W  BUDOWIE

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Moi najmilsi (...), niech zawsze będzie z wami Pokój Boskiego Serca waszego Brata, Jezusa zmartwychwstałego, oraz Niepokalanego Serca waszej Niebieskiej Mamy, radującej się oglądaniem Jego chwalebnego Ciała!

 

Niech pokój zapanuje w waszych sercach i w waszym życiu! Niech pokój stanie się stałym darem waszego apostolstwa! (...) Jezus, który został upokorzony, wzgardzony, oplwany, ubiczowany, skazany, ukrzyżowany, zabity na Krzyżu i pogrzebany (...) zmartwychwstał, żyje na zawsze i jest obecny pośród was.

 

Jezus jest waszym Pokojem. On jedynie jest waszym Życiem. Jedynie On jest waszym Zwycięstwem.

 

Uczestniczcie wraz ze Mną w tej radości, której nikt nigdy nie zmąci! Noście ją w swoich duszach, aby mogła w nich zakwitnąć nadzieja!

 

Jestem Matką cierpiącą z powodu męki. Jestem Matką radującą się zmartwychwstaniem. Jestem Matką zmartwychwstałego Chrystusa. Jestem zapowiedzią Jego zwycięstwa. Zostało Mi powierzone zadanie przygotowania Jego chwalebnego powrotu.

 

W tym bolesnym czasie oczyszczenia mówię wam: Nie ulegajcie zwątpieniu, miejcie wielką ufność. Jezus zwyciężył świat na zawsze. Również dzisiaj jedynie Jezus jest prawdziwym Zwycięzcą.

 

Jestem Mamą wzywającą was zewsząd, aby doprowadzić was do Jezusa i aby wam w ten sposób przygotować nową epokę pokoju. Jestem Królową Pokoju. Patrzę na was z matczyną czułością i błogosławię w Imię uwielbionego Ojca, zmartwychwstałego Syna i udzielanego wam Ducha Świętego.

 

 

 


 

 

 

Refleksja

 

Jezus żyje na zawsze i jest obecny pośród was.

Zostało Mi powierzone zadanie przygotowania Jego chwalebnego powrotu.

 

Jak rozumieć te dwa, wydawałoby się sprzeczne zdania?  

 

Większości współczesnych tradycyjnych chrześcijan i tych, którzy znają chrześcijaństwo wydaje się, że Jezus jest minioną, przyćmioną przez czas gwiazdą. Jeżeli nawet żyje wraz z Maryją, to gdzieś w zaświatach, w odległym niebie i nikły jest jego wpływ na nasz świat. Wielu nie uznaje za możliwą jakąkolwiek nadprzyrodzoność, naruszanie praw fizyki, praw przyrody. We współczesnym  kościele katolickim rozwija się więc zgubny naturalizm i racjonalizm. Stąd nawet wielu teologów katolickich uznaje, że ważna jest wiara intelektualna, a Jezus jest obecny ale jedynie w Swoim Słowie, w znakach czy symbolach. Nie pojmują i nie uznają nawet za wskazane dążenie do osobistego doświadczania Boga Żywego, Boga Obecnego, działającego. Najczęściej jednak - jak wskazują choćby statystyki - ludzie nie idą za wiarą rozumową, ale pociąga ich osobiste doświadczenie nadprzyrodzoności, jaką jest doświadczenie Boga żywego.  Stąd może Kościoły i denominacje Zielonoświątkowców kładące nacisk na to osobiste doświadczenie przeżywania obecności i mocy Boga stały się już najliczniejszym wyznaniem chrześcijańskim, wyprzedzając nawet Kościół Rzymskokatolicki (chodzi o praktykujących).  Co prawda i w Kościele Katolickim rozwija się ruch Odnowy w Duchu Świętym, ale jednak nie został przyjęty spontanicznie jako pochodzący wprost od Boga Ducha Świętego. A nawet był czy jest tłamszony. To, że kościoły i denominacje Zielonoświątkowców nieustannie się dzielą (a nie jednoczą) wskazuje, że to, co na początku pochodzi od Boga z czasem jest niszczone przez ludzką pychę i z podszeptów szatana. Katolicka "Odnowa" również w jakiejś mierze ulega błędnym mniemaniom z powodu zatracania łączności z Bogiem Żywym, z powodu nieuświadamianego sobie łączenia ducha tego świata z Duchem Bożym.

 

Jak więc Bóg jest obecny pośród nas i jak wejść z Nim w takie relacje, by móc wiedzieć co czynić, co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe?

By móc nieustannie rozwijać się duchowo nie możemy polegać na zdaniu większości, bezrefleksyjnie powielać to, co czyni większość. Bo we współczesnym chrześcijaństwie można dostrzec wiele kwiatów, które przestały się rozwijać i stąd nie mogą wytworzyć owocu; wiele owoców, które przestały wzrastać, przestały dojrzewać. A wówczas zaczynają gnić, czuć od nich ferment, zarażają wielu i odpadają.  

 

Odpowiedź na pytanie o Obecność Jezusa żyjącego pośród nas daje nam zgłębianie Tajemnicy Eucharystii. To Tajemnica, którą trzeba pragnąć osobiście zgłębiać, by otrzymać łaskę zrozumienia. A nie ulegać prądom i modom, nie przyjmować bezrefleksyjnie jako dobro tego wszystkiego, co się uwidacznia. A uwidacznia się powszechne odstępstwo od wiary w Obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii, a w związku z tym brak szacunku, czci i miłości.  Kiedyś w okresie Bożego Narodzenia śpiewano kolędę "Wśród nocnej ciszy" z jej ostatnią zwrotką: I my czekamy na Ciebie Pana, a skoro przyjdziesz na głos Kapłana, padniemy na twarz przed Tobą wierząc żeś jest pod osłoną chleba i wina". Dziś staliśmy się ludem o sztywnych karkach. 

 

 Jezus Eucharystyczny  jest Obecny i pozostanie Obecny pośród nas do końca świata. Nie symbolicznie, ale w Swoim rzeczywistym Ciele i Krwi, Duszy i Bóstwie. Odczuwający radość lub cierpienie, otoczenie czcią i uwielbieniem lub odczuwający opuszczenie, lekceważenie i naszą niewiarę. 

 

Żyjąc w stanie Łaski, karmiąc się Bogiem, przyjmując Go do swego serca, On żyje w nas dopóki trwamy w stanie Łaski, dopóki o Nim pamiętamy, uświadamiamy sobie Jego Obecność w sobie, dopóki Go nie wyrzucimy (choć nawet wówczas pozostaje w naszej duszy, ale głęboko ukryty).   W Dzienniczku św. s. Faustyna napisała: Matka Boża pouczyła mnie, jak przygotować się do święta Bożego Narodzenia. Widziałam Ją dziś bez Dzieciątka Jezus; powiedziała mi: Córko Moja, staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, mógł wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim".

 

Kto już doświadcza Go i adoruje w sercu swoim, w cichości i pokorze wsłuchuje w Jego Głos i natchnienia, by doskonale pełnić Jego Wolę i we wszystkim Mu się podobać z chwili na chwilę, nie potrzebuje poszukiwać Go gdzie indziej. Nie musi szukać najlepszych rekolekcjonistów, bo nie ma lepszego. Wszelkie zabiegi religijne do tego spotkania Boga Żywego mają prowadzić. A to spotkanie otwiera nam oczy, daje pragnienie i moc do ofiarnej miłości do każdego bez żadnego wyjątku człowieka. Dalej do zjednoczenia ze Sobą sam Bóg prowadzi (choć przecież posługuje się ludźmi i wydarzeniami). Ten Obecny w nas Jezus udziela nam się wówczas dając nam odczuć Swój pokój, Swoją miłość do nas, Swoje szczęście ale i swój ból i cierpienie.  I oczekuje, że będziemy pielęgnować w sobie ten pokój i miłość, że będziemy Mu ją wyrażać, by mógł w nas odpocząć, nami się cieszyć.  Pokój i radość są potwierdzeniem życia i wzrastania w Bożej prawdzie i miłości. 

 

Ci, którzy tak podchodzą do wiary i religii katolickiej dobrze rozumieją Słowa Matki Bożej: Jezus jest waszym Pokojem. On jedynie jest waszym Życiem. Jedynie On jest waszym Zwycięstwem. Uczestniczcie wraz ze Mną w tej radości, której nikt nigdy nie zmąci!

 

Ci, którzy podchodzą powierzchownie do Eucharystii, którzy dali  się uwieść desakralizacji i modernizmowi, które są zabójcze dla wiary i niszczą kościół od środka niech choć zapragną Boga, szukają i przygotowują się do takiego spotkania z Nim, a nie do powierzchownego przeżycia wypaczonych świąt, po których pozostaje pustka. Właściwe przygotowanie się i przeżycie Święta Bożego Narodzenia  doprowadzić powinno nas do wiary, że Jezus rodzi się od dwóch tysięcy lat w każdej Mszy Świętej, gdy Kapłan odmawia modlitwę eucharystyczną trzymając ręce nad chlebem i winem. A chwilę potem w czynnościach Kapłana i modlitwie Eucharystycznej dostrzec Go możemy oczami duszy ofiarowującego się w Wieczerniku i przybijanego do krzyża na Golgocie... Bo Eucharystia, bo Msza Święta, to przede wszystkim uobecnienie, urzeczywistnienie wcielenia i Ofiary Golgoty.  Po współuczestniczeniu z Maryją w cierpieniu  doświadczyć możemy wraz z Nią i Marią Magdaleną niewysłowionej radości z doświadczenia Zmartwychwstałego, żyjącego Boga...

Kto choć raz to duchowo przeżyje, ten wszelkie uatrakcyjnianie Mszy Świętej odczuwa z dodatkowym bólem powodowanym powszechnym niezrozumieniem w czym uczestniczymy i z postępującą niewiarą, której skutkiem będzie zapowiadana "ohyda spustoszenia"...

 

Czego natomiast dotyczą Słowa: "Zostało Mi powierzone zadanie przygotowania Jego chwalebnego powrotu"? Jakiego więc jeszcze powrotu oczekujemy w Adwencie? Przecież już nie ponownego narodzenia się Dzieciątka Jezus. Matka Boża przypomina tu coś, co Kościół naucza od wieków, ale w co dziś już się powszechnie nie wierzy i o tym nie mówi. A zatem niestety i nie oczekuje. 

Nie chodzi tu o paruzję czyli o powrót Jezusa na końcu świata przy zmartwychwstaniu ciał. Jeszcze nie. Bo te Dwa Najświętsze Serca - działające obecnie na ziemi na sposób duchowy poprzez pośredników - współczesnych mistyków i proroków - wyjaśniają jak rozumieć Biblię, jak rozumieć "Dzień Pański". Dokładnie jest mowa o "Objawieniu" się Jezusa. Słowa te mówią o Objawieniu się Jezusa  każdemu człowiekowi na ziemi. Nikt nie będzie już miał wątpliwości Kim jest Jezus oraz że Bóg istnieje. To zapoczątkuje przemianę ludzkości, która zakończy się nastaniem  oczekiwanego bardziej lub mniej świadomie, z większą lub mniejszą wiarą - Bożego Królestwa na ziemi - "nowej ziemi i nowego nieba".  Tymi swoimi Orędziami właśnie Królowa Pokoju przygotowuje "nową epokę pokoju". 

Niestety wygląda na to, że wobec zatwardziałości serc ludzkich, wobec braku świadków Boga Żywego w Kościele,  wyrośnie ona dopiero z popiołów tego świata, tej cywilizacji śmierci i straszliwego zepsucia. 

 

Schyłkiem owej "nowej epoki pokoju" będzie gwałtowne odstępstwo ludzkości, co doprowadzi do końca tego świata, a po okresie oczyszczenia czyśćcowego zbawionych, do zmartwychwstania ciał na Sąd ostateczny i  rozdzielenie ludzkości na tych, którzy otrzymają wieczne Niebo lub niezmienne piekło.  O tym, gdzie będzie nasze miejsce decydujemy już teraz swoimi wyborami. Nie ma innej, pośredniej drogi. Wszelkie kompromisy są błędem i kłamstwem, są kroczeniem powszechną, szeroką ale złą drogą do złego celu. Wszystko zależy od naszej wolnej woli.

Obyśmy zachowali lub pozwolili Bogu doprowadzić siebie do posiadania dobrej woli dzięki błogosławieństwu Tej, Która mówi o sobie:

 Jestem Królową Pokoju. Patrzę na was z matczyną czułością i błogosławię w Imię uwielbionego Ojca, zmartwychwstałego Syna i udzielanego wam Ducha Świętego.

 

Żyjmy z wdzięcznym sercem. 

<><

 

Aby należeć do Kościoła, którego Matką i Królową jest Maryja. 
Wieczernik w ramach Ruchu Maryjnego (DK 324) - Jezus jest waszym Pokojem.
 

07 grudnia 2019
Doświadczenie Obecności Jezusa niesie ze sobą najgłębszy pokój i radość - to tajemnica szczęścia

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję tę witrynę z własnych środków, a służyć ma ona powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie. 

Strony mogą zawierać pliki cookies.        Gdyby ktoś chciał wspomóc rozwój witryny...

                                                                                                                                                                                                   br.stanislaw@gmail.com

DEO   OMNIA  GLORIA

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 031773