O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Dwaj Świadkowie

 

Dwaj Świadkowie to przede wszystkim Dwa Serca – Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi, które w tym końcu czasów działają na ziemi, trudząc się dla naszego zbawienia. Wzbudzają proroków, prowadzą i wychowują swoich rzeczników, posłańców, świadków głoszących dobrą nowinę o bliskim Ich tryumfie. Dają wskazówki jak w obecnych czasach ciemności znaleźć ratunek, jak powrócić do Boga.  To opracowanie o Apokalipsie opiera się właśnie na Orędziach Dwóch Świadków – Dwóch Serc. Ci którzy prawdziwie realizują je są tymi, którzy „spożywają” książeczkę ostatecznych wyroków o której mowa jest w 10 rozdziale Apokalipsy. Bo spożyć, to i poznać smak.  Zatem jest to odczuwanie tej  słodyczy miłosnego obcowania z Najświętszym Sercem Jezusa i Niepokalanym Sercem Maryi w prawdziwej modlitwie sercem, w doświadczaniu Ich Obecności, ale i poznanie smaku goryczy, lekceważenia,  odrzucenia, cierpienia jakie daje ten świat odrzucający przesłania dawane przez Dwa Najświętsze Serca, a przez to i odrzucający Ich proroków, rzeczników, świadków, czcicieli.

    Kończy się już ten czas w którym jak dwie gałą­zki oliwne lub dwa świeczniki z Księgi proroka Zacha­riasza, jak dwaj świadkowie z Apokalipsy - Naj­świętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi - przebie­gają całą ziemię, trudząc się dla naszego zbawie­nia, budząc sumienia na czas ostatecznej i decydującej walki. Poprzez Ich dzieje rozdział 11 w części ukaże tę samą rzeczywistość, którą z nieco innego punktu widzenia do tej pory rozważaliśmy. Zaś od 11 wersetu stopniowo odkrywać się będzie przed nami dalszy ciąg losów ludzkości, aż do zakończenia dziejów tego świata, którego władcą  pozostawał Lucyfer. Ten rozdział daje szczególną nadzieję i pewność, że wkrótce nastanie czas Miłości i Pokoju. Bo oto możemy już dostrzec to, o czym jest tu mowa: odrzucenie przez ten świat Dwóch Świadków i ich posłańców, oraz obserwować nastawanie czasu krótkotrwałego /symboliczne 3,5 dnia/ panowania na ziemi Antychrysta. Ci żyjący pośrodku tego krwawego czasu, a wierzący Słowu Bożemu będą mieli pewność bliskiego, ostatecznego zwycięstwa Dwóch Świadków w wyniku którego królestwo świata stanie się Królestwem Bożym.  

  Na razie jednak to cierpienie Dwóch Świadków na widok głuchoty dusz ludzkich, ich upadków i potępienia wiecznego powinno się udzielać kochającym Ich, kroczącym Ich drogami, aż po radosną gotowość złożenia ofiary najwyższej – ofiary z siebie.

 

25.01.1988                                                                                                                              PZwB

„/.../Jesteś dla Mnie cenna. Ja, twój Bóg, kocham cię. Nigdy się Mnie nie bój, bo Ja jestem Miłością. Jestem tak Łagodnym Ojcem. Obawiaj się Mnie tylko wtedy, gdy buntujesz się przeciwko Mnie.  /…/  Liczne są Moje Tajemnice. Większość Moich Tajemnic jest przed wami zakryta. Posłuchaj Mnie teraz dobrze. Każde zapowiedziane proroctwo się wypełni, każde słowo zapisane w Pismach zrealizuje się. /Por. Mt 5,17-18/ Pragnę, abyś narysowała dwa Serca. Tak, Jedno obok Drugiego, naprawdę zjednoczone. Otocz Je koroną cierniową. Tak  Niepokalane Serce Mojej Matki jest zjednoczone z Moim. Pragnę od każdego z was czci, na jaką Jej Niepokalane Serce zasługuje. /…/ Nasze Boskie Serca ranione są cierniami przez ludzi okazujących nam jedynie niewdzięczność, znieważanie i brak miłości. Takie są ich grzechy.

Ja, który jestem Słowem, kocham Ją i szanuję. Życzę Sobie, abyście się zbliżyli do Mojej Matki i abyście Ją uczcili tak, jak Ja Ją czczę. Pragnę, by zgięło się każde kolano dla uczczenia Jej. Pragnę, abyście odmawiali Różaniec i pozdrawiali Moją Świętą Matkę. Chcę, abyście wynagradzali za wasze grzechy i prosili Ją o pouczenie was. Bądź czujna, córko, pójdź. Objawiłem ci, jak bardzo Serce waszej Matki jest zjednoczone z Moim Boskim Sercem, jak są One otoczone koroną cierniową. /…/

Czy chcesz modlić się ze Mną? – Tak, Panie.

Ojcze, o Abba! Ofiaruję Ci moją wolę, ofiaruję Ci moje życie,  oddaję siebie. Ojcze Sprawiedliwy, jeśli taka jest Twoja Wola, uczyń mnie godną, abyś mógł się mną w pełni posługiwać. Uczyń mnie ofiarą Twoich płomiennych pragnień. Uczyń to, czego pragnie Twoje Serce. Amen.  /.../

Pomódl się do twojej Najświętszej Matki:    Najświętsza Matko, wynagrodzę zniewagi zadane Twemu Niepokalanemu Sercu, godząc się zostać ofiarą miłości dla Miłości. Amen.

Módl się ze Mną do Ojca. Pójdź, razem: Ojcze, Umiłowany, potrzebuję Ciebie, aby pomnożyć moją wiarę, miłość i nadzieję, aby na nowo uwielbić Twoje Święte Imię. Amen.”

 

„Naśladujcie Jezusa idąc drogą pogardy dla świata i samych siebie. Drogą pokory, modlitwy, ubóstwa, ciszy, umartwienia, miłości, głębokiej jedności z Bogiem.  /.../ To cierpienie jest konieczne, aby wasza misja przyniosła owoce”.    (NMP)

 

29.10 1943                                                                                                                               KCz

 Mówi Jezus:

„Kiedy kazałem powiedzieć Sofoniaszowi /Por. So 1,2/ , że Ja usunę wszystko z powierzchni ziemi, nakazałem mu prorokować o tym, co nadejdzie w dniu przed wigilią czasów ostatecznych. Potem zapowiedziałem ten czas, mówiąc o zniszczeniu świata, ukrytym pod opisem zniszczenia Świątyni i Jerozolimy, /Por. Mt 24/  o czym prorokował Umiłowany w swej Apokalipsie.  /Por. Ap 11,1-2/

Głosy następują po sobie. Można więc powiedzieć, że jak w budowli świętej, wzniesionej na świadectwo chwały Pana, głosy pną się w górę od pinakla do pinakla, od proroka do pro­roka, poprzedzającego Chrystusa aż po punkt kulminacyjny, kiedy przemówiło Słowo w czasie swego ziemskiego życia, a potem zstępują od pinakla do pinakla, przez wieki, ustami pro­roków następujących po Chrystusie.

To jest jakby koncert wyśpiewujący pochwały, wolę oraz chwałę Pana. Potrwa on do chwili, w której anielskie trąby zgromadzą umarłych z grobów i umarłych duchowo, żyjących na ziemi, i żyjących w Niebie, aby upadli na twarz przed wi­dzialną chwałą Pana. Wtedy usłyszą słowo Słowa Boga, tego Słowa, które w nieskończoność odrzucali lub lekceważyli, któ­remu nie byli posłuszni, które wyszydzali, którym wzgardzili; tego Słowa, które przyszło jako Światło na świat, ale świat nie chciał go przyjąć, bo wolał ciemności.

Ja jestem wierzchołkiem Bożej budowli. Nie może być Sło­wa bardziej wzniosłego i prawdziwego. /.../”

 

ð

 

11,1 Potem dano mi trzcinę podobną do mierniczego pręta, i powiedziano:

Wstań i zmierz Świątynię Bożą i ołtarz, i tych, co wielbią w niej Boga.

 

(mierzenie prętem miern. Ez 40,3) 

(Myśmy Świątynią Boga: 2Kor 6,16)

 

11,2      Dziedziniec zewnętrzny Świątyni pomiń zupełnie i nie mierz go, bo został dany poganom, i będą deptać Miasto   Święte czterdzieści dwa miesiące.

 

(11,1)  W dwóch pierwszych wersetach czytamy o Ołtarzu, Świątyni Bożej i Mieście Świętym. Nie chodzi tu o materialną Świątynię Jerozolimską, ale poprzez tę przenośnię możemy poznać  i zrozumieć ludzkie postawy, siebie  oraz swoje powołanie jako chrześcijanina.

  W Jerozolimie nazywanej Miastem Świętym znajdowała się Świątynia będąca siedzibą Boga.  W niej wielbiono Boga, a na Ołtarzu składano ofiary.   

  Tu Miastem Świętym jest cały człowiek ze swoją sferą duchową, moralną i cielesną oraz penetrującą je psychiką. W nim zawiera się Świątynia Boża i Ołtarz jakim jest dusza każdego człowieka jak zobaczymy w poniższych Słowach Jezusa:

 

Każdy człowiek ma duszę będącą ołtarzem i siedzibą. Ołtarzem Boga i siedzibą, do której zstępuje Ojciec Niebieski, aby doznawać miłości i szacunku od tego, kto jest synem i poddanym”.

           

  Jan również i tu występuje jako przedstawiciel wyznawców Jezusa. Tak więc to do tych wiernych chrześcijan odnosi się to polecenie: „wstań i zmierz...” Nie chodzi tu o samo mierzenie czegoś czy kogoś.  Czynność mierzenia (dawniej prętem mierniczym) jest formą ustalania i zatwierdzania własności, od tej czynności zaczyna się również stawianie budowli, tu odbudowywanie Ołtarza i Świątyni Bożej.

Dziś tych chrześcijan, którzy dobrowolnie oddali swoją wolę w świętą niewolę Dwom Świadkom, Bóg posyła jak  budowniczych, by w prostocie i ubóstwie (czcina zamiast pręta mierniczego) odbudowywali Świątynie Boże. Dlaczego tych? By to zrozumieć zobaczmy czym jest dusza i w jakim stanie mogą być dzisiaj dusze.

Dusza każdego człowieka jest tą świątynią, tym sanktuarium,  które Bóg stworzył z tym  przeznaczeniem, by była Jego siedzibą. I od chwili powołania do istnienia, poprzez okres rozwoju płodowego, po czas niemowlęcy i dziecięcy, gdy w duszy ludzkiej panowała cisza, była ona siedzibą Boga. Gdy jednak wzrastający człowiek pozwala, by wkraczał do niej hałas, zgiełk codziennych trosk, oczekiwań, wymagań, pragnień przeciwstawnych Bogu, cichy Głos Boga zostaje zagłuszony, a w końcu sam Bóg usunięty. Powstałą pustkę człowiek zapełnia coraz większą pogonią za światowym hałasem, a dusza ponosi coraz więcej zranień, zabrudzają ją grzechy, niedoskonałości. Pismo Święte i Tradycja Kościoła odróżniają od chorób psychicznych choroby duchowe, precyzują je, a Kościół podejmuje się pośredniczenia w ich leczeniu. Pośredniczenia, bo w chorobach duchowych jedynym lekarzem jest Jezus. On widzi poszczególne cierpienia duchowe człowieka i pragnie każde z osobna (tyle tylko człowiek potrafi znieść), według sobie znanej kolejności uleczyć. Potrzebuje tylko naszej zgody, naszej prośby i wysiłku ukazującego, że nam na tym naprawdę zależy. Cierpienia duchowe powstają wskutek  zranień i trwania w grzechach. Przenoszą się one z poszczególnych sfer i psychiki, które nieustannie na siebie oddziaływają i wpływają tworząc miejsca podatne na zranienia i grzechy. Poznajmy niektóre.

  Osłabienie duchowe, zwiększona podatność na choroby duchowe rodzi się najpierw na obszarze religijnym. To przede wszystkim błędne wyobrażenia o Bogu spowodowane rozmijaniem się, nie spotkaniem się z Bogiem – Osobą Żyjącą i miłującą. Brak poznania miłującego Boga powoduje fałszywy jego wizerunek, nie rozumienie Go, niedowierzanie Mu, próby przekonania, udobruchania, przekupienia. To krępuje, powoduje niewiarę w Opatrzność, udrękę,  przesadne manifesto­wanie religijności, uzależnienie od przedmiotów kultu, traktowanie Go jak tyrana. Takie podejście sprawia, że Prawo Boże staje się ciężarem nie do uniesienia, rodzą się lęki, doświadczamy męki powodowanej ciągłym wysiłkiem znoszenia sprzeczności pomiędzy przyjemnymi dla zmysłów pragnieniami, a strachem przed grzechem, karą, cierpieniem,  śmiercią,   potępieniem, piekłem.

 Choroby duchowe to także poszukiwanie niezwykłych doznań, niesamowitości,  prowadzące do zbłądzeń: od złudzeń mylonych z mistyką i wizjami, po oddawanie się praktykom magicznym, okul­tystycznym, ezoterycznym z satanizmem włącznie.

  Wypaczona religijność nie chroni nas, a zaślepia tak, iż nie rozpoznajemy pułapek zastawianych przez szatanów. Sami też podążamy w miejsca i stwarzamy sytuacje wystawiające nas na dalsze choroby. 

I tak powstają cierpienia, które rodzą się na skutek ciągłego wysiłku zagłuszania głosu sumienia. To poczucie winy, przygnębienie, zwątpienie, odczuwanie bezsensu, niepokoju, lęków, niezadowolenia, gniewu, powodujące  przewrażliwienie na upomnienia i krytykę, rozdwojenie wewnętrzne, dwulicowe zachowania, stres.

Inne choroby i cierpienia powstają wokół intelektu. To chorobliwe  rozmyślania, błądzenie umysłu powodujące niezdolność do przyjęcia  prawdy, życie w niszczącym zakłamaniu, złu, obłudzie, zamęcie umysłowym, fałszywych ideologiach, sekciarstwie, nierozróżnianiu duchów. 

   Kolejne powstają wokół serca (w rozumieniu biblijnym) czyli siedziby uczuć, emocji, nastrojów, pragnień, a przede wszystkim cnót, których brak umożliwia powstawanie moralnych chorób. Zachwianie w sferze wartości prowadzi więc do nieumiarkowania, uzależnień, nałogów, dewiacji seksualnych, wulgarności, zobojętnienia na cierpienie innych,  tchórzostwa, nielojalności, nieufności, lęków, użalania się nad sobą, zazdrości, pychy, skąpstwa, zamknięcia się w sobie, nienawiści, rozpaczy, gniewu, agresji...         

  Wokół woli, która posiadając zdolność wyboru, podejmuje decyzje. Jej siłą napędową winna być miłość. Ale gdy zabraknie miłości pojawia się własna korzyść, satysfakcja, pycha powodujące niezdolność do wyboru dobra, tego co nieprzemijające. Człowiek wiąże się więc z wartościami przemijającymi, ulotnymi. W chwilach prawdy przeżywa bezsens, przygnębienie, frustracje, to rodzi przemęczenie, niezdecydowanie, nieporadność, lęki, gniew, niepewność, niemoc, rezygnację, ucieczkę w przeróżne ~holizmy i ~manie.

   Osobny zbiór duchowych cierpień powstaje z powodu urazów. Oszczerstwo odbiera ludzkiemu duchowi odwagę, pogarda poniża, nienawiść przeraża, niesprawiedliwość budzi rozżalenie, oskarżenie paraliżuje, niepowodzenie rozczarowuje, nielojalność popycha do rozpaczy, zdrada rani, śmierć ukochanej osoby odbiera nadzieję na przyszłość, napaść albo odrzucenie popychają do zwątpienia. Szczególnie ciężkie rany powodowane są przez niedostatek rodzicielskiej miłości, oddzielenie od rodziców oraz urazy z dzieciństwa i okresu prenatalnego (ciężkie przeżycia i urazy matki).

Głębokie rany i choroby powstają również wokół niemożności pojęcia tajemnicy zła. Doświadczanie zła niszczy, odbiera nadzieję, zaufanie, miłość, serdeczność, życzliwość, otwartość, przynosi lęk, nienawiść, agresywność.

 Wszystko to razem stwarza cierpienia, ból, mękę, chorobę i otwiera drzwi duchowej śmierci.  

Tak dusze stają się zrujnowane choć możliwe jeszcze do odbudowania. Stawka jest tu najwyższa, bo chodzi o WIECZNE ZBAWIENIE każdego pojedynczego człowieka, którego dusza jest bezcenna w Oczach Bożych.  Widać więc tu ogrom  odpowiedzialności posłańców Dwóch Świadków, bo to od ich postawy zależy odbudowywanie dusz, a to rozstrzyga o opieczętowaniu ich pieczęcią Bożą.  Dlaczego od ich postawy skoro widzimy, że człowiek ze swoimi możliwościami pozostaje tu całkowicie bezsilny. Jedynie Bóg może być tutaj jedynym Wspomożycielem, Lekarzem i Wybawcą. Zanim odpowiemy sobie na to pytanie potrzeba byśmy na podstawie tych wersetów spojrzeli jeszcze raz, lecz teraz z jakby innego punktu  widzenia na to, czym charakteryzują się opieczętowani. To nie ci, nawet wydawało by się gorliwi, udzielający się chrześcijanie, którzy zachwycili się ideą o Bogu, służą jej swoją pracą, ale za życie duchowe uznają tak naprawdę  pusty, zewnętrzny formalizm. Ci jeżeli nawet usiłują skupić się czasem na Bogu, to - choć tego nie widzą - czynią to tak naprawdę dla siebie samych, nie szukają  prawdy o Bogu, poznania Boga takiego jakim jest w istocie, nie podążają za Nim wbrew sobie, zapierając się siebie, swojego egoistycznego „ja”. Po prostu nie dążą do zabicia w sobie dawnego człowieka by ponownie się narodzić. Jak pisał św. Augustyn do Boga (Wyznania V3):     „Nawet wtedy, gdy odkrywają, że Ty ich stworzyłeś, nie oddają się dobrowolnie w Twoje Ręce, abyś strzegł tego, co stworzyłeś, ani nie zabijają siebie takich jakimi siebie uczynili, w ofierze dla Ciebie. /.../ Ty, który jesteś Ogniem spalającym, pochłonąłbyś ich troski o rzeczy śmiertelne, odnawiając ich samych do życia wiecznego.”     

 A św. Jan od Krzyża, (Droga, s.365-368) mówił:„ ...wielu chrześcijan posiada  cnoty i spełnia wielkie czyny, lecz to wszystko nie ma zasługi na żywot wieczny. Nie szukają bowiem w tym wszystkim chwały i czci samego Boga. /.../  Nie czynią niczego z samej miłości ku Bogu. /.../ Tacy ludzie nie będą mieli nagrody u Boga. /.../ Uczynki spełniane na oczach ludzkich są w większości grzeszne ... /.../Nie ma bowiem w nich oderwania się od względów ludzkich".

I jeszcze fragment z dzienniczka (Dz 484) św. s. Faustyny: „Zrozumiałam w pewnej chwili jak bardzo się nie podoba Bogu czyn chociażby był najchwalebniejszy, ale nie mający pieczęci czystej intencji; takie czyny pobudzają Boga raczej do kary, a nie do nagrody...”   

  Tak więc prawdziwi czciciele i poddani Boga to ci, którzy nie ślizgają się po powierzchni życia, ale prowadzą głębokie życie wewnętrzne, rozkochani w Bogu Miłości rezygnują z tego, co daje i ceni świat, gardzą tym i sobą – czyli wolni są od dbałości o swe dobre imię i o swoją sferę cielesną. Dzięki temu swoimi ożywionymi zmysłami duszy mogą spotykać się z Osobami Duchowymi. Ci ludzie już rozumieją, że bardziej Bóg pragnie od nich najmniejszego choćby stopnia czystości duszy, niż największych dzieł jakich mogliby dokonać. Bo tylko wówczas kiedy posiądą czystą duszę, będą mogli naprawdę kierować się czystymi intencjami – tzn. jedynie dla chwały Bożej, niczego nie przywłaszczając sobie. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy już nie swoją, ale Bożą wolę nieustannie będą pełnić. Ci są prawdziwymi świadkami Jezusa Żyjącego i Działającego.  On stanowi cel i sens ich życia, dlatego z całego serca, w pokorze, nieustannie w swej duszy  wielbią swego Pana, czyniąc z niej prawdziwe sanktuarium z ołtarzem na którym łącząc się z Ofiarą Baranka składają siebie w  ofierze Ojcu Niebieskiemu dla wynagradzania za swoje grzechy oraz grzechy świata, dla zbawienia braci, dla większej chwały Boga. To jest to przyczynianie się do odbudowywania dusz przez Boga. To ofiara z siebie tych dusz, które zdecydowały się przejść przez ciasną bramę i kroczą wąską drogą /por. Mt7,14/, dusze najczęściej nie znane w świecie, niosące krzyż wzgardy, potępienia, odrzucenia, cierpienia na wzór Chrystusa. To On jest dla nich Światłem, które napełnia ich swoimi wspaniałościami, którymi są mądrość, łagodność, miłość, miłosierdzie, radość, pokój, cierpliwość, wierność, prawdomówność, dobroć, uprzejmość, opanowanie /por. Ga 5,16-26/.  Oni to stają się posłanymi, budowniczymi, którzy szczególnie dzięki ofierze, modlitwie i czasem jako posłuszne narzędzie użyte do działania i głoszenia Słowa przyczyniają się do odbudowywania siedzib Boga – dusz ludzkich, by Bóg mógł w nich zamieszkać i opieczętować Swoim Tchnieniem.  To ci, którzy  potrafią  pójść za słowami Maryi:

 

„Nie czas na życie, czas na umieranie dla siebie, na pokutowanie za grzechy swoje i świata, na wynagradzanie Bogu, na przyprowadzanie Mu dusz, na ciężką pracę dla Jego chwały”.

 

I stają się wybrańcami Jezusa:

„ /.../ Pogrążeni w ciemności grzechu i ciemnocie serca, niewiele nieraz różnią się ci nieszczęśliwi od zwierząt, upadając i żyjąc poniżej nawet zwierzęcości. Niezdolni nawet zapragnąć łaski nawrócenia, żyją jak gdyby po to, by się potępić na wieki.

Ale Miłosierdzie Moje pragnie ich zbawić, mimo że Sprawiedliwość winna wydać na nich wyrok wiecznego potępienia. Dla nich to wybra­łem was, Mych maleńkich apostołów, by od was wziąć okup cierpienia i ofiary za ich grzechy i by za cenę waszego życia, miłości i ofiary cało­palnej dać im łaskę, i pociągnąć ich, i zdobyć dla Miłości na wieczność całą. /.../”   (Dialogi 2204-05, wydawca: Stowarzyszenie Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej)

 

 Dlaczego w ten sposób, poprzez cierpienie? Bo w tym obecnym czasie deprawacji, podstępnego działania szarańczy i bezwolnego już niesienia coraz większej części ludzkości przez demoniczną konnicę /9 rozdział/,  do serc  już niewielu  osób może dotrzeć przepowiadanie Ewangelii, mogą dotrzeć Słowa Dwóch Świadków i ich posłańców,  których przedstawicielem tu jest Jan i odbudować w nich Świątynie Boże i Ołtarze.  Co dla nich można jeszcze uczynić, gdy  nie sposób już do nich dotrzeć, głupstwem  im się to wydaje lub niedorzecznością? Czyż swoim odstępstwem skazali się już na wieczne potępienie? Ratunkiem dla nich jak widzieliśmy jest jedynie ofiara innych.  

   Dlatego pwiedziano Janowi, by nie interesował się dziedzińcem zewnętrznym Świątyni. Jerozolima, mimo, że nazywana Miastem Świętym, wraz z dziedzińcem zewnętrznym Świątyni  dostępna była dla pogan, odstępców a nawet zwierząt. Tu mogli przebywać obojętni religijnie, zbuntowani przeciwko Bogu czy niewierni czczący bożków -  książąt ciemności.

   Nie chcą oni zaliczać się do własności Jahwe, nie pragną nawrócić się, dokonać oczyszczenia,  poddać pod Prawo Boże, by móc z dziedzińca przejść do Świątyni na spotkanie z Bogiem. Nie są to już byty pamiętające o niebie.  Mają martwą duszę więc całą swą nadzieję pokładają w życiu cielesnym. Prawo Boże jest dla nich tyranią. A  mając już pragnienia wspólne ze zwierzęcymi, stają się  bardziej im bliscy, niż duchom niebieskim.  Są też tacy, którzy usiłują pogodzić życie cielesne (tzn. dogadzając ciału) i duchowe - choć nie jest to możliwe. Choć nie dostrzegają tego, żyją w fałszu, obłudzie, nie pragną odnaleźć i stanąć w skrusze wobec Prawdy, wolą oszukiwać siebie poprzez szukanie usprawiedliwień. Na tym skupia się ich wysiłek i zawsze usprawiedliwią się we własnych oczach. Myślą, że wówczas i Bóg ich usprawiedliwi, a gdyby było inaczej to i tak jest miłosierny i przebaczy. W tej swojej fałszywej religijności bezmyślnie wypowiadają wyuczone modlitwy jak zaklęcia, chodzą do kościoła z nakazu, z obowiązku i uważają iż jest to życie duchowe. Przyzwyczajeni do swojego, jedynie słusznego sposobu myślenia, nie uczynią żadnego wyrzeczenia by wejść w duchowy kontakt z czystymi duchami niebieskimi, z Bogiem, do czego Pan zaprasza każdego człowieka. Bez tego poznania Boga, doświadczenia Jego Obecności, spojrzenia na siebie jego Oczami nie są w stanie zrozumieć czym jest miłość i poznać stanu swojej duszy.

 

Mówił o tym Pan Jezus (PŻwB): 

  „Wypowiadaj się zawsze odczuwając Mnie. /.../ Muszę odczuwać w twoim wezwaniu miłość płynącą z głębi twojej duszy, pragnącej Mnie i kochającej, myślącej o każdym wypowiadanym słowie. /.../ Każda modlitwa wypowiadana tylko wargami jest tak samo daremna jak krzyk pogrzebanego w grobie.” /.../

 

 Ale jak mając dobrą wolę, samemu wybrnąć z tego zamkniętego koła? Ciało dąży do czego innego niż chce duch, istnieje pomiędzy nimi napięcie, sprzeczność, są do siebie w opozycji, zawsze jedno panuje nad drugim. Chodzi o to by stawiając sobie wymagania, umartwiać zmysły ciała, a karmiąc się nadprzyrodzonością dojść do  podporządkowania swego ciała władzy ducha. Tylko wtedy będziemy naprawdę wolni i  możemy żyć w prawdziwym poszanowaniu własnego ciała bez doprowadzania go do zezwierzęcenia i jeszcze gorzej.  /Por. Rz 8/

 

Dawajmy życiu to, co jest konieczne, aby trwało i służyło duchowi w jego zdobyczach.  Powściągliwość ciała we wszystkich jego pragnieniach - we wszystkich. Powściągliwość myśli we wszystkich jej pragnieniach, we wszystkich. Powściągliwość serca we wszystkich ludzkich namiętnościach. Przeciwnie, niech bezgraniczne będą pasje pochodzące z Nieba: miłość Boga i bliźniego, wola służenia Bogu i bliźniemu, posłuszeństwo Boskim Słowom, heroizm w dobru i cnocie.” (PBCz 2/1/32)

 

    Kto tak nie czyni, tego więcej lub mniej będą zatruwać szatańskie trucizny, pociągać   zmysłowość, która z pychą i chciwością poniża godność człowieka stworzonego na Obraz Boży.  Nie ukrzyżowane ciało rodzi uczynki profanujące je. /Ga 5,17;19; 24/ Profanować własne ciało to jak je deptać. Zatem ci, którzy nie dopuszczają do swego umysłu tego tajemnego głosu swego ducha /pamiętającego swego Stwórcę/, usiłują zagłuszyć go w sobie oddając się wszelkim formom zmysłowości, pieniądzu, pysze..., coraz bardziej pogrążają się w mrokach duchowych i moralnych /por.1Kor 2,14/. To pogrążenie się sprawia, że są tak pewni swego, że nie dopuszczają już nawet myśli, że mogą się mylić. Wykorzystują to demony, z czasem mogąc doprowadzić do spętania woli człowieka czyniąc go już niezdolnym do nawrócenia.

   W tych wersetach chodzi więc o tych, którzy  choć najczęściej tego nie dostrzegają w sobie, tak naprawdę odrzucają Boga, bo służą jedynie swemu ciału wraz z jego namiętnościami i pożądaniami. Ich własne „ja” zaćmione pychą i egoizmem uczyniło niewolnikiem ducha. Ducha będącego najpiękniejszą cząstką ludzkiej duszy.

 

„Jest w was sędzia, który nie zna snu. To wasz duch. Nawet, gdy go zranicie śmiertelnie i skażecie na zagładę on  krzyczy w was, póki jesteście na ziemi, woła o swoim pragnieniu nieba. Obciążacie go i zmuszacie do milczenia /.../. Głos ten dręczy was /.../ więc staracie się stłumić go na zawsze. Ale nigdy wam się to nie uda /.../ a w przyszłym życiu będzie wołał jeszcze głośniej wyrzucając zbrodnię zabójstwa własnej duszy...  Kluczem niektórych zboczeń ludzkich, które rosną coraz bardziej i prowadzą człowieka do potwornych przestępstw, jest ten głos sumienia, który wy staracie się uśmierzyć nowymi wyskokami okrucieństwa...” (CdJ, 196).

 

„Nie zajmujmy się owocami zepsutymi, które spadły z gałęzi! Usiłujmy tak długo, jak to tylko możliwe, nie dopuścić do ich popsucia. Czyńmy to łagodnie, stanowczo, z wyrzutami i przebaczeniem, cierpliwie i z miłością. Kiedy jednak mówią `nie` Bogu i braciom, którzy chcą ich ocalić, i kiedy rzucają się w ramiona Śmierci, szatana, umierając bez skruchy, spuśćmy głowę  i ofiarujmy Bogu cierpienie, że nie mogliśmy dać Mu radości zbawienia tych dusz...” (PBCz IV/212) 

 

  Człowiek zmysłowy żyje więc dla swego ciała, dla jego zachcianek w tym chwilowym przebywaniu na ziemi.  Na własne życzenie pozostaje POZA MOCĄ PRAGNĄCEGO DAWAĆ ŁASKI – DZIAŁAJĄCEGO, ŻYWEGO BOGA. Bo Bóg nie narusza  jego wolnej woli. Dla tych osób Bóg wydaje się bardzo odległy, nie obecny w ich duszy, jakby nie żywy. Osoby takie zahipnotyzowane fascynującym spojrzeniem szatana będą więc w swej krótkowzroczności, w swym zaślepieniu  szukać wskazywanych przez niego celów sprawiających przyjemne wrażenie, a będących w rzeczywistości zdradliwymi. Jest to zmysłowość, ambicja, egoizm, seks, pieniądz, władza... Żyjąc w ten sposób, człowiek depcze, profanuje, niszczy Miasto Święte, czyli z punktu widzenia Nieba - samego siebie.  Jak wynika z nauczania Pana Jezusa, mało jest dziś dusz, które zdecydowanie opowiedziały się w swoim wnętrzu za Bogiem, nie wstydzą, ale szczycą się przynależnością do Niego. Żyją jedynie dla Nieba, obcym się czują w tym zepsutym świecie gdyż muszą walczyć z sobą i światem, by wytrwać w doskonałej uczciwości, prostolinijności, prostocie ducha, płomiennej Miłości i umiłowaniu skupienia, by pozostawać czujnym, nie patrzeć, nie dać się zwieść  hipnotyzującym spojrzeniom książąt ciemności. Jakże wielu uważających się za wierzących ulega ułudzie i nie posługuje się już choćby swoim rozumem, który powinien im podpowiedzieć, że prawdziwe znaczenie ma jedynie to, co nie przemija. Zatem to, co jest w człowieku jedynie wartościowe - to jego wieczna  dusza. Zbawić się można przez zdobywanie i ćwiczenie się w cnotach, a nie w szukaniu wielkości, wygody i majątku.  

Powszechne zdziczenie człowieka, profanacje siebie, swego ciała i ducha już widać wyraźnie - szczególnie w tym tzw. cywilizowanym świecie - chociażby w uleganiu coraz bardziej wynaturzonym modom, czy tzw. trendom. To są trendy prowadzące prosto ku pełnemu egoizmowi, stąd ku największym obrzydlistwom. W końcu dojdzie do zdemonizowania człowieka i przerażającego już deptania samego siebie, co nastąpi w bliskim już czasie panowania Antychrysta.

 Trwać ono będzie przez „czterdzieści dwa miesiące”, czyli trzy i pół roku. Potem dla zwycięzców swego ciała i świata nastanie Nowa Ziemia, czas pokoju i odpoczynku pod miłosnym panowaniem Baranka.

 

16.08.1943                                                                                                                             Kcz

/.../ „Przez dwadzieścia wieków mówiłem do wszystkich. Kiedy nadejdzie czas, przemówię tylko do tych [wybranych stwo­rzeń], przekonany, iż nie warto już mówić do innych. Tak za­cznie się selekcja wybranych i potępionych.” /.../

 

24.01.1991                                                                                                                                                                      PŻwB

„Niektórzy z was smucą się dziś, bo świat wydaje przedwczesny osąd dotyczący Mojego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca waszej Matki. Wkrótce jednak Nasze Dwa Serca ukażą światu, jak mylił się w swoim osądzie; stanie się to, kiedy objawię w nich Moje Święte Oblicze. /W Dniu Oczyszczenia, kiedy będzie nam dane zobaczyć nasze grzechy oczami Boga. Por. Ap 6,12-17/    Zaprawdę dziś mówię wam, że Orędzia, które Mój Duch właśnie wylewa na każdy naród, nie są zwykłymi słowami: one są Duchem i Życiem. /Por. J 6,63/ Czy nie czytaliście tego co mówi Pismo: „Oto ześlę wam chleb z Nieba."? /Wj 16,4/ Czy te znaki, nie wystarczają, ażeby was przeko­nać? Dziś ciągle karmię was na wewnętrznej pustyni Chlebem Nie­bieskim, Cudownym Pokarmem, który się nie psuje, lecz ożywia waszego ducha. /.../

  Pismo mówi. „Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać bo tylko duchem można to rozsądzić." /l Kor 2,14/   Nowe Niebiosa i Nowa ziemia są teraz właśnie u waszych drzwi. Jednak wielu z was nie zrozumiało i uważają to za głupstwo. Ci ludzie pozbawieni duchowości wolą przyjmować Moje Znaki w powierzchowny sposób i gardzą Moimi Niebieskimi Orędziami. Pis­ma właśnie się wypełniają, istotnie bowiem zapowiedziały One, iż w dniach ostatnich pojawią się ludzie, którzy wyśmieją się z Mojej Obietnicy. /Por. 2 P 3,3/ Ponieważ wiedziałem, że ludzie mają nieskończoną zdolność grzeszenia i że na końcu Czasów Nieprzyjaciel zasiądzie na tronie w Mojej Świątyni, dlatego zachowałem dla Siebie resztę, aby stała się budowniczym Mojego Nowego Sanktuarium, Pierwocinami Mojego Ducha. Jak pozostawiłem sobie kiedyś siedem tysięcy mężów, którzy w czasach Eliasza nie zgięli kolan przed Baalem, /Por. Rz 11,4-5/  tak samo dziś zacho­wałem dzięki Mojej Łasce tę resztę: sto czterdzieści cztery tysiące.1 Wszyscy noszą Moje Imię oraz Imię Mojego Ojca wypisane na czołach. /Por. Ap 14,1/ To są ci, którzy nigdy nie splamili swych warg kłamstwem. /Por. Ap 14,5/  Oni są pierwocinami Nowych Niebios i Nowej Ziemi. Oni staną się drzewami życia,2 przynoszącymi dwanaście zbiorów3 owoców w ciągu roku, wydającymi owoc każdego miesiąca, a ich liście posłużą do leczenia pogan. /Por. Ap 22,2/

Aby odświeżyć waszą pamięć, wytłumaczę wam jeszcze raz, co mówi Księga proroka Ezechiela:  „A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego ro­dzaju drzewa owocowe..." (Ez 47,12). To oznacza namaszczonych Duchem, od kapłanów po świeckich, „...których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić no­we, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku", ta woda bowiem będzie wypływać z tronu Boga i Baranka (Ap 22,1-2) i wytryśnie lśniąca jak kryształ pośrodku ulic Miasta.  „Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo" (Ez 47,12). Staniecie się jak drzewo, odnowieni Moim Świętym Duchem, który was nigdy nie zawiedzie, a wasze liście będą leczyć. Tak, wasze świadectwo będzie leczyć chorych, nawracając naród za narodem, ale nie za sprawą was samych. To nie wy będziecie mówić, ale Mój Święty Duch, który żyje w was. I jak budowniczych wyślę was na krańce świata z trzciną w dłoni - jak z prętem mierniczym (Ap 11,1) - aby odbudować Moje Sanktuarium i ołtarze, które leżą w ruinach i które stały się siedliskami demonów (Ap 18,2).

Módlcie się, Moi umiłowani, aby każdy, miał czas się nawrócić. Módlcie się, aby Łaska zstąpiła na nich, aby rozpoznali i przyjęli Pra­wdę. Módlcie się za tych, którzy zwrócili się do baśni zamiast do Pra­wdy. /1 Tm 1,4/ Módlcie się o nawrócenie świata. Módlcie się, abym zamiesz­kał w każdej duszy i uczynił z niej Moją Własność. Módlcie się, abym mógł nawodnić te dusze jak rzeka płynąca pośrodku ulic miasta. /Por. Ap 22,2/

Złóżcie siebie w ofierze, dzieci, aby dokonały się te nawrócenia.     Pozostańcie przy Mnie, bo pantera4 krąży całkiem blisko. Pozo­stańcie przy Mnie w nieustannej modlitwie: w modlitwie bez końca.      Pozwólcie Mi, abym - błogosławiąc was wszystkich - pozostawił Moje Westchnienie Miłości na waszych czołach. Bądźcie jedno pod Moim Świętym Imieniem.    IXΘYΣ 5    

 

1    Liczba symboliczna: lud doskonały, pochodzący z całego świata.

2   Drzewa życia: 'odrodzeni', pierwociny.

3   Liczba symboliczna: Nowy Kościół, Lud Boży, napełniony Duchem Świętym,

4   Oz 13,7; Dn 7,4-6; Ap 13,2: pantera symbolizuje szatana.

5   Pierwsze litery greckiego wyrażenia: Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel, tworzą słowo  IXΘYΣ  znaczące po grecku ryba. Jej  

     rysunek stał się dla pierwszych chrześcijan symbolem Jezusa.

 

 

11,3       Dwom   Moim Świadkom dam władzę,a będą prorokować obleczeni w wory,

przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.

 

 23.07.1991                                                                                                                                                           PŻwB

„Pozostaje Mi teraz bardzo mało czasu, zanim Ręka  Mojego Ojca uderzy w to pokolenie. /.../ Wszelkimi sposobami usiłowa­łem was zgromadzić, aby przypomnieć wam o życiu w świętości, Ja bowiem jestem Święty, ale jedynie reszta spośród was słucha, gdy mówię. Przemawiałem przez tych, których uważacie za godnych po­gardy. Mówiłem przez słabość i ubóstwo, ale wy, dochodząc do szaleństwa ustanowiliście kult prześladowania Mojego Świętego Ducha,  który ich prowadzi!   Posłałem wam przez nich ducha Eliasza i ducha Mojżesza, /Por.Dz3,22.7,37; Syr 48,10, Ml 3.2.3/ tych dwóch świadków przyobleczonych w wory (Ap 11,3), aby prorokowali i przypomnieli wam Moje Prawo przed Moim wielkim Powrotem. Mają mówić do was w Moim Imie­niu i doprowadzić was do Prawdy, do rozsądku. Nad wami jednak rozciąga się potężna ciemność, a wasze mniemanie o posiadanej wie­dzy stało się polem walki z Moją Wiedzą. Kłamstwo zawsze prześla­dowało i prześladuje Prawdę. Pisma jednak nigdy nie kłamią Powiedziano, że wychodząca z Czeluści Bestia /Bóg dał mi do zrozumienia, że Bestia oznacza tutaj kłamstwo/. przygotowuje się do woj­ny z nimi, aby ich pokonać i zabić. /Ap 11,7/ Rzeczywiście, wasze pole walki jest obecnie przesiąknięte niewinną krwią, gdyż Mój Święty Duch proroctwa stał się plagą dla tych, któ­rzy należą do świata.1 Ich szaleńcze prześladowania oraz całkowite odrzucenie okazywane Moim rzecznikom przypominają to, co uczy­niła Sodoma. Uparte odrzucanie otwarcia swych serc i poddania się, ich odrzucanie otwarcia uszu, by słuchać dziś Mojego Głosu, przewyższyło  upór Faraona w Egipcie,2 Daję wam dzisiaj to, czego „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć". /1 Kor 2,9/ Daję to wszystko, co pobudza waszego ducha, aby nazywał Mnie ”Abba”.

   Mój Duch Święty powołuje was wszystkich do praw­dziwej pobożności i do lepszego poznania Samego Boga. Dlatego wciąż powtarzam te same prawdy, które już zostały wam dane.  Będę cię wzywał, pokolenie, aż przeniknę przez twoją głuchotę. Nie przestanę cię wzywać w agonii, aż usłyszę od ciebie słowo: - ABBA!                     Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia zstąpią wkrótce na was”.

 

1 Aluzja Boga do Ap 11,10: dwóch proroków to plaga dla ludzi świata.

2 Bóg czyni aluzję do Ap 11,8: „...a zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwiecie: Sodoma i Egipt.

 

 

(11,3)  Jak widzieliśmy w powyższym orędziu, w tym wersecie chodzi również o tych świadków Pana, którzy prorokują w duchu Jego innych Dwóch Świadków: Mojżesza i Eliasza. Oznacza to, że  spełniają taką posługę jak Mojżesz i Eliasz. Duch Mojżesza to przypominanie Prawa Bożego, a  duch Eliasza to proroctwa, tak jak w duchu Eliasza  prorokował Jan Chrzciciel   przygotowując Naród wybrany na przyjście Pana. (Por. Mt 11,14 i  17,12)

  Dwaj Świadkowie – w rozumieniu Dwóch Najświętszych Serc w swej działalności posługują się w pierwszym rzędzie wybranymi duszami, bezpośrednio przez nie dając Swe Orędzia, ale również wszystkimi ofiarowującymi się, którzy w radości serca spożyli książeczkę /10 rozdz. Ap./ i teraz dają swe świadectwo. Odrzucanie i prześladowanie szczególnie przez tych, którzy sądzą że w ten sposób oddają cześć Bogu i dbają o czystość wiary, przynosić im będzie wielką gorycz. Ale czyż nie jest to droga, którą kroczył Mistrz? Uczeń nie przewyższa Mistrza – wpatrując się w Jego ślady, wytrwale podąża Jego drogą. A jakże trudna to droga: świętość Jezusa, wierzący w Boga uznali za bezbożność i dlatego skazali Go na śmierć; Boża Mądrość, którą było dobrowolne poddanie się cierpieniu i męce by w końcu zmartwychwstać, dla świata stała się niedorzecznością i szaleństwem; Jego Moc objawiła się ludziom światowym jako słabość. Zresztą, całe życie Jezusa było zaprzeczeniem szczególnie dzisiejszych ludzkich wyobrażeń o życiu dobrym i szczęśliwym. A to droga, którą wierni Mu muszą kroczyć. Któryż katolik jednak dziś uważa, że wielkość człowieka nie mieści się w zaszczytach, lecz w ofierze?  Kto ma uszy niechaj usłyszy  Głos Boga, który mówi: „To, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w Moich oczach” /por. Łk 16,15/ oraz „Moje Myśli nie są waszymi myślami” /Iz 55,8/.  Nienawiść świata, prześladowania, są więc wskazówką, czy jesteśmy na właściwej drodze – drodze Jezusowej. /Por. J 15,20 i J 16,1-4/ Mimo, że świat dziś wyśmiewa i kpi sobie z pokutujących, oni prorokując są „obleczeni w wory”. Wór, to przecież odzienie pokutne. Zatem te dusze jak już było to powiedziane pokutują za siebie i innych, w łączności z Jezusem i Maryją wynagradzając Bogu grzechy świata i wypraszając łaski dla innych. Zrezygnowali oni z życia dla tego świata, mają świat i siebie samych w pogardzie.  Dusze takie widziała w wizji i poznała św. s. Faustyna: „ ... i dał mi Pan poznać jak niepojęta chwała czeka duszę, która jest podobna do Jezusa cierpiącego tu na ziemi: będzie dusza taka miała podobieństwa do Jezusa w Jego chwale.  Ojciec Niebieski o tyle nasze dusze uwielbi i uzna je, o ile będzie w nas widział podobieństwo do Syna Swego. Zrozumiałam to, że to upodobnienie się do Jezusa jest nam dane tu na ziemi. Widzę dusze czyste, na które Bóg wywiera swą sprawiedliwość, i dusze te są ofiarami, które podtrzymują  świat i uzupełniają to,  co nie dostawało męce Jezusa; takich dusz jest niewiele. /.../”

 

25.05.1993                                                                                                                                               PŻwB

 

Mówi Bóg Ojciec:

„Nawróć się pokolenie, twoje grzechy wysuszyły twoją duszę. Dlaczego umierasz, pokolenie? Nawróć się, a będziesz żyło! Nawróć się, ponieważ nie pozostaje już teraz wiele czasu. W dniach, które nad­chodzą, Niszczyciel ukaże się Sam całkowicie! /Por. 2 Tes 2,lnn/. /.../ Kogo mogę ostrzec i skłonić, aby posłuchał? Ponie­waż teraz wszystko zbliża się do końca i koniec jest bliski, idź, ogła­szaj Moje Orędzie, nawet w każdym publicznym parku. Idź i spraw, by Moje miłosierne Apele były szeroko znane. /.../ Zrozum, dlaczego w waszych dniach wysyłam Mego Syna i waszą Najświętszą Matkę, aby przemierzali świat. /Por. Ap 11,3/  To Moje Błogosławieństwo, które oczyszcza oblicze całego świata. Podnieście więc wszyscy oczy, a kiedy je podniesiecie, ujrzycie Niebiosa szeroko otwarte i Arkę Mojego Przymierza, jaśniejącą całą Swoją chwałą, symbol Mojej Obecności pomiędzy wami, symbol Mojego Miłosier­dzia i Zbawienia. Tego, który ukazuje, że ma nad wami litość”.                                                        

                                                                                                                            

 

 

 11.10.93                                                                                                                                                                               PŻwB                                                   

 Jestem obecny i jestem blisko ciebie. /.../ Zalewaj Moim Orędziem jak górski potok, za­lewaj kraje, miasta i mieszkańców. Krzycz, a nic nie zmusi cię do milczenia. /Por.Ha2,11;Iz58,1;Łk19,40/ Postępuj naprzód z Moim Błogosławieństwem, córko. Wymiataj żmije i jaszczurki.1 Ochronię twoje życie, aby umknęło przed ich jadem. /Por. Mk 16,18/  Będę nad tobą czuwał tak, jak matka czuwa nad swym niemowlęciem. /Por. Iz49,15; Oz11,4/ Mów! Nie bój się nikogo. Powiedz im, że Książę Pokoju, ten Bóg otoczony Cherubinami, porzucił Koronę i Królewskie Szaty, aby przemierzać świat boso i obleczony w płócien­ny wór /Ap 11,3/  dla ukazania Swego smutku.  Jak ciebie potraktowałem życzliwie i dałem ci miejsce w Moim Najświętszym Sercu, tak potraktuję też resztę Moich dzieci. /.../

   Błogosławieni ci, którzy cieszą się odgłosem Moich Kro­ków, oni rozradują się we Mnie. Jak odnowiłem twoje życie, córko, tak też odnowię tych wszystkich, którzy wezwą szczerze Mojego Imienia. /Por. Dz 2,21/ /.../  W waszych dniach przywdziałem wór płócienny, żeby ukazać Mój smutek. Drżą kolumny Niebios, a Moich Aniołów ogarną smutek na widok tego pokolenia podążającego drogą wytyczoną przez szatana. Dlatego właśnie zstępuję z Mojego Tronu, by was wszystkich dosięgnąć. Nie, nikogo nie zlekceważę. Zasiądę z ubogimi, a oni nie bę­dą się Mnie lękać. Zwiążę się przyjaźnią z nimi, z chodzącymi boso2 /.../”.

 

1. Żmije i jaszczurki symbolizują fałszywe nauczanie i błędne interpretacje Pisma św.

2. To oznacza prostotę

 

 

6.07.1991                                                                                                                                                                 PŻwB                                                                                                                                                 

„ - Panie, ulecz mnie.

Jeśli będziesz Mnie uważnie słuchać i jeśli staniesz wobec Mnie bez żadnego sprzeciwu, bez żadnego rywala i bez żadnej wątpliwości, jeśli przyjdziesz i uznasz, że jesteś grzeszna i pokażesz, że nie ma w tobie żadnego wahania, aby okazać skruchę, uzdrowię cię. Należysz do Mnie i dałem ci Moje Serce, dlatego właśnie pragnę, abyś ukrzy­żowała wszystko, co jest tobą.  Niech jedynymi śladami na twoim ciele będą te, które Ja mam na Swoim. Jeśli zobaczysz ślady stóp nie nale­żące do Mnie, nie idź za nimi. Ślady Moich Kroków splamione są Krwią i pachną mirrą. Jeśli usłyszysz cokolwiek od kogoś odzianego w okazałe szaty, niech to zginie razem z nim i nie dawaj żadnego po­słuchu temu, co mówi.

  Ja, twój Pan, ubrany jestem w łachmany z worów /Por. Ap 11,3/  i chodzę boso.  Mój płaszcz skąpany jest we Krwi, a Moje Serce ogarnia gorejący Ogień. Moje Wargi są spieczone z braku Miłości. /.../”.

 

14.09.1992                                                                                                                                                                             PŻwB

/.../ „Nawiedziłem was z miłością i czułością, z żarliwym pragnieniem zjednoczenia was wszystkich w Moim Sercu i nauczenia was na nowo wszędzie Zasad Me­go Pierwotnego Kościoła. Wy jednak pozwoliliście waszym własnym zasadom zapanować nad waszym duchem, wyrzucając Mnie z wa­szych serc. Zapytacie: „Kiedy uczyniliśmy Ci to wszystko, Panie?" Powiadam wam: Uczyniliście to wtedy, kiedy osądziliście Mnie przedwcześnie i pozwoliliście waszym wargom Mnie potępić. Ponie­waż to, co uczyniliście Moim wysłannikom, Mnieście uczynili. /Por.Mt25,37n/ Znieważyliście ich imiona sądząc, że oddajecie Mi przysługę, lecz w rzeczywistości to Moje Imię znieważyliście. Jakże możecie nadal mó­wić. «Słowo Twoje, mój Panie, jest lampą dla stóp moich, światłem na mojej ścieżce», /Por.Ps119,105/  skoro nie przyjęliście Mojego Słowa ani nie pojednaliście z waszymi braćmi? /Por. 1 J 23, 10-11; 4,20n/

  Z wielką Miłością i Czułością Nasze Dwa Serca przyszły  w tych ostatnich dniach na nowo was nauczyć, że modlitwa, miłość i pokora są kluczami waszego zbawienia. Ale ilu z was rzeczywiście wniknęło w tę prawdę? /.../ Jeśli sądzicie, że jesteście w Prawdzie, wy­tłumaczcie Mi więc wasz podział... Otwórz oczy Mój przyjacielu! Otwórz serce, a nie swój rozum!

Ponownie mówię wam: Nie ma ani jednego sprawiedliwego człowieka, nie, naprawdę ani jednego. Nie ma nikogo, kto by zrozumiał, wszys­cy bowiem jesteście pod władzą grzechu. /Por Koh 7,20/  Nie ma ani jednego, któ­ry by Mnie szukał: wszyscy się odwrócili. Wszyscy podobnie są skażeni, a jednak wielu z was sądzi, że żyje w świetle.

Mówię wam: jak długo pozostajecie podzieleni, tak długo jesteście w ciemności. /Por. 1 J 2,9-11/ Jak długo cieszycie się waszym rozłamem, tak długo nadal nie wiecie, do­kąd idziecie, bo jest zbyt mroczno, żeby coś widzieć. /.../ Pomimo wszystkich Moich błagań, abyście się pojednali i zjedno­czyli, wy nadal grzeszycie. Jak mogę przebaczyć wam grzechy, skoro nie przestajecie tłumić Moich Słów? Słyszycie Mój Głos, lecz już Go nie rozpoznajecie. Jeśli nie pozwolicie Mi wyrwać wszystkiego, co w waszym sercu nie jest  Mną, nigdy nie zobaczycie, w jakim stopniu dziś, bardziej niż w innym czasie, Mój Duch Święty usiłuje was poje­dnać i zjednoczyć.  Pokazałem wam, jak się zjednoczyć. Jedność nie będzie jednością litery, lecz ducha. Jedność będzie w waszych sercach. Pojednanie dokona się w sercach, a nie przez podpisanie jakiejś umowy! /.../ Dowiedzcie się, że Moje Najświętsze Serce oczekuje od was: miłości, wspaniałomyślności, modlitwy, ducha poje­dnania, i że będziecie się miłować wzajemnie, jak Ja was miłuję. Czy usłyszę wołanie poddania się i nawrócenia?”

 

12.02. 2000                                                                                                                                               PŻwB

/.../ „Przyozdabiam Mojego  proroka  bogactwami i niebieskimi wspaniałościami, jakimi są cnoty. Pragnę, aby Moja świątynia była święta i czysta. Pragnę, aby Mój ołtarz był nieskalany i roziskrzony jak od tysiąca klejno­tów. Przemieniam jego język w miecz obosieczny, aby szedł przemawiać przeciw wszelkiej  pysze i wszelkiej zarozumiałości, przeciw wszelkim wyniosłym mówcom, przeciw wszelkiej ludzkiej pysze, przeciw wszystkiemu co jest wyniosłe, szanowane przez ludzi, przeciw niesprawiedliwości  i przeciw  wszystkiemu,  co zaprzecza  Mojemu prawu Miłości. Zażywam radości w Mojej  siedzibie,  /siedziba to prorok/  gdyż Mój Duch spoczywa na tym, który ma nieść Moje Słowo. Oblubieniec Prawdy, Mój prorok, jest wysyłany jako Mój królewski posłaniec do każdego nikczemnego zakątka tej ziemi,  aby wam wyśpiewał prawość, życzliwość, świętość, cnotę i aby wam wszystkim przypomnieć Moje Drogi... /.../

   Daję Siebie bez ustanku, wam, pokolenie, aby udosko­nalić wasz obraz, który tak zdeformowaliście i skalaliście przez wszystkie wasze złe działania, wasze grzechy i wy­trwały opór przed uznaniem Mnie za waszego Ojca.   A jeśli daję wam Siebie bez przerwy, to czynię tak po to, abyście wznieśli się przez łaskę i aby wasz wzrok został odnowiony przez łaskę, aby ujrzał rzeczy niewidzialne i niezniszczalne. Oto dlaczego w Mojej dobrej Woli usta­nawiam proroków słowem Moich Ust, aby ich połączyć z Moim Sercem.  Ja, Promienna Boskość, na długo przed stworzeniem was, przewidziałem to Wielkie Odstępstwo. Czyż zatem nie mam prawa wzbudzić proroków? Całe niebo się raduje, gdyż w Naszej łaskawej wyrozumiałości ulitowaliśmy się nad waszą apatią. Wzbudziłem proro­ków, aby otrzymywali bezpośrednio i w każdym czasie Moje niebieskie wezwania wraz z wylaniem łask. Dzielę z nimi, w głębi ich serc, wszystkie Moje Boskie Dzieła. Tchnąłem w ich serca natchnienia Mojego Serca i nadal to czynię, aby dawali wiernie świadectwo. A jeśli poprzez nich gorszę wielu wyniosłych /Por. Mt 15,12; Łk 1.51; Rz 9.33; 1Kor 1.23; Ps 146,6/  to dlatego, że ich drogi nie są Moimi drogami. /Por Iz 55,8/ Z powodu Mojej gorliwości dla ocalenia tego pokolenia wzbudziłem proroków i poślubi­łem ich. Nauczyłem ich, jak spędzać czas ze Mną i jak dzielić swe życie ze Mną, podczas gdy są jeszcze na ziemi, współpracując z łaską, jakiej im udzieliłem”./.../

 

11.09.1991                                                                                                                                         PŻwB

/.../ „Słuchajcie uważnie Moich ostatnich słów ostrzeżenia, słuchajcie te­raz, gdy jest jeszcze czas. Czytajcie Nasze Orędzia /Jezusa i Maryi, Dwóch Świadków/  i kiedy Niebo mówi, powstrzymujcie się od lekceważenia i głuchoty. Uciszcie wasze głosy, a usłyszycie Nasze. Zastanówcie się dwa razy przed wyda­niem sądu zastanówcie się więcej niż dwa razy, zanim potępicie Dzieła Ducha Świętego. Nie oszczędzę ani jednego z tych, którzy wyśmiewają się z Ducha Świętego, bluźnią Mu bezczelnie. Sprawied­liwość strąci ich do otchłani. Wznieście wasze twarze i szukajcie Niebios, aby kontemplować Moje Święte Oblicze! Podnieście wasze oczy do Nieba a nie zginie­cie. Nawróćcie się! I proście Ojca, aby się ulitował. /.../”.

 

Drzewa oliwne–symbol dobrego zbioru, ich oliwki odżywiają, a olej z nich daje uzdrowienie; 

Świeczniki – symbol Bożego Światła oświetlającego drogi Boże w tych mrokach ziemi, pozwalającego dokonywać właściwych wyborów pragnącym żyć Wolą Bożą - pewnie prowadzącą do zbawienia.

 

 

11,4      Oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed

Panem ziemi.

(Za 4,3;  Za 4,11) 

 

19.01.1995                                                                                                                                                  PŻwB

„Powiedziałem w Zgromadzeniu Moich Świętych: «Nikogo nie pozbawię Mojego Światła. Nikt nie pozostanie więź­niem ciemności. Mój Ojciec przeżywa ustawiczną troskę, a zapłata, jaką zachował dla tego bezbożnego pokolenia, jest teraz u samych ich drzwi. Do chaosu, w jakim żyją, poślę Naczynie, /Naszą Najświętszą Matkę/ które nosiło Mnie w Swoim ciele, by zaniosło im na nowo Moje Słowo, abym przyszedł do nich, na ich pustynię, jak kropla porannej rosy. Wyślę Moją Matkę, aby uczyła ich powoli Moich dróg i upominała tych, którzy Mnie obrażają.

Ja sam także zstąpię na tę pustynię, aby ożywić umarłych. Poucze­nie i Mądrość zostaną im udzielone darmo. Przyjdziemy z Naszymi Sercami w Naszych Dłoniach, aby im Je ofiarować. I jak Dwie Lam­py, jedna obok drugiej, /Ap 11,4/  zabłyśniemy nad nimi. Nie będę zwlekał z wypełnieniem Mojego Planu i czas Miłosierdzia zostanie im wszyst­kim udzielony. Dlatego właśnie w tym końcu czasów wzbudzę ucz­niów, aby odbudowali to, co teraz leży w ruinach. Wyślę ich, aby dawali świadectwo w Moje Imię. Wyślę ich tam, gdzie krzewy wydają owoce, które nigdy nie dojrzewają, i tam, gdzie droga Prawdziwej Wiedzy jest lekceważona. Moi drodzy są wysyłani do wnętrza zie­mi - tam gdzie grzech zwinięty jest jak wąż w swoim gnieździe - by wyrwać i wykorzenić zło. Wyślę ich, aby wykorzenili ogromny Plan Bestii. W ich szczególnej misji udzielę im mocy, a ich działania po­wiodą się. Dzięki Mojemu Świętemu Duchowi oprą się przerażają­cym demonom. Odważnie i wytrwale nie zwrócą żadnej uwagi na ka­mienowanie, jakiemu będą poddani. Mój Święty Duch stanie się ich przewodnikiem i towarzyszem, prowadząc ich roztropnie w ich przedsięwzięciach. Wypełnię bez zwłoki Moją Obietnicę i wyślę Me­go Świętego Ducha z Nieba, aby działał z nimi i pouczył ich o wszystkim, co im dałem. Otworzę im usta i napełnię je Moim Słowem, a język ich stanie się jak miecz. Będę pilnie strzegł ich - Moich drogich  - przed Moimi wrogami: /odstępcy, zwolennicy Bestii/ prześladowcami tych dni. Ocalę ich od zasadzek zastawionych na nich i od kamienia przynoszącego zgubę, który jest w nich wymierzony. Nie, Mojej tak potężnej Ręce nie za­braknie sposobów, aby ich ocalić. Postąpię wyrozumiale z tym poko­leniem, pomimo jego nieprawości.»  To właśnie powiedziałem Mojemu Zgromadzeniu w Niebie.

Dziś, gdy cokolwiek mówię lub prorokuję ich ustami, bogaci w duchu nie tylko prześladują Mnie, lecz również bluźnią Dziełom Mego Świętego Ducha. Powiadam wam, nadchodzi Dzień, w którym rów­nież i wy ustąpicie i uznacie prawdę Mojego Słowa!

Córko, chociaż wielu łączy swe siły przeciw tobie, Ja i twoja Mat­ka jesteśmy z tobą. Nie poddaj się zmęczeniu, pozostań we Mnie, aby dzieło, jakie ci dałem, zabłysło nad każdym z was i nad wszystkimi rzeczami. Módl się o jedność, pojednanie i o odnowę Mego Kościoła. Bądźcie jedno w Moje Imię.”

 

24.12.1991                                                                                                                              PŻwB

„–Ja Jestem. Wesprzyj się na Mnie, dziecko. Trzeba podejmować ogromne akty wynagradzające, aby zabliźnić rany tej ziemi, rany i skaleczenia, których przyczyna leży w niegodziwości i grzechu. Bądź radością dla Oczu twego Zbawiciela, zataczając coraz szersze kręgi.

Niech się stanie, że Moje Orędzie tak się rozszerzy, tak się rozprzestrzeni, świadcząc samo o sobie, że Niegodziwość, Apatia, Ateizm zostaną wstrząśnięte i nawrócą się. Dziecko! Chwyć się rąbka Moich Szat i rozszerz Je teraz jeszcze bardziej z jednego krańca ziemi na drugi. Wejdź do Moich Świątyń, jeśli cię w nich przyjmą. Jeśli ludzie zabronią ci, nie poddawaj się przez to przygnębieniu ani smutkowi, nie trać nadziei. Twoi prześladowcy zobaczą te sceny w Dniu Oczyszczenia i zapłaczą, przypominając sobie o tym odrzuceniu. Zdadzą sobie sprawę, jak bardzo odrzucali Nasze Boskie Serca, a nie ciebie: Nasze Dwa Serca, które prorokowały.   Idź za Moimi Śladami nasyconymi Krwią i głoś Moje Święte Imię w każdym zgromadzeniu.

 Nadszedł czas, kiedy nie możesz się więcej wahać. Szczep winnice wszędzie, gdzie możesz. Z pustyń uczyń ogrody. Pobłogosławiłem Moje Orędzia, aby wydawały owoc i zakorzeniały się. Zatem odwagi, córko. /.../   Pisz:  Buntownik oblega twierdzę za twierdzą. Przychodzę dziś ofiarować Mój Pokój całej ludzkości, lecz niewielu słucha. Przybywam z warunkami pokoju i posłaniem Miłości, lecz ziemia bluźni udzielanemu przeze Mnie pokojowi. W czasie tej Wigilii Mojego Narodzenia wyśmiewa się i kpi sobie z Miłości, którą daję. Ludzkość święci te dni bez Mojego Świętego Imienia. Moje Święte Imię zostało odrzucone i uważa się dzień Mojego Narodzenia za wielkie wakacje, pełne rozrywek. Adoruje się bożków. Szatan wszedł do serc Moich dzieci, bo znalazł je osłabione i uśpione. Ostrzegłem świat. Posłanie z Fatimy mówi, iż w Moim Dniu każę zajść słońcu w południe i że zaciemnię ziemię w środku dnia. Pozwolę Smokowi kąsać to grzeszne pokolenie i zsyłać nań Ogień, którego świat nigdy wcześniej nie widział ani nigdy więcej nie zobaczy, aby spalić jego niezliczone zbrodnie. Zapytacie:  „Wszyscy mieszkańcy zginą, dobrzy oraz źli?" Powiadam wam: ci, którzy przeżyją, będą zazdrościć zmarłym. Z dwóch ludzi jeden zostanie wzięty. /Por.Łk17,34n/ Niektórzy zapytają: "Gdzież jest Eliasz i Mojżesz, którzy mieli przyjść?” /Por.Ml3,23-24; Dz3,22/ Powiadam ci, złe pokolenie: w ciągu tych wszystkich lat My1 nie mówiliśmy w przypowieściach. Eliasz i Mojżesz już przyszli, ale ich nie rozpoznaliście i potraktowaliście ich według własnej woli. Pokolenie bezbożne, nie słuchaliście Naszych Dwóch Serc: Niepokalanego Serca Mojej Matki i Mojego Najświętszego Serca... Nasze Dwa Serca nie mówiły do was w przypowieściach ani w zagadkach. Wszystkie Nasze Słowa były Światłem. Nasze Serca, jak Dwie Lampy, świecą Jedna obok Drugiej światłem o takim blasku, że każdy może zobaczyć. Ale wy nie zrozumieliście.

  Nasze Serca – jak Dwie Oliwki, jedna po prawej, a druga po lewej stronie (Za 4,3; Ap 11,4) – próbowały w ciągu tylu lat ożywić was, jak Dwie Gałązki Oliwne rozlewające oliwę (Za 4,12), aby uzdrowić wasze pokolenie, aby zabliźnić jego rany. Wasze pokolenie potraktowało jednak Nasze Dwa Serca, jak mu się podobało. Nasze Dwa Serca są pomazańcami (Za 4,14) i żyją. One są jak ostry miecz o podwójnym ostrzu (Ap 1,16), prorokujący. Lecz zbuntowane duchy tego pokolenia ponownie krzyżują Moje Słowo (Ap 11,7-10), miecz obosieczny, i odrzucają Nasze Dwa Serca, które dziś do was mówią, odrzucają dokładnie tak, jak Sodoma i Egipt odrzucały Moich posłańców. Zatwardziałość tej epoki przewyższyła upór Faraona, bo jej mniemanie o własnej wiedzy stało się polem walki przeciwko Mojej Wiedzy (Ap 11,7). Nasze Dwa Serca stały się istotnie plagami dla ludzi świata (Ap 11,10). Jednakże niebawem, wkrótce, Mój Głos będzie na nowo słyszany. Nawiedzę was błyskawicami i ogniem. Sprawiedliwość jest w zasięgu ręki. Nasze Dwa Serca, które pokonaliście, na końcu zwyciężą (Ap 11,11). Królestwo świata stanie się Moim Królestwem (Ap 11,15). Wszystko to jest teraz bardzo bliskie. Otwórzcie oczy i popatrzcie wokół siebie. Daję wam wszystkie Znaki Czasu. Wy, którzy trudzicie się, aby przywrócić cześć dla Przymierza Dwóch Serc, nie traćcie odwagi. Księga Apokalipsy mówi o tej Prawdzie jak Księga Zachariasza. Nie bójcie się. Rozszerzajcie tę cześć z ufnością i odwagą.” /.../

1 Chrystus ma na myśli Dwa Serca, będące Dwoma Świadkami, o których mówi Za 4,1-14 i Ap 11,1-13.

 

11,4-5

16.04.93                                                                                                                                                                                            PŻwB

/.../  „Posłuchaj Mnie: dziś większość z was myśli według ludzkich zasad. To dlatego wasz umysł nie potrafi zgłębić Bogactw Mojego Królestwa Niebieskiego. Żaden człowiek, który się nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Niebieskiego /Por. J 3,3/  /.../  Najdroższa duszo, zachęcę cię tymi samymi słowami, które Mój Duch wyszeptał do ucha świętemu Pawłowi: /Por. l Kor 14,39/ «troszcz się o łaskę prorokowania». Przypomnisz to i powiesz Mojemu ludowi. Po­wiedz im, że powinno się pragnąć prorokowania i oddawania w ten sposób czci Mojemu Świętemu Duchowi.

- Panie, wielu potępia proroctwo i Ja to rozumiem, bo jest wielu fałszywych proroków.

- Ludzie małej wiary! Jakże możecie nie rozumieć tego, czego was nauczyłem?  Powiedziałem, że na końcu czasów powstanie wielu fał­szywych proroków i że powinniście się przed nimi strzec. Ale czyż nie powiedziałem też, że będziecie zdolni ich rozpoznać po ich owocach? /Por. Mt 7,15-20/ Dlaczego tak niewielu idzie za Mymi wskazaniami? Ja jes­tem Chrystusem i wysyłam cię właśnie z tego powodu: wysyłam cię do narodów, aby ogłosić, że Moje Słowo żyje! Zatem trwaj, nie wa­haj się i nie lękaj. Ja jestem twoją Tarczą/.../ Idź do naro­dów ogłaszać, że Moje Prawo żyje i że chcę je zapisać w ich sercach. /Por.Jr31,33/ Cieszcie się więc i trwajcie w radości, gdyż Moje Miłosierdzie jest niezrównane. /Por.Syr 2,18; 17,29; Jk 5,11/  Bądźcie szczęśliwi, że Nasze Dwa Serca, podobne do Dwu Gałązek Oliwnych, /Por. Ap 11,4n/ są pomiędzy wami, aby przywrócić wam zdrowie i uleczyć z ran. Radujcie się i trwajcie w radości, bo Nasze Dwa Serca jak Dwie Lampy /Por. Ap 11,4n/ prowadzą właśnie wasze kroki ku Niebu, do którego należycie. Z czym możecie porów­nać Moje Miłosierdzie? A wy, których podniosłem i wzniosłem do Mojej Światłości, trwajcie niewzruszenie przy Mnie. Śledzę z Niebios każdy czyn i wiem, że najbardziej wstrząsające rany, które otrzymam, zostaną Mi zadane w domu Moich najlepszych przyjaciół. Będę mu­siał wypić Kielich waszego podziału, waszych nie pojednanych serc i waszego odstępstwa... Nieżyczliwość i podstęp zabijają niewinnych. Nie, Moje dziecko, nie oczekuj od świata ani podziękowania, ani współczucia. Ja także nie otrzymałem ani jednego, ani drugiego na Mojej drodze na Kalwarię. Mówię ci to, serduszko: z powodu Mojej Miłości, wzmogę Moje Wezwania i nie zmniejszę ich.

 Powalę na zie­mię każde oszczercze usta, Ja bowiem jestem Panem. /Ap 11,5/  Ciesz się więc, bo dzięki ranom zadawanym ci przez Moich przyjaciół doprowadzę do Mnie bardzo wielu.  Sprawię, że ślepi przejrzą, a chromi znowu będą chodzić. Bardzo wielu z was powróci do Mnie. Powstrzymaj się więc od płaczu i osusz łzy... /.../  Wkrótce zadrży ziemia i zostanie wstrząśnięta. Ach!... Tylu ludzi będzie wciąż daleko, błą­dząc po pustyni. Przyjdź wesprzeć się na Mnie i zaufaj Mi. Módl się, bo cieszy Mnie, kiedy przypominasz sobie o Mojej Obecności. Kocham cię czule i bez miary. Zawsze będę z tobą”.

 

 

11,5      A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity.

 

(ogień z ust:  Jr 5,14) 

(ogień:  2Kr 1,10;  2Sm 22,9)

 

11,6      Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania,

i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą.

 

(1Kró 17,1)   

 

(11,5-6) Ogniem wychodzącym z Ich ust jest na pewno Słowo Boże. Słowo nie pełne argumentów, ale po prostu Prawda, która wprost pali żyjących dla ułudy tego świata, żyjących w pozorach i fałszu, bojących się bardziej opinii ludzkiej, naruszenia ludzkich zwyczajów niż obrazy Boga.  Wobec prawdy trudno pozostać obojętnym. Albo człowiek nawraca się by żarliwie jej służyć, albo pozwala  by rozpalała się w nim niechęć, która w końcu - nawet wbrew logice - może rozgorzeć nieuświadomionym płomieniem nienawiści.

Serce Jezusa jest pełne miłosierdzia, kocha czułą miłością również tych zwiedzionych, którzy z  Nim walczą. Jednak „kto posiada złe serce już sam dręczy samego siebie, jego oczekiwaniem – gniew, gdy dąży do zła, ono w końcu go dosięgnie”. Może dlatego jest w stosunku do tych poranionych serc tak bardzo cierpliwy czekając na drgnienie w nich jakiegoś dobrego uczucia. Znając doskonale stan serc sam najlepiej decyduje jak i kiedy karać. Pamiętajmy tu, że Ojciec przekazał całą władzę Synowi i to Syn jest Sędzią  karającym za wszelkie grzechy popełnione również przeciwko Ojcu i  Duchowi Świętemu. I z tej władzy nad kosmosem, ziemią, jej przyrodą i  światem duchowym korzysta. Nie czyni jednak tego dla zastraszania, z kaprysu, czy złości. Są to znaki czasu dla przebudzania ludzkości usypianej przez demony. Dlatego pozwala im kąsać to zbuntowane pokolenie, nie interweniuje gdy przyroda buntuje się przeciw człowiekowi dotykając plagami mieszkańców ziemi. Czyż nie widać już wszelkiego rodzaju anomalii w przyrodzie i pogodzie? Czyż nie ukazują tej władzy następstwa zrywanych przez Baranka pieczęci ukazane w rozdz. 6-8? Lecz ludzkość nie reaguje, nie zmienia się, wręcz przeciwnie pogrąża coraz bardziej. Jest to więc tylko zapowiedź wielkich kataklizmów, w których ludzie będą w ciągu sekund ginąć  milionami.

 

   Tu również widzimy, że świadkowie Dwóch Świętych Serc, opieczętowani Ich pieczęcią nie są przez nią chronieni przed skrzywdzeniem. Jeżeli ktokolwiek będzie chciał ich skrzywdzić, to ich skrzywdzi. Powinni jednak wspaniałomyślnie zgodzić się zostać ofiarą, być małymi współ odkupicielami na wzór Chrystusa,  nie żywiąc przy tym do prześladowców najmniejszej urazy, ewentualne wymierzenie sprawiedliwości pozostawiając Bogu.   Ofiara ta jest konieczna, by przynosić owoce przemiany serc ludzkich, które tak naprawdę jedynie Łaska uczynić może doskonałymi i świętymi.   

 

 

11,6

19.01.1995                                                                                                                                                   PŻwB

/.../ „Krwawa kąpiel /Por.Ap 8,7n; 11,6; 14,20; 16,3-6/  będzie cię prześladować, pokolenie. Każdy wą­wóz, każdy pagórek, każde morze, każdą górę uderzy Mój Miecz. /Por. Iz 27,1/  Krwawa kąpiel będzie cię prześladować z powodu twojego grzechu i umrzesz. Jeśli jednak - choćby dziś - porzucicie wasz grzech, nawró­cicie się z głębi serc i przyrzekniecie żyć w miłości, w jedności i poko­ju, będziecie żyli, a Ja więcej nie wspomnę waszych grzechów”.

 

 

Już dziś w świecie powszechny  jest  model życia, w którym nie ma miejsca na Boga. Prawdziwa wiara publicznie jest ośmieszana, nazywana oszołomstwem, ciemnotą, zabobonem, nietolerancją itp. W tej sytuacji kto dziś ma odwagę szczycić się przynależnością do Jezusa?  I chrześcijanie często się Go wstydzą, ukrywają „wiarę”, by nie narażać się na śmieszność.  Boga zepchnięto już wyłącznie do sfery prywatności.  A  szatańskie trucizny wciąż wsączają się w serca i dusze zatruwając całe narody.  Gdy w tej zdemonizowanej już cywilizacji  zabraknie tych, którzy będą potrafili usłyszeć Głos Dwóch Świadków, dopełni się Ich świadectwo.  Będzie to zwycięstwo Bestii, która wyszła z czeluści /Ap 9,11/. Tu Bestia zwycięży przez kłamstwo,  przez które nastąpi odrzucenie Dwóch  Świadków - posłańców Boga. To odrzucenie już następuje również w kościele katolickim. Odrzucone są objawienia Najświętszej Maryi  Panny np. w Garabandal, nie realizuje się, nie słucha przestróg Maryi w tak licznych tzw. uznanych objawieniach. Mówiła o tym sama w objawieniach w Akita w roku 1973, jak i w tym samym miejscu w 1987 r. w przesłaniu   przekazanym księdzu Stefano Gobbiemu,  założycielowi Kapłańskiego Ruchu Maryjnego:

 

Akita, 15.09. 1987, w Święto Matki Bożej Bolesnej                                          DK 362 /.../ Jestem prawdziwą Matką i waszą Współodkupicielką. Sprawiłam, że z oczu tej figury popłynęły cu­downe łzy, więcej niż 100 razy, przez wiele lat.  Dlaczego znowu płaczę?

   Płaczę, ponieważ ludzkość nie przyjmuje Mojego macierzyńskiego zaproszenia do nawrócenia i do po­wrotu do Pana. Nadal podąża z uporem drogą buntu przeciw Bogu i Jego prawu miłości. Pan jest otwar­cie odrzucany, znieważany, przeklinany.

Wasza Niebieska Mama jest pogardzana, publi­cznie ośmieszana. Moje nadzwyczajne wezwania nie są słuchane, nie wierzy się znakom, które daję z Mojego ogromnego bólu.

Wasz bliźni nie jest kochany: każdego dnia ktoś targa się na jego życie lub na to, co posiada. Czło­wiek staje się coraz bardziej zepsuty, bezbożny, zło­śliwy i okrutny.

Kara większa niż potop właśnie ma spaść na tę biedną, zdeprawowaną ludzkość. Ogień zstąpi z Nie­ba i to stanie się znakiem, że Boża sprawiedliwość określiła już godzinę swego wielkiego ujawnienia.

  Płaczę, ponieważ Kościół ciągle idzie po drodze podziału, utraty prawdziwej wiary, odstępstwa, błę­dów, które są coraz bardziej rozpowszechniane i przyjmowane. Obecnie urzeczywistnia się to, co przepowiedziałam w Fatimie i to, co objawiłam właśnie tu w trzecim przesłaniu danym jednej z Moich córek. Również dla Kościoła nadszedł moment wiel­kiego doświadczenia, ponieważ człowiek niegodziwy zajmie miejsce w jego łonie i ohyda spustoszenia wejdzie do Świętej Świątyni Boga.

  Płaczę, ponieważ dusze Moich dzieci, w wielkiej liczbie potępiają się i wpadają do piekła.

  Płaczę, ponieważ jest zbyt mała liczba tych, któ­rzy przyjmują moje zaproszenia do modlitwy, do wynagradzania, do cierpienia, do ofiary.

  Płaczę, ponieważ mówiłam do was, a wy Mnie nie słuchaliście. Dawałam wam cudowne znaki, a nie wierzyliście Mi, objawiałam się wam mocno i częs­to, lecz wy nie otwarliście przede Mną drzwi waszych serc. Chociaż wy, Moi umiłowani, i synowie poświęce­ni Mojemu Niepokalanemu Sercu, mała reszto, której strzeże zazdrośnie Jezus w pewnej zagrodzie swej Boskiej miłości, posłuchajcie i przyjmijcie Moje za­niepokojone zaproszenie, z którym z tego miejsca zwracam się jeszcze dziś do wszystkich narodów ziemi. Przygotujcie się na przyjęcie Chrystusa we wspaniałości Jego chwały, ponieważ właśnie nadchodzi wielki dzień Pana.

 

 

 

W  1973 r. w Akita w Japonii s. Agnieszce Sasagawa za pośrednictwem swej płaczącej figury Najświętsza Dziewica przekazała trzy  przesłania. Oto fragmenty drugiego i trzeciego:

 

„/.../ Wielu ludzi na świecie zadaje Bogu cierpienia. Dla złagodzenia gniewu Ojca Niebieskiego pragnę dusz, które by Go pocieszały. Pragnę wraz z moim Synem dusz, które przez cierpienia i ubóstwo wynagradzać będą za grzeszników i niewdzięcz­ników.

Ojciec Niebieski przygotowuje wielką karę dla całej ludzkości, by świat mógł poznać Jego gniew. Dla złagodzenia gniewu Ojca, wielokrotnie interweniowałam razem z Synem.

Zapobiegłam nieszczęś­ciom, składając w ofierze cierpienia Syna na krzy­żu, Jego drogocenną Krew i ukochane dusze, które pocieszają Go tworząc zastęp ofiarnych dusz. Mod­litwy, pokuta i mężne ofiary mogą złagodzić gniew Ojca. /.../ Niech każdy, stoso­wnie do swych możliwości i stanu, całkowicie ofia­ruje się Bogu. /.../ Nie przywiązując zbyt dużej wagi do formy, bądźcie oddane i żarliwe w modlitwie, by pocieszyć Pana.”

 

 

Trzecie przesłanie zostało przekazane tak­że za pośrednictwem głosu płynącego od figury Najświętszej Dziewicy:

 

 «Moja córko, słuchaj dobrze, co ci powiem, i przekaz to przełożonemu. Jak już ci powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z nieba i zmie­cie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, za­równo dobrych jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie Różaniec i Znak dany przez Mojego Syna. Każdego dnia od­mawiajcie modlitwę różańcową. Odmawiajcie Ró­żaniec za papieża, biskupów i kapłanów.  Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęco­nym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przy­czyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebacze­nia.”

 

 

 

 

11,7      A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi

z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije.

(Bestia: Dn 7,3;  Dn 7,21;  Ap 13,1;  Ap 13,7;  Ap 17,8)   

 

 

11,7

24.10.1994

 Jezus powiedział:                                                                                                                                       PŻwB

„Ostrzegłem was, że kardynałowie wystąpią przeciw kardynałom, biskupi przeciw biskupom, a kapłani przeciw kapłanom. Wybra­łem Piotra, aby karmił i strzegł Moje baranki, lecz rozszerzający się buntowniczy duch doprowadził do szczytu buntu. To jest Wielki Ucisk, o którym was uprzedziłem. /.../ Dlaczego, dlaczego staliście się tak uparci? Czymże są dla Mnie wasze nie kończące się ceremonie, gdy zwracacie się do Mnie, wielbiąc Mnie tylko swoimi wargami? /Por. Iz 1,13/  /.../ Nie mó­wcie: «Idziemy naszą własną drogą» Powróćcie do Mnie i uznajcie swą winę./.../     Tak, lew opuścił swoją kryjówkę. /Por. Jr 4,7/ Córko, wałęsa się duch niszczycielski. Aniołowie przychodzą, jeden po drugim, aby was wszys­tkich ostrzec i aby wam powiedzieć, że Moje Miasto na Zachodnim Brzegu zostanie opanowane przez Niszczyciela, który z wielką gwał­townością przeciwstawi się i zaprzeczy Mojemu Prawu, Mojej Trady­cji i Mojej Boskości. Cały kraj stanie się odrazą.

Będzie się przeszka­dzać waszym świętym, Moim posłańcom i Moim prorokom, wykonywać nadal ich dzieło... /Por. Ap 11 ,7/ i rozciągnie  się nad wami wielka ciemność. /Por. Am 8,1 1-14./ Nieprzyjaciel - który jest uczonym /dosłownie: erudytą/ -usunie Moją Nieus­tanną Ofiarę myśląc, że jego czyny przejdą nie zauważone jak jego ukryte grzechy. Moja Ręka spadnie nagle na niego, niszcząc go zupeł­nie. /Por. Dn 8,25/ Ta noc została zapowiedziana w Pismach, /Por. J 9,4; Dz 2,20; Am 8,11-14/ lecz on i inni - z którymi się sprzymierzył - z radością włożyli swą przysięgę w usta Bestii, czcząc jedynie ją za to, że udzieliła im swej władzy. /Por. Ap 13,4.8/ Biada wielbiącym Bestię! Będą jęczeć i płakać”. /Por. Ap 19,19-21/

 

„Mój Święty Duch Proroctwa stał się plagą dla tych, którzy należą do świata. Ich szaleńcze prześladowania oraz całkowite odrzucenie okazywane Moim rzecznikom przypominają to, co uczyniła Sodoma. 

Uparte odrzucanie otwarcia swych serc i poddania się, ich odrzucenie otwarcia uszu , by słuchać dziś Mojego Głosu przewyższyło upór Faraona w Egipcie”.

 

 

PŻwB

/Jezus zwraca się do fałszywego proroka w owczej skórze /por. Ap 13,11; 16,13/

/.../ „Ty jesteś ze świata i wiele mam ci do zarzucenia. Twój język dumnie rozgłasza, że czynisz wielkie rzeczy, dobre rze­czy, szlachetne rzeczy, wprowadzając swoją maską baranka w błąd nawet wybranych. Ja jednak mówię ci: Mnie nie zmylisz, bo Ja wiem, że za twoją maską baranka kryjesz ohydną katastrofę dla ludzkości, taką, jakiej świat nigdy jeszcze nie widział. Ty zamierzasz znieść Moją Ofiarę /por. Dn12,11/ i zastąpić Ją Nieprawością i Kłamstwem. Oznajmiasz, że jesteś Prorokiem, aby nie uznano Moich własnych proroków. Czy nie boisz się, że zobaczysz swoje imię skreślone z księgi Życia, /por. Ap 3,5; 20,15/ wszyst­ko bowiem, co czynisz, jest kradzieżą milionów Moich dusz, prowadzącą je do śmierci?

Twoje cuda wywierają dziś wrażenie na wielu, a jeszcze o wiele większe będzie ono w dniu, kiedy pozbędziesz się Moich proroków i zwyciężysz ich /por. Ap 11,7/ twoim mieczem. Uzbroiłeś się już po zęby, aby wy­dać im wojnę, bo ich świadectwo przeszkadza twoim uszom, a jesz­cze bardziej przeszkadza ci ich posłuszeństwo Moim Przykazaniom. Oni nie podążali ani za tobą, ani za bestią. Oni są tymi, którzy pozostali Mi wierni i nigdy nie pozwolili, by kłamstwo splamiło ich usta. /por. Ap 14,5/ Oni są Moimi Ablami. Oczom świata będzie się wydawać, że ich zwyciężyłeś, lecz radość twoja potrwa bardzo krótko, bo pozwolę Mojej Sprawiedliwości powalić cię jak piorunem. Zstąpię, aby pono­wnie tchnąć w nich życie i wskrzeszę ich /por. Ap 11,11/  na twoich oczach jako kolumny światła w Moim Sanktuarium... A wtedy otworzy się Niebo i ujrzysz Mnie”. /.../

 

21. 08.1943                                                                                                                               KCz

Mówi Jezus:

„Za moimi dwoma świadkami /Por. Ap 11/ ukrywają się wszyscy na­uczyciele wiary: papieże, biskupi, natchnieni, doktorzy Koś­cioła, dusze przeniknięte Światłem i Głosem. Oni, głosem wolnym od jakiejkolwiek ludzkiej barwy, ogłosili Mnie i pra­wdę mojej nauki i przyłożyli pieczęć świętości, bólu - a nawet krwi - i potwierdzili ją własnym głosem.

Znienawidzeni jak Ja - Pan panów, Święty świętych - byli, bardziej lub mniej, ciągle nękani przez świat i władzę. Widzia­no bowiem w nich tych, którzy samym swoim zachowaniem mówili światu i wielkim tego świata: „Nie jest dozwolone to, co robicie". /Por. Mt 14,4/

Kiedy jednak nadejdzie godzina syna szatana, piekło sprzymierzone z czeluścią, otwarte przez Antychrysta, wyda im wojnę bezlitosną i - po ludzku rzec biorąc - pokona ich i zabije. /Por. Ap 11,7/

Nie będzie to jednak prawdziwa śmierć. To będzie nawet Życie życia, życie prawdziwe, chwalebne. Życie posiądą ci, którzy postępowali według mojego Prawa zawartego w przy­kazaniach. Tym bardziej nieskończoną pełnię Życia będą mieć ci, którzy pójdą za moimi radami ewangelicznej doskonałości i podażą moim śladem całą swoją istotą, naśladując Mnie przez złożenie swego życia w całkowitej ofierze - z miłości do swe­go Jezusa, wiecznej Ofiary.

Zostaną wezwani do olśniewającego zmartwychwstania /Por. Ap 11,11n/   ci, którzy wyzbywają się tego, co dla człowieka najdroższe: życia, aby iść za Mną, z miłości do Mnie i do braci. Nigdy się nie zmęczę powtarzaniem tego: nie ma na Niebie ani na ziemi nic większego od miłości i nie ma miłości większej niż miłość tego, kto swe życie oddaje za swoich braci”.

 

 

 

11,8      A zwłoki ich  /leżeć/ będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana.

 

(Sodoma: Iz 1,10)

 Egipt -  symbolizuje upór Faraona- wskazuje na  upór epoki

Sodoma – wskazuje na zatwardziałość w grzechach, szczególnie nieczystości.

11,9      I [wielu] spośród  ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu.

           

11,10       Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy.

 

(Ps 105,38); 

 

 

 

11,7 - 8

24.10.91                                                                                                                                                    PŻwB

/.../  „Pisma muszą się wypełnić. Widzisz, jest napisane, że Bestia, która wychodzi z Czeluści,  /AP 11,7/  przygotowuje się do wydania wojny Dwom Świecznikom stojącym przed Panem świata, Dwom Świadkom, któ­rzy przedstawiają Moje Ciało i są Moim Ciałem; tym, którzy udowodnili - przez swą wielką siłę duszy w chwilach cierpienia, doświad­czeń i prześladowań - że są Moimi sługami; tym, którzy rozgłaszają Moje Słowo i są Moimi rzecznikami; tym, którym Prawda została da­na, by byli jak aniołowie i echo Słowa, bo pozwolili Mojemu Ducho­wi być ich Przewodnikiem dającym każdemu z nich posługę Elia­sza. /To znaczy posługę prorocką/ Ich wołanie w Moje Imię to w rzeczywistości Moje wołanie poprzez nich. Podnoszą głos, aby, jak Mojżesz na górze Horeb, przy­pomnieć wam Moje Prawo. To Ja mówię przez nich. Chociaż ludzie świata odniosą wrażenie, że tych dwóch Proroków /Duch Mojżesza i Eliasza/. (Por. Dz 3,22; Ml 3,23-24??/  zostało pokona­nych przez Wroga, Ja tchnę w nich życie i wstaną. /Por. Ap 11,11/ „Zaiste, jak zie­mia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwała wobec wszystkich narodów". /Iz 61,11/

   Przemienię wasze nędzne ciała w podobizny Mojego uwielbionego Ciała. Zobaczycie kiełkujące nowe niebo i nową ziemię. Pierwsza zie­mia i pierwsze niebo przeminą, to znaczy przeminie dawne miasto - znane pod symbolicznymi nazwami Sodomy i Egiptu - ponieważ w nim Moje Słowo zostało na nowo ukrzyżowane, /Por. Ap 11,8/ ponieważ na no­wo ludzie świata nie rozpoznali Mnie. Chociaż przyszedłem do Mojej Własności, znowu Mój własny naród Mnie nie przyjął, /Jl,10n/ ale potrak­tował Mojego Świętego Ducha według własnego upodobania, poz­walając Bestii wydać wojnę tym, których posłałem.  Te dwa miasta w jednym przedstawiają to samo odrzucenie Moich Połańców, jakiego doznali oni w Sodomie i Egipcie. Ich całkowita głuchota jest podob­na do zatwardziałości Faraona. /Por. Wj 5-14/ Zastąpi je nowe Miasto, Nowa Jerozolima. Zamiast Sodoma i Egipt, będziecie nazwani Nowe Jeruzalem – Miasto Jedności, Miasto Świętości.   A gdy to nastąpi, ci, którzy przeżyją, przejęci strachem, będą Mnie tylko uwielbiać. /Por. Ap 11,13/   Teraz, Moje dziecko, ziemia jest brzemienna i właśnie ma porodzić i krzyczy głośno w bólach. /Por. Rz 8,22n/ Ale oczekiwanie wkrótce się skończy. Otaczam cię już Moim tchnieniem, stworzenie, ożywiając was jednego po drugim, oczyszczając was wszystkich. Jeśli więc ktoś wnosi sprzeciw, to nie przeciw tobie zwraca się, lecz przeciwko Mnie, Mnie, który dałem ci Mojego Świętego Ducha Prawdy.

I jeśli oni ukrzyżowali znowu kogoś, między tymi dwoma miastami - o symbolicznych nazwach Sodomy i Egiptu - to Moje Słowo ponownie ukrzyżowali. Ale po trzech i pół, dniach /Por. Ap 11,11; liczba symboliczna/  Moje Dwa Świeczniki zabłysną najbardziej olśniewającym Światłem, ono bowiem pochodzić będzie z blasku, który otacza Ducha. Moje dziecko, zachowaj nadzieję. Obiet­nica Mojego Ducha Świętego dotyczy waszego czasu. Należycie do Moich Domowników. Kościół ponownie ożyje”.

 

6.06. 2000                                                                                                                                            PŻwB

  „Jak mówi Pismo, tak się stanie. Pismo mówi: /Zob. 1 Mch 7,17/ „Ciała twych świętych porzucą, a krew ich rozleją wokoło Jeruzalem i nie będzie nikogo, kto by ich pochował”, gdyż, jak dalej mówi Pismo, /Zob. Ap 11,7-8/ „Bestia, która wychodzi z Cze­luści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana."

     Miasto Chrystusa, zaludnione i sławne, znane jako miasto wieczne, wciąż nie przestaje odrzucać Naszych Wezwań, jak je odrzuca od czasu Sodomy. /Por. Rz 19,14/ Głośno zaś obwieszczają swe otwarcie, swe otwarcie na Naszego Du­cha. Lecz będzie przeciwnie: ukrzyżują wszystkie Słowa, jakie daję, przybijając je do drzewa.

Wtedy wielu ka­płanów będzie stać we łzach przed ołtarzem i szlochając powiedzą: «Panie, nie pozwól, aby zniszczenie przyszło na Twój dom.    Widziałeś   wymierzanie   sprawiedliwości   przez tych, /sił zła/ którzy przysięgli, że przeciwstawią się Twoim Świętym Zasadom i będą odgrywać mędrców dla - jak mówią — pomyślności ludzkości. /.../  Dziękujemy Ci za Twoją Miłosierną Miłość i za to, że znalazłeś sposób, aby nas wszystkich wydobyć z apatii. Ale teraz spójrz, zwłoki pokryły Twe miasto /z powodu odstępstwa/ i bestia wraz ze swymi zwolennikami depcze je, ciesząc się i świętując z powodu ich śmierci. /Por. Ap 11,7nn/   Spójrz, jak się cieszą za każdym razem, gdy Twoi urzędnicy wy­dają negatywny osąd przeciw Twoim wybrańcom.  /.../ Ile jeszcze czasu Twoi urzędnicy potrzebują, aby pojąć, że odrzucając Twe działania - bardziej miłosierne niż kiedy­kolwiek dotąd - stają się, nie wiedząc o tym, współpraco­wnikami zarządcy bestii i jej zwolenników?

   Panie wszechmiłosierny, Ty znalazłeś sposób, aby nas wszystkich ostrzec przed tym, który rości sobie pretensje do bycia Bogiem. /Por. Ez 28; 2 Tes 2,4/ Teraz spójrz, jaki przypuścili szturm na Ciebie, aby zamknąć usta tym, którzy Tobie oddają chwałę. Nasz Panie i Niebieski Królu, przyjdź nam z po­mocą! Ukaż się z mocą w tych czasach wielkiego utrapienia.»

Wtedy straszliwy ucisk rozpocznie się na mocy dekre­tu, choć na początku żadne słowo nie zostanie dane w for­mie pisanej. Święci i Nasze wybrane dusze będą stale de­ptane ich stopami i rozgniatane, gdyż przez Naszych rze­czników, dla ostrzeżenia Naszego ludu, ujawniamy intry­gi mocy zła. /.../ „

 

11,7-8 i 11

18.01.1991                                                                                                                                                  PŻwB

/.../ „Wyrównam twoją drogę, ale równocześnie będę ukazywał cię jako znak sprzeciwu, odrzucenia Jedności. Jak mogą położyć kres różnym rozbieżnościom, skoro brakuje im szczerości?

- Panie, czy rozumiesz przez to, że oni na koniec odrzucą Twoje Orędzia?

- Nie, Moje Orędzia będą podążały Swoim biegiem, niezależnym od ciebie. Ale ty zostaniesz wstrząśnięta. Pozwolę zbrukanym rękom twoich prześladowców uderzyć cię i otwarcie znęcać się nad tobą.  Pozwolę im, aby ci zaprzeczali... i jak kruki pustoszą uprawy, tak oni zaatakują ciebie. Ich oczom będzie się wydawało, że jesteś pokonana, ponieważ rany, które ci zadadzą, będą wstrząsające. Te rany, Moje dziecko, zostaną ci zadane we wnętrzu Mojego Domu i przez Moich. /por. Ap 11,7-8/  One zostaną ci zadane przez stronnictwo Kaina. Pozwolę im uderzyć niewinne dziecko, ale ich radość przemieni się w żałobę. /Por. Ap 11,11/ Tak, będzie się im wydawało, że jesteś pokonana, Moja Vassulo, ale czyż i Ja nie wyglądałem na pokonanego? Wydawało się, że Moja Misja zakończyła się porażką. Uchodziłem w oczach świata za naj­większego z pokonanych. Ty jesteś znakiem danym im po to, aby za­dali sobie pytania, które staną się przyczyną sporu. Nie chcę cię zniechęcać, Vassulo. Nawet jeśli niektórzy z nich próbują zatrzymać rozpowszechnianie Moich Orędzi wśród ludzi, bądź niewzruszona, Vas­sulo, bądź twarda jak skała.

-Panie, jeśli roztrzaskają mnie -jak dajesz mi to do zrozumienia - zadając memu duchowi śmiertelną ranę, jak będę zdolna pozostać niewzruszona i w ogóle stać?

Doznasz ran, ale Ja, Pan, będę u twego boku i Moja Siła stanie się twoja siłą. Pójdź, nie bój się. Dawaj świadectwo o Mnie”.

 

11,10

10.11.1995                                                                                                                                                    PŻwB

/.../ „Ach! Jak wielu z was pogrążonych jest we śnie. /.../ Moje dzieci nie wynagradzają tak, jak bym tego pragnął. Moje Oczy spoczywają więc na tobie, wiedząc, że ty nie odrzucisz błagań twego Zbawiciela i pozwolisz, że cię zmiaż­dżą 1 ci, którzy nawołują do sprawiedliwości i pokoju, a czynią coś przeciwnego. Niech teraz cały świat się raduje sądząc, że pokonał «bolesną plagę». /AP 11,10/  Niech uważają, że zmusili cię do milczenia.

Tak, wielu powstanie, by cię uderzyć, tak samo jak licznie podnieśli się, aby Mnie uderzyć i ukrzyżować. W ostatniej chwili pojawią się li­czni fałszywi świadkowie, aby dać fałszywe świadectwo o tobie, po­dobnie jak wielu powstało, by świadczyć fałszywie przeciw twemu Zbawicielowi. Tak, z naciskiem i gwałtownie wypowiedzą oskarżenia wobec niewinnej krwi. Widzisz? To, co zrobili ze Mną, uczynią z to­bą, ale tylko w takim stopniu, w jakim twoja dusza będzie potrafiła to znieść. Zdrada będzie postępować, ogłaszając wszędzie, że jesteś fał­szywym prorokiem. Moi strażnicy wyśmiewali się ze Mnie, bijąc Mnie i oślepiając, zawiązywali Mi Oczy i mówili po kolei: «Prorokuj nam, kto cię uderzył?».  Tak samo ty będziesz się wydawała przegrana w oczach świata jak Ja, twój Pan, wydawałem się przegrany na Moim Krzyżu. Wszystkie te rzeczy wypełnią się na twej drodze, aby spełniły się słowa powiedziane przez Ojca.

Ja jednak jestem Zmartwychwstaniem i Ja wskrzeszę wszystko, co napisałem twoją ręką, aby każdy uwierzył, że «Prawdziwe Życie w Bogu» nie zostało napisane przez ciało, /Por. Mt 16,1/ lecz przez Ducha Łaski. Nie będziesz odczuwać ciemności ani smutku, bo ukryłem cię w Mo­im Najświętszym Sercu”. /.../

 

1. Każde cierpienie duchowe, fizycz­ne, moralne ofiarowane Bogu oraz okazywana Mu miłość służą duchowemu dobru in­nych ludzi, żyjących na ziemi lub oczyszczających się w czyśćcu.

 

11,10

31.05.1994                                                                                                                                                   PŻwB

„Nawracajcie się, gdyż Królestwo Niebieskie jest w zasięgu ręki! Rozejrzyjcie się wokół i zobaczcie: Część Mojego Kościoła została zaślepiona z powodu ducha racjonalizmu. Duch letargu zamieszkał w nich. Przemawiam dziś ustami nicości, aby ukazać całej ludzkości Moje Nieskończone Miłosierdzie, lecz jedynie garstka potrafi Mnie usłyszeć i zobaczyć. Innym nie zostało dane usłyszeć i zobaczyć Świę­tego Ducha Prawdy. Jednak ich również - tak samo jak i tych, którzy usłyszeli Mojego Ducha Łaski - kocham i dlatego też aż do dziś powstrzymuję Rękę Mego Ojca przed spadnięciem na nich. Nie, córko, nie zostało im dane ani usłyszenie, ani zobaczenie blasku Pra­wdy i dopóty go nie ujrzą, dopóki ich ducha nie odnowi gwałtowna duchowa przemiana. Jak długo będą podążali swoimi ścieżkami, tak długo ich rozum pozostanie w ciemnościach i obce mu będą Moje znaki i cuda. Jak długo będą się odwoływać do własnego umysłu, tak długo będą nadal zaprzeczać Mojemu Świętemu Duchowi - nie zna­jąc Tego, który obecnie do nich mówi. Z oczami, które nie widzą, z nieuważnymi uszami nadal będą ogłaszać swe prawa zamiast Mojego Prawa. Będą próbować zmieniać czasy /Por. Dn 7,25/  i słowa i - z powodu swej niewierności - obalą Moje Tradycje dla ludzkich zwyczajów1 poz­bawionych Prawdy, która jest we Mnie. Uniosą się pychą z powodu swego sukcesu, lecz ogłosi go i pochwali jedynie świat zepsuty, a nie Moi, których opieczętowałem. Tak, ludzie tego świata rozradują się i będą świętować to wydarzenie, ofiarowując sobie nawet wzajemnie dary. /Por. Ap 11,10/    

Natomiast należący do Mnie będą wylewać łzy boleści i ubiorą się w płócienne wory, błagając, by ta nieprawość, ta ohyda spu­stoszenia nie trwała na zawsze.

Mojżesz napisał: Ci, którzy przestrzegają Prawa, osiągną życie. /Por. Pwt 6,24/ Dziś mówię wam: ci, którzy strzegą Moich Tradycji, osiągną życie. Jeśli wyznacie, że Ja, Jezus, jestem Panem, który powstał z mart­wych, zostaniecie zbawieni. /Por. Rz 10,9/  Gdy całym waszym sercem wypowie­cie Moje Słowa Ustanowienia Eucharystii i Konsekracji, wtedy zosta­niecie zbawieni! To dlatego w Mojej Nieskończonej Miłości wzywam was wszystkich do wyciągania rąk jedynie ku rzeczom niebieskim. Proście Mojego Ducha, by was prowadził, a uchronicie się przed niebezpieczeństwem ulegania pokusie. Pozwólcie Memu Duchowi kierować wami, a żadna pokusa nie dotknie waszego ducha...

Czytaliście, co zostało napisane:

Mój Kościół będzie cierpiał i zostanie poddany prześladowaniu przez prawo Niegodziwca, zdradzony od wewnątrz. /Por.2Tes2,3n/ Teraz będzie­cie tego świadkami i wszystkie wizje się urzeczywistnią.

- Panie, dlaczego wszystko to musi się stać?

- Niestety! Wielu waszych pasterzy śpi, a Moje owce są rozproszo­ne; tak niewielu pozostało, by je zgromadzić. /Por. Jr 23, 1n/

- Panie, czy to dlatego, że niektórzy z Twoich pasterzy wyśmiewali się z Twoich ostrzeżeń? Czy to dlatego, że uważają wszystko za groźby?

- To dlatego, że ujawniam ich nagość. /Por. Ap 3,18/ Moje Oczy są zbyt czys­te, by mogły spoczywać na apatii: nie mogę znieść nieprawości. /Por Hi 15,16; Syr 15,13/ Posłuchaj Mnie: ich niedowiarstwo w odniesieniu do darów Mego Świętego Ducha tarasuje Mi drogę! Gdyby tylko wiedzieli, co Ja, Bóg, im ofiarowuję, byliby tymi, którzy proszą o jeszcze więcej cu­dów. Czyż nie słyszeliście: «Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, od­mierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma». /Mk 4,24-25/ Oszustwa bogatych2 weszły pomiędzy tych ludzi i zadusiły Moje Słowo.3  I tak nie wydają żadnego owocu. Dlatego Moje Królestwo zostanie im odebrane i dane ludowi zdolnemu  wydać jego owoc”. /Mt 21,31. 43/

 

1 Dosłownie: analogii, czyli dla czegoś podobnego, lecz wymyślonego przez człowie­ka - dla namiastek. (Przyp. tłum.)

2 «Bogatych» oznacza tu: «pysznych». Chodzi o pychę duchową.

3 Zrozumiałam, że nawet wtedy gdy studiują Pisma, nie wnikają w znaczenie Słowa, lecz rozumieją je przy pomocy własnego, ludzkiego światła, a nie dzięki Bożemu Światłu Ducha Świętego.

3. 10. 1994

– Dziecko-Mojej-Męki, żyj dla Mnie. To rzeczywiście powinno być obecnie celem twojego życia. /…/ O, ziemio, przecież wyposażona jesteś w duszę! Dlaczego sprawiasz Mi tyle smutku? Czy to możliwe, że nie czuwasz już nad swoim dziedzictwem? Ach! dziecko, jak bardzo cierpię z powodu tego pokolenia. Na ich pustyni wyciągam do nich Moją Rękę – do waszych wysuszonych dusz, które przychodzę ożywić – lecz oni zdają się nigdy nie widzieć Mojej zbawczej Ręki...  /…/

 Teraz nadchodzą dni, w których Nasze Dwa Serca zostaną na nowo przeszyte. Moi wrogowie przygotowują się do opanowania Mojej Świątyni, Mojego Ołtarza i Mojego Tabernakulum, aby wznieść straszliwą ohydę. Nadchodzi czas wielkiego utrapienia, któremu nie było równych, odkąd narody powstały. Siłą i zdradą zapanują nad Moim Domem. Bunt już się dokonuje, ale w tajemnicy. Zanim Buntownik otwarcie zbezcześci Moją Świątynię, ten, który go powstrzymuje, musi być najpierw usunięty.
O, jakże wielu z was upadnie z powodu jego pochlebstw! Moi jednak nie ulegną. Oddadzą raczej swoje życie za Mnie.

  Mówię wam to ze łzami w oczach: «Przez tego najeźdźcę będziesz doświadczony Ogniem, ludu Mój...» Jego oblężnicze maszyny są już rozstawiane po świecie. Lew opuścił swoją kryjówkę... Posłuchajcie choć tym razem i zrozumiejcie:

Najeźdźca jest człowiekiem uczonym – z tych uczonych, którzy służą Bestii i zaprzeczają Mojej Boskości, Mojemu Zmartwychwstaniu i Moim Tradycjom. To o nich mówi Pismo: «Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz – a przecież ty jesteś tylko człowiekiem a nie Bogiem i rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu...»

/…/ Kiedy ten, który miażdży władzę Ludu Świętego, sam zajmie miejsce na Moim Tronie – razem z kupczącymi Moją Tradycją – obecność jego będzie jakby wzniesieniem boga w centrum Mojej Świątyni. Ostrzegłem was. Nadal was ostrzegam, lecz wielu spośród was słucha, nie rozumiejąc... Budujecie dziś, lecz mówię wam: nie będziecie mogli dokończyć dzieła... Otwórzcie wszyscy oczy i zobaczcie spisek w Moim Domu... Spisek i zdrajcy kroczą razem: jeden z tych, którzy zasiadają przy Moim Stole, buntuje się przeciwko Mnie i przeciwko wszystkim mocom Mojego Królestwa. Mówię wam to teraz, abyście – kiedy nadejdzie ten czas – zrozumieli w pełni Moje Słowa i abyście uwierzyli, że od początku Ja, Bóg, byłem Autorem tego wołania.
Powiem wam teraz coś, co było przed wami zachowywane w tajemnicy. Ujawnię przed wami rzeczy nowe, rzeczy ukryte i wam nie znane. Wielu z was utraci wiarę i będą czcić tego Kupca, ponieważ użyje pochlebstw, sprzymierzy się z ludem obcego boga: z uczonymi waszego czasu, z tymi, którzy odrzucają Moją Boskość, Moje Zmartwychwstanie i Moje Tradycje... i podepczą Moją Ofiarę. Ponieważ słabe są serca ludzi, wielu go przyjmie, nada im bowiem wielkie godności, gdy ich serca go uznają.
Mój Kościół będzie musiał znieść wszystkie te cierpienia i zdrady, które Ja sam zniosłem. Jeszcze jeden raz jednak muszą się wypełnić Pisma mówiące: «Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce». Bądźcie więc posłuszni temu Pasterzowi, cokolwiek się stanie; jemu pozostańcie wierni, nie – żadnemu innemu. Wasz Pasterz zostanie uderzony... a jęki Mojego ludu przeszyją Niebiosa. Kiedy Moje miasto będzie już tylko polem ruin, ziemia się rozstąpi, rozerwie i zostanie wstrząśnięta. Kiedy to wszystko się stanie na waszych oczach, wtedy iskra rozbłyśnie na Wschodzie. Ze Wschodu wyciągnie się ręka wierna w obronie Mojego Imienia, Mojej Czci i Mojej Ofiary. Gdy bluźnierstwa wyleją się z ust Bestii, wtedy zostanie ofiarowane serce na Wschodzie dla ocalenia tego brata, który stanie się łupem Złego. Gdy traktaty zostaną pogwałcone, prorocy odrzuceni i zabici, wtedy da się słyszeć szlachetny głos ze Wschodu: «O, Niepokonany, uczyń nas na nowo godnymi Twego Imienia. Czy możesz nas teraz uczynić Jednym w Twoje Imię?...»
Szatan znajduje się na drodze do Mojego Tronu. Zgromadźcie wasze wspólnoty i powiedzcie im, że Ja, Jezus, opatrzę wasze rany, gdy nadejdzie czas. Nasze Dwa Serca staną się waszym jedynym schronieniem w dniach waszego utrapienia. Wy, których kocham tak czule, posłuchajcie i zrozumiejcie!
Chcę, abyście byli odważni. Nie lękajcie się w dniach tego wielkiego ucisku. Brońcie nadal Mojego Słowa, Mojej Tradycji, nie przyjmujcie doktryn ludzkich i wymyślonych, które Mój wróg doda i podpisze własnym piórem. Jego podpis zostanie dokonany krwią – krwią odebraną dzieciom, którymi posługują się w swych morderczych wtajemniczeniach, których celem jest jego nominacja!  ...Moi przyjaciele, czekając na Jutrzenkę – gdy traktaty zostaną pogwałcone, gdy bunt osiągnie szczyt – podnieście oczy i popatrzcie na Wschód. Spójrzcie na Jutrzenkę, zobaczcie światło, które rozbłyśnie od Wschodu. Patrzcie na wypełnianie się Mojego Planu. Kiedy człowiek spragniony, z wysuszonymi ustami będzie szukał wody, Ja – w całej Mojej Wspaniałości i Mojej Wszechwładzy – zstąpię na was jak Rzeka z Moim Nowym Imieniem.

 

11,11     A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali.

 

11,12       Posłyszeli oni donośny głos z nieba  do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.

 

11,13     W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób.

 A pozostali ulegli przerażeniu i oddali chwałę Bogu nieba.

 

(Ez 38,19); 

 

 

 

 

 

 

11,11

 31.03.95                                                                                                                                         PŻwB

„Na koniec chciałbym dodać jeszcze jedną rzecz do Moich Orędzi: zdecydowałem się przyśpieszyć Mój Powrót. Nie będę tak długo cze­kał, aby do was powrócić. Wielu odmawia wiary. Gdy to nadejdzie, uwierzą wtedy jednak ich serca nie będą gotowe Mnie przyjąć. Mój Powrót jest bardzo bliski. /…/ Reszta Moich Orędzi będzie ci teraz dana szybko, przed dniem ukazania się Antychrysta...”

 

11,11

Wczasie prześladowania, 3.03.92                                                                                                      PŻwB

Błogosław Mnie i uwielbiaj. /.../  Znoś na razie wszystko, co Ja znoszę. Nie jesteś sama. Wytrwaj, Moje dziecko, i pamiętaj, Kto jest obok ciebie i błogosławi cię. Miłość cię kocha.

/.../  Moje dziecko, czyż oni nie znienawidzili bez powodu także Mnie? Każdy kto przychodzi ode Mnie, aby świadczyć o Praw­dzie, będzie znienawidzony, prześladowany i ścigany jak zwierzę. Sługa nie jest większy od swego Pana... /Por. Mt 10,24n/  Prześladowcy ci nie byliby potępieni w Oczach Ojca, gdyby nie znali Mojego Prawa. Oni jednak - chociaż w ciemności - widzieli Moje Prawo /Por. J 15,18-27/   Uważają się za doktorów Prawa i sądzą, że wiedzą wszystko, ale w rzeczywistości nie wiedzą nic. Myślą, że potępiając cię publicznie, oddają bardzo świętą przysługę Mnie, waszemu Bogu. Gdyby zachowali Moje Przykazania i szli za nimi, nie osądzaliby. Gdyby było w nich trochę miłości, zachowaliby Moje Słowo i Moje Prawo. W rzeczywistości to nie ciebie osądzają: osądzają Moje Dobre Dzieła w was wszystkich. /.../

    Ojciec i Ja pragniemy prawdziwych czcicieli, czcicieli, którzy wiel­bią w duchu i w prawdzie. /Por. J 4,23/  Mój Duch Prawdy zstępuje na sam próg waszych domów, aby przypomnieć wam, że na koniec Nasze Dwa Serca zwyciężą.

Stanie się to, aby wypełnić słowa napisane w Piśmie: „A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi". (Ap 11,11) Tak, w całej Chwale, to bowiem są Dwaj Pomazańcy (Za 4, 14) stojący obok siebie. Nasze Dwa Serca są jak „dwie oliwki (...), je­dna z prawej, a druga z lewej strony" (Za 4,3).  /.../       Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem.  Przychodzę wskrzesić waszą cześć dla Mojego Najświętszego Ser­ca i dla Niepokalanego Serca waszej Matki. Nie bójcie się. Bądźcie czujni, bo wielu przyjdzie pod Moim Imieniem, kierowanych przez demona, aby was zwieść i zgasić odrobinę płomienia pozostającą w was, aby pogrążyć was w całkowitej ciemności.  /Por. Mt 24,5/   Wielu upadnie, porwanych, bo ich korzenie nie tkwiły we Mnie. Módlcie się, abyście nie byli kuszeni przez demona.

Biada wam, którzy dalej prześladujecie Moich rzeczników mó­wiąc: „Nigdy nie przyłączylibyśmy się do tych, którzy wylewali krew proroków, gdybyśmy żyli w czasach naszych ojców." /Por. Mt 23,30n/     Mówię wam, jeśli się nie nawrócicie, wszystko to spadnie na wasze głowy.

  Moje umiłowane dzieci, złodziej przychodzi w nocy.  /To znaczy, że szatan wchodzi o wiele łatwiej do duszy pogrążonej w ciemności/  Bądźcie więc czujni i nie pozwólcie mu się włamać do domu. Trwajcie usta­wicznie na modlitwie ze Mną. Modlić się ustawicznie znaczy mieć stałą świadomość Mojej Obecności w sobie. Mieć świadomość Mojej Obecności znaczy być czujnym. Być czujnym, znaczy żyć w światłości i być świętym. Waszym domem jest wasza dusza. Czuwajcie więc, aby Światło w was nie było ciemnością. Nie pozwólcie Kusicielowi zastać was śpiących. Jesteście Moimi przyjaciółmi, czy o tym pamięta­cie? Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was  miłuję. O cokolwiek poprosicie w Moje Imię, tego wam udzielę.

 Niektórzy z was smucą się dziś, bo świat wydaje przedwczesny osąd dotyczący Mojego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca  waszej Matki. Wkrótce jednak Nasze Dwa Serca ukażą Światu jak mylił się w swoim osądzie; stanie się to, kiedy objawię w nich Moje Święte Oblicze”. /Dzień oczyszczenia w którym każdy zobaczy swoje grzechy Oczami Boga/.  

 

11,13

30.08.1991                                                                                                                                                     PŻwB

„Jeśli byliście stali i zachowaliście wiarę, nie bójcie się, gdy nadejdzie godzina wielkiego ucisku, gdyż Godzina ta musi przyjść, aby zmienić oblicze tej ziemi. W ten sposób wszystko, co zostało powiedziane w Fatimie, spełni się. /.../

 Teraz mówię wam: wkrótce, Niebiosa wyleją na was Moje Przyjś­cie. Mój Ogień zostanie rzucony na tę ziemię, aby spalić jej zbrodnie. Nie powstrzymam Mojej Ręki. Moje Święte Imię jest codziennie znieważane i gardzi się Moimi przykazaniami.     Wszystkie słowa zapisane w Pismach spełnią się. Napisz: „W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób. A po­zostali ulegli przerażeniu i Bogu nieba oddali chwałę." /Ap 11,13. Zob, też: Mt 24,22.29-30/. Pozostało już bardzo niewiele czasu. Przebaczcie waszym bliźnim, gdy macie jeszcze na to czas. /Por, Mt 5,25/ Podejmujcie akty wynagrodzenia, pośćcie. Jeśli jesteś grzesznikiem, który sieje zamęt pomiędzy przyja­ciółmi, nawróć się.  Przez wzgląd na Moje Święte Imię powróć do Mnie. Jesteś panem swej woli, ale nie Moich Planów i dlatego napo­minam cię, abyś szybko zawrócił”.

 

Oczywiste dla wierzących jest to, że zdeprawowana ludzkość nie może w żaden sposób zwyciężyć Dwóch Świętych Serc. To do Nich należy ostateczne zwycięstwo. Ich powstaniem będzie po trwałym znaku  - świetlistym krzyżu, /Zob. Mt 24,30/  który ukaże się  i nie będzie Go można w żaden sposób usunąć, o czym była już mowa w rozdziale szóstym duchowe objawienie się Jezusa każdemu człowiekowi na świecie. Jednak zignorowanie świadectwa Dwóch Świadków będzie miało swoje wielkie następstwa. Trzynasty  werset mówi iż  „w owej godzinie”  a więc gdy wszelkie znaki czasu staną się oczywiste dla wszystkich -  wypełnią się Pisma (Mt 24,29; Mk 13,24; Łk 17,20-30; 21,11. 25-28 i inne).  Cała kula ziemska ulegnie  wielkiemu zniszczeniu, pociągając za sobą  niespotykaną dotąd ilość ofiar.  Tekst mówi symbolicznie o siedmiu tysiącach. Biorąc pod uwagę symbolikę siódemki /oznaczającej pełnię/, możemy uznać że chodzi o niemal całą ludzkość. Pozostanie tylko przerażona mała reszta, która odda chwałę Bogu. Stanie się to po ustaniu sygnału siódmej trąby.

 

PŻwB

Bóg dał mi wizję ogromnego Krzyża na górze. Krzyż był w płomieniach , jednak nie tak jakby się zapalił, lecz jakby sam był uformowany z ognia, który nie gaśnie, nie wyczerpuje się i lśni. /.../

/.../ „Uwielbiaj Mnie! Kochaj Mnie! Mój Święty Krzyż w Medziugorju jest Żywy i w płomieniach. Pobłogosławiłem tej ziemi, udzielając Moich Łask poprzez Moją Matkę, która jest Arką Przymierza Moich Boskich Dzieł”.

 

  1.04.1994                                                                                                                          DK 516

„Krzyż promieniujący, który rozciągnie się od Wschodu po Zachód i ukaże się na Niebie – stanie się znakiem powrotu Jezusa w chwale.

Promieniujące drzewo Krzyża przemieni się w Tron Jego tryumfu, ponieważ Jezus wstąpi na niego, aby wprowadzić Swe chwalebne Królestwo na tym świecie.

Krzyż promieniujący, który ukarze się na Niebie na koniec okresu oczyszczenia i wielkiego ucisku – stanie się bramą otwierającą wielki i mroczny grób, w którym leży ludzkość. Zostanie ona doprowadzona do nowego Królestwa Życia, które Jezus ustanowi przez swój chwalebny powrót”.

 

 

Pierwsze i drugie „biada” odnosiły się do dwóch etapów poddawania się ludzkiej wolności,  pod władzę demonów - pierwszy  ukryty, zakamuflowany, wynik podstępów złych i braku czujności dobrych. Drugi już jawny, ludzi buntowników żyjących szatańskimi rozkoszami.

  Trzecim „biada” dla tej pozostałej jeszcze części ludzkości, która już faktycznie nie może posługiwać się swoją  wolną wolą, zniszczoną przez szatańskie opary,  jak również dla samych demonów - będzie wkroczenie Boga zamykające burzliwą historię ludzkości oraz strącenie demonów do piekła. Totalny  kataklizm będzie więc ostatnim etapem dziejów świata w których człowiecza wola przeciwstawiała się Woli Bożej. Zwycięstwo Dwóch Świętych Serc nad Szatanem przywróci Królowanie Boga na ziemi. Pisma zostaną wypełnione.

 

 Już teraz widzimy, że świat nie poszedł nawet za swym /rozpoznanym/ Odkupicielem.   W porównaniu ze Starym Testamentem, w Nowym - dzięki  przykładowi życia i Ewangelii Jezusa, zstąpieniu Ducha Świętego i możliwości życia w Jego Mocy i Świetle, wzbudzaniu przez Pana proroków i świętych,  jak i dzięki licznym objawieniom i cudom Najświętszej Maryi Panny, ludzkość poznaje coraz bardziej Boga, odkrywa Jego Przymioty. Jednak przez dwa tysiąclecia nie zdołała się wydoskonalić w miłości, zbliżyć się do Niego, w swym pozornym nawróceniu wciąż  cierpi wystawiając się na pokusy złych duchów. Świat nie pokochał swego Odkupiciela. Uczyni to dopiero po tym jak cała ziemia zgrzeszy przeciwko Niemu, o czym mówi prorok Ozeasz /zob. Oz6/ Jednak On sam nas uleczy i w trzecim  tysiącleciu „żyć będziemy w Jego Obecności”  /Oz 6,2/ 

 

Tak zapisała  Maria Valtorta /PBC VI/12 str 94/ słowa Jezusa cytujące proroka:

 

„Dopiero po tych dwóch czasach nadejdzie dzień trzeci  i powstaniemy do życia przed Jego Obliczem  w Królestwie Chrystusa na ziemi i będziemy żyli przed Nim w tryumfie ducha. Poznamy Go, nauczymy się poznawać Pana, aby być przygotowanymi do przetrwania – dzięki temu prawdziwemu poznaniu Boga – ostatniej bitwy. Wytoczy ją Lucyfer człowiekowi, zanim zatrąbi Anioł siódmej trąby. Otworzy ona błogosławiony chór świętych  Bożych w doskonałej liczbie na wieki/.../ Chór zaśpiewa: „skończyło się biedne królestwo ziemi. Świat przeszedł wraz ze swoimi mieszkańcami, a zwycięski Sędzia dokonał jego przeglądu. A wybrani są teraz w rękach Pana naszego i Jego Chrystusa, i On jest naszym Królem na wieki. Chwała Panu, Bogu wszechmogącemu, który jest, który był  i który będzie, bo wziął na Siebie wielką władzę  i wszedł w posiadanie Swojego Królestwa.”

Trąba siódma

 

11,14       Minęło drugie "biada", a oto trzecie "biada" niebawem nadchodzi.

 

(Ap 9,12;  Ap 12,12); 

 

11,15        I siódmy anioł zatrąbił. A w niebie powstały donośne głosy mówiące: Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca i będzie królować

 na wieki wieków!

 

(Wieczne Królestwo Boże na ziemi: Dn 2,44;  Dn 7,14;  Dn 7,27;  Za 14,9; Ps10,16;  Ps 22,28);

  11,16   A dwudziestu czterech Starców, zasiadających na tronach swych przed tronem Boga, padło na oblicza i pokłon Bogu oddało,

 

(Ap 4,4;  Ap 4,10;  Ap 7,11);

 

11,15

15.09.91  PŻwB

„Ja, wasz Bóg, posyłam anioła za aniołem, aby głosił, że Mój Czas Miłosierdzia dobiega końca i że Czas Mojego Królestwa na ziemi jest w zasięgu ręki. /Por. Mk 1,15/   Posyłam wam Moich aniołów, aby świadczyli o Mojej Miłości „wśród tych, którzy żyją na ziemi, wśród każdego na­rodu, szczepu, języka i ludu". /Ap l4,6/  Posyłam ich wam jako apostołów os­tatnich dni, by głosili, że: „Królestwo na tym świecie stanie się jak Moje Królestwo w górze i że Mój Duch będzie królował na wieki wieków wśród was. /Ap 11,15/   Na tę pustynię posyłam wam Moje sługi - proroków, aby wołali:   „Ulęknijcie się Mnie i oddajcie Mi chwałę”, bo godzina sądu Mojego nadeszła." /AP 14,7/ Moje Królestwo zstąpi nagle na was, dlatego powinniście być stali i wierzyć do końca. Moje dziecko, módl się za grzesznika, który nie jest  świadomy swego spustoszenia. Módl się, prosząc Ojca o przebaczenie zbrodni, które świat popełnia bez przerwy. Módl się o nawrócenie dusz, módl się o pokój”.

 

 3.06.1993                                                                                                                                                                       PŻwB

/…/ „Co do tych, którzy ciągle nie widzą Moich cudów, to dzieje się tak dlatego, że Moje Królestwo ich przerosło. /…/ Wszystkich was przygotowuję do Mojego Królestwa. Pisz: Świat odrzuca dziś Nasze Dwa Serca, Serce twojej Najświętszej Matki i Moje Najświętsze Serce. Czasy, w których obecnie żyjecie, to czasy Miłosierdzia. Już ci wyjaśniłem, /Aluzja do Orędzia z 18.02.1993/ co się stanie, kiedy zostanie złamana szósta pieczęć. A teraz posłuchaj Mnie i pisz: 

Zaraz po tym, jak Nasze Dwa Serca wypełnią Swe świadectwo /Ap 11,7 Sądzę, że znaczy to: kiedy nastąpi moment nadejścia Dnia Pańskiego/ złamię siódmą pieczęć i w tym momencie nastanie przerażająca ci­sza... /Ap 8,1/ W tej ciszy ludzie tego świata pomyślą, że zwyciężyli Nasze Dwa Serca i będą się cieszyć. /Ap 11,10/    Będą świętować to wydarzenie są­dząc, że pozbyli się Naszych Dwóch Serc, które dawały świadectwo przez Naszych rzeczników, bo to, o czym świadczyli, stało się plagą dla ich uszu i plagą dla ich spraw, i dla ich złych zamiarów. /Por. 2 Tm 4,3/  Wtedy nagle ta cisza zostanie przerwana przez nadejście Mojego Dnia i biada nieczystym! Biada nie nawróconym! Ta pustynia będzie usłana ich trupami, pustynia, którą sami przygotowali. /Por. Ap 11,13/  Wtedy Mój Anioł napełni Ogniem kadzielnicę, którą trzymał przed Moim Tronem i oł­tarzem, i rzuci ją na ziemię. /Ap 8,5/ A kiedy każdy będzie uważnie patrzył, wtedy nadejdzie gwałtowne trzęsienie ziemi i części ziemi zapalą się i przemieszczą. 2 P 3,12. (Por. Ap 11,13  Wielu ucieknie w góry, aby się ukryć w grotach i pomiędzy skałami. Będą Mnie wzywać, lecz Ja nie będę słuchał. /Por. Prz l,28n; Jr 11,11nn; 14,11n; Ez8,18/  Będą Mnie prowokować i bluźnić Mojemu Świętemu Imieniu, Por. Ap 16,11.21 i powiedzą do gór i do skał:

 «Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed ob­liczem Zasiadającego na tronie i przed gniewem Baranka», Ap 6,16. (Por. Łk 23,30  ponie­waż nadejdzie Mój Dzień i któż się ostoi? Ap 6,17.  A ci, którzy przeżyją, Ap 11,13 przejęci strachem, upadną na kolana i będą Mnie tylko uwielbiać, Mnie, ich Boga... Wtedy zstąpią na was Nowe Niebiosa i Nowa Zie­mia, /Ap 21,1/  królestwo świata stanie się Moim Królestwem Ap 11,15. i będę kró­lował w każdym sercu. Przeszły świat zniknie. Ap21,Duszo, to już za waszych dni rozpocznie się Moje królowanie”.

 

11, 11 i 18 

 7.02.2002                                                                                                                                                                        PŻwB

/…/   „Moje uporczywe wezwania do skruchy nie zostały  wysłuchane. Świat pogrąża się teraz jeszcze bardziej w błocie grzechu i w cieniu śmierci. Moje ziarno umarło z powodu braku nawod­nienia. Wielu Moich pasterzy Mnie zawiodło, pociągając  za sobą miliony dusz do Otchłani i na zatracenie. /Por. Ez 34,2nn; Mt 21,33nn./   Czy ktoś może powiedzieć: „Nie zostaliśmy ostrzeżeni, nie widzieli­śmy żadnego niebieskiego znaku"? I nadal żyją dla samych siebie...

To pokolenie stało się martwe na Moje Słowo i woli żyć dla szatana, który daje im wszystko, co się sprzeciwia Mojemu Prawu Miłości. Wolność i niezależność - tak to nazywają - a w rzeczywistości są więźniami Złego. Każdy czło­wiek jest teraz wyposażony na wojnę. Ciemność rządzi światem. /Por. Ap 12,17; 13,7/  Ich serca, złe i zamieszkałe przez wszelkiego rodzaju złe duchy, są skierowane jedynie ku Księciu Ciem­ności.

W tych czasach Miłosierdzia dałem wam wszystkim czas i okazję do wyzbycia się złośliwości i bezbożności oraz do odzwierciedlenia Mojej Dobroci. Królewskim poleceniem niestrudzenie ukazywałem wam na Niebiosach niezwykłe znaki dla ożywienia waszej wiary. Jednak tak wielu z was, szczególnie w Stanach Zjednoczonych - po tym jak zostali zachęceni do kroczenia po drodze cnót, prowadzącej do Mnie i do Życia Wiecznego - zwróciło się przeciw Mnie i przeciw Moim wysłańcom niosącym Moje Słowo i z po­gardą Mnie odrzucają. Tak wielcy, jak i mali, naostrzyli swe zęby, aby zniszczyć to Dzieło.

Moje Królewskie Panowanie jest u samych waszych drzwi, lecz czy wy jesteście gotowi na przyjęcie Mnie? Ze szczodrością i królewską rozrzutnością przygotowałem ucztę z duchowego pokarmu, aby ożywić waszego ducha. /Por. Mt 22,2nn/  Kiedy tam byłem, /Jezus mówi o USA/  czekając na was, aby was nakarmić Moją Ręką, aby was ocalić od śmierci, odmówiliście zbliżenia się. Z powodu waszej pogardy wobec prawdziwej przemiany i z powodu tego, że z wrogością odnieśliście się do Moich ostrzeżeń, poprzednie sceny jęków, jakie się rozegrały /Aluzja do wydarzenia z 11.09.2001. Zostało mi ono zapowiedziane 10 lat wcześniej, 11.09.1991, wraz z ostrzeżeniem, że powinniśmy okazać skruchę.../  są niczym w porównaniu z bolesnymi porankami, jakie macie przed sobą - z bolesnymi porankami,  które przyciągniecie własną ręką. /Ap 11,18: Pora, aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię/   

  Wasz naród rządzi się całkowicie niezgodnie z całym Moim Prawem Miłości, /Por. Rz 13,8/  które różni się od waszego sys­temu obcych praw. Na mocy tych praw popełnia się zbrodnie tak haniebne, że zagrażają nie tylko Ziemi, lecz również stabilności całego kosmosu. Tyle razy odstępowałem Moje berło nawet nie istniejącym istotom. Dziś, z wysoka, z ża­lem patrzę,  ile jeszcze waszych planów zwróci się przeciwko wam. Świat spożywa już owoce swego biegu - prowokują­cego przyrodę do konwulsyjnego buntu, który ściąga na was klęski naturalne - i sam siebie dusi z powodu waszych knowań.

Dałem wam znak już przed wieloma laty, ale tylko nie­wielu to zauważyło. Oczyszczenie - które spada na ciebie teraz jak plaga, pokolenie - przyciągnie wielu do Mnie, ci zaś, którzy wzgardzili Moimi ostrzeżeniami, powrócą do Mnie w swej rozpaczy. Wtedy więc - kiedy wszystko to bę­dzie się dziać, kiedy każdy, kto nie istniał/Por.J19,ll. martwy duchowo./  powróci do istnienia - zapalę ziemię i uwolnię ją od plagi. /Por. Ap 11,11: A po trzech i pól dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi/  Kiedy Bóg mówi, Jego Głos wstrząsa ziemią. /Por. Ps 29./  Moje Królestwo będzie wkrótce z wami, gdyż Moje Boskie Nawiedzenie jest w za­sięgu ręki. Wszyscy, którzy zostali wezwani do świadczenia otwarcie wobec wszystkich mieszkańców ziemi, nie będą już więcej tłumieni, lud bowiem będzie jak ziemia wyschła, spragniona rosy Moich Słów. I będą dawać świadectwo o dziełach Boga Najwyższego w Trójcy, którego nigdy wcze­śniej nie spotkali ani nie widzieli oczyma swej duszy.

Błagajcie Niebiosa, aby ten czas oczyszczenia nie był dla was tak ciężki, jak dla Sodomy i Gomory. Mój Kościół zo­stanie odnowiony.    Ic ”

11,17     mówiąc: Dzięki czynimy Tobie, Panie, Boże wszechmogący, Który jesteś i Który byłeś, żeś objął wielką Twą władzę i zaczął królować.

 

(Iz 41,4;  Ap 4,8);

 

11,18     I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym, co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię.

 

(Ap 15,1;  Rz 2,5;  Ps 5,12;  Ps 46,6;  Ps 115,13;     Za 1,6;  Dn 9,6;  Dn 9,10); 

(„Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom” Am 3,7)

11,19     Potem Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni,

a nastąpiły błyskawice, głosy, gromy, trzęsienie ziemi i wielki grad.

 

(Arka:       1Kr 8,1;  1Kr 8,6);     (Otwarta świąt.: Ap 15,5); 

(błyskawice…: Ap4,5);

 

17-18

 5.08.1943                                                                                                                                KCz

„Kiedy czytacie w księdze Jana słowa: „godzina sądu nad umarłymi”, /Por. J 5,28; Ap 11,18/ myślicie, że to odnosi się do tych, którzy już od wieków przeszli do innych sfer tajemnicy [istnienia], którą poznaje jedynie ten, kto w nią wchodzi. Tak. Śmierć oznacza przejście duszy do innych sfer Ziemi. Ale jest też sens szerszy w słowach Jana. Umarli, o których on mówi, mogą jeszcze żyć w ciele, lecz mogą być naprawdę Umarli w oczach Tego, któ­ry ich widzi. To wielcy Umarli, dla nich bowiem nie będzie żadnego odrodzenia. Umarli dla Boga nigdy nie dostąpią w wieczności dobra posiadania Życia, czyli Boga, gdyż Bóg jest Życiem wiecznym.

Podobnie - w szerszym znaczeniu niż to, które mogą suge­rować same słowa - prorocy, słudzy, święci,  /Por. Ap 11,18; 18,20/ o których mówi Jan, to trzy określenia, obejmujące wszystkie stworzenia, które potrafiły żyć w duchu. Iluż pokornych staruszków, ileż bied­nych dzieci, iluż prostych i nieuczonych ludzi, ileż niepiśmien­nych niewiast, nieznanych tłumom, ukrywa się i zawiera w słowach: prorocy, słudzy, święci. Gdyby o nich powiedzieć światu, wywołałoby to śmiech. Ale zaprawdę, zaprawdę po­wiadam wam, że niejeden z tych ubogich według ciała jest bardziej moim prorokiem, moim sługą i moim świętym, niż pyszny uczony, mój sługa, któremu brakuje tego, co was czyni świętymi w moich oczach: umieć żyć według mego Słowa i umieć czynić moją Wolę - ze stałą wiarą, miłością, ufnością.

W godzinie, kiedy przyjdę jako Król i Sędzia, uśmiechem dla moich błogosławionych rozpalę słońce siedem razy więk­sze niż zwykłe słońce i moje niebiosa rozbłysną, a chóry aniel­skie zaśpiewają pieśń pochwalną dla Mnie i dla moich sług. W tej godzinie ogłoszę, wobec głupiego i zaślepionego świata, ich cnoty, które czyniły ich moimi dziećmi.

Jednak dla tych, którzy tacy nie są, a zwłaszcza dla tych, którzy swoim postępowaniem doprowadzili ziemię i słabych na ziemi do zguby, dla tych moje spojrzenie będzie strącającą w czeluść błyskawicą. Jest nie do uniknięcia to, że Zło istnieje, lecz przeklęci na wieki ci, którzy się stali sługami i zarządcami Zła”.

 /Dopisek Marii Valtorty: Tak Jezus skomentował wersety 17 i 18 z 11 roz­działu Apokalipsy/.

 

11,18

12.01. 1995                                                                                                                                      PŻwB

„Przyśpieszę Mój Plan ze względu na resztę. Pozostawajcie więc przebudzeni, bo nie wiecie, kiedy /Mt 25,13/dam się usłyszeć w płomieniu… a Mój Święty Duch zostanie wylany na wielu. Gdy niektórzy tracą nadzieję, upewnij ich, uspokój ich, że Ojciec w Niebie przyśpieszy Swój Plan. Wkrótce – to o twoim  «wkrótce» mówię – Mój Głos będzie głosem płomienia niszczącego tych, którzy niszczą ziemię. /Ap 11,18/ Bądź czujna i cierpliwa. Nie upłynie wiele czasu, a wypełnią się Moje Słowa. Sądził będę sprawiedliwie”. /Ap 16,5/

 

 

28.12.1993                                                                                                                                        PŻwB

/.../ „Oto powód, dla którego wysyłam wam proroków i elitę z Mojego Dworu: żeby was ocalić. Mówię wam: część Moich pasterzy buntuje się przeciwko Mnie i uczynili z tego pokolenia pustynię i odstępcę.

Wy nadal uznajecie Mój Niebieski Znak za groźbę. Kiedy napeł­niam Niebiosa Manną, /Duch Święty/ aby tak jak krople porannej rosy osiadające na ziemi spadła na was i napełniła wasze usta Doskonałością, wzdrygacie się, a wasze serca osądzają pośpiesznie. Kiedy widzicie Mnie, jak ponad wami rozbijam Mój obóz w kolejnych duszach, drżycie i zabieracie się do niszczenia Moich obozów /dusze, które Bóg pochwycił/, Mojej własności...  Kiedy widzicie Arkę Przymierza jako znak rozbłyskujący na Nie­biosach - ten promienny Skarb ukazany waszym oczom, ten Cud, w którym zawiera się Moja Chwała - niszczycie i plądrujecie tych wszy­stkich, którzy przyjęli Moją Chwałę...

Niech będzie błogosławiony ten, kto kosztuje Mojej Niebieskiej Manny, która jest Pokarmem /Duch Święty, poznanie duchowe, Mądrość/ waszego zbawienia: zostanie on przyjęty do Mojego Królestwa, aby dzielić Moją Chwałę... Ja jeden jestem Mądrością. To Ja, Bóg, przemawiam do was. A dziś bardziej niż kiedykolwiek naznaczam was pieczęcią Mojego Świętego Ducha” /.../

 

 

15.09.91                                                                                                                                           PŻwB

 „Niebawem, już wkrótce, otworzę nagle Moją Świątynię w Nie­biosach i odsłoniętymi oczami ujrzysz tam jakby tajemne objawienie: miriady Aniołów, Tronów, Panowań i Potęg, Mocy. Wszyscy upada­ją na twarz wokół Arki Przymierza. /Por. Ap 11,19/  /.../ Pozwolę twej duszy dostrzec wszystkie wydarzenia twojego życia; odsłonię je jedno po drugim. /.../  Wtedy każę twej duszy zobaczyć i uś­wiadomić sobie, w jakim stopniu nigdy nie wypełniałeś Mojego Pra­wa. Jak zwój, który się rozwija, otworzę Arkę Przymierza i uświado­mię ci twój brak szacunku wobec Prawa.

 Jeśli będziesz jeszcze żył i stał na własnych nogach, oczy twej duszy zobaczą olśniewające Światło /.../ Wtedy w tym oślepiającym Świetle twoja dusza ujrzy to, co w ułamku sekundy widziała niegdyś, w samym momencie stwo­rzenia... Zobaczą: /.../ Wszechmogącego, Alfę i Omegę:  Władcę” /.../ /Por. Ap 1,8; 22,13/  

 

   Głos trąby siódmego Anioła  ogłasza nastanie dnia gniewu Bożego,  ogłasza koniec dziejów tego świata poddanego grzechowi i szatanom,  koniec historii pisanej ludzką złą wolą, koniec panowania pychy, egoizmu, obojętności, letniości, pasjonowania się złem, zbrodnią, zwyrodnieniami, koniec panowania Lucyfera i wszelkich możliwych rodzajów zła urągających Imieniu Bożemu.  To z powodu tego uporczywego buntu narodów rozgorzał gniew Boży, Pan Świata dokonuje pomsty.  Ci, którzy pomstę zostawili Bogu, którzy w niebie wołali o sprawiedliwość /5 pieczęć/, a kazano im jeszcze „krótką chwilę odpocząć” teraz doczekali się  wyrównania rachunków. Poprzez oczyszczenie Ogniem, Bóg  zaprowadza obiecaną sprawiedliwość na ziemi. Jednak nie jest to koniec świata.

   Nastają nowe czasy. Ocalała „reszta” z wszystkich królestw świata /dziś powiedzielibyśmy  - ze wszystkich państw świata/ w swych oczyszczonych już duszach, czci i wychwala Imię Boże. We wszystkich sercach, rozmiłowanych, przejętych bojaźnią, Bóg jest Królem i Panem, tak, że wola człowiecza z radością poddaje się  pod panowanie Bożej Woli. Wypełniła się Modlitwa Pańska przez dwa tysiąclecia odmawiana przez chrześcijan. Nastają Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia, na której i przyroda staje się przyjazna człowiekowi i mu służy, panuje harmonia, radość, miłość, pokój, braterstwo.

Werset szesnasty ukazuje nam radość wielką jaka zapanowała na tę wieść w niebie, wśród    największych świętych zasiadających przed tronem Bożym. W pokorze /padli na oblicza/  oddali chwałę Bogu Wiecznemu /któryś jest i któryś był/ i który ma przyjść, składając dzięki za to, że „objął wielką swą władzę i zaczął królować”.  Nie ma tu jednak jeszcze mowy o sądzie ostatecznym.

   Ostatni werset -  tym osamotnionym,  rozproszonym  pośród ciemności panujących nad światem, cierpiącym gorycz z powodu głuchoty i uporczywego odrzucania przez ludzkość Miłosiernej Miłości - daje nadzieję, że wkrótce już Baranek, Zbawiciel  zajaśnieje Swą Obecnością pomiędzy ludźmi, co stanie się wraz z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi nad demonami, której symbolem jest tu jaśniejąca Chwałą Bożą Arka Przymierza.

Znakami Swej Mocy /błyskawice, głosy, grzmienia.../ potwierdza to Wieczny Bóg.

  

    Te ostatnie wersety 11 rozdziału przynoszą nam nowe informacje na temat dziejów człowieka. Tu nie wyczerpują ich jednak, gdyż nic nie mówią o końcu świata i sądzie ostatecznym.  Te treści odnajdziemy w dalszych rozdziałach.     W tym miejscu jednak dobrze jest zaznaczyć, że współcześnie w Kościele katolickim panuje przekonanie, że Jezus powtórnie powróci na ziemię na końcu świata na sąd ostateczny. Nie jest to jednak dogmat, nie jest to prawda objawiona podana do wierzenia przez Kościół. Pierwsi chrześcijanie w tym wielu świętych pierwszych wieków przekonanych było o wcześniejszym „tysiącletnim” królowaniu Jezusa na ziemi wraz ze sprawiedliwymi. Choć dziś nazywa się to gnozą, to jest to jednak wspólne przesłanie chyba wszystkich współczesnych objawień i proroctw.            Tę „gnozę” można również odczytać z kart Pisma Świętego. Pisze o tym wyraźnie w Apokalipsie św. Jan /Ap 20,1-4/. Jednak niektórzy dzisiejsi Kapłani, Hierarchowie, egzegeci, odrzucają te przesłania Nieba na podstawie tego swojego przekonania. Nie lękają się nawet zawarowania zakańczającego Apokalipsę –  by Bóg dołożył plag zapisanych w tej księdze każdemu, jeśliby  cokolwiek do nich /tj. do słów Księgi/ dołożył, czy odjął /22,18-19/. Spotkać się można nawet z publicznym podważaniem Prawdy zawartej w  Piśmie Świętym przypisując św. Janowi uleganie millenarystycznej mentalności żydowskiej. Oto cytat z książki `Dzień święty` katolickiego wydawnictwa: „Chrześcijanie żydowskiego pochodzenia przejęli tę samą mentalność i nawet autor kanonicznej Apokalipsy pisze o tysiącletnim królestwie (Ap 20,1-4)”.     Oto przykład ciemności w jakie wpadają dziś chrześcijanie i świat.

 

 

ððð

8.12.91                                                                                                                                             PŻwB

  -Pan?                                                                                                                                

 - Ja Jestem. Módl się, zanim wypoczniesz we Mnie, Mów ze Mną:

     Jezu, odpocznij we mnie, a ja w Tobie, zjednoczeni, złączeni razem. Amen.

 

 Bądź niewzruszona w tym, co dotyczy Dwóch Serc połączonych miłością. Mówiłem już wielu sercom o tej prawdzie, o prawdzie od­rzuconej przez wielu. Na koniec jednak Nasze Dwa Serca odniosą zwycięstwo. Taki jest świat. Dziś odrzucają tę prawdę, ale jutro usza­nują ją. Ja, Jezus, wszystkich was kocham. Oprócz Mnie, nie miejcie nic innego w sercu. Dajcie Mi pierwsze miejsce. Miejcie Mój Pokój.

 

 

 

Dla porównania z Biblią tysiąclecia,  tłumaczenia z Biblii gdańskiej i

Biblii warszawskiej:

 

11,15 B. gdańska:

I zatrąbił Anioł siódmy i stały się głosy wielkie na niebie mówiące: Królestwa świata stały się królestwami Pana naszego i Chrystusa jego, i królować będzie na wieki wieków.

 

11,16 B. gd.:        

 Tedy oni dwadzieścia i cztery starcy, którzy przed oblicznością Bożą siedzą na stolicach swoich, upadli na oblicza swe i pokłonili się Bogu, mówiąc:

 

11,17 B. gd.:

 Dziękujemy tobie, Panie Boże wszechmogący, któryś jest i któryś był, i który masz przyjść! Żeś wziął moc swoję wielką i ująłeś królestwo;

  

11,18  B. warszawska:         

 i popadły w gniew narody, lecz i twój gniew rozgorzał, i nastał czas sądu nad umarłymi, i oddawanie zapłaty sługom twoim prorokom i świętym, i tym, którzy się boją imienia twego, małym i wielkim, oraz wytracenia tych, którzy niszczą ziemię.

 

11,19   B. gd.:

 Tedy otworzony jest kościół Boży na niebie i widziana jest Skrzynia Przymierza jego w kościele jego; i stały się błyskawice i głosy, i grzmienia, i trzęsienia ziemi i grad wielki.

 

 

 

Apokalipsa św. Jana 
CZĘŚĆ 3 
DWAJ ŚWIADKOWIE  (Rozdział 11) 

21 sierpnia 2020
Pan Jezus swoją śmiercią i zmartwychwstaniem przywrócił nam łaskę uświęcającą

  W tych czasach wytycza się tak wiele dróg, łatwiejszych i przemierzanych przez wielu.  Prowadzą one jednak do spotkania ze Złym - ojcem kłamstwa. 

Droga Prawdy wyzwala z jego zniewoleń i wpływów, i prowadzi do spotkania z Osobą Boga Żywego.

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                                                              br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

                            AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320