O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

PODSTRONA W  BUDOWIE

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych
 

 Ewangelista św. Łukasz tak opisuje  objawienie się Pana Jezusa w Nazarecie (Łk 4,14n):

 

"Jezus powrócił mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.

Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać.

Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane:

«Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana».

Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione.

Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego..."


 


 

Włoska mistyczka Maria Valtorta na polecenie Pana Jezusa zanotowała te "pełne wdzięku" lecz nie zapisane w Ewangelii Słowa Pana Jezusa (Vt2,73):


 

«Duch Pański nade Mną niosącym Dobrą Nowinę prawa miłości, zastępującego dawną surowość miłosierdziem, aby przynieść zbawienie wszystkim tym, u których wina Adama czyni chorym ich ducha, a w następstwie – ciało. Grzech bowiem rodzi złą skłonność, a zła skłonność – chorobę, nawet fizyczną. I aby wszyscy ci, którzy są więźniami ducha zła, otrzymali uwolnienie. Przyszedłem rozerwać te łańcuchy i otworzyć drogę do Nieba, dać światło duszom zaślepionym i słuch – duszom głuchym. Nadszedł czas Łaski Pana. Ona jest pomiędzy wami, to Ona do was mówi. Patriarchowie pragnęli ujrzeć ten dzień, którego istnienie ogłosił głos Najwyższego i którego czas przepowiedzieli Prorocy. I oto już poznali – dzięki nadprzyrodzonemu działaniu – i wiedzą, że wstała jutrzenka tego dnia i że wejście do Raju jest odtąd bliskie. Cieszą się tym w duchu święci, którym brak jedynie Mojego błogosławieństwa, aby mogli się stać mieszkańcami Nieba. Widzicie to. Przyjdźcie do Światłości, która wzeszła.

Porzućcie namiętności, aby mieć lekkość potrzebną do podążania za Chrystusem. Miejcie dobrą wolę, by wierzyć, stać się lepszymi, pragnąć zbawienia, a zbawienie zostanie wam dane. Ono jest w Moich rękach. Udzielam go tylko tym, którzy mają szczerą chęć posiadania go. Byłoby obrazą Łaski dawać zbawienie temu, kto chce nadal służyć Mamonie.»


 

Szept podnosi się w synagodze. Jezus spogląda na obecnych. Czyta na ich twarzach i w sercach. Mówi dalej: «Rozumiem waszą myśl. Jestem z Nazaretu, zatem chcielibyście mieć szczególne względy. Wynika to jednak z egoizmu z waszej strony, a nie z mocy waszej wiary. Powiadam wam: zaprawdę, żaden prorok nie jest dobrze przyjmowany w swej ojczyźnie. Inne krainy przyjęły Mnie i jeszcze przyjmą, z większą wiarą – nawet te, których nazwa jest dla was zgorszeniem. Tam znajdę urodzaj uczniów, gdy tymczasem na tej ziemi nie mogę nic uczynić, bo jest dla Mnie zamknięta i wroga. Przypominam wam Eliasza i Elizeusza. Pierwszy znalazł wiarę u Fenicjanki, a drugi – u Syryjczyka. I dla tej kobiety i dla tego mężczyzny mogli dokonać cudu. Ludzie umierający z głodu w Izraelu nie mieli chleba, a trędowaci – oczyszczenia, bo nie było w ich sercach dobrej woli, delikatnej perły, którą Prorok odkrył gdzie indziej.

 

To was również spotka, jeśli będziecie wrodzy wobec Słowa Bożego i nie będziecie Mu wierzyć.» (…)


 

***

 

A jednak Nazaretanie uznający się za wierzących w Boga i praktykujących nie opanowali swojego egoizmu, nie okazali dobrej woli, nie uwierzyli i pozostali wrodzy wobec Słowa. W swym buncie chcieli nawet strącić Jezusa ze skały, ostatecznie wyrzucając ze swoich granic.


W dzisiejszym świecie również coraz więcej ludzi zwraca się przeciwko Jezusowi, nawet pośród ochrzczonych. Przyczyną jest niewiedza lub błędna wiedza. Stąd nieświadomie, nie znając Bożych oczekiwań buntujemy się, występujemy przeciwko Niemu gorsząc na dodatek innych.

Dzieje się tak, gdyż nie znamy Boga i nie zależy nam na tym poznaniu. Egoizmem, pychą i brakiem posłuszeństwa (tym, którym jesteśmy to winni) psujemy stopniowo swoją wolę, która od początku nastawiona jest w nas na służenie pochodzącemu z naszej duszy wrodzonemu poczuciu dobra. Tak rozpoczyna się proces naszej całkowitej deprawacji.

 

Człowiek pod wpływem świata (wrogiego Bogu i własnej duszy), zaczyna pragnąć czegoś, co jawi mu się jako zło. Wola nie chce wybierać zła jako zła. Dokonuje się wówczas w nas pewien proces umysłowy polegający na zracjonalizowaniu zła, tzn. przedstawieniu sobie zła jako osobistej korzyści czyli osobistego dobra. Tym łatwiej nam to przychodzi im bardziej zepsutym moralnie pokarmem karmimy swój umysł, w im bardziej zepsutym moralnie środowisku przebywamy.   Przy bezrefleksyjnym stylu życia ulegamy światowej poprawności, a wówczas wystarcza nam uzasadnienie, że „większość tak postępuje”. Tymczasem większość nigdy nie ma racji, większość idzie po najmniejszej lini oporu za tym, co lekkie, łatwe i przyjemne. 

Stosujemy w tym wypadku znany psychologii, choć nie uświadamiany sobie mechanizm zwany „społecznym dowodem słuszności”. Tak okłamujemy się, by czynić to, na co inaczej nasza wola by się nie zdecydowała. Gdy dopuszczamy do tego głos własnego „ego” (np. wyniosłością, która rodzić się może np. z osiągnięcia wyższej pozycji społecznej), sami obezwładniamy dobro swojej wolnej woli. 

  

Gdy  wola wybiera to, co jest osobistą korzyścią, człowiek staje się buntownikiem, wie, że to, co robi jest złe, a mimo  to robi to, żyje szatańskimi rozkoszami.

 

To zaś sprawia, że otwieramy się na wpływy szatanów, które usiłują jak najbardziej zepsuć naszą duszę (a z jej wpływu pochodzi nawet 90 procent naszych działań). Złe duchy mogą nawet całkowicie zawładnąć naszą wolą prowadząc naszą duszę wprost do piekła (a tymczasem naszemu ciału podsuwając często cielesne rozkosze, ułatwiając zdobywanie mamony i panowanie nad innymi). Trwa w nas nie do końca uświadamiana sobie walka. Szatan tym bardziej roztacza nad nami swą władzę im bardziej zniewoli i zniszczy naszą wolę aż po całkowite jej zawładnięcie (opętanie).

 

Nasze uleganie  siłom zła, nasze deprawowanie się rozpoznać możemy po tym, że nie pragniemy odkupienia, nie myślimy o Niebie. Bóg szanuje naszą wolę do końca, siłą nas nie zawraca, nie zniewala. Kroczymy więc drogą wprost w otchłanie piekła, gdzie nie ma nawet nadziei na zmianę swojego straszliwego, wiecznego losu.  

Powinniśmy zatem nieskończenie bardziej niż o higienę i zdrowie  ciała dbać o własną wolną wolę, a dzięki jej zachowaniu dojść do dobrej woli.  

 

Potrzeba zacząć od silnego i stałego pragnienia poznania prawdy o sobie i o Bogu.  To pragnienie sprawia, że Bóg daje nam łaskę, zaczątek prawdziwej wiary.

Wiara jest czystym darem z Nieba dla tego, kto jej bardzo pragnie. Dzięki jej wzrostowi rośnie w nas światło nadprzyrodzonego poznania. Rozpoznajemy wówczas, że dotąd kierowaliśmy się swoją samowolą, która doprowadziła nas do zniewoleń ze strony własnego ciała, świata i szatana – przyczyn naszych nieszczęść. Pojmujemy jak bardzo już tylko myśleliśmy, że myślimy samodzielnie. Że z szacunku dla własnego umysłu zobowiązani jesteśmy do poznania Boga, szukania u Niego pomocy, ratunku, pociechy. Po wielu próbach dochodzimy do rozumienia swojej własnej absolutnej niezdolności do samodzielnej zmiany swojego stanu. Szukamy wówczas Woli Bożej. Proporcjonalnie do poddania się Woli Bożej wzrasta nasza wiara (OMM 090378). Wraz ze wzrostem wiary pierwszeństwo dajemy duchowym radościom i bogactwom zamiast radościom i bogactwom z tego świata.

 

Jeżeli ktoś zapuścił korzenie w świecie, a nie we Mnie, nie znajdzie Mnie nigdy. Wyrzeknijcie się waszej woli i namiętności świata, przyjdźcie, aby Mnie posiąść.

 

Bóg jest tego absolutnie godzien o czym świadczy wielu proroków, mistyków, świętych Kościoła uzdolnionych przez Boga do wielkich, wręcz heroicznych  poświęceń. Jeżeli wyrzekniemy się naszej woli, naszej samowoli, to co nami będzie kierować? Istnieje tu niebezpieczeństwo próby  łączenia pseudowartości materialnych z wartościami duchowymi - czym zbłądził współczesny kościół.  

 

Moja wola nie może działać albowiem Moja Wola jest duchem i wpływa na waszego ducha, duch jednak umiera tam, gdzie panuje materia (KCz33)

 

Kto mi się oddaje, nigdy nie będzie odrzucany; kto oddaje Mi swoją wolę otrzyma w dziale miłość. (OMM290481)

 

Czym zatem  jest dobra wola - ta delikatna  perła jak ją nazwał Pan Jezus?  Określenie  to  świadczy o tym, że dobra wola w człowieku jest dla Niego tak rzadka i cenna, jak dla nas perła.

 

Wola jest w naszym umyśle. Wolna wola jest to zdolność wyboru, podejmuje decyzje. Coś jednak nią kieruje, coś daje jej siłę napędzającą jak silnikowi paliwo czy prąd.  To co daje jej siłę stanowi o naszej dobrej lub złej woli.     

Siłami poruszającymi wolę może być własna korzyść, satysfakcja, pycha…

A powinna nią być miłość, którą otrzymujemy w dziale od Boga. Gdyż to dla doskonalenia w miłości żyjemy na tym świecie - i z czego będziemy sądzeni. Ja będę sądzony. Ja, to znaczy co? Moje ciało? Moje uczucia? Moja wola? To ja jako dusza będę sądzony. To dusza z jej władzami jest tą moją nieśmiertelną sferą, moją jaźnią, samoświadomością, która staje na Sądzie.

 

Gdy człowiek poznaje siebie i Boga, w czym mija się z oczekiwaniami Boga i je pragnie zaspokoić, Bóg zaczyna go oczyszczać, udoskonalać, uświęcać ucząc miłosiernej miłości. Wówczas nasza wola trzyma mocno wszystkie moce duszy w swojej zależności i udaremnia im rozproszenie podczas oczyszczenia, gdy one przechodzą przez cierpienie. Wola przyjmuje wrażliwość i prostotę duszy, podporządkowuje je swemu działaniu.

 

Wola jest drogocennym dobrem, gdy służy miłości. Miłość się nią posługuje po to, aby umocnić duszę i utwierdzić ją w nadziei.  Następuje nadprzyrodzone zrozumienie dlaczego dusza cierpi (OMM050977)

 

Wola niszczy zepsuty miąższ starego człowieka, rozprasza ”ego, ja” umysłowe jeszcze bardziej zepsute.

Wola odkupienia się działa tak jak kwas, który atakuje i niszczy szkodliwe otoczenie, w którym ukrywa się skarb. Ogołaca własnego ducha, oczyszcza, na nowo go uzdrawia, przyobleka w nową myśl, w nową szatę, czystą, dobrą, dziecięcą. (PBCz 4,6)

 

Oczyszczana, uwalniana spod panowania materii nasza dusza zacznie ożywać i wzrastać (a wzrastać  może o wiele bardziej niż nasze ciało). Staje się ona panem naszego bytu, sama zawładnięta świętym zawładnięciem miłością  Bożą. Wola utwierdzona w miłości staje się wówczas potęgą, której jesteśmy absolutnymi władcami. To prawdziwa, nieznana ludziom tego świata wolność, której nikt i nic nie może zniewolić (chyba, że sami z powrotem sprzymierzymy się ze światem i poddamy szatanowi – a tu tym bardziej ujawnia się nasza stała wolność).

 

 Wola miłości utwierdza się przechodząc przez serce.

 

A serce jest siedliskiem uczuć, pragnień, dążeń, oczekiwań, cnót.

 

 

Tak dokonuje się proces duchowego wzrostu, nasza dusza zostaje przyobleczona jak szatą  nową myślą,  czystą, dobrą, dziecięcą dąży do tego by podobać się Bogu.  W woli zawiara się także nasza ufność. 

 

 

O! szata mogąca zbliżyć się do Boga, mogąca godnie okryć duszę ponownie stworzoną, i zachować ją i pomóc jej w osiągnięciu stanu nadstworzenia. Jest nim zrealizowana świętość, która jutro będzie chwalebna w Królestwie Boga. (…) (PBCz 4,6,155)

 

Całe życie chrześcijanina powinno mieć swoje fundamenty w woli miłości. (OMM050977)

 

Dobrą Wolą jest zatem życie nauką Chrystusa, trwanie z Nim w jedności.

Dobrą wolą jest wytrwanie w Bogu.

 

Jezus pragnie od nas tylko jednego – dobrej woli.

 

<><

 

Odrodzedoprawdy.pl

Czy posiadam wolną i dobrą wolę?
"A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego" (Łk14,23).
Jakie to były słowa, co po nich uczyniono i co było tego powodem -  pomocą w rozpoznaniu prawdy o sobie, by zrozumieć siebie, żyć świadomie i otrzymać uwolnienie od złych skłonności. 

10 stycznia 2020
Rozpoznanie prawdy o sobie, by żyć świadomie i otrzymać uwolnienie od złych skłonności.

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję tę witrynę z własnych środków, a służyć ma ona powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie. 

Strony mogą zawierać pliki cookies.        Gdyby ktoś chciał wspomóc rozwój witryny...

                                                                                                                                                                                                   br.stanislaw@gmail.com

DEO   OMNIA  GLORIA

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 031773