"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda. Witryna ta wymaga samodzielnego poznawania, wszystko może być tu przyciskiem.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                                                                             br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!  

Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.   

(1 Tes5,21-22)

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

W Ewangelii św. Jana jest taki przepiękny opis, który pomaga nam poznać Jezusa – Jego Serce… Pomaga zrozumieć, o jakiej Miłości On mówi:

 

"A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje.

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje.

Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. 

(…) A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną! " (Zob.J21,15-19)

 

 

Myślałem, że chodziło tu tylko o to, by trzykrotnym wyznaniem miłości zmazać trzykrotne zaparcie się. Dopóki nie usłyszałem pewnego ważnego uzupełnienia...  Ale najpierw pewne wyjaśnienie.

W języku polskim dla wyrażenia różnych rodzajów miłości (rodzicielskiej, dziecięcej, braterskiej, małżeńskiej, własnej, do Boga, a nawet dla określenia zaspokojenia swojej żądzy) mamy to jedno słowo – „miłość”. W różnych językach różnie z tym bywa. W starym języku hebrajskim były dwa wyrażenia o przeciwstawnych znaczeniach: Słowo „dodim” (l.mn.) – odpowiadające miłościom niższym. Chodzi tu o różne miłości biorcze – wynikające z tego, że mogą czerpać dla samego siebie.

I drugie słowo: „ahaba”, oznaczające Miłość dawczą, ofiarną.

 

Otóż zasłyszany przeze mnie fragment Ewangelii brzmiał tak:

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy ty Mnie AHABA więcej aniżeli ci?

Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię DODIM.

Rzekł do niego: Paś baranki moje.

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy ty Mnie AHABA?

Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię DODIM.

Rzekł do niego: Paś owce moje.

Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy ty Mnie AHABA?

Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy ty Mnie AHABA?  I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię AHABA. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje.

(…) A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną! (Zob.J21,15-19)

 

 

 

I rybak Piotr posłuchał, poszedł za Głosem Boga, zostawił żonę, rodzinę, przyjaciół, dom, swój kraj, ulubioną pracę...  Ruszył w świat na niepewny los. Bardzo trudził się wiele lat, skończywszy swe życie na krzyżu. Źle uczynił że posłuchał? Zły był Plan Boży względem Niego?

Każdy sądzi według serca swojego. Według dzisiejszych naszych chrześcijańskich serc, zapewne będąc na jego miejscu skorzystalibyśmy z okazji tego wybraństwa, by dobrze ustawić się w tym świecie, by zażywać życia, stać się kimś wielkim, ważnym, wpływowym,  popularnym, podziwianym, oklaskiwanym, bogatym, żyć w wygodach, przyjemnościach i ziemskich rozkoszach. To szczyt naszych marzeń?

 

Piotr skończył swoje życie w poczuciu niegodności przyjęcia takiej samej śmierci, jaką poniósł jego Nauczyciel i Zbawiciel, jaką ludzkość zastała Odkupiona. Nie wątpię, że umierał w duchowej radości - nieznanej światu. Trochę niewygód, trochę cierpienia, ale do dziś, przez niemal dwa tysiące lat jest na ziemi znany, szanowany i czczony jako człowiek święty, i tak będzie do końca świata. A w Niebiańskim "teraz" jest świętym o „blasku niesłychanym”, a to nie przemija, trwa na wieczność całą.

 

Gdyby poprzestał na samym dodim, czy mógłby być dobrym kapłanem? Kochałby się może w swoim uczuciu do Jezusa i chodził zadowolony z siebie, ze swojego wyniesienia ponad innych. Uznałby może za niezbędną dla sprawy Bożej konieczność podkreślenia swojego wyższego statusu i na początek kupiłby może lepszą, wspanialszą łódź, zatrudnił pracowników, by zajęli się firmą. Zbudowałby sobie godny dom z eleganckim wyposażeniem dla podniesienia swojej reputacji i prowadzenia życia na odpowiednim poziomie. Zapewne zapraszany byłby do możnych, więc kupiłby wspaniałe konie i powóz, zatrudnił woźnicę. Przyjmowałby wyrazy uznania, zaszczyty,  otaczał się schlebiającymi, usłużnymi  ludźmi pragnącymi przy nim zrobić karierę, spotykał z przyjaciółmi i pomiędzy narzekaniem na trudności zawodowe, rozbudzonymi emocjami z powodów politycznych, omawianiem bulwersujących afer wielkich tego świata, opowiadałby jak to było, gdy chadzał z Bogiem. A po dostatnim życiu opływającym we wszelki dostatek umarłby w wygodnym łóżku rozgoryczony, że zmarnował doskonały Plan Boży względem siebie. I może po długim czyśćcu dostałby się do Nieba ale już nie świecąc na jego firmamencie, a będąc raczej jak pył kosmiczny. Historia zaś oceniłaby go krytycznie jako nieco lepszego od Judasza.

 

Stwarzając każdą duszę, powołując do istnienia każdego człowieka, Bóg Ojciec przygotowuje mu doskonały plan życia z najmniejszymi szczegółami. Jednak Bóg szanuje naszą wolę, stąd możemy chadzać własnymi drogami. Na tych drogach jednak czyha szatan. Nie jesteśmy zdolni do bycia niezależnymi bytami, nasza ludzka natura jest zbyt słaba. Szatan ma nad nami przewagę nie tylko inteligencji, doświadczenia, zdolności ale przede wszystkim tego, że go nie widzimy, a on nas tak. Schodząc z dróg Bożych  wpadamy w pułapki szatana. To, że rywalizujemy ze sobą, że zazdrościmy, szpanujemy, żywimy mordercze pragnienia, dystansujemy się , stajemy się wyniośli lub wpadamy w depresje, strach, miotają nami złe nastroje, popełniamy błędne decyzje - to wszystko wpływ złych duchów. 

Każda stworzona dusza ma zaplanowany swój cykl liturgiczny. Okres narodzenia do życia duchowego, okres zwykły: duchowego wzrastania, uczenia się, działalności, oraz okres Wielkiego Postu i  Triduum Paschalnego. 

Idąc "własnymi" drogami idziemy drogami świata podsuwanymi przez jego władcę - szatana. Wówczas będąc formalnie chrześcijanami możemy w ogóle nie narodzić się na nowo - jak mówił Pan Jezus do Nikodema - do prawdziwego życia duchowego. A biada chrześcijaninowi, który w sytuacji, gdy została przywrócona Łaska uświęcająca umiera w swej ludzkiej, zepsutej, egocentrycznej naturze. 

 

Pan Jezus:

 

Posłuszeństwo - warunkiem spełnienia planu Boga.
Byłem posłuszny woli Ojca przychodząc na świat, byłem posłuszny Maryi i Józefowi, ludziom, którzy Mnie szukali, nie pozwalając Mi odpocząć, nie zostawiając czasu na modlitwę - rozmowę z Ojcem.
Byłem posłuszny w Ogrójcu i idąc na ofiarę Kalwarii. Ja, Bóg, żyjąc na ziemi bezustannie słuchałem. A wy? Dzieci Moje...
Przyzwyczajone jesteście do swojej woli, swojej decyzji, swego chcę. A czy sądzicie, że posłuszeństwo to niewola? Przeciwnie, to dopiero wolność prawdziwa. Jestem najwyższą Wolnością, najpełniejszą Swobodą ducha, najgłębszym Pokojem.
Gdy dziecko Moje zawierzy się całkowicie woli Mojej jak nasionko dmuchawca niesione przez wiatr w nieznanym mu kierunku, gdy się położy na fali woli i to wyłącznie woli Mojej, to ona je poniesie tam, gdzie jest wypełnienie dla niej odwiecznych zamierzeń Stwórcy, do jej świętości doskonałej.  (...)  Jakże bezpiecznie i jak szybko osiągniecie cel przez posłuszeństwo. (...)
(Dialogi 2790n)

 

Troszczcie się tylko o miłość, bo miłość to wszystko, a Miłość - to Ja. Bądźcie Mi wierni i posłuszni, wybrane dzieci Moje... (Dialogi 2781)


 

Czy ty Mnie kochasz? Ale ahaba czy dodim?

01 lutego 2021
Czy dzisiaj przestrzegamy DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOŻYCH ? - mówi Jezus Chrystus - odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)