O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

10 (X)  Jezus obnażony z szat

 

  Longin zatrzymuje się i rozkazuje, aby wszyscy zostali usunięci, by szczyt, miejsce egzekucji, był wolny. Połowa centurii wykonuje bezlitośnie rozkaz, wbiegając na małą przestrzeń i spychając wszystkich, którzy się na niej znajdują, posługując się w tym celu sztyletami i włóczniami. Pod gradem uderzeń płazem i ciosów żydzi uciekają z wierzchołka. Jednak ci, którzy znajdują się poniżej nie ustępują i wśród ludzi dochodzi do okrutnych bójek. Wszyscy wydają się szaleni.

 

Tymczasem trzej skazańcy – otoczeni żołnierzami na koniach i chronieni z tyłu przez drugą połowę centurii – dochodzą do punktu, w którym muszą się zatrzymać: do stóp naturalnej płaszczyzny, podwyższonej, która formuje wierzchołek Golgoty.

 

Kiedy to się dzieje, zauważam Maryję i – nieco w tyle – Joannę, małżonkę Chuzy, z czterema damami. Inne wycofały się. Nie ma już tej, którą my nazywamy Weroniką – a do której Jezus mówił: “Niko”.

 

Góra o trzech zboczach, które łagodnie zstępują ku dolinie, jest jednym wielkim ludzkim mrowiskiem. Reszta miasta – naga... pusta... milcząca. Wszystko jest tutaj: cała miłość i cała nienawiść; całe Milczenie, które kocha i przebacza; cała Wrzawa, która nienawidzi i złorzeczy.

 

(…) Longin, który zsiadł z konia, odwraca się i widzi Matkę...  Wchodzą skazańcy. Jezus przechodzi jeszcze raz blisko Matki, która wydaje jęk. [Zaraz jednak] usiłuje go stłumić, podnosząc płaszcz do ust. Żydzi, widząc to, drwią z Niej. Dwóch łotrów, bluźniąc, rzuca na ziemię krzyże. Jezus milczy. Bolesna droga zakończyła się.

 

Czterech muskularnych mężczyzn wskakuje ze ścieżki na miejsce kary. Mają w rękach gwoździe, młotki i sznury. Pokazują je skazanym, drwiąc z nich. Tłum ogarnia szał okrucieństwa. Centurion podaje Jezusowi amforę, aby napił się mieszaniny wina z mirrą, łagodzącej ból. Jezus odmawia. Dwóch złoczyńców, przeciwnie, pije chciwie. Dają skazańcom nakaz rozebrania się. Dwaj łotrzy czynią to bez żadnego zawstydzenia. Kaci podają skazańcom trzy szmaty, aby nimi przewiązali pachwiny. Łotrzy biorą je z najstraszliwszymi bluźnierstwami. Jezus, który rozbiera się powoli z powodu bólu zranień, odmawia. Być może myśli, że będzie mógł zachować krótkie spodenki, jakie miał na Sobie w czasie biczowania. Kiedy jednak nakazują Mu je zdjąć, wyciąga rękę, aby żebrać u katów o szmatę dla zakrycia Swojej nagości. To naprawdę Unicestwiony - aż do konieczności proszenia zbrodniarzy o gałgan. Maryja jednak ujrzała to i zdjęła długi, delikatny, biały welon, który osłaniał Jej głowę pod ciemnym płaszczem - a w który wylała już tyle łez. Zdejmuje go i daje Janowi, aby go podał Longinowi dla Jej Syna. Centurion bierze welon bez stawiania przeszkód. Gdy Jezus ma się całkowicie rozebrać, odwraca się nie do tłumu, lecz w tę stronę, gdzie nie ma nikogo, ukazując plecy poorane siniakami, ciemnymi strupami i pęcherzami, krwawiącymi przez otwarte rany. Longin podaje Mu matczyny welon. Jezus go rozpoznaje. Owija nim biodra wiele razy i dobrze umocowuje, aby nie spadł... I na len skąpany dotąd jedynie łzami spadają pierwsze krople krwi, bo liczne zranienia ledwie osłonięte skrzepłą krwią otwarły się - gdy się pochylił, aby zdjąć sandały i odłożyć szaty - i krew zaczyna płynąć na nowo.

 

Teraz Jezus odwraca się do tłumu i widać, że także klatka piersiowa, ramiona, nogi zostały uderzone biczami. Na wysokości wątroby - ogromnej wielkości siniec, a pod lewym łukiem żebrowym, we wnętrzu fioletowego koła, jest siedem wypukłych śladów, zakończonych siedmioma krwawiącymi rozdarciami... Okrutne uderzenie biczem w tej tak wrażliwej okolicy przepony... Kolana potłuczone przez powtarzające się upadki - które rozpoczęły się zaraz po ujęciu Jezusa, a skończyły się dopiero na Kalwarii - są czarne od krwiaków i otwarte na rzepce. Szczególnie na prawym kolanie jest wielkie krwawiące odarcie.

 

Tłum naigrawa się z Niego, tworząc rodzaj chóru: "O, piękny! Najpiękniejszy z synów ludzkich! Córy Jeruzalem uwielbiają Ciebie..." I intonują na melodię psalmu, i śmieją się, i krzyczą: "Trędowaty! Trędowaty! Musiałeś uprawiać nierząd z jakimś bóstwem, skoro Bóg tak Cię uderzył? Szemrałeś może przeciw świętym Izraela jak Miriam, siostra Mojżesza, skoro tak zostałeś ukarany? O! Doskonały! Ty jesteś Synem Bożym? Ależ nie! Jesteś poronionym płodem szatana! Mamona jest silniejsza od Ciebie. Ty... Ty... jesteś szmatą bezsilną i odrażającą!"

 

 


 

Maryja zlekceważona w Garabandal,  znaki i przesłania przez wielu katolików uznane jako mamienie szatańskie.    

 

W latach 1961 -1965 Maryja obawiała się czterem dziewczętom z Garabandal - małej wiosce na pólnocy Hiszpanii.  Objawienia te doskonale wpisują się w inne przesłania Maryi na całym świecie  (również Jezusa choćby w Dzienniczku św. s. Faustyny). Są one ważnym elementem układanki, którą we własnym umyśle można poskładać dla zrozumienia Bożej Prawdy o stanie ludzkości i wydarzeń, jakie już następują dla wypełnienia się Bożych zamiarów. Chyba najdoskonalej ukazuje te Boże zamiary fragment Modlitwy Pańskiej, którą od 2 tysięcy lat zgodnie odmawiają wszyscy chrześcijanie na całym świecie (czy jednak  świadomie?):  "...Przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w Niebie tak i na ziemi...".  Bóg do wypełnienia się tego ma doprowadzić na "końcu czasów". Maryja w ostatnich orędziach mówi, że już weszliśmy w ów "koniec czasów" (nie mylić z "końcem świata"). Pytanie tylko jak bardzo ludzkość będzie wierzgać i przez to ściągać na siebie cierpienia i śmierć. Dlatego zapowiedzi w Garabandal były warunkowe. Można byłoby wszystkiego uniknąć. Niestety zostały zlekceważone i stąd większość katolików żyje w niewiedzy.

 

Wspólna z wieloma innymi przesłaniami Maryi (choć bardziej szczegółowo ukazująca znaki czasu) jest zapowiedź kolejnej wojny (gdy nastąpi powrót do komunizmu, co wówczas było nie zrozumiałe, a teraz uwidacznia się w Rosji), wspólna jest zapowiedź Ostrzeżenia (w innych przesłaniach na świecie określanego jako "Dzień Pański", jako "powrót Jezusa w Chwale" czy objawienie się Chrystusa na obłokach niebieskich". W Garabandal jest tu położony nacisk na związane z tym zobaczenie stanu swojej duszy tzn. dostrzeżenie siebie w Prawdzie czyli Oczami Boga. Tego wiele osób, które nie żyły w prawdzie o sobie nie zniesie, psychicznie nie wytrzyma i w przerażeniu umrze). Po tym nastąpi trwały Wielki Cud. Jednak po chwilowej poprawie to wszystko nie powstrzyma jednak dalszego degenerowania się ludzkości. Nastąpi "Kara" w postaci "Ognia z nieba", który zakończy tę cywilizację zepsucia i śmierci. Ci, co przeżyją utworzą nową cywilizację, cywilizację miłości, łaski i świętości - apokaliptyczną "Nową ziemię i nowe niebo" (ostatecznie Apokalipsa to Księga nadziei, Księga zwycięstwa dobra nad złem, prawdy nad kłamstwem, świętości nad nieprawością).  

Przez nadzwyczajne wydarzenia, znaki, cuda, przesłania dla dziewcząt  Maryja chciała wówczas zwrócić na Garabandal uwagę świata, by dać światu Swoje Orędzie. Nastąpiło to 18 października 1961 w obecności tłumu ludzi. Jedna z dziewcząt, Conchita González przekazła Orędzie:

 

"Trzeba podejmować wiele ofiar, wiele pokutować, nawiedzać często Najświętszy Sakrament. Ale przede wszystkim trzeba być bardzo dobrym. Jeśli tego nie uczynimy, nadejdzie kara. Kielich już się napełnia. Jeśli się nie zmienimy nadejdzie wielka kara."

  

Tajemniczy kielich jest znany z innych orędzi, chodzi o "kielich gniewu Bożego". Rozumienie potrzeby bycia dobrym ma każda bez wyjątku istota ludzka. Wystarczy wsłuchać się w głos sumienia (a nie traktować go jak wroga). Chrześcijanie mieli wynagradzać za świat i za siebie, pokutować, powrócić do Jezusa prawdziwie Obecnego w Przenajświętrzym Sakramencie (to nie jest symbol). A wiara wiąże się z miłością i nawiedzaniem. Niestety to orędzie nie zostało potraktowane poważnie, zostało zlekceważone, a objawienia potępione. Dlatego Matka Boża już więcej sama nie dała orędzia. Przekazała je jedynie przez św. Michała Archanioła w dniu 18 czerwca 1965 roku (nazajutrz po święcie Bożego Ciała):

 

Ponieważ nie wypełniono i nie dano dostatecznie poznać Mojego orędzia z 18 października, chcę powiedzieć, że to orędzie jest już ostatnie. Przedtem kielich [Bożego gniewu] się wypełniał, teraz się wylewa. Liczni kapłani, biskupi i kardynałowie idą drogą potępienia i pociągają za sobą wiele dusz. Nadaje się coraz mniejsze znaczenie Eucharystii. Musicie waszymi wysiłkami uniknąć ciążącego nad wami gniewu Dobrego Boga. Przebaczy wam, jeśli poprosicie Go szczerze o przebaczenie. Ja, wasza Matka, za pośrednictwem św. Michała, chcę wam powiedzieć, abyście się poprawili. Przeżywacie ostatnie ostrzeżenia. Kocham was bardzo i nie chcę waszego potępienia. Proście Nas szczerze, a My was wysłuchamy. Powinniście bardziej się poświęcać. Rozważajcie Mękę Jezusa.

 

By przygotować się do zapowiadanych wydarzeń trzeba zapragnąć poznać już teraz Prawdę o sobie i zdecydować się ogołocić z  egocentryzmu i pychy. Przygotowani nie przeżyją ich w trwodze, przerażeniu, rozpaczy lecz w pokoju i wewnętrznej radości.

 

 WIĘCEJ

 


 

Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, która współcierpisz, Matko bolesna przyczyń się za nami.

 


 

Mówi Pan Jezus:

 

„Oddaj wszystko, co nie jest Miłością Bożą w tobie. Oddaj swoją ludzką nędzę i grzeszność. I te wszystkie szaty egoizmu, pychy i próżności, jakimi tą nędzę okrywasz. Stań nagi przed Bogiem twoim, abym mógł przyodziać cię w świętość Moją.”

 

*

  

„Spójrz na prawdę osobie i oddaj Mi swój wstyd i ból”.

 

*

 

„Nie ma ofiary bez ogołocenia. Najpierw trzeba oddać to, co zewnętrzne, co materialne. Bo wydaje ci się, że jest twoje i że przyozdabiając twoje ciało dodaje ci wartości.

Trzeba także oddać to, co służy twemu egoizmowi, twej próżności - co nie jest konieczne do twojego istnienia i wypełniania misji, jaką otrzymałeś ode Mnie, co od ludzi pochodzi. To trzeba oddać pozwalając im, żeby zabrali i nie zważać na to, co z tym uczynią.

Oddaj wszystko w swoim sercu i bądź wolny wobec świata i wobec ludzi, aby jedynie miłość rządziła tobą, ubogacała cię i przyozdabiała. Abyś jej służył wyłącznie.

I nie bój się obnażenia prawdy o tobie. Stań przed ludźmi i przed Bogiem z nagim sercem i nagim sumieniem, z odkrytą prawdą o twej twarzy. Bo miłości niczym nie trzeba osłaniać i niczego jej dodawać.

 

*

 

Ogołocenie to też odejście od uzależnienia twojej wiary, miłości i nadziei od Moich pociech duchowych, od powodzenia w świecie i twojego samopoczucia fizycznego. Wiesz że jestem, że jestem Miłością, Mądrością i Wszechmocą, i że cię kocham. To niech ci wystarczy do życia w wierze, pokoju i radości. I do ufnego pójścia za Mną tam, gdzie prowadzi cię Miłość Moja ofiarowana za dzieci tego świata.”

 

*

 

„Doskonałość człowieka nie polega na tym, aby wybierał sobie najbardziej chwalebne dzieła i pragnął odegrać w nich ważną rolę. Najdoskonalszy jest ten, kto wypełni to, do czego został powołany, choćby rola jego wydawała się marna w oczach świata.

Moja ocena doskonałości człowieka opiera się na jego gorliwości z jaką wypełnia to, do czego go przeznaczyłem i przygotowałem. (…)

Świętością jest pokora, która skłania się do radowania tym miejscem, jakie Ja wyznaczyłem w Planie Zbawienia.

Tam najpełniej można Mnie spotkać. W miejscu, do którego pociąga pycha czeka szaatan udający boga.”

 

*

 

„Pozwól Mi ogołocić tych, których kochasz. Niech oni ujrzą swą nagość, by wyzwolili się od siebie samych.”

 

*

 

„Oddaj wszystko, nie zwlekaj - abym już teraz mógł odziać cię we Mnie. Okrywaj Mnie welonem twej czułości.”

 

*

 

„Nikt nie odbierze ci dóbr, które masz w duszy, a jedynie to, co dał ci świat.”

 

*

 

„Tak naprawdę, to chodzi o ogołocenie z bałwochwalstwa wobec siebie.”

 

*

 

„Opuść siebie.”

 

*

 

 „Całe życie ziemskie, to droga powrotu do Domu Ojca – droga oczyszczenia i uleczenia z jadu grzechu pierworodnego.

Jakże wiele potrzeba upadków i niemocy, ażeby coraz głębiej poznawać prawdę o sobie. Ażeby wyrzec się wszystkiego, co brudzi duszę, i pragnąć tylko Boga.”

 

*

 

Co powinienem oddać?

-Siebie

 

 Oddaj Mi się dziecięco w modlitwie oddania. To słodka tajemnica szczęścia...

 


 

Dziękuję Ci Panie Jezu za Twoje Słowo i błogosławię Tobie, że przez krzyż i mękę Swoją odkupiłeś świat.

 


 

Opatrz Moje Rany miłością zrodzoną przez Mojego Świętego Ducha.

Szukaj zawsze Mojego Świętego Ducha

 

 

  

 

 

Deo gratias

Ave Maria

 

 POWRÓT

  

 

 

DROGA KRZYŻOWA -  OBNAŻENIE Z SZAT - w wizji Marii Valtorty z nauką Pana Jezusa. 
Zlekceważenie Maryi w Garabandal.

01 kwietnia 2020
Doświadczenie Obecności Jezusa niesie ze sobą najgłębszy pokój i radość - to tajemnica szczęścia

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                                                              br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

                            AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320