O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

13 (XIII) Ciało Jezusa w ramionach Matki

 

 

 Nikodem i Józef  przechodzą przez miasto wydane na pastwę przerażenia. Ludzie biegają, bijąc się w piersi, odskakują w tył lub odwracają się przerażeni, słysząc za sobą głos lub krok. Nikodem i Józef  wspiąwszy się na Golgotę podchodzą do Longina  mówiąc, że mają zgodę Piłata na zabranie ciała Jezusa. Longin woła czterech katów, jeszcze przerażonych wydarzeniem. Nakazuje im uśmiercić dwóch łotrów uderzeniami maczug. Dyzma nie protestuje. Kiedy - po połamaniu mu goleni - zadają mu gwałtowny cios maczugą w serce, kończy swoje rzężenie w wypowiadając w połowie imię "Jezus". Drugi rzężąc wypowiada straszliwe przekleństwa. Żołnierze odchodzą, po wypełnieniu zadania. Longin, przed odejściem stamtąd na niższy plac, odwraca się z wysokości konia, aby spojrzeć na Maryję i Ukrzyżowanego. Potem słychać tętent kopyt brzmiący na kamieniach i uderzenia broni o zbroję.

 

Józef zdejmuje płaszcz i mówi Janowi, by uczynił to samo. Ma trzymać drabiny, na które wspinają się z prętami do wyciągania gwoździ i obcęgami. Zdjęli lewą rękę. Ramię opada wzdłuż Ciała, które teraz zwisa oderwane w połowie [od krzyża]. Mówią Janowi, aby także się wspiął, pozostawiając drabiny niewiastom. Jan wchodzi na drabinę, na której dotąd stał Nikodem. Przekłada sobie ramię Jezusa na szyję i trzyma je tak, całkowicie oparte na swoim ramieniu. Gdy wyjęto gwóźdź z nóg Jezusa, bardzo trudno jest już Janowi trzymać i podnosić Ciało swego Nauczyciela, między krzyżem a własnym ciałem. Maryja usiadła już u stóp krzyża, odwrócona do niego plecami, aby przyjąć Swego Jezusa na kolana. Najtrudniej jednak jest zdjąć prawe ramię. Główka gwoździa jest głęboko zanurzona w ciele. Dwóch współczujących mężczyzn wyciąga gwóźdź z trudem, jakby nie chcąc bardziej zranić Jezusa. Jan trzyma cały czas Jezusa pod pachami, z głową opuszczoną na swe ramię, podczas gdy Nikodem i Józef chwytają Go: jeden za uda, a drugi za kolana. Trzymając Go w ten sposób, ostrożnie schodzą po drabinach. Po zejściu na ziemię chcieliby położyć Go na prześcieradle, jakie umieścili na płaszczach. Ale Maryja chce Go [przyjąć]. Rozpięła Swój płaszcz w ten sposób, że zwisa z jednej strony i na rozchylonych kolanach, by przygotować kołyskę dla Swego Jezusa. Uczniowie zawracają, by Jej dać Syna, którego ukoronowana głowa opada w tył, a ramiona zwisają ku ziemi.

 

Teraz jest na kolanach Matki... Maryja obejmuje Go prawym ramieniem, które przełożyła pod rękami Swego Syna, a lewym - objęła Mu brzuch, aby podtrzymać Go w biodrach. Głowa spoczywa na matczynym ramieniu. Woła Jezusa... Woła Go rozdzierającym głosem. Potem odrywa Go od ramienia i głaszcze lewą ręką. Całuje ręce i płacze nad ranami. Potem głaszcze policzki, szczególnie tam, gdzie są sińce i opuchlizna. Całuje zapadnięte oczy, usta, które pozostały lekko wykrzywione na prawo i uchylone. Chciałaby uporządkować Mu włosy, jak zrobiła to z brodą, na której skrzepła krew. Robiąc to jednak napotyka ciernie. Kłuje się, zdejmując tę straszliwą koronę. Czyni to z wielką delikatnością. A kiedy już ją zdjęła, pochyla się, aby wyleczyć pocałunkami wszystkie zadraśnięcia wywołane cierniami. Swą drżącą ręką rozdziela włosy znajdujące się w nieładzie, układa je, płacze i przemawia cichutko. Palcami wyciera łzy, które spadają na biedne, zlodowaciałe ciało, okryte krwią. Myśli, że oczyści je Swymi łzami i welonem, w który Jezus ma nadal owinięte lędźwie. Ciągnie ku Sobie jeden jego kraniec i zaczyna czyścić i osuszać święte Ciało. Kiedy to czyni, Jej ręka napotyka na otwarty bok. Mała dłoń, okryta delikatnym płótnem, wchodzi do szerokiego otworu rany. Maryja pochyla się, aby w zapadającym półmroku spojrzeć i widzi... widzi otwarty bok i serce Swego Syna. I wtedy wydaje przejmujący okrzyk. Wydaje się, jakby miecz otwierał Jej serce. Wydaje okrzyk, a potem opada na Syna i Ona także wydaje się martwa. Idą Jej z pomocą, pocieszają, chcą odebrać Boskiego Umarłego. Ona jednak krzyczy: "Gdzie, gdzież Cię położę? W jakim miejscu, które byłoby bezpieczne i godne Ciebie?"

Józef - cały pochylony w pełnym szacunku ukłonie i z otwartą dłonią przy piersi - mówi: "Chcę Cię pocieszyć, Niewiasto! Mój grób jest nowy i godny kogoś wielkiego. Daję Mu go. A Nikodem, mój przyjaciel, już zaniósł do grobu wonności, które chce sam ofiarować. Jednak proszę Cię, ponieważ zapada zmrok, pozwól nam to uczynić... o święta Niewiasto!" Także Jan i niewiasty proszą w podobny sposób i Maryja pozwala im wziąć Swego Syna z kolan i wstaje, zatroskana.

 

Podnoszą Zwłoki owinięte w prześcieradło i leżące na płaszczach, spełniających rolę noszy. Nikodem i Jan trzymają za ramiona, a Józef - za nogi. Idą drogą w dół. Schodzą w kierunku grobu: Maryja podtrzymywana przez Swą szwagierkę i przez Magdalenę, a za Nią - Marta, Maria, żona Zebedeusza, i Zuzanna. Niewiasty te zabrały gwoździe, obcęgi, koronę, gąbkę i trzcinę.

Na Kalwarii pozostają trzy krzyże. Środkowy jest pusty. Na dwóch pozostałych widać ich umierające trofea.

 


 

W 1947 roku w Tre Fontane, na obrzeżach Rzymu, Matka Boża objawiła się Bruno Cornacchiola - zagorzłemu komuniście, który poprzysiągł zabić Papieża, a później nawróconemu gorliwemu protestantowi, który całym sercem nienawidził Kościoła Katolickiego uważając go za synagogę szatana, a kult Matki Bożej za fałszywy. A oto fragmenty bolesnych orędzi Dziewicy Objawienia - bo tak przedstawiła się Matka Boża - danych właśnie gorliwemu Brunowi, który odtąd wróciwszy do Kościoła Katolickiego do śmierci pozostał wierny powierzonej mu przez Maryję misji.

 

"Ciężkie chwile szykują się dla was, i zanim Rosja się nawróci, i porzuci drogę ateizmu, rozpęta się straszne i wielkie prześladowanie. Módlcie się, ono może się zatrzymać.(…)

Przyjdą dla was dni cierpienia i żałoby. Lud silny, ale daleki od Boga, od strony wschodu wyprowadzi potężny atak, i zniszczy rzeczy najświętsze i najgodniejsze, gdy będzie mu dane, by mógł to uczynić.

Połączcie z bojaźnią: miłość i wiarę (…)

 

Świat wejdzie w kolejną wojnę, bardziej okrutną od poprzednich; (...)

Na całej Ziemi rozpęta się gniew, swoboda szatańska dozwolona, wszędzie przyniesie rzeź. Nadciągnie dla was chwila zniechęcenia i zagubienia; jednoczcie się w Miłości Boga, miejcie tylko jedną zasadę: żywą Ewangelię! Bądźcie silni w prawdzie Ducha, Owczarnia Chrystusowa jest i będzie zbawieniem wszystkich tych, którzy chcą się zbawić. Zobaczycie, jak ludzie prowadzeni przez Szatana łączą się w jedną ligę, aby walczyć z każdą postacią wiary; najbardziej uderzony zostanie Kościół Chrystusa, aby oczyścić go z brudu, który ma w swym wnętrzu...(…)

 

...Przez pewien czas tamtym zostanie dane pozwolenie, by niszczyć wszystko i wszystkich; potem Baranek ukaże swe wieczne zwycięstwo...(…)

Kapłani, choćby byli w piekielnym kręgu, są mi drodzy, będą deptani i zabijani, oto złamany krzyż obok zrzuconej sutanny kapłańskiej.

 

Miłość to forma, która stygnie, („miłość ostygnie" to była uwaga powtarzana przez Bruna wiele razy w czasie publicznych medytacji - uw. aut.) w tym czasie niech kapłani pokażą, że naprawdę są Moimi synami żyjąc w czystości, daleko od świata... (...)

 

Musicie zmienić swoje zachowanie, zgodnie z wolą Tego, który żyje w sercach oddanych Duchowi, ukształtowanych ku świętości. Umacniajcie się, przygotowując się do bitwy o wiarę, nie bądźcie gnuśni w rzeczach Boga, zobaczycie czasy, kiedy ludzie bardziej będą zaspokajać wolę ciała niż Boga; oni nieustannie wciągani są w błoto i otchłań dobrowolnej zagłady. Sprawiedliwość Boża wkrótce pojawi się na Ziemi; pokutujcie. (...) Chwila jest straszliwa. Czyste i czyści, każdy, kto służy Bogu z ducha, a nie z ciała, przyjmuje na siebie część plag z tego dnia, który nadchodzi, plag, które wkrótce zstąpią na Ziemię, dając jeszcze czas grzesznikom, aby przejrzeli i by całe swe życie złożyli pod moim płaszczem, by zostać zbawionymi.

To czasy straszne dla wszystkich, wiara i miłość pozostaną nienaruszone, jeśli będziecie trzymać się tego, co wam mówię: to dla was chwile próby, (...)

 

Duch Święty szybko zstąpi pomiędzy was, by was umocnić, jeśli o to poprosicie; z wiarą, żeby przygotować was i umocnić w dniu wielkiego zmagania Boga!! Chrońcie oręż zwycięstwa: wiarę! Ostatni ożywiający deszcz uświęci wszystkich, miłujcie się, miłujcie się mocno, niszcząc w sobie „ja" pełne pychy i dumy; pokora w sercach! (...)

 

21.02.1948 (fragmenty):

To mówię moim synom kapłanom. Jezus cierpi chłód, ponieważ jest przez was zapomniany i porzucony w swym ukryciu miłości. (…) Wy zaczynacie należeć do świata, pozbawiając się świętości, by pozbawić boskości i porzucić kapłaństwo dane wam przez mojego Syna. (…) Po waszych owocach rozpoznają, że jesteście „moimi". Dzieci, sprawiajcie, by Jezus był poznawany. Zupełnie zapomnieliście o Ewangelii. Powróćcie do źródła żywego, źródła życia! Prowadźcie dusze do Chrystusa! Waszym pragnieniem powinno być pragnienie Jezusa. Dusze, dawajcie Mu do picia dusze, tylko dusze. (…) Biada wam, jeśli nie wypełnicie polecenia. Bądźcie pasterzami, prowadźcie trzodę do świętej Owczarni, Kościoła. (…) Działajcie zgodnie z wolą Chrystusa kapłana, powinniście całkowicie oddawać się kultowi ołtarza i prowadzeniu dusz do chwały Ojca, ze skuteczną pomocą Ducha Świętego. (…)

 

Będą starali się was przekonać, byście żyli tak, jak żyje świat: nie słuchajcie go, praktykujcie prawdziwą miłość względem bliźniego i żyjcie nią (...).

 

Sakrament ołtarza, więzień miłości zapomniany przez wielu, to samotnik, który oddaje siebie. Ja Go wam dałam, wy dawajcie Go innym z szacunkiem i prawdziwą miłością. Nazywajcie mnie Matką i sprawiajcie, by tak mnie nazywano. Ja jestem Matką duchowieństwa czystego, Matką duchowieństwa świętego, Matką duchowieństwa wiernego, Matką duchowieństwa zjednoczonego, Matką duchowieństwa żywego. Nie zapominajcie, że świat na was patrzy i chce, i spodziewa się od was przykładu życia świętego, przeżywanego heroicznie (znów płyną łzy).  Oddalcie się od świata, dawajcie przykład, że należycie do Chrystusa, dawajcie dowód miłości, przepraszając się wzajemnie, i bądźcie daleko od niezgody i nienawiści. To Matka prosi was o to, miłujcie się Dzieci! Słuchajcie wezwania, jakie kieruje do was moje matczyne serce! Dlaczego nie odchodzicie od grzechu? On, jeśli będziecie w nim trwać, zaprowadzi was na najstraszliwsze manowce, które będą dla was powodem strasznych cierpień, i te cierpienia, jeśli mnie nie wysłuchajcie, rozkrwawią wasze serca. To zdarzy się zwłaszcza tym, którzy w tych czasach, pełnych grzechu, ukrywają moje wezwania, we współczesnych czasach pełnych fałszywości; bez wątpienia spadnie na nich zło, zło wywołane i uczynione przez nich samych, ponieważ ukrywali rzeczy Boga, wezwanie dla grzesznego świata. Niech pamiętają, że Pan ukrywa przed nimi swoje święte Oblicze. Lud kroczy w grzęzawisku grzechu; ponieważ brakuje mu znajomości planu Bożego, który jest planem miłości. (…)

Kto kocha dobro i z tego powodu cierpi, kto zna prawdę, i z jej powodu jest prześladowany, ten prawdziwie narodził się Chrystusie, aby żyć Jego życiem i iść do Boga Ojca. (...) Obudźcie się dla sprawiedliwości i uciekajcie od świata, który ginie w swym niegodnym błocie.

 

15 sierpnia 1958:

Potrzeba wielu dusz apostolskich, płonących prawdą i miłością, pełnych wiary, żywej i działającej, miłujących prawdziwą miłość; będą musiały uświadamiać, jaki czas nadszedł. Nadejdzie bardzo silne trzęsienie ziemi, które wstrząśnie całą kulą ziemską. Daję wam matczyną przestrogę: nie idźcie na przechadzkę, nie kładźcie się spać, jeśli jesteście w stanie grzechu śmiertelnego, ale wyspowiadajcie się i żałujcie tego, co uczyniliście, i więcej tego nie czyńcie. Nie grzeszcie, moje dzieci, nie grzeszcie! Ponieważ w ciągu jednej chwili zostaną powołani na sąd, a sąd Boży jest nieuchronny.

 

Tak, moje dzieci, słońce się zaciemni, gwiazdy upadną, ale nie rozważajcie tego tylko w materialnej części: jest też część interpretacji duchowa, i będą to słońca pysznych i gwiazdy dumnych, które upadną, jak już upadł Szatan. Módlcie się, módlcie się wiele i odprawiajcie pokutę przy pomocy wszelkich środków i sposobów, nie przekraczając granic dozwolonych przez rozumną wolę; odprawiajcie pokutę przy każdej okazji, jaka wam się pojawi, to prośba mojego Syna, i ta prośba Jezusa mojego Syna jest łatwa, ponieważ to prośba miłości. Pokuta, o jaką was prosi, to kochać bliźniego i dawać dobry przykład życia. (...) Zawsze przebaczajcie, nie szukajcie zemsty. Jezus jest sędzią. Odmawiajcie ten akt strzelisty: "Jezu, Synu Maryi Dziewicy, okaż nam współczucie i zmiłuj się nad nami, ocal wiele dusz! (…) Jedyne rzeczywiste zbawienie, to kroczyć w Słowie Bożym, wrócić do czystego źródła Ewangelii, słuchać Słowa zbawienia, które ze Stolicy Apostolskiej, z Kościoła, płynie na cały świat, a nie słuchać fałszu świata. Nie porzucajcie szaty kapłańskiej wszyscy bądźcie posłuszni: habit wzywa, to znak niebiański"...

 

 

 

WIĘCEJ

 


 

Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, która współcierpisz, Matko bolesna przyczyń się za nami.

 


 

Mówi Pan Jezus:

 

 

Śmierć egoizmu - który jest krzyżem człowieka - uwalnia od tego, co św. Paweł nazwał cielesnością. Wtedy jest dopiero zdjęcie z krzyża, gdy wszystko, co cielesne jest martwe. Gdy nie ma już żadnych pragnień dotyczących siebie samego, a gdy jest tylko pragnienie Boga obejmujące cały świat.  Zdjęcie z krzyża w ramiona Matki, która jest Matką czuwająca przy człowieku, w jego pielgrzymce do Nieba.”

 

*

 

„Wiedz, że gdy jesteś ukrzyżowana i cierpisz w bezsilności, szatan czeka na twój bunt, nienawiść i pretensje.

Ale wiedz także, że Bóg zachwyca się twą duszą, gdy złączona z Moją ofiarą kochasz i Boga i ludzi - mimo wszystko, a może dlatego właśnie, że wywyższona zostałaś przez Krzyż, który jest znakiem Zbawienia. I że Matka wyciąga do ciebie ramiona, aby przytulić cię do serca Swego i wprowadzić do Raju.”

 

*

 

„Pokój twój jest w ramionach Matki.”

 

*

 

Nie jest możliwy jednocześnie kult tego, co daje świat i ludzie, i kult tego czym jest Bóg…

 

*

 

Żyjesz pełnią życia, gdy umiera cielesność twoja.

 

*

 

„Mama Moja cię utuli i w Jej ramionach znajdziesz ukojenie. Zdejmij Mnie z krzyża twoją wiernością i posłuszeństwem.”

 

*

 

„Nie jesteś sam. Nie pozostaniesz na krzyżu boleści. Zejdziesz z niego odrodzony i święty. W ramionach Matki znajdziesz pokój Mój i miłość Moją.”

 

*

 

„Masz Matkę, która przedstawi cię Bogu.”

 

*

 

 „Matka cię zrodzi do nowego życia. Oddaj się Jej, gdy nadejdzie dzień twoich narodzin. Ona w swych dłoniach uniesie cię, by złożyć twą duszę przed tronem Ojca. Do życia na ziemi zrodziła cię matka ziemska, do Życia w Niebie rodzi cię Moja Matka. Nie lękaj się więc chwili twego przejścia. Miłość Matki cię otoczy i przeprowadzi do chwały Nieba”.

 

*

 

„Ukojenie tak w życiu, jak i w śmierci jest w ramionach matki…”

 

*

 

Co oznacza zdjęcie z krzyża?

- Powrót do matki - do pierwotnej miłości

 


 

Dziękuję Ci Panie Jezu za Twoje Słowo i błogosławię Tobie, że przez krzyż i mękę Swoją odkupiłeś świat.

 


 

Opatrz Moje Rany miłością zrodzoną przez Mojego Świętego Ducha.

Szukaj zawsze Mojego Świętego Ducha

 

 

 

 

 

Deo gratias

Ave Maria

 

 

 

POWRÓT

 

DROGA KRZYŻOWA -  W RAMIONACH MATKI - w wizji Marii Valtorty z nauką Pana Jezusa. Bolesne przesłania Maryi w Tre Fontane.

02 kwietnia 2020
To Duch Boga, wlany w was, daje wam Życie. Kochaj Go, przyzywaj Go, bądź Mu wierna. Posiądziesz Życie i Pokój - wezwania z Nieba

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041