O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

7 (VI)    MIŁOSIERNA WERONIKA 

 

Jezus lewą ręką ociera pot i krew. Spływa Mu ona do oczu, sączy się po czerwonych policzkach i szyi, z żył nabrzmiałych przez dyszące bicie serca, moczy całą Jego szatę na piersi.

Niewiasta – która ma obok siebie młodą służącą ze skrzyneczką w rękach – otwiera ją i wyciąga z niej bardzo biały, czworokątny ręcznik i ofiarowuje go Odkupicielowi.  Jezus przyjmuje go. Ponieważ jednak nie może otrzeć się sam, niewiasta, pełna litości, pomaga Mu. Uważając, żeby nie poruszyć Jego korony, przykłada tkaninę do twarzy. Jezus przyciska świeże płótno do biednej twarzy i trzyma je, jakby znajdował w tym wielkie pokrzepienie. Potem oddaje tkaninę. (...)

I Jezus rusza w dalszą drogę, pośród przenikliwego płaczu niewiast i przekleństw żydów.

 


 

 

Chusta Weroniki  obecnie znajduje się we włoskim miasteczku Manopello w Bazylice Świętego Oblicza.  

Utkana jest z cennego w starożytności bisioru - morskiego jedwabiu z małży. Można go wprawdzie farbować, lecz nie da się na nim niczego namalować. Obecne wymiary chusty to 24/17cm. Najnowsze badania potwierdzają, że wizerunek powstał w sposób nadprzyrodzony, ponieważ, na chuście nie ma śladu pigmentów, farb ani innych osadów, ani włókna nie zostały zabarwione przed utkaniem, ponieważ w różnych miejscach wykazują różny stopień zabarwienia. Ponadto badacze znaleźli aż 20 punktów podobieństw Oblicza Jezusa z chusty św Weroniki do Oblicza Jezusa z Całunu Turyńskiego, co wskazuje, że Oblicze pochodzi od tej samej Osoby - Jezusa Chrystusa. Jedną z najbardziej niezwykłych cech oryginalnego wizerunku z Manoppello, jest jego przezroczystość. Gdy ustawimy się tak, aby w tle widzieć otwarte drzwi do sanktuarium lub okno z witrażem - obraz znika. Oblicze pojawia się, gdy patrzymy na niego pod pewnym kątem. Inną niezwykłą cechą jest to, że układ włosów, a także np. szerokość rozchylenia ust, zmienia się w zależności od zastosowanego oświetlenia, nawet gdy badamy tylko awers obrazu, wykazuje więc pewne właściwości hologramu.

 

Więcej informacji: : http://www.manoppello.eu/

 

 

 

 

Fragment wizji Marii Valtorty:

Noc Wielkiego Piątku. Weronika (Nike) przynosi chustę do Wieczernika, by podarować ją Maryi.

 

 ...Mocne pukanie w drzwi sprawia, że wszyscy podskakują. (...) Maria z Magdali, prosto i śmiało idzie do drzwi i pyta:

«Kto tam?»

Kobiecy głos odpowiada:

«To ja, Nike. Mam coś dla Matki. Otwórzcie! Szybko. Straż robi obchód.»

Jan, który wyzwolił się z objęć matki i podbiegł do Magdaleny, trudzi się przy licznych zamkach – dobrze umocowanych dzisiejszego wieczoru. Otwiera. Nike wchodzi ze służącą i z muskularnym mężczyzną, który im towarzyszy. Zamykają.

«Mam coś...» – Nike płacze i nie może mówić...

«Co? Co?» – wszyscy są przy niej, ciekawi.

«Na Kalwarii... Widziałam Zbawiciela w tym stanie... Przygotowałam tkaninę [dla okrycia] lędźwi, aby nie używał tych gałganów podawanych przez katów... Ale cały był spocony... miał krew w oczach, więc pomyślałam, żeby Mu ją dać, aby się otarł. I uczynił to... I oddał Mi chustę. Nie używałam jej... Chciałam ją zachować jako pamiątkę Jego potu i krwi. Widząc zaciętość żydów, po chwili – wraz z Plautyną i innymi Rzymiankami, razem z Lidią i Walerią – postanowiłyśmy odejść, bojąc się, że odbiorą nam tę tkaninę. Rzymianki to dzielne niewiasty. Wzięły nas do środka – służącą i mnie – i chroniły nas. To prawda, że one zanieczyszczają Izrael... i że to niebezpieczne dotknąć Plautynę... Jednak o czymś takim myśli się w czasach spokojnych... Dziś wszyscy byli pijani... W domu płakałam... całymi godzinami... Potem przyszło trzęsienie ziemi i zemdlałam... Kiedy odzyskałam przytomność, chciałam pocałować tę chustę i ujrzałam... O!... Jest na niej twarz Odkupiciela!...»

«Pokaż! Pokaż!»

«Nie. Najpierw Matka. To Jej prawo.»

«Ona jest tak wyczerpana! Ona tego nie zniesie...»

«O, nie mówcie tak! Przeciwnie, to będzie dla Niej pociecha. Uprzedźcie Ją!»

Jan puka delikatnie do drzwi.

«Kto tam?»

«Ja, Matko. Jest tu Nike... Przybyła nocą... Przyniosła Ci pamiątkę... prezent... ma nadzieję Cię tym pocieszyć.»

«O! Jeden prezent może Mnie pocieszyć! Uśmiech Jego oblicza...»

«Matko! – Jan obejmuje Ją z obawy, aby nie upadła i mówi tak, jakby powierzał Jej prawdziwe Imię Boga: – To jest to. To uśmiech Jego Oblicza, odciśnięty na tkaninie, którą Nike otarła [Jego twarz] na Kalwarii.»

«O, Ojcze! Boże Najwyższy! Synu Święty! Przedwieczna Miłości! Bądźcie błogosławieni! Znak! Znak, o który was prosiłam! Niech wejdzie, niech wejdzie!»

Maryja siada, bo już nie panuje nad sobą. Podczas gdy Jan daje znak niewiastom, aby zrobiły przejście dla Nike, Maryja powraca do siebie.

Nike wchodzi i klęka u Jej stóp. Blisko niej klęka służąca. Jan stoi przy Maryi, kładzie rękę na Jej ramionach, jakby po to, by Ją podtrzymać. Nike nic nie mówi, tylko otwiera skrzyneczkę, wyciąga chustę, rozwija. I Twarz Jezusa, żyjąca Twarz Jezusa – Twarz bolejąca, a jednak uśmiechnięta – patrzy na Matkę i uśmiecha się do Niej.

Maryja wydaje okrzyk zbolałej miłości i wyciąga ramiona. Niewiasty powtarzają jak echo – przy wejściu, gdzie się skupiły – i naśladują Ją, klękając przed Obliczem Pana.

Nike nie znajduje słów. Podaje tkaninę matczynym rękom i pochyla się, aby pocałować brzeg. A potem wychodzi cofając się, nie czekając, aż Maryja wyjdzie ze Swojej ekstazy.

      

 


Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, która współcierpisz, Matko bolesna przyczyń się za nami.


 

Mówi Jezus: 

 

Odbicie oblicza z Całunu Turyńskiego z nałożonym odbiciem oblicza z Chusty z Manopello

 

Chusta Weroniki jest bodźcem dla waszych sceptycznych dusz. Wy, racjonaliści, oziębli, chwiejący się w wierze, którzy przeprowadzacie bezduszne badania, porównajcie odbicie twarzy na Chuście z odbiciem na Całunie. To pierwsze jest Twarzą Żyjącego, to drugiego Zmarłego. Jednak długość, szerokość, cechy somatyczne, kształt, charakterystyka są takie same. Nałóżcie na siebie te dwa odbicia. Zobaczycie, że sobie odpowiadają. To Ja jestem. Pragnę przypomnieć wam, kim byłem i kim się stałem z miłości do was.

Abyście się nie zagubili, nie stali się ślepymi, powinny wam wystarczyć te dwa odbicia, aby doprowadzić was do miłości, do nawrócenia, do Boga”

(Maria Valtorta: L’Evangelo come mi e stato rivelato, Centro Editoriale Valtoriano, 2003, s.414).

 

*

„I otrę twoją twarz z potu i łez - przez twego bliźniego to uczynię. Ocieraj Moją twarz, a jej obraz pozostanie na twarzy twojej”.

 

*

 

„Spójrz w swoje serce: ile w nim miłosierdzia? Ile odwagi i samozaparcia, by okazywać życzliwość i pomóc człowiekowi pogardzanemu przez innych? Ile pokory, by pochylić się i dotknąć człowieka zbrukanego - z szacunkiem i miłością dotknąć? Miłosierdzie różne ma oblicza, ale najbardziej prawdziwym jest pokora i miłość, które pociągają do czynów heroicznych. One to przywracają piękno obliczu ludzkiemu: twemu i tego, komu je otarłeś.  Bo wtedy widać Boga w człowieku. Cóż warta pomoc bez Miłosierdzia?”.

 

*

 

„Chcę abyś był dla każdego mojego dziecka Weroniką”.

 

*

 

„Bądź miłosierny dla innych, jak Ja jestem dla ciebie. Przywracaj im moją twarz”.

 

*

 

„Nie bądź skąpy w czynieniu Miłosierdzia”.

 

*

 

 „W odruchach serca i czynach miłosierdzia ujawnia się Bóg”.

 

*

 

„Nie tylko pomoc ich rąk otrzymasz, ale także w nich dostrzeżesz miłosierną miłość Moją, która pochyla się nad tobą, by otrzeć twoją twarz z potu, łez i brudu życia ziemskiego”.

 

*

 

„Troszcząc się o czystość czyjejś twarzy sprawiasz, że twoje oblicze pięknieje”.

 

*

 

Odwaga miłości. Nie lękaj się przemocy zewnętrznej. Serce twoje jest wolne w Bogu - Miłości. Ukaż je bratu twojemu, aby Miłość okryła jego oblicze i uwolniła serce z niewoli zła.”

 

*

 

Co to jest miłosierdzie?

- odwaga czynienia dobrze.

 


 

Dziękuję Ci Panie Jezu za Twoje Słowo i błogosławię Tobie, że przez krzyż i mękę Swoją odkupiłeś świat.

 


 

Opatrz Moje Rany miłością zrodzoną przez Mojego Świętego Ducha.

Szukaj zawsze Mojego Świętego Ducha

 

Weronika, tak mało mogła, a tak wiele uczyniła. Chciała ukazać ludziom Oblicze Jezusa czyste, bez brudu  i plwocin. Pośród wrogiego, rozjuszonego tłumu ten gest słabej kobiety był wyrazem ogromnej odwagi płynącej z miłości. Czy mnie stać na taki gest?

Choć nie ma jeszcze w naszym kraju prześladowań chrześcijan, to jednak raczej zmagamy się z samym wstydem wiary. Któż dziś potrafi szczycić się przynależnością do Chrystusa? 

 

Również dziś  poprzez sposób bycia, zachowania, nieskromnego ubioru, światowego wyglądu, wypowiadanych słów, brud rozlicznych grzechów,  możemy przesłaniać  Oblicze Chrystusa w nas.  Jak naprawdę wygląda we mnie Jezusowe Oblicze? On mnie kocha miłością bezgraniczną, ale czy ja ją odwzajemniam, czy spełniam oczekiwania, a co za tym idzie sprawiam radość? Jaka twarz Jezusa jest we mnie, radosna, zatroskana, smutna, cierpiąca? 

Czy kiedykolwiek świadomie chciałem Jezusowi sprawić radość, pocieszyć swoją miłością? Czy wogóle wiem, co Go uszczęśliwia, a co sprawia ból?

 

Ile jest we mnie z gestu Weroniki? Nie liczenia się z możliwymi stratami i zyskami, ile odwagi, współczucia, miłosiernej miłości? Na ile inni dostrzegają we mnie odbicie Chrystusa? Na ile moja intencja jest czysta, bezinteresowna, a na ile szukam własnej chwały, satysfakcji, samozadowolenia, czy jakiejkolwiek korzyści? Ile wogóle nad tym się zastanawiam, a na ile żyję pozorami? 

Bez ogołocenia z siebie, ze swojego egocentryzmu nie ma czystej intencji.  Jest połowiczność serca, a Bóg delikatnie żąda całego.  Nie chce go dzielić z namiętnościami świata i z szatanem.  Bóg daje całego siebie, oczekuje od nas wszystkiego, by wszystko nam dać. 

 

 

POWRÓT

 

DROGA KRZYŻOWA - MIŁOSIERNA WERONIKA - 
w wizji Marii Valtorty z nauką Pana Jezusa. Chusta Weroniki    


19 marca 2020
To Duch Boga, wlany w was, daje wam Życie. Kochaj Go, przyzywaj Go, bądź Mu wierna. Posiądziesz Życie i Pokój - wezwania z Nieba

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041