O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

PODSTRONA W  BUDOWIE

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

9 (V)  Szymon  Cyrenejczyk niesie krzyż Jezusa

 

 

[W czasie krótkiego postoju podczas spotkania Jezusa z Matką, setnik...]  Longin zauważa stojący wóz. Z pewnością podjechał tam z ogrodów znajdujących się u stóp góry i czeka ze swoim załadunkiem jarzyn, aż tłum przejdzie, aby dotrzeć do miasta. Sądzę, że również nieco ciekawości Cyrenejczyka i jego synów spowodowało, że doszli aż tutaj, bo wcale nie musieli tego robić. Cyrenejczyk – mąż o potężnej budowie, mający jakieś czterdzieści, pięćdziesiąt lat – stoi przy ośle, który ze strachu chce się cofnąć. Patrzy uważnie na pochód.

Longin przygląda mu się. Sądzi, że może mu się przydać i nakazuje mu:

«Człowieku, podejdź tutaj.»

 

Cyrenejczyk udaje, że nie słyszy, lecz z Longinem nie ma żartów. Powtarza rozkaz takim głosem, że mąż rzuca lejce synom i podchodzi do centuriona.

«Widzisz tego człowieka?» – pyta go. Mówiąc to, odwraca się, aby pokazać Jezusa.

«On już dalej nie może iść z takim brzemieniem. Jesteś silny. Weź jego krzyż...»

«Nie mogę... Mam osła... jest uparty... chłopcy nie potrafią go utrzymać.»

Ale Longin mówi:

«Ruszaj, jeśli nie chcesz stracić osła i zarobić dwudziestu razów za karę.»

Cyrenejczyk już się nie ośmiela reagować. Woła do chłopców:

«Idźcie szybko do domu i powiedzcie, że zaraz przyjdę!»

 

Potem idzie w stronę Jezusa. Odczuwa litość... Widzi, jak Maryja patrzy na Jezusa, próbuje się uśmiechnąć Swym męczeńskim uśmiechem, aby Go pocieszyć. On zaś, przekręcając głowę pod jarzmem krzyża, też usiłuje się do Niej uśmiechnąć i posłać pocałunek Swymi biednymi wargami, zranionymi i popękanymi od ciosów i gorączki.

 

Cyrenejczyk, widząc to, spieszy się, aby wziąć krzyż. Robi to z delikatnością ojca, aby nie potrącić korony i nie ocierać ran. Teraz Jezus jest swobodny,  za Nim podąża Cyrenejczyk z krzyżem. Jezusowi, uwolnionemu od tego brzemienia, idzie się łatwiej. Bardzo głośno oddycha, często podnosi rękę do serca, jakby odczuwał wielki ból, ranę w okolicy mostkowo-sercowej. Teraz nie ma już związanych rąk, dlatego może odgarnąć za uszy włosy, które spadały z przodu, całkiem posklejane od krwi i potu. Robi to, aby odczuć powietrze na Swym posiniałym obliczu. Rozluźnia sznur na szyi, który sprawia Mu ból przy oddychaniu... Lecz Jego marsz jest łatwiejszy.

 


  

Cyrenejczyk naszych czasów - Julia Kim, Koreanka z Naju

Julia po przyjęciu  wiary katolickiej zaczęła doświadczać niezwykłych przeżyć.   Wraz z mężem Julianem stali się współpracownkami Maryi w dziele ratowania świata od zagłady. Julia otrzymywała Orędzia od Maryi i Jezusa, podejmowała dobrowolnie liczne ofiary i przyjmowała cierpienia. Dokonywały się cuda eucharystyczne, których świadkami były setki osób, w tym kapłani, biskupi i Papież Jan Paweł II. Figurka Matki Bożej, którą posiadała w swym domu zaczęła płakać normalnymi, a potem także krwawymi łzami (przez 700 dni). Orędzia Maryi i wydarzenia znamy dokładnie dzięki misjonarzowi ks. R. Spies - kierownikowi duchowemu Julii Kim. 

 

W 1995 r.  Maryja powiedziała m.in. (...) Uświadomcie sobie, że bardzo mała jest liczba Moich dzieci, które przyjmują Słowo Pana i Moje. Jeżeli Moje dzieci nie będą żyły zgodnie ze Słowem Bożym, jeśli nie pójdą Moimi śladami ku Panu, może się zdarzyć, że nadejdą wszystkie rodzaje boleści, klęsk naturalnych, wyczerpanie się naturalnych zasobów, wojny, epidemie, różne zanieczyszczenia. Dlatego musicie wejść do Mego Niepokalanego Serca... (...)

 

Przebudźcie się szybko! Nie myślcie, że wszystko jest przypadkowe i zbliżcie się bardziej do Mnie, z pokornym sercem, porzucając wasz egoizm i pychę. Wtedy Ja ofiaruję was Panu, a w miejsce kary czara Jego błogosławieństw wyleje się na was, zaś Moje święte serce w jednej chwili odniesie pewne zwycięstwo. Wilka radość, miłość i pokora rozkwitną w was jak śmiejące się kwiaty.  (...)

O, wszystkie Moje dzieci na całym świecie! Skoro jest jeszcze czas przyjmijcie chętnie Orędzia Mojej Miłości. (...)

 

O, Moja córko! Jesteś już u kresu sił, jednak śpiesz się, by iść naprzód odważnie i z mocą. Nie ma już czasu na wahanie się. Jakimkowiek zniewagom musiałabyś stawić czoła, nie niepokój się. Ofiaruj je Mnie z wielką cierpliwością, wiedząc, że te zniewagi nie ciebie dotykają, lecz Mnie. Tak wiele Moich dzieci: jest jakby porywanych zawieruchą; znajduje się wsród ogromnych niebezpieczeństw; wpadło w błąd z powodu braku wiary; nie przyjmuje już nauczania Kościoła. Liturgia i dyscyplina ogarnięte są zamętem. Liczni Pasterze są zdezorientowani. Idą wraz z owieczkami, które za nimi podążają, drogą prowadzącą do piekła, a bramy piekielne szeroko się otwierają. A przecież Ja- w obliczu licznych nieszczęść, które pojawiają się  w różnych częściach świata - nie przestałam wskazywać im środków prowadzących do zbawienia. (...)

 

Julia zapisała w dzienniczku: Maryja mówiła głosem pełnym smutku. Wyczuwałam w nim płacz.

 

Podczas wizyty Julii w Rzymie uczestniczyła ona w prywatnej Mszy św. Jana Pawła II, w czasie której doszło do kolejnego cudu eucharystycznego. Przyjęta przez Julię hostia zamieniła się w prawdziwe ciało (serce) i prawdziwą krew. WIĘCEJ TUTAJ

Orędzia przekazywane przez Matkę Bożą od roku 1985 zwracają nieustannie naszą uwagę na pilność nawrócenia świata, stojącego na skraju przepaści z powodu niemoralnego życia. Maryja zachęca do modlitwy i podejmowania ofiar, które mogą wynagrodzić Bogu niewdzięczność ludzi i przebłagać za grzechy wołające o pomstę. Ludzkość nie uniknie kary, jeśli się nie nawróci. Ostatnim schronieniem, jakie wskazuje nam zatrwożona o nasz los Matka Boża, jest Jej Niepokalane Serce, które określiła Ona jako Arkę naszego Zbawienia. Naju w Korei jest miejscem wyjątkowym nie tylko z powodu pilności przekazywanego tam światu wezwania, lecz także przez wzgląd na ilość i charakter niezwykłych znaków towarzyszących przekazywanym orędziom.

Ks. R. Spies  pisał:  Julia miała bardzo ciężkie dzieciństwo. (...) Jako młoda żona i matka doświadczała cierpień z powodu różnych chorób. Przebywała w różnych szpitalach, po czym została wypisana do domu w oczekiwaniu na śmierć.  Szukając Boga ostatecznie poszła za radą znajomego do koreańskiego księdza i zaczęła uczestniczyć w lekcjach religii. „Jeśli Bóg istnieje – powiedziała temu kapłanowi – to jest On dla mnie zbyt okrutny. Co takiego popełniłam, żebym musiała wypić ten gorzki kielich?”

Kapłan odpowiedział jej: „Czy nie wie pani, że cierpienie jest o wiele większą łaską niż zdrowie? Pani tę łaskę otrzymała w swym chorym ciele. Proszę mi wierzyć, mnie tak wielka łaska nie została udzielona!”

Julia pisze w dzienniczku:

«Był to dla mnie głos samego Ducha Świętego usłyszany z ust tego kapłana. (... ) Trzy dni po moim spotkaniu z owym kapłanem miałam sen albo usłyszałam głos, który mówił do mnie:

«Zbliż się do Biblii; słowa Biblii są rzeczywiście żywymi słowami.»

Kiedy obudziłam się, była godzina trzecia nad ranem. Otworzyłam Biblię w przypadkowym miejscu i natrafiłam na opowiadanie o kobiecie cierpiącej na krwotok. Mówiła sobie: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.» Jezus powiedział jej: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła.»  Uwierzyłam tym słowom Jezusa i pomyślałam, że właśnie zostały do mnie skierowane. Rzeczywiście zostałam całkowicie uzdrowiona (...). Pan sam nawiedził nas i obdarzył o wiele hojniej łaskami, niż mogliśmy sobie tego życzyć. (...)  W kwietniu 1982 roku ofiarowałam na nowo moje cierpienia Panu. Powiedziałam Mu: «Panie, chociaż z powodu choroby musi cierpieć moje tak mało ważne ciało, to i tak będę szczęśliwa, jeśli te cierpienia choćby tylko w jakiejś mierze będą mogły służyć Twoim planom.» Od tego czasu dręczyło mnie cierpienie, a Jezus zaczął mi pokazywać Swoje otwarte Serce na wiele sposobów.»

 

Julia otrzymywała prywatne i skierowane do świata orędzia od Maryi oraz Chrystusa.  Maryja poucza ją, że nasze modlitwy i czyny, nasze cierpienia przyjęte dobrowolnie oraz pokuta wysługują duszom zbawienie, jeśli to wszystko ofiarowujemy z miłością i pokorą Bogu i Maryi. Matka Boża prosi Julię o życie w posłuszeństwie. Największą radość sprawia Jej chętne przyjmowanie przez Julię choćby najmniejszego cierpienia. Maryja prosi także często Julię, by łączyła się z Jej cierpieniem zadawanym Jej przez ludzkie grzechy. Najświętsza Panna mówi często o strasznych boleściach, które przeżywa, z powodu popełnianych na całym świecie morderstw milionów niemowląt w łonach matek. Maryja cierpi również dotkliwie z powodu odrzucania Boga przez tak wielu ludzi; obojętności wielu ludzi wobec cierpień Jej Syna; z powodu pogardy wobec Niej samej oraz z powodu nienawiści, pychy, nieczystości i wszelkich niesprawiedliwości dokonujących się codziennie na całym świecie.

Wraz ze Swym Synem Najświętsza Panna pragnie uratować od wiecznego piekła możliwie jak największą liczbę swych dzieci. Przez łzy chce pokazać nam Swój ból bardzo wyraziście.   

Julia zapisała:

(...) Ukazał mi się Jezus o trzeciej godzinie nad ranem. Jego pierś była otwarta, tak że mogłam widzieć przebite, krwawiące Serce. Zawołałam: «Panie, co mogę uczynić dla Twego zranionego Serca?» Pan odpowiedział mi: «Przez każdy grzech popełniany przez grzeszników rwie się Moje Serce na kawałki. Wy, którzy Mnie znacie, powinniście wynagradzać Memu tak rozdartemu Sercu.»

W następnym okresie musiałam przebywać kilka razy w szpitalu… Za każdym razem Jezus udzielał mi łaski, bym mogła dla Niego cierpieć. (...)  W czasie pobytu w szpitalu mogłam jeść tylko ryż, po opuszczeniu go byłam już w stanie przełknąć trochę kaszy jaglanej. W ten sposób mogłam składać w darze coraz więcej ofiar i cierpień. Byłam gotowa dziękować Bogu nawet wtedy, gdyby zechciał mnie wezwać do Siebie (...) ".

 

 

 WIĘCEJ

 


 

Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, która współcierpisz, Matko bolesna przyczyń się za nami.

 


 

Mówi Pan Jezus:

 

„Chcę abyś był cyrenejczykiem dla każdego mojego dziecka.”

 

*

 

„Świat pełen jest braci i sióstr twoich, którzy podobnie jak ty trudzą się, cierpią, tęsknią i kochają. I oczekują miłości. Daj im jej cząstkę.”

 

*

 

 „I ludzi także przyślę, aby byli twoimi pomocnikami w niesieniu trudów codzienności twojej. Zaznasz Mojej opieki i Mojej realnej pomocy przez ich obecność przy tobie. Zauważ to.”

 

*

 

„Trzeba innym pomagać nieść ich krzyże. Ja przez ciebie będę to czynił.”

 

*

 

 „Jeśli pragniesz nieść własny krzyż, spójrz na krzyże innych i pomóż im je dźwigać. Im bardziej służyć będziesz sercem i dłońmi, tym lżejszy wyda ci się twój własny krzyż. A gdy go ofiarujesz za innych, wtedy on będzie niósł ciebie do Mojego tronu w Niebie.

I nie broń się, gdy spada na ciebie cudzy krzyż, gdy ktoś zmusza cię do przyjęcia go.

Spójrz tyle jest krzyży niechcianych, odrzuconych, splamionych wzgardą ludzką, wdeptanych w błoto tego świata. Trzeba je podnieść, trzeba ocalić, trzeba złożyć u stóp Ojca, bo krzyż to świętość, to ocalenie tych, którzy otrzymali ten najpiękniejszy Dar Mojej Miłości - Miłości Ukrzyżowanej.

 

*

 

„Czyń co możesz, a resztę w pokoju duszy pozostaw Bogu.”

 

 

*

 

„Dam ci pomoc, gdy będziesz słaby. Bądź cyrenejczykiem świadomym wielkości swego czynu.”

 

 

*

 

„Mądrością jest pozwolić Bogu na działanie.”

 

 

*

 

„Pomoc drugiemu, to pomóc sobie.”

 

*

 

W czym pomagać?

- Pomagaj bliźniemu wyzwolić się z egoizmu duszy i ciała.

 

 


 

Dziękuję Ci Panie Jezu za Twoje Słowo i błogosławię Tobie, że przez krzyż i mękę Swoją odkupiłeś świat.

 


 

Opatrz Moje Rany miłością zrodzoną przez Mojego Świętego Ducha.

Szukaj zawsze Mojego Świętego Ducha

 

 

 Wezwanie na pomoc Maryi, powierzenie się Maryi owocuje łaską uzyskaną przez Nią u Ojca Przedwiecznego. Tak jak uzyskała łaskę dla swojego Syna w Getsemanii w postaci Anioła pocieszyciela, uzyskała łaskę pomocy Cyrenejczyka, a także jakże wielką łaskę wcześniejszego zmartwychwstania Jezusa (nie po trzech dniach, a trzeciego dnia).  Maryja nie jest boginią, ale Trójjedyny Bóg przyoblekł Ją niewątpliwie Swoimi Boskimi Przymiotami. Jest pierwszą po Bogu - może wszystko uzyskać, wie jednak w swej mądrości i pokorze o co prosić, by to Bogu się podobało. Naśladować Maryję, to również zapragnąć poznać Boże pragnienia i oczekiwania względem siebie.   

 

 

Deo gratias

Ave Maria

 POWRÓT

 

DROGA KRZYŻOWA - POMOC CYRENEJCZYKA -  w wizji Marii Valtorty z nauką Pana Jezusa. Przesłania Maryi i płacz w Naju.

30 marca 2020
To Duch Boga, wlany w was, daje wam Życie. Kochaj Go, przyzywaj Go, bądź Mu wierna. Posiądziesz Życie i Pokój - wezwania z Nieba

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję tę witrynę z własnych środków, a służyć ma ona powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie. 

Strony mogą zawierać pliki cookies.      

                                                                                                                                                                                                  br.stanislaw@gmail.com

DEO   OMNIA  GLORIA

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

Gorliwość i ufność