O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

8(IV) Spotkane Jezusa z Matką.  

 

   Jezus jest zlany potem, bo słońce tego burzowego dnia pali jak płomień, a rozpalone zbocze góry dołącza się do żaru słońca. Jakie musiało być działanie słońca na wełniane ubranie Jezusa, dotykające ran ubiczowania, można sobie łatwo wyobrazić i przerazić się... On jednak nie wypowiada ani jednej skargi, choć coraz bardziej się zatacza. Potrąca to jeden, to drugi rząd żołnierzy i pochyla się coraz bardziej ku ziemi. Droga prowadzi dalej, okrążając górę. Dochodzi do stromej ścieżki. 

 

Tymczasem Jan przyprowadził Maryję w to zacienione miejsce chyba po to, aby trochę odpoczęła. To miejsce najbardziej strome na całej górze. Z tego powodu okrutnicy nim gardzą. Jest tutaj cień, bo to strona północna. Maryja stoi oparta o stok, już wyczerpana. Jest w Swej ciemnoniebieskiej szacie. Ciężko oddycha, jest blada jakby była martwa. Jan patrzy na Nią z pełną rozpaczy litością. Jest ziemisty, ze zmęczonymi i mocno rozwartymi oczyma. Nieuczesany, policzki zapadnięte, jakby był chory. Inne niewiasty: Maria i Marta, siostry Łazarza, Maria Alfeuszowa i Maria, małżonka Zebedeusza, Zuzanna z Kany i jeszcze inne stoją na środku drogi i patrzą, czy Pan nadchodzi. Zobaczywszy zbliżającego się Longina, biegną z tą wiadomością do Maryi. Maryja, podtrzymywana za łokieć przez Jana, odrywa się, dostojna w Swym bólu, od zbocza góry i wchodzi na środek drogi, próbuje przejść pomiędzy idącymi pieszo żołnierzami. Ci jednak  chcą Ją odepchnąć włóczniami. Longin widzi, że Maryja błaga żołnierzy, aby pozwolili Jej przejść. Zdjęty litością woła: «Pozwólcie przejść tej Niewieście!» Jezus dopiero teraz zauważył, że Maryja idzie w Jego kierunku. Szedł bowiem tak pochylony i z oczami niemal zamkniętymi, jakby był ślepy.

Woła: «Mamo!»

To pierwsze słowo, odkąd jest dręczony, wyrażające Jego cierpienie. W tym bowiem słowie jest wyznanie wszystkiego: całej Jego straszliwej udręki ducha, psychiki i ciała. To przejmujący i rozdzierający krzyk dziecka, które umiera osamotnione, otoczone dręczycielami, pośród najgorszych tortur... To skarga dziecka, majaczącego, wstrząsanego przez wizje koszmarów... I chce mamy, mamy... bo już sam Jej pocałunek koi żar gorączki, Jej głos przegania zjawy, a Jej uścisk czyni śmierć mniej przerażającą...

 

Maryja unosi rękę do serca, jakby zadano Jej cios sztyletem. Lekko się chwieje, lecz opanowuje się. Przyspiesza kroku i idzie z ramionami wyciągniętymi do Swego umęczonego Syna, wołając: «Synu!»

 

A mówi to w taki sposób, że kto nie ma serca hieny, ten czuje, jak mu się ono kraje, pod wpływem takiego bólu.

Nawet pośród Rzymian jest pełne litości poruszenie... A przecież są to wojskowi, przyzwyczajeni do mordów, naznaczeni bliznami... Lecz słowa: “Mamo!” i “Synu!”, brzmią zawsze tak samo dla wszystkich, którzy nie są gorsi od hien. Wszędzie są wypowiadane i rozumiane, wszędzie wywołują przypływ litości, ale nie tu...

 

Maryja jednak nie może pocałować Swego Syna... Nawet najlżejsze dotknięcie byłoby męką dla porozrywanej skóry, dlatego powstrzymuje się od tego. Całują się tylko ich dwie udręczone dusze. W tym momencie  podchodzi Cyrenejczyk  wziąć krzyż. Orszak ponownie rusza w drogę pod naporem napływającego tłumu wściekłych ludzi. Napierają oni i rozdzielają Ich. Odpychają Matkę w stronę zbocza góry, wystawiając Ją na pośmiewisko całego ludu... Potem idzie z tyłu pochodu, kiedy już przeszedł, a następnie, skrótem, kieruje się na szczyt wzniesienia, unikając obelg krwiożerczego motłochu.

 


  

Uznane przez Kościół (ale czy usłyszane?) przesłania Matki Bożej w Akita w Japonii w 1973r., które słyszała wówczas jeszcze głucha s. A. Sasagawa.  Głos dochodził od  figury Maryi „Pani wszystkich narodów”. W figurze tej w latach 1975-1981 Matka Boża płakała łącznie 101 razy w obecności licznych świadków, w tym biskupa miejsca.

Za pierwszym razem Maryja m.in. powiedziała:

 

«(…) Módl się dla wynagrodzenia za grzechy lu­dzi. Każda z tej wspólnoty jest moją niezastąpioną córką. Czy dobrze odmawiasz modlitwę Służebnic Eucharystii? A zatem odmówmy ją razem:

 

<Najświętsze Serce Jezusa, prawdziwie obecne w Najświętszym Sakramencie, poświęcam Ci ciało i duszę dla całkowitego zjednoczenia się z Twoim Se­rcem, nieustannie ofiarowywanym na wszystkich ołtarzach świata, oddającym chwalę Ojcu i błagają­cym o nadejście Jego Królestwa. Proszę, przyjmij moją pokorną ofiarę. Użyj mnie, jak chcesz, na chwalę Ojca i dla zbawienia dusz. Najświętsza Mat­ko Boża, nie pozwól mi nigdy odłączyć się od Twego Boskiego Syna. Proszę, broń i ochraniaj mnie jako Swe wybrane dziecko. Amen.>

Módl się bardzo dużo za papieża, biskupów i ka­płanów.»

 

Drugie przesłanie:

«Moja córko, moja nowicjuszko, czy ko­chasz Pana? Jeśli Go kochasz, słuchaj, co ci po­wiem. To bardzo ważne. Przekaz to swemu przełżonemu. Wielu ludzi na świecie zadaje Bogu cierpienia. Dla złagodzenia gniewu Ojca Niebieskiego pragnę dusz, które by Go pocieszały. Pragnę wraz z moim Synem dusz, które przez cierpienia i ubóstwo wynagradzać będą za grzeszników i niewdzięcz­ników.

Ojciec Niebieski przygotowuje wielką karę dla całej ludzkości, by świat mógł poznać Jego gniew. Dla złagodzenia gniewu Ojca, wielokrotnie interweniowałam razem z Synem. Zapobiegłam nieszczęś­ciom, składając w ofierze cierpienia Syna na krzy­żu, Jego drogocenną Krew i ukochane dusze, które pocieszają Go tworząc zastęp ofiarnych dusz. Mod­litwy, pokuta i mężne ofiary mogą złagodzić gniew Ojca. Pragnę tego także od waszej wspólnoty... żeby ukochała ubóstwo, poświęcała się i modliła dla za­dośćuczynienia za niewdzięczności i zniewagi wy­rządzane przez tak wielu ludzi. Odmawiajcie modlitwę Służebnic Eucharystii, mając świadomość jej znaczenia. Wprowadzajcie ją w życie, ofiarowujcie jako wynagrodzenie za grzechy. Niech każdy, stoso­wnie do swych możliwości i stanu, całkowicie ofia­ruje się Bogu.

Modlitwa jest konieczna nawet w świeckim insty­tucie. Dusze, które chcą się modlić, już się groma­dzą, by być razem. Nie przywiązując zbyt dużej wagi do formy, bądźcie oddane i żarliwe w modlitwie, by pocieszyć Pana

 

Trzecie przesłanie:

«Moja córko, słuchaj dobrze, co ci powiem, i przekaz to przełożonemu. Jak już ci powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z nieba i zmie­cie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, za­równo dobrych jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie Różaniec i Znak dany przez Mojego Syna. Każdego dnia od­mawiajcie modlitwę różańcową. Odmawiajcie Ró­żaniec za papieża, biskupów i kapłanów.

Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, ze kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i poświęconych dusz po­rzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęco­nym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przy­czyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebacze­nia.»

 

 

W Akita 15.09. 1987 powiedziała do ks. St. Gobbi (Do Kapłanów 362)

 Byłam pod Krzyżem Jezusa. Jestem pod krzyżem niesionym przez każdego z Moich synów. Jestem pod krzyżem niesionym dziś przez Kościół i przez całą tę biedną, grzeszną ludzkość.

Jestem prawdziwą Matką i prawdziwą Współodkupicielką. Sprawiłam, że z oczu tej figury płynęły cudowne łzy – ponad 100 razy i przez wiele lat.

Dlaczego znowu płaczę?

Płaczę, ponieważ ludzkość nie przyjmuje Mojego macierzyńskiego zaproszenia do nawrócenia i do powrotu do Pana. Nadal podąża z uporem drogą buntu przeciw Bogu i Jego prawu miłości. (...) Objawiałam się wam uporczywie i stale, lecz wy nie otwarliście przede Mną drzwi waszych serc.

 

 WIĘCEJ


 

Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, która współcierpisz, Matko bolesna przyczyń się za nami.

 


 

Mówi Pan Jezus:

 

 „Im więcej zła wokół i trudu miłości dziecka Mojego, tym bliżej jest Matka czule pochylona, współcierpiąca, ocierająca łzy, pouczająca i wspomagająca. Spójrz na Matkę w sercu swoim i w tych wszystkich miejscach świata, gdzie przychodzi, by pomóc i pocieszyć." 

 

*

„Popatrz: Matkę ci dałem, aby była podporą twego serca i aby przez Jej Niepokalane Serce płynęła miłość czysta, jaką dla ciebie rodzę w duszy twojej.”

 

*

 

„Matka jest przy tobie”.

 

*

 

„Najpierw potrzebne jest wspomożenie duchowe, w którym przychodzi Matka w każdej sytuacji: w ucisku, w trudzie, w cierpieniu, w upadku. Ale także potrzebna jest Jej obecność w codzienności: w czasie pracy, wypoczynku, radości, w spotkaniach z bliźnimi. Potrzebna jest Jej pomoc, aby zachować duszę w czystości, uświęcić swe ciało - całą swoją naturę ludzką. Miłość matki jest opoką dla tych, którzy czują się sierotami w świecie. A któż nie jest osierocony w swym sercu, które przecież pragnie czystej i doskonałej miłości, jaką może dać tylko Matka. Matka, która zawsze mnie przynosi każdemu ludzkiemu dziecku. Wygładzi każdą krzywdę dziecka z swego.”

 

*

„W opiece matki pokładaj nadzieję. Moja Mama jest zawsze przy tobie, by cię pokrzepić. Matkę ci dałem, byś Jej Sercem Mnie kochała.”

 

*

 

„Kontakt i obcowania z ludźmi ograniczone są czasem, przestrzenią, możliwościami mózgu, serca i ciała. Uwarunkowane egocentryzmem i egoizmem. Powierzchowne. Cielesne.

Kontakt duszy z Bogiem przenika całego człowieka, nasyca go miłością, zaspokaja wszelkie pragnienia i najgłębsze tęsknoty. Daje poczucie pełni i szczęścia coraz większego niezależnie od warunków zewnętrznych.”

 

*

 

„Pomagać upadłym z gorliwością i delikatnością Maryi.”

 

*

 

"Nie lękaj się Krzyża. Stań pod nim ufnie i z miłością spoglądaj na nadchodzący świt Zmartwychwstania. Czas łaski trwa - to czas na nawrócenie, na opamiętanie, na ocalenie wielu przez ofiarę synów Moich i córek - dzieci Miłości. Każdy, kto stanie pod Krzyżem, kto przyjmie Krzyż, jest razem z Maryją-Matką Boleści, która pomoże wytrwać w Miłości i Ofiarowaniu. Przez Nią powtórnie przyjdę na świat w blasku i mocy jako Zwycięzca i Król".

 

*

 

„Chcę byś był jak matka dla każdego mojego dziecka.”

 

*

 

Kto jest moją matką?

- Każdy, kto o cokolwiek cię poprosi (jeśli w tym nie ma zła).

 


 

Dziękuję Ci Panie Jezu za Twoje Słowo i błogosławię Tobie, że przez krzyż i mękę Swoją odkupiłeś świat.

 


 

Opatrz Moje Rany miłością zrodzoną przez Mojego Świętego Ducha.

Szukaj zawsze Mojego Świętego Ducha

 

 W chwilach trudnych, w chwilach bólu, udręki nie szukać pocieszenia w świecie, w tym wszystkim, co świat serwuje dla chwilowego zapomnienia, ale u Tej, Która ofiarowuje się nam jako Mama. Wypowiedzieć do Niej slowo "MAMO!". Sercem i duszą, z wiarą, miłością i nadzieją. Odczuć Jej Obecność, bo wówczas niechybnie przychodzi. Sama Jej obecność daje nadprzyrodzoną radość, umacnia, a gdy się Jej codziennie powierzamy uwalnia ze zniewoleń, uświęca i ochrania. 

 

 

Deo gratias

Ave Maria

 

POWRÓT

 

 

 

 

 

DROGA KRZYŻOWA - SPOTKANIE Z MATKĄ -  
w wizji Marii Valtorty z nauką Pana Jezusa. Płacz i przesłanie Maryi w Akita.

24 marca 2020
Doświadczenie Obecności Jezusa niesie ze sobą najgłębszy pokój i radość - to tajemnica szczęścia

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041