O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

14(XIV) Złożenie w grobie. Rozłąka

 

 

 

   Mały orszak po zejściu z Kalwarii, odnajduje u jej stóp, wykuty w górze, grób Józefa z Arymatei. Wchodzą tam z Ciałem Jezusa. Jest to pomieszczenie wykute w kamieniu, w głębi ukwieconego ogrodu. Przypomina grotę, jednak wykonała go ludzka ręka. Jest tu pomieszczenie grobowe. Przed właściwym pomieszczeniem grobowca jest coś w rodzaju przedsionka. Pośrodku - kamienny stół do namaszczeń. Na nim układają Ciało Jezusa w całunie. Wchodzi tu też Jan i Maryja. Nikt więcej, bo to pomieszczenie przygotowawcze jest małe. Pozostałe niewiasty są przy otworze wejściowym. Dwaj niosący odsłaniają Jezusa. Podczas gdy przy świetle dwóch pochodni przygotowują na rodzaju półki, w kącie, opaski i wonności, Maryja pochyla się nad Swym Synem i płacze. Znowu ociera Go welonem, którym On ma wciąż opasane lędźwie. Wciąż Jej nie dość głaskania zlodowaciałego Ciała. Z delikatnością jeszcze większą niż gdyby dotykała nowo narodzonego dziecka bierze biedne, rozerwane dłonie, ściska je w Swoich rękach, całuje palce, prostuje je. Usiłuje połączyć wargi rozchylone przez rany, jakby po to, by je uleczyć, aby mniej bolały. Dotyka Swych policzków tymi dłońmi, które już nie potrafią głaskać, i jęczy, jęczy w Swym straszliwym bólu. Prostuje i łączy stopy, które są tak zwiotczałe, przesunięte na krzyżu - szczególnie lewa stopa, która pozostaje płaska, jakby nie było w niej kostki. Potem powraca do Ciała i głaszcze je, tak zimne i tak już zesztywniałe. Znowu widzi rozerwanie od włóczni. Teraz, gdy Zbawiciel leży na plecach na płaskim kamieniu, rana jest odkryta i otwarta jak usta. Pozwala lepiej zobaczyć jamę klatki piersiowej. (…) Maryja znowu wydaje okrzyki jak na Kalwarii. Odnosi się wrażenie, że to Ją przeszywa włócznia, tak zwija się w bólu, podnosząc ręce do serca, przebitego jak serce Jezusa. Ileż pocałunków dla tej rany! Biedna Mama! Potem powraca do odwróconej głowy i prostuje ją, bo pozostała lekko odgięta w tył i silnie - na prawo. Usiłuje zamknąć powieki, które uporczywie lekko się otwierają. Zamyka otwarte usta, skurczone i lekko wykrzywione na prawo. Czesze włosy, które jeszcze wczoraj były piękne, a teraz stały się plątaniną, ciężką od krwi. Rozplątuje kosmyki najdłuższe, wygładza je palcami.

 

Zadaje mi ból Jej skarga i gest, kiedy mówi, jęcząc: "Co oni Ci zrobili, co Ci zrobili, Synu Mój?"

Ponieważ nie może patrzeć na Niego, zesztywniałego, nagiego, leżącego na kamieniu, bierze Go w ramiona. Wsuwa jedno ramię pod Jego barki, a drugą ręką przyciska Go do Swej piersi i kołysze Go takim ruchem, jak w grocie narodzenia. Wszystko to wywołuje mój płacz i ból taki, jakby ktoś ręką dotykał mi serca. Straszliwa duchowa udręka Maryi. Drżące światło pochodni oświetla chwilami Jej twarz. Widzę wielkie łzy toczące się po bardzo bladych policzkach wyniszczonej twarzy. I słyszę bardzo wyraźnie wszystkie słowa, choć zaledwie szeptane wargami...

 

"Biedny Synu! Ileż ran!... Jakżeś Ty cierpiał! Spójrz, co Ci zrobili!... Biedne ręce! Ależ, spójrz, Janie, jakie rozdarcie! O! Okrutni! Tu, tutaj, daj Twej Mamie tę poranioną rękę. Niech Ci ją uleczę. O! Nie zadam Ci bólu... Użyję pocałunków i łez, i Mojego oddechu, i Mojej miłości, i ogrzeję Ci je. Daj Mi pieszczotę, Synu! Ty jesteś lodem, a Ja płonę od gorączki. O! Nieludzka udręka! Bo Ty jesteś martwy! Zabili Cię! Nie ma Ciebie już na ziemi! Już nie! Dokąd poślę Moją duszę, ażeby szukała Twojej i objęła ją? Bo znaleźć Ciebie, posiadać Ciebie, odczuwać Ciebie było życiem Mojego ciała i Mojego ducha. W jakimkolwiek miejscu szukam Ciebie na fali Mojej miłości, nie znajduję Cię już, już Cię nie znajduję! Pozostają Mi po Tobie te zimne zwłoki, te zwłoki bez duszy! O, duszo Mojego Jezusa, o duszo Mojego Chrystusa, o duszo Mojego Pana, gdzie jesteś? Bolejąca Matka pochyla się znowu nad Synem. Pozostaje odizolowana od wszystkiego, co nie jest Nim. Szepcze cichutko: /.../ Ja też umieram. Będę Cię jednak kochać podwójnie: za tych, którzy tak mało Cię umiłowali, że opuścili Cię w chwili boleści, i będę Cię kochać za tych, którzy Cię znienawidzili. Za cały świat będę Cię kochać, o Synu. /.../."

 

Głos Jej stopniowo się podnosił i teraz z całą mocą mówi:

 

"Idźcie. Ja zostaję. Powrócicie za trzy dni... a My wyjdziemy razem, o, aby ujrzeć świat... Ja wsparta na Twoim ramieniu, o Mój Synu! Jakże piękny będzie świat w świetle Twego zmartwychwstałego uśmiechu! Świat drżący na odgłos kroków Swego Pana! Ziemia zadrżała, gdy śmierć wyrwała Ci duszę i z Twego serca wyszedł Twój duch. Teraz również zadrży... O! Już nie z przerażenia i bólu... Będzie to słodkie drżenie, którego nie znam, lecz które przeczuwa Moja natura kobiety... Ziemia zadrży świętym drżeniem, jakim byłam poruszona w największej głębi Mojego Ja, kiedy miałam w sobie Pana Jedynego i Troistego, kiedy wola Ojca ogniem Miłości utworzyła ziarno, z którego przyszedłeś Ty, o Mój święty Mały, Moje Dzieciątko, cały Mój! Cały! Cały Twojej Mamy! Mamy!...  To jedynie Twoja Mama uczyniła Ciebie - Swoim "tak"... Z muzyki i z miłości uformowała Ciebie, z czystości i z posłuszeństwa uczyniła Ciebie, o Moja radości! Twoje serce, czymże jest? Płomieniem Mojego serca, które się podzieliło, aby się zagęścić w [formie] korony wokół pocałunku Boga dla Jego Dziewicy...Ach!"

 

Głos Maryi jest tak rozdzierający, że Magdalena i Jan biegną równocześnie, aby Ją podtrzymać. Inne niewiasty nie ośmielają się. Płacząc, zakryte zasłonami, spoglądają przez otwór wejścia. Nikodem podchodzi z Józefem. Umieszczają na czymś w rodzaju stołka - który jest po drugiej stronie kamienia - wazy, opaski, czysty całun i miskę napełnioną wodą, jak mi się wydaje, oraz tampony z tkaniny. Maryja widzi to i pyta głośno:

 

"Co robicie? Czego chcecie? Przygotować Go? Po co? Zostawcie Go na kolanach Jego Mamy. Jeśli uda Mi się pocieszyć Ojca i Jego pocieszyć za bogobójczą nienawiść, Ojciec wcześniej przebaczy, a On wcześniej powróci. Czyżbyście nie zauważali, że nie wierzycie w Jego Zmartwychwstanie? Wierzycie w nie? Nie. Po co tu jesteście, przygotowując opaski i wonności? Bo sądzicie, że to biedny zmarły, dziś lodowaty, jutro zepsuty... i to dlatego chcecie Go zabalsamować. Zostawcie tam wasze balsamy. Przyjdźcie adorować Zbawcę czystym sercem pasterzy z Betlejem. Adorujcie Zbawcę we śnie Zwycięzcy nad szatanem. A potem, jak pasterze, idźcie powiedzieć światu: "Chwała Bogu! Grzech umarł! Szatan został pokonany! Niech pokój będzie na ziemi i w Niebiosach, pomiędzy Bogiem i człowiekiem!". Przygotowujcie drogi na Jego powrót. Wysyłam was Ja, którą Macierzyństwo czyni obrzędową kapłanką. Idźcie! Powiedziałam, że nie chcę. Obmyłam Go Moimi łzami i to wystarczy. Reszta nie jest potrzebna. Łatwiej Mu będzie się podnieść, uwolnionemu od tych zbędnych pogrzebowych opasek. Dlaczego tak na Mnie patrzysz, Józefie? A ty, Nikodemie? Dlaczego? Czy potworność tego dnia uczyniła was otępiałymi? Czy straciliście pamięć? Już nie pamiętacie? "Temu pokoleniu złemu i cudzołożnemu, które szuka znaku, zostanie dany tylko znak Jonasza... Tak, Syn Człowieczy pozostanie trzy dni i trzy noce w sercu ziemi". Nie pamiętacie? "Syn Człowieczy zostanie wydany w ręce ludzi i zabiją Go, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie". Nie przypominacie sobie? "Zburzcie tę świątynię Boga prawdziwego, a w trzy dni ją wskrzeszę." Świątynią było Jego Ciało, o ludzie. Potrząsasz głową? Żal Ci Mnie? Uważasz, że oszalałam? Jak to? On wskrzeszał umarłych, czyż więc nie może wskrzesić samego Siebie?

Synu! Synu! Uświęć Moje wargi Swą pieszczotą, aby miały siłę mówić: "wierzę". Nawet przeciw całemu światu, który nie wierzy. O! Jakiż to ból: nie wierzyć! Ojcze! Trzeba wiele przebaczać temu, kto nie wierzy. Bo kiedy już się nie wierzy... kiedy się nie wierzy... wszelka okropność staje się łatwa. Ja Ci to mówię... Ja, która cierpię tę udrękę. Ojcze! Litości dla pozbawionych wiary! Udziel jej, Święty Ojcze, w Imię pochłoniętej Ofiary i Mnie, ofiary, która jeszcze się pali. Daj Twoją wiarę niewierzącym!"

 

Długie milczenie. Nikodem i Józef dają znak Janowi i Magdalenie. "Chodź, Matko" - mówi Magdalena, usiłując oddalić Maryję od Syna i oddzielić palce Jezusa, splecione z palcami Maryi, która je z płaczem całuje. Matka prostuje się. Jest uroczysta. Po raz ostatni rozciąga biedne, pozbawione krwi palce, kładzie nieruchomą rękę wzdłuż ciała. Potem opuszcza ramiona i- wyprostowana, z głową lekko pochyloną - modli się i ofiarowuje. Nie słychać słów, lecz Jej postawa daje do zrozumienia, że się modli. To naprawdę Kapłanka przy ołtarzu, Kapłanka w chwili ofiarowania.

Potem odwraca się:  Żegnaj, Synu! Żegnaj, Moje Dziecko! Żegnaj, Mój mały! Żegnaj... Żegnaj... Święty... Dobry... Umiłowany i miły... Piękności... Radości... Źródło zbawienia... Żegnaj... Na Twoich oczach... na Twoich wargach... na Twoich złotych włosach... na Twoich lodowatych członkach... na Twoim przebitym sercu... o! na przebitym sercu... Mój pocałunek... Mój pocałunek... Mój pocałunek... Żegnaj... Żegnaj!... Panie! Miej litość nade mną!"

 

Noc z piątku na sobotę - lament Dziewicy

 


 

KOLEJNE BOLESNE WOŁANIA MARYI W TREVIGNANO ROMANO

 

W kwietniu 2016 roku  w Trevignano Romano zaczęły się  przekazy Matki Bożej i Pana Jezusa dla świata poprzez   Giselę Carda i jej męża. Prócz wielu innych znaków nadprzyrodzonych związanych z tymi Objawieniami  są krwawe łzy płynace z małej figurki Matki Bożej Królowej Pokoju przywiezionej z Medjugorje oraz z obrazu Jezusa Miłosiernego. W przekazach Maryja  mówi nam, że czas, w którym żyjemy, jest już czasem Apokalipsy. Mówi o znakach, jakie mają bezpośrednio poprzedzać nadejście Jej Syna. Mówi o pilnej potrzebie zdecydowania się na Boga, potrzebie nawrócenia dla ratowania siebie i świata przed piekłem. 

 

Fragmenty Orędzi Matki Bożej i Pana Jezusa w Trevignano Romano":

 

 

„...Mój Syn przyspieszył Swój powrót, jest bardzo zmęczony zachowaniem ludzi, żyjecie jak w Sodomie i Gomorze...

(22 listopada 2016);

 

„...Jesteście tak przyzwyczajeni do zła, że nie widzicie otaczających was demonów, nie jesteście w stanie dostrzec Antychrysta, który znajduje się wśród was...” (22 kwietnia 2017);

 

„...Nadeszły dni Ostrzeżenia, wkrótce zobaczycie mojego Syna przychodzącego z Nieba na obłoku, a potężny huk sprawi, że ziemia zadrży. Wielkim znakiem tego zdarzenia będzie krzyż widoczny na całym świecie...” (22 września 2016).

 

. "Módlcie się, módlcie się, módlcie się o pokój i za to, co was czeka. Módlcie się za Chiny, ponieważ stamtąd nadejdą nowe choroby, wszystko już gotowe, aby zarazić powietrze nieznanymi bakteriami. Módlcie się za Rosję, ponieważ nadchodzi wojna. Módlcie się za Amerykę, która już jest w wielkim upadku. Módlcie się za Kościół, ponieważ nadchodzą wojownicy, a atak będzie katastrofalny, nie pozwólcie aby was zwiodły wilki przebrane za owce (wilki w owczych skórach), wszystko wkrótce będzie miało wielki zwrot. Patrzcie na niebo, a zobaczycie znaki końca czasów...".  (28 września 2019)

 

 „...Dzieci moje, dlaczego czekacie aż stanie się coś strasznego, żeby zbliżyć się do Boga, a kiedy wszystko jest dobrze nie znacie swojego Zbawiciela? Dzieci moje, to nie będzie ostatni wirus, który przyjdzie z ziemi, ale spodziewajcie się innych rzeczy, trzęsienia ziemi i zarazy, świat jest tego pełny, a wielu, mimo tego wszystkiego, już oddało duszę diabłu. Dzieci, to jest czas nawrócenia, módlcie się i wierzcie w Ewangelię, ja obiecuję wam ochronę. ...”  (29 luty 2020)

 

"... Kochani, w jak wielkim smutku jest pogrążone wasze życie! Dzieci moje, w tym okresie Wielkiego Postu, ofiarujcie cały swój smutek Sercu Jezusa, Które bardzo cierpi z wami: za Kościół, za osoby konsekrowane i za dzieci wierne w Ewangelii i w Słowie Bożym. Zły zabiera ze sobą tak wiele dusz, korzystając z tej chwili zamętu,  ale ja, jako Współodkupicielka ludzkości, sprowadziłam was do stóp Krzyża i proszę o pomoc od moich ukochanych dzieci: pomóżcie mi sprowadzić jak najwięcej dusz do Boga, byście i wy byli współodpowiedzialni ze mną i ostatecznie wraz ze mną odnieśli zwycięstwo. Moje maleństwa, nie lękajcie się prawdy! Pamiętajcie, że to Jezus jest Życiem, Prawdą i Drogą. Dziś, wiele łask zstępuje na was". ... (3 marca 2020 r.)

 

"Moim pragnieniem jest, byście wspólnie modlili się w pokoju, z sercem zwróconym do Jezusa. Dzieci, bądźcie pokorni i proszę was, byście postępowali do świętości najwęższą drogą, a nie tą wygodną, która prowadzi do zguby; myślcie o swojej duszy. Módlcie się za Niemcy. Nie osądzajcie kapłanów, bo wielu będzie ciężko osądzonych przez Boga". ...  

 

Pan Jezus:

"Oto, moja siostro, nadeszła chwila, w której oddzielę światło od ciemności". (6 marca 2020).

 

 

"Dzieci moje, dziękuję wam za to, że jesteście tu na modlitwie. Proszę was o przystępowanie do spowiedzi i oczyszczanie z grzechów waszych dusz, idźcie w prawdzie przez ten czas Oczyszczenia". ...  

( 7 marca 2020)
 

Przesłanie Jezusa

"...Ja, wasz Król, wkrótce będę z wami, aby odebrać to, co należy do Boga. Moje dzieci, co oni ze Mną robią?! Płacze Moje Serce i Serce Mojej Najświętszej Matki, już wam mówiłem, że wkrótce nie będzie Mnie już w Mym domu, nadszedł czas na Moje ukrzyżowanie. Ten kolejny raz jest gorszy, niż poprzedni, nigdy dotąd tak nie cierpiałem, a wszystko to za sprawa ludzkich decyzji, jaka głupia jest ta ludzkość! Już nie pamiętają, że dla nich umarłem". ... (8 marca 2020)     (zamykanie kościołów, brak dostępu do Eucharystii )

 

 

 ... "Nie bójcie się tak wirusów, drogie dzieci, jak tego, że zostajecie bez Chleba Życia Wiecznego. Moi ukochani, bądźcie razem, bądźcie światłem dla świata i nigdy nie pozwólcie go zgasić. Moje dzieci, każdy sposób na wspólną modlitwę jest dobry, módlcie się za Rzym, bo on wypije kielich goryczy. Módlcie się za Rosję. Och! Ukochani synowie, gdybyście mnie słuchali!...".  (10 marca 2020)

 

 Przesłanie Jezusa

"Moi Ukochani, Serce Me krwawi gdy widzę  waszą bezradność, że zamiast modlić się do Mego Ojca, zamykacie się w domach. Jaka straszna jest wasza ślepota! Bo Mnie nie kochacie choć Ja jestem blisko was! Moja Matka, pogrążona w bólu, mówi wam, co macie robić, a wy Jej nie słuchacie. Gdy tylko modlitwa może was uratować, wy silicie się, aby coś zrozumieć,  choć póki nie uwierzycie – duch tego, który podąża ku zbawieniu, nie może być oświecony. Mała trzódko, możesz tak wiele zrobić modląc się do Mego Ojca z szeroko otwartymi sercami, odkrywając na nowo pokłady waszej wiary, miłości bliźniego i budując pokój między wami. Moi kochani, jaki ból sprawia Mi widok was bezradnych i poranionych! Módlcie się z Moją Matką, Ona będzie z wami trwać w modlitwie, zanosząc wasze wołania do Mojego Ojca, Który choć tak bardzo was kocha, nie może dłużej patrzeć na swe ukochane dziatki idące na zatratę,  nie mające nawet odwagi, aby nieść Świętą Eucharystię tym, którzy cierpią. To jest ciężka próba i pragnę, aby każdy z was przyjmował swój krzyż z miłością". ....  (11 marca 2020)

 

"...Moje drogie dzieci, dziękuję wam za modlitwy, pamiętajcie, by nie odchodzić od  Krzyża, wciąż zwracajcie swe oczy ku Niebu, nie bójcie się, bo mój Jezus jest blisko was wraz z Aniołami i Archaniołami; miejcie pokój i radość w swych sercach. Dzieci, kochajcie mego Syna Jezusa i trzymajcie się mych rąk, a nigdy nie zabraknie wam niczego; Opatrzność nie opuści tych, którzy są silni w wierze". ...   (14 marca 2020)

 

 

"...Dzieci moje, wiem jak wiele cierpienia spadło dziś na ludzkość, ale ja będę z wami i proszę w tych ciężkich chwilach, zastanówcie się i pomyślcie, że nikt, tylko Bóg może być waszą pomocą i pocieszeniem. Trwa czas walki dobra ze złem. Nie ustawajcie w modlitwie, tylko w ten sposób możecie pokonać zło, które was ogarnia. Przygotujcie się, dzieci, bo przyjdą ciężkie czasy z powodu nowych pandemii, trzęsień ziemi i wichrów wojny. Mimo to, wielu z was odczuje pokój w swych sercach, wiedzcie, że to jest łaska  z Nieba. Nie lękajcie się, bo ja będę z wami". ...  17 marca 2020

 

  

"Moje kochane dzieci, dziękuję wam za to, że jesteście tu na modlitwie. Moje ukochane dzieci, jakże przerażeni jesteście tym wszystkim, co się teraz dzieje, lecz ja zstąpiłam na ziemię, by was ostrzegać i przygotować na wszystko, co się wydarzy. Jednak tak wielu z was, mimo mych nieustannych apeli, mnie nie słucha. Umiłowane dzieci, podajcie mi swoje ręce, a ja was ochronię i poprowadzę was przez wszystko to, co się wydarzy. Bądźcie blisko mnie i mojego Jezusa, a nic wam się nie stanie". ... (21 marca 2020)

 

 

Przesłanie Jezusa

"...Ukochane dzieci, wy, którzy staliście się teraz częścią Mojego małego stadka, podążajcie krok za krokiem za Moją Matką, będę wam towarzyszył pośród lwów i żmij, nikt was nie będzie mógł dotknąć ani nikt was nie skrzywdzi. Drodzy bracia, jak wielka jest Moja miłość do was, bądźcie zjednoczeni, bo teraz jest czas, gdy każdy potrzebuje drugiego; nie zostawiajcie swoich braci samych, ale zmiłujcie się, zmiłujcie się nad nimi, jak Ja będę miał dla was zmiłowanie i niczego wam nie zabraknie.  Moc Boża jest tak wielka, że Mój płaszcz jest taki sam, jak Mojej Matki: przykryje was i uczyni niewidzialnymi dla zła. Moi bracia, światowa elita chce z was uczynić swoich poddanych, jesteście jak niewolnicy, ale Ja przyjdę i uwolnię was od całego tego zła. Bracia Moi, będę iść obok was, będę was przytulał i błogosławił jako Brat, jako Przyjaciel, jako Ojciec".   (24 marca 2020)

 

"...Umiłowane dzieci, ile już łez przelałam za tę ludzkość! Wspomnijcie, że o tym czasie, Mój Syn, zanim Go ukrzyżowano, był poniżany, oskarżany o herezje i oczerniany, podobnie jak prorocy, którzy byli prześladowani w Imię Jezusa i z miłości do Niego. Nie dziwcie się więc temu, co [was] dziś spotyka, moje dzieci, [to jest] historia. Zawsze będę was ochraniała, ale pamiętajcie, że choć wszystko, co nadejdzie, może być złagodzone przez wasze modlitwy, to jednak nie można tego cofnąć, bo co jest napisane, musi się wypełnić. Moi ukochani, Ja, wasza Matka, modlę się, aby moje dzieci powołane do kapłaństwa wróciły do prawdziwej wiary i do prawdziwego Magisterium Kościoła – w którym w tej chwili dokonuje się oczyszczenie. Dzieci moje, pomóżcie mi w tym pełnym bólu wołaniu!  

 Moi ukochani, słuchajcie sercem i spoglądajcie oczami na wezwania Nieba, wykorzystując obecne dni do powrotu do Boga. To jest ostatnie wezwanie, gdyż szybko nadejdzie Ostrzeżenie i nie pozwólcie sobie, byście byli nieprzygotowani.

Dzieci, te chwile cierpienia wykorzystajcie poszcząc i czyniąc pokutę. Dzieci módlcie się za posiadających władzę na świecie, którzy to wszystko zaprojektowali. Demon nie chce wypuścić swej ofiary, ale wy dzieci módlcie się, módlcie się, módlcie się bardzo, by to wszystko, co ma nadejść, było możliwie jak najmniej bolesne.

Módlcie się za Kościół, gdzie mój Syn nie jest już obecny wraz z moimi umiłowanymi dziećmi, w którym mieli odwagę jeszcze raz zdradzić Jezusa i nadal Go krzyżują". (3.04.2020) *(na końcu jak rozumieć to ostatnie zdanie)

 

 

ŹRÓDŁO

 


 

Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, która współcierpisz, Matko bolesna przyczyń się za nami.

 


 

Mówi Pan Jezus:

 

„Pokój twój w radości odejścia od cielesności świata.”

 

*

 

„Ostateczne uwolnienie od tego, co cielesne, co przychodzi pod grzesznej natury i czego ona pożąda od świata.”

 

*

 

Pragnij, bym oddzielił cię - uwolnił - od twej cielesności: z przywiązań do świata i siebie samego. Czas zmartwychwstania (niechaj nadejdzie). (Byś wyszedł i ukazał) światu czystą miłość. Ukaż światu Mnie Zmartwychwstałego w tobie.”

 

*

 

„Raduj się nadzieją zmartwychwstania w miłości.”

 

*

 

„Pogrzeb. Wszystko, co łączy cię ze światem poza miłością i miłosierdziem, niech stanie się martwe. Oddaj to ziemi, bo do niej należy. A twoja dusza niech wzleci do Nieba,  do Mojej chwały w Bogu – Ojcu. Choć będziesz tu jeszcze - będziesz w Niebie i wszędzie, gdzie sięgnie myśl twoja,  sięgnie Niebo, bo ono będzie w tobie - w każdym poruszeniu serca i myśli twojej. Módl się, pragnij, czuwaj dzień i noc, by nie zgubić Łaski jaka jest ci dana w powołaniu twoim. Amen.”

 

*

 

„Światu pozostaw, co od niego pochodzi.”

 

*

 

„Twój ziemski świat to pusty grób, z którego wyjdziesz do wieczności…  Wyjdź ze swej ludzkiej ciasnoty do Nieba, którym jestem Ja w duszy twojej”.

 

*

 

Nie jest możliwy jednocześnie kult tego, co daje świat i ludzie, i kult tego czym jest Bóg (życie jednym i drugim równocześnie). Musi umrzeć jedno, by zrodziło się drugie.”

 

*

 

„Ukojenie jest w ramionach Matki… i w nie oglądaniu się za siebie mając Niebo przed sobą.”

 

*

 

„Rozłąka jest pozorna. Dopiero teraz możesz ogarnąć cały świat i wszystkich, którzy jeszcze są w drodze. Teraz możesz być przy nich, służyć im, wspomagać. I czekać u progu Domu Ojca na ich nadejście i radość spotkania w Bogu. Amen.”

 

*

Co oznacza pogrzeb?

- Powrót do Ojca - do życia wiecznego w Nim.

 

*

 

 

Wargi mojego Chrystusa są jeszcze skurczone od żółci i od octu tego zuchwałego pokolenia i Ojciec jest przejęty bólem Syna. Ta udręka zamienia się w gniew przeciw wam, ludzie, którzy już nie posiadacie ducha wiernego waszemu Bogu. Ofiara, która powtarza się na ołtarzach ziemi, już nie jest dla was ocaleniem.

Jak z Golgoty Krew Syna spłynęła na Jego zabójców, wołając do Mnie o Jego bólu i przyzywając Mojej kary, tak dziś spada ona na was – ludzi zakłamanych i bluźnierców, kontestatorów i nałogowców, nienawidzących Boga i człowieka, waszego brata – i znaczy was krwią i ogniem na potępienie.

 

Ziemia wyje jak stworzenie wystraszone przez potwory, które na niej żyją. Wszechświat drży z przerażenia na widok zbrodni, które okrywają Ziemię. Ja, Bóg wasz, drżę od Boskiego gniewu z powodu waszego zepsucia ciała, umysłu, ducha. Ani litość Zbawcy, ani prośby Dziewicy i Świętych nie uśmierzają Mojego gniewu. Zaprawdę, jak za czasów Mojżesza mówię: „Tego, kto zgrzeszy przeciw Mnie, wymażę z mojej Księgi, a jeśli przyjdę między was, wyniszczę was.

 

Zaprawdę powiadam wam, że jak do przyjaciół mówię tylko do dzieci, które Mi zostały, ponieważ ich wierność znalazła łaskę w Moich Oczach. Ukażę im Moje Dobro i zlituję się nad nimi.

(Koniec czasów, Maria Valtorta)


 

Dziękuję Ci Trójjedyny Boże,  Ojcze, Synu i Duchu Święty, za wszystko, co czynisz z niepojetej Miłości dla uchronienia nas przed piekłem,  dla naszego zbawienia. 

 


 

Opatrz Moje Rany miłością zrodzoną przez Mojego Świętego Ducha.

Szukaj zawsze Mojego Świętego Ducha

 

 

"Módlcie się za Kościół, gdzie mój Syn nie jest już obecny wraz z moimi umiłowanymi dziećmi, w którym mieli odwagę jeszcze raz zdradzić Jezusa i nadal Go krzyżują".

 

To ostatnie zdanie orędzia z 3.04.2020 r. rozumieć mogę jedynie w ten sposób: 

Kościół, mistyczne Ciało Chrystusa przechodzi te same okresy jak sam Jezus Chrystus w swoim ziemskim życiu. Był czas narodzenia się, czas wzrastania, życia ukrytego, czas działalności publicznej. Teraz nadszedł czas ukrzyżowania i śmierci. Po tym zaś również i zmartwychwstania.

"Śmierć" Kościoła zwiazana jest z Antychrystem, który jako wysoki urzędnik Kościoła zaprzecza wszystkiemu, co nadprzyrodzone, w co dotąd wierzył Kościół. Nastaje właśnie zapowiadana "ohyda spustoszenia", w której nie będzie już przeistoczenia, a jedynie pamiątkowa braterska uczta. Wszystko do tego zmierza i jest już w dużej mierze przygotowane m.in. w ustawieniu Kapłana tyłem do Boga Obecnego w Tabernakulum lub w  tronach dla kapłanów ustawionych na miejscach Tabernakulum, zamiast ołtarzy stoły do jedzenia i picia, na któych nie ma już miejsca na krzyż (w prawdziwej Mszy Świętej ołtarz jest Golgotą, na której stoi krzyż).  Nie chodzi w tym orędziu zapewne jeszcze o cały Kościół, a o te parafie i wspólnoty Kościoła  gdzie nie wierzy się już w Ofiarę Mszy Świętej, w której Jezus Chrystus (po przeistoczeniu) jest prawdziwie Obecny w Swoim Ciele i Krwi, Duszy i Bóstwie i sam (przez posługę urzędowego Kapłana) jako  Najwyższy Kapłan i zarazem doskonała Ofiara składa Siebie Bogu Ojcu dla  wynagrodzenia za dokonujace się w czasie zło - teraz już bunt niemal całej ludzkości przeciw Jego Prawu Miłości. Jest to uobecnienie, urzeczywistnienie Ofiary Kalwarii, to ta sama Ofiara. Bez niej, bez wynagrodzenia, świat szybko doprowadzi do przelania się kielicha gniewu Boga Ojca. 

Ci Biskupi, ci kapłani, którzy obawiają się, że podczas epidemii Jezusem  Eucharystycznym można się zarazić i dlatego zamykają kościoły lub ograniczają dostęp do Eucharyastii najprawdopodobniej nie mają już tej wiary albo ufności - stąd pokonuje ich strach.  W Objawieniach Maryi w  Bayside jest takie stwierdzenie:

„(…) a Church in darkness will close its doors.”   Kościół [gdy znajdzie się już] w ciemności – zamknie [przed Wami] swoje drzwi.” – Matka Boża, 18 III 1977;    https://www.tldm.org/Directives/d105.htm   Jest tam też mowa, że ludzie opadają do piekła tak licznie, jak płatki śniegu. Nie dziwmy się więc tak licznym i naglącym wezwaniom Nieba.

 

Ci, którzy mają wiarę, a  nie są obecnie dopuszczani do  Świętych Sakramentów, do Eucharystii (za którą powinniśmy być gotowi lub choćby pragnąć być gotowi oddać życie) mogą czuć się szykanowani  przez rządzących,  zdradzeni przez swoich Kapłanów. Ale nie osądzają, nie potępiają lecz współczują słabości i cierpią z tego powodu jednocząc się z cierpieniem Jezusa i Maryi ukazywanym w tak licznych przesłaniach i krwawych łzach płynących z martwych przecież figur i obrazów - co przecież ukazuje działającą nadprzyrodzoność.  Jedynie w tej wiernej Jezusowi  Eucharystycznemu biblijnej "reszcie", w nielicznych  prawdziwych Mszach Świętych  bramy piekielne nie przemogą Kościoła. 

 

Skutkiem tego odstępstwa Kościoła od Prawdy będzie dalsze degenerowanie się ludzkości, stąd  narastać będą wszelkie zapowiadane kataklizmy i wojny. W ten sposób pośród straszliwego bólu i rozpaczy nastąpi koniec tej cywilizacj śmierci i zepsucia.

 

Nastanie nowy czas, czas Zmartwychwstania Kościoła, czas "nowej ziemi i nowych niebios" o jakich mówi Apokalisa św. Jana, czas zapowiadanego Królestwa Bożego na ziemi - o co prosimy tak mało świadomie w Modlitwie Pańskiej.  

 

Kyrie elejson             

Który za nas cierpisz rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

I Ty, Która współcierpisz Matko Bolesna przyczyń się za nami.

 

WIĘCEJ

 

 

 

 

   POWRÓT

 

 DROGA KRZYŻOWA - ZŁOŻENIE W GROBIE - w wizji Marii Valtorty z nauką Pana Jezusa. Bolesne i naglące przesłania z Trevignano Romano. 

02 kwietnia 2020
Wieczerniki w Ramach Kapłańskiego Ruchu Maryjnego - Odrodzedoprawdy.pl

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320