"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                                                                      br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!  

Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.   

(1 Tes5,21-22)

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

 

Nazwa radiestezja pochodzi od greckich słów: radios (promień) i aisthesis (odczuwanie).
Wprowadzono ją w latach trzydziestych XX wieku, w celu „dodania naukowości” znanym od dawna
pojęciom: „różdżkarstwo” i „wahadlarstwo”. Innymi słowy – jest to umiejętność odczuwania jakiegoś
bliżej nieokreślonego promieniowania. Radiesteci twierdzą, że za pomocą wahadełka czy różdżki potrafią
odpowiedzieć na niemal wszystkie pytania, nie tylko odszukać wodę i podziemne złoża minerałów, ale
również mogą określić choroby, znaleźć ich przyczynę, wyrokować o przydatności stosowanych lekarstw,
określić płeć nienarodzonego dziecka, odnaleźć zaginione osoby i przedmioty, również na odległość.


Podstawowymi rekwizytami różdżkarza jest wahadełko i różdżka (chociaż sami oni twierdzą, że
doświadczony radiesteta nie potrzebuje żadnego „sprzętu”). Co do kształtu i materiału, z którego są one
wykonane, to jest duża dowolność, nie ma znaczenia, czy różdżka jest metalowa, z plastiku czy z drewna.
Podobnie wahadełko – może być zarówno metalowym stożkiem zawieszonym na łańcuszku, jak i
zwyczajną torebką herbaty ekspresowej ze sznureczkiem.


Na przestrzeni lat powstawało wiele teorii wyjaśniających mechanizm radiestezji, żadnej jednak nie
udało się wyjaśnić i potwierdzić naukowo. Wielokrotnie podejmowano próby naukowego udowodnienia
istnienia „żył wodnych” i związanego z nimi tajemniczego promieniowania. Badania takie
przeprowadzano już na początku XX w. w USA, później również w Europie (m.in. w Wielkiej Brytanii, we
Włoszech, w Niemczech). W Polsce także były prowadzone takie badania. Fizycy z Uniwersytetu Adama
Mickiewicza w Poznaniu eksperymentowali przez 9 lat próbując udowodnić naukowość radiestezji. Co
ważne, wszyscy naukowcy byli zwolennikami różdżkarstwa i podchodzili do badań z przekonaniem, że
uda im się rozwiązać zagadkę. Wszystkie badania kończyły się jednak wynikiem zgodnym z przypadkiem.

 

Na podstawie przeprowadzonych badań wyciągnięto wnioski: (ogłoszono je w 1981 r.) «hipoteza „żył
wodnych” została – w weryfikacji naukowej – obalona lub też nieprzyjęta przez badania z dziedziny
hydrogeologii, dotyczące krążenia wody pod ziemią (żył wodnych nie ma), badania z dziedziny fizyki (nie
istnieje promieniowanie wodne
), badania z dziedziny medycyny (nie istnieje szkodliwość
promieniowania „żył wodnych” wykrywana medycznie
)». A swoją drogą, dlaczego miałaby
promieniować woda podziemna (i to nawet do najwyższych pięter wieżowca), a nie ta na powierzchni.
Różdżkarstwo uważane jest więc za pseudonaukę (w podręcznikach naukowych pojęcie żył wodnych w
ogóle nie figuruje).

 

Mimo negatywnych wyników, jakie przynosiły – na świecie i u nas – wszystkie poważne badania
różdżkarstwa, wielu wciąż ulega kuszącym reklamom, które zwodzą ich naukowym językiem. Radiesteci
twierdzą, że istnieją strefy geopatyczne, które są miejscem szkodliwego promieniowania. Podobno mają
one olbrzymi wpływ na zdrowie, a nawet życie ludzkie. Nie potrafią wykazać jednak, na czym owa
szkodliwość polega, jakie są cechy tego tajemniczego promieniowania, tylko używając nic nieznaczących,
naukowo brzmiących sloganów, straszą ich rzekomą szkodliwością. Na te pozory naukowości dają się
również nabrać poważne instytucje – np. w 1997 roku Kancelaria Sejmu RP zleciła „przeprowadzenie
badań natężenia radiacji” i za pieniądze podatników zakładano w różnych gabinetach „niezbędne
odpromienniki”.

 

Pomimo braku dowodów na skuteczność działań różdżkarzy, w Polsce radiestezja została
zarejestrowana przez Ministerstwo Pracy i wpisana na listę zawodów rzemieślniczych. Dużo wątpliwości
budzi również sposób „weryfikacji” do tego zawodu. Jest to swoista „weryfikacja” (a może raczej
inicjacja) przez innego różdżkarza, który był z kolei „weryfikowany” przez jeszcze innego itd.

 

Przed laty, tropiciel i wróg pseudonauki – James Randi – założył fundację, która przeznaczyła 1 mln
dolarów dla człowieka potrafiącego udowodnić, że jest obdarzony jakimikolwiek zdolnościami
paranormalnymi: różdżkarskimi, telepatycznymi itp. [Sam Randi jest świetnym iluzjonistą i już
wielokrotnie demaskował ludzi, którzy za pomocą iluzjonistycznych sztuczek przekonywali publiczność o
swych nadnaturalnych zdolnościach.] Jak dotąd nikt nie zdobył tej nagrody.

 

Różdżkarz nie może mieć żadnej pewności co do swojej wiedzy. Dowodem na to może być tzw. test
szklanki z trucizną. Należy postawić przed różdżkarzem dwie szklanki wody, w jednej z nich będzie
trucizna (choć niewidoczna gołym okiem). Po swojej „diagnozie” uczciwy różdżkarz powinien wypić tę
szklankę wody, która jest wolna od trucizny...

 

Ale przecież – możemy powiedzieć – radiestezją zajmują się również bardzo pobożni ludzie, nawet
duchowni. Co jest w tym złego, skoro chodzi o pomoc innym ludziom?

 

Gdyby tu tylko chodziło o oszustwo, to nie byłoby jeszcze tak źle, ale problem tkwi głębiej. Egzorcyści
nie mają tu żadnych wątpliwości, że stoi za tym inteligentna rzeczywistość duchowa – mamy do
czynienia z siłami demonicznymi. Wejście w kontakt z tą rzeczywistością może skończyć się fatalnie.
Księża egzorcyści i ci, którzy zajmowali się radiestezją (lub korzystali z tych „usług”) podają liczne
przykłady problemów natury zdrowotnej, emocjonalnej, duchowej, pojawiających się koszmarów,
dręczeń... Były radiesteta mówi: „coś nie pozwalało mi wejść do kościoła”; dziewczyna podczas kursu dla
radiestetów nagle zaczęła się kręcić wokół własnej osi, instruktorki to nie zdziwiło, tylko poleciła, aby w
takich sytuacjach powtarzać formułkę: „niech to zło wyjdzie ze mnie w sposób nieszkodliwy dla mnie”.
Na wyższych stopniach wtajemniczenia radiestezyjnego mówi się wprost, że jest to współpraca z
duchami. Różdżkarze chętnie korzystają z wszelkich możliwych źródeł „wiedzy tajemnej”. Radiestezja to
„naukowa” forma okultyzmu. Propagowanie różdżkarstwa jest więc propagowaniem okultyzmu.

 

W czym więc tkwi tajemnica sukcesu radiestezji? Z pewnością pomaga jej w znacznym stopniu
nagłaśniane, choć nieprawdziwe: „to działa!”. To, że jest skuteczne, nie oznacza jeszcze, że jest dobre, nie
można przecież dla pozyskania powodzenia w życiu doczesnym, zaprzedać duszy diabłu.

 

W Australii przeprowadzono badania statystyczne wykrywania wody przez geologów i różdżkarzy – ci
ostatni zdecydowanie przegrali. Dlatego, jeżeli szukamy wody – idąc za radą dra Przemysława
Kiszkowskiego (polecam jego książkę: Co warto wiedzieć o radiestezji?) – to „lepiej zwrócić się z pokorną
prośbą w modlitwie i poprosić znajomego geologa. Jedno nie wyklucza drugiego, a łaska buduje na
naturze”.

 

Jacques Verlinde (doktor fizyki, specjalista w dziedzinie chemii nuklearnej, naukowiec wykładowca
na trzech wyższych uczelniach we Francji), komentując hipotezę istnienia sieci żył wodnych rzekomo
oplatających Ziemię, trafnie zauważył, że „Pan Bóg z pewnością nie stworzył Ziemi jako pola minowego,
na które człowiek musiałby stale wpadać
”.

Oprac. Iwona Skorupska
Miesięcznik Kościelny 05-09/2013

  

DUCHOWE ZAGROŻENIA - RADIESTEZJA

2021/05/10
Dowody na istnienie Boga - Wszechświat i życie - dzieło przypadku czy niepojętej Inteligencji?  Część 4. Czy matematyka rządzi Wszechświatem i życiem? Kto wymyślił matematykę? Niezwykłość i tajemniczość królowej nauk.   Zgłębienie prawdy.