"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  szacunku. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie materiałów jest jak najbardziej wskazane - nie myślmy jedynie o sobie. Z witryny tej nie czerpiemy żadnych korzyści (nie ma tu też reklam), a utrzymujemy ją z własnych środków i własnej pracy. Ma służyć powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy.  

               Małgorzata      Stanisław   Valere Nihil

 

CAŁA CHWAŁA BOGU

 

I Najświętszej Maryi Panny

 

 

 

Gorliwość i ufność

  Strony mogą zawierać pliki cookies.    


 

O drodze do prawdy.pl - znak miłości

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I  O  SOBIE 

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i Niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo Jej: Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę.  (Zob. Rodz 3,15; tą "piętą"- jak powiedziała sama Maryja, są Jej umiłowani Kapłani)

 

 

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

ABYŚMY JEDNO BYLI (J1,21)

Translator

"Wraz z bł. Elżbietą rozbłyska dla nas nowe światło, w naszym świecie tak pełnym niepewności i ciemności pojawia się nowy przewodnik - pewny i bezpieczny, który ukazuje nam, w imię Tajemnicy Trójcy, drogę zbawienia i środki do jego osiągnięcia." (JPII po beatyfikacji Elżbiety)

 

 

 

Elżbieta od Trójcy Świętej, (Elżbieta Catez), karmelitanka bosa, święta mistyczka Kościoła. 

 

Urodzona 18 lipca 1880 r. w Avor we Francji. Ojciec był kapitanem wojska, zmarł gdy miała siedem lat. 

W wieku 14 lat, choć interesowali się nią młodzi mężczyźni i przyjmowała zaproszenia do bogatych i wytwornych domów, bywała duszą przyjęć i zabaw, to jednak pociągało ją ubóstwo, tęskniła za Jezusem. Zapiski w dzienniczku świadczą o pierwszych łaskach mistycznych, które ją pociągały i przemieniały. Pracowała  nad swoimi wadami, nad swą porywczością i nadwrażliwością — zakamuflowaną formą egoizmu.  Pod wpływem impulsu złożyła w sercu ślub dziewictwa. Choć pragnęła bliskiej więzi z Bogiem, którego obecność w swym wnętrzu już odczuwała, to pozostawała jeszcze beztroską dziewczyną. Jednak w wieku 18 lat zapragnęła wstąpić do klasztoru karmelitańskiego, gdzie jak uważała, będzie mogła bez przeszkód trwać przy Chrystusie ukrzyżowanym i uczestniczyć w Jego dziele zbawienia. Matka  w tym czasie nie wyrażała na to zgody, ograniczała jej praktyki religijne, planując i podsuwając jej znakomite partie małżeńskie. Jednak Elżbieta zwrócona teraz ku swojemu wnętrzu, ku wybranemu Oblubieńcowi - Jezusowi, pozostawała nieugięta. Wierna pozostawała temu, co uznawała za prawdziwą wartość i prawdę. Coraz głębiej, doświadczalnie odczuwała w sobie obecność Trójcy Świętej. Zwierzyła się z tego przeoryszy Karmelu, a ta uzyskała dla niej spotkanie z o. Gonzalvesem Vallée, teologiem i kontemplatykiem. Ten wyjaśnił jej, że rzeczywiście przez łaskę mieszka w duszy człowieka Trójca Przenajświętsza i należy trwać przy Niej w wierze i nieustannej adoracji.

 

Od tej chwili tęsknota za samotnią Karmelu spotęgowała się w Elżbiecie aż do bólu. W 21 roku życia jej pragnienie spełniło się. W 1901 roku wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych w Dijon.

Kilka dni po po wstąpieniu  przełożona zapytała Elżbietę:

- Jaki jest twój ideał świętości?

- Żyć miłością - odpowiedziała bez wahania.

- A jaki jest sposób, by najszybciej to osiągnąć?

- Uczynić się całkiem małą, oddać się Bogu bezpowrotnie.

 

Wstępując do zakonu była więc już duchowo ukształtowana, pojmowała tajemnice uświęcenia dusz.  Dwa lata później (1903) złożyła śluby zakonne. Przyjęte imię "od Trójcy Przenajświętszej" było programem jej życia i drogą do Trójjedynego Boga, w Którym chciała już przebywać jakby była już w wieczności, dla którego pragnęła sama być niebem, mieszkaniem, miejscem odpoczynku, przy tym nigdy nie zostawiać w sobie samego. Czyli żyć w nieustannej świadomości Jego Obecności w sobie. Nazywała też siebie: "Laudem Gloriæ" - [ku] chwale Majestatu [Boga]. Podpisywała tak listy, a zachowało się ich ponad 300. Jej życie znamy szczegółowo również z zapisków przeoryszy i karmelity o. K. Meestera.

 W 1906 Elżbieta zachorowała na chorobę Addisona. 8 listopada wypowiedziała ostatnie słowa: 

Idę do Światła, do Miłości, do Życia.  

Rankiem 9 listopada 1906 r. została zabrana z tego świata  na swoje spotkanie z Oblubieńcem, którego tak pragnęła. Miała wówczas 26 lat.

 

Po beatyfikacji Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej  25 listopada 1984 r., papież Jan Paweł II  powiedział jakże bezcenne, szczególnie dla tych naszych obecnych czasów przytoczone tu na wstępie słowa,  które warto wszak powtórzyć z uwagi właśnie na to, że są one dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Wszak świat jeszcze nigdy nie był w takiej ciemności, w takiej wręcz ciemnocie jaką jest powoływanie się na rozum i odrzucenie, i lekceważenie tak wspaniałego Boga, by egzystować w niepewności i związanymi z tym lękami. A wszystko wskazuje na to, że będzie to narastać i  potęgować się aż do owego Dnia: Dnia Pańskiego, bo Bóg w nieskończoność nie pozwoli przecież z Siebie szydzić. 

 

"Wraz z bł. Elżbietą rozbłyska dla nas nowe światło, w naszym świecie tak pełnym niepewności i ciemności pojawia się nowy przewodnik - pewny i bezpieczny, który ukazuje nam, w imię Tajemnicy Trójcy, drogę zbawienia i środki do jego osiągnięcia".

 

Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej została kanonizowana 16 października 2016 r. To dany nam z Nieba wzór, jakiej postawy wewnętrznej Bóg  dzisiaj od każdej bez wyjątku osoby oczekuje... - dla uszczęśliwienia nas (bo każde doświadczenie Bożej obecności w sobie, to ekstaza szczęścia, o jakiej ten świat nie ma pojęcia) i tym sposobem do pociągnięcia nas ku Sobie; dla uświęcenia i przebóstwienia nas, dla dania nam możliwości życia jak najbardziej owocnego. 

To poznawanie Boga ukazuje nam też  prawdę o tym świecie, którego wszystkie wartości i skarby stają się wówczas w naszych oczach jedynie bladym cieniem tej Rzeczywistości, jaką jest sam Bóg.

 

Na potwierdzenie tego przytoczmy jeszcze słowa innej wielkiej karmelitańskiej świętej - Teresy z Avila:

„Niech nic cię nie smuci, niech nic cię nie przeraża, wszystko mija, tylko Bóg jest niezmienny. Cierpliwością osiągniesz wszystko; Temu, kto posiadł Boga, niczego nie braknie. Bóg sam wystarczy.”

Bóg sam naprawdę wystarcza!

 

Laudem Gloriæ

V.N.

 

 

       

 

 

 

Modlitwy Elżbiety do Trójcy Przenajświętszej

 

 

 

* * *

 

*Boże MÓJ, Trójco, którą uwielbiam, pomóż mi zapomnieć o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie, nieporuszona, spokojna - tak, jakby moja dusza była już w wieczności. Oby nic nie zmąciło mego pokoju, ani nie wyprowadziło mnie z Ciebie, o mój Niezmienny, ale niech każda chwila unosi mnie coraz dalej, w głębię Twego Misterium! Uspokój duszę moją. Uczyń ją swym niebem, swoim mieszkaniem umiłowanym i miejscem swego spoczynku. Niech nigdy nie zostawię Cię tam samego, ale niech trwam tam całą sobą, cała- czuwając przebudzona w wierze, cała- adorując (wielbiąc), cała – poddana Twemu twórczemu działaniu.

 

 

* O Chryste mój, Umiłowany, ukrzyżowany z Miłości! Chciałabym zostać oblubienicą, Twego Serca. Chciałabym złączyć się z Tobą w jedno. Chciałabym okryć Cię chwałą, i ukochać Ciebie tak, iżbym śmierć poniosła z miłości! Ale czuję swą bezsilność. Błagam Cię, przyoblecz mnie w siebie, i duszę moją dostosuj do wszelkich poruszeń Swojej duszy. Ogarnij mnie, pochłoń, zanurz, zastąp moje miejsce, aby moje życie promieniowało jedynie Twoim życiem. Przyjdź do mnie, jako Ten, który uwielbia, wynagradza i zbawia.

 

 

* O, Verbum, Odwieczne Słowo mego Boga! Chcę przebyć życie słuchając Ciebie. Chcę być najzupełniej pojętną, aby Cię zrozumieć, od Ciebie wszystkiego się nauczyć. A następnie, poprzez ciemności, całą pustkę i własną bezsilność, chcę zawsze wpatrywać się w Ciebie i trwać w Twojej wielkiej Światłości, Gwiazdo moja umiłowana! Olśnij mnie tak, abym nie zdołała oddalić się poza okrąg promieni Twego światła.

 

 

* Ogniu trawiący, Duchu Miłości, zstąp na mnie! Niech w mojej duszy dokona się jakby wcielenie Słowa. Niech stanę się dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby odnawiać swą Tajemnicę.

 

 

* A Ty, mój Ojcze, skłoń się ku swemu ubogiemu, maleńkiemu stworzeniu, "osłoń je swym Cieniem", racz w nim widzieć jedynie "Umiłowanego", w którym złożyłeś całe swe upodobanie.

 

 

* O, moi Trzej! moje Wszystko! moja Szczęśliwości! Samotności nieskończona! Bezmiarze, w którym się zatracam! Oddaję się Wam, jako zdobycz ofiarna. Ukryjcie się we mnie, ażebym mogła ukryć się w Was, w oczekiwaniu na wejście w waszą Światłość i przepaść bezmiaru waszych doskonałości.

 

 

 

 

 

Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej - święta patronka dnia 8 listopada. 
 

08 listopada 2020
Wieczerniki w Ramach Kapłańskiego Ruchu Maryjnego - Odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)