O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

   Przede wszystkim zacząć trzeba od tego, że nie jest to absolutnie wieszczenie końca świata lecz wypełnienia się wspaniałego proroctwa Apokalipsy św. Jana:

"I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły". Ap21,1

 

"Nowe niebo" to symbol odnowionego, niezwyciężalnego Kościoła; "nowa ziemia" - symbol nowego świata (tworzonego przez powszechny sposób myślenia, powszechne zapatrywania, poglądy, pragnienia, dążenia, sposób bycia i życia) zjednoczonego w jednej wierze, czczącego Jednego Boga w Przenajświętszej Trójcy.

Będzie to wysłuchanie przez BOGA OJCA ludzkości miliardów bardziej lub mniej świadomie wypowiedzianych modlitw chrześcijan wszelkich wyznań i denominacji: "

...przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi...".

A jej początek w "Drugiej Pięćdziesiątnicy", która nastanie po czasie oczyszczenia. Ten czas już się rozpoczyna. Kończy się bowiem szczególny czas Bożego miłosierdzia, czas dany ludzkości na nawrócenie, na poznanie Bożego Miłosierdzia. Ludzkość jednak nie posłuchała wezwań Boga, zlekceważyła je. Następuje więc czas wylania się Bożej Sprawiedliwości - wynikającej również z Miłości. Naturalne kataklizmy i coraz groźniejsze choroby będą przybierać na sile i zasięgu łącznie z wojnami. Część ludzi będzie się stale uświęcać, większość demonizować...  Dzieci Boga odróżniać się będą coraz bardziej od  dzieci szatana...

 

   Zaczynając zgłębiać ten temat od przyjrzenia się kryzysowi Liturgii Mszy świętej, uświadomić sobie trzeba, że ów kryzys ma również swoje przyczyny. Zatem niezmiernie ważną rzeczą jest dotarcie do przyczyny pierwotnej, by następnie odkryć ją...w głębi siebie. Chodzi o to, by dostrzec kierunek swojego rozwoju, bo dzieci szatana również będą myślały, że służą ludzkiemu dobru. 

 

   To odkrycie prawdy o sobie, tzn, o prawdziwym stanie swojej miłości (czyli o tym, czy Bóg czuje się przeze mnie kochany i jak On widzi moją miłość do bliźniego) może dać nam jeszcze szansę, by zdążyć z nawróceniem się do MIŁOŚCI, przed wylaniem się na świat Bożej Sprawiedliwości. Zapewne czas na nawrócenie, na przygotowanie się do tych wydarzeń dla wielu już przeminął, bo przemiana sposobu myślenia i reagowania człowieka nie dokonuje się przecież szybko, trzeba na to wielu lat...

   To już setki i tysiące znaków, proroctw i objawień jakie Bóg nam daje, że to wszystko wypełni się za naszych dni, w tym pokoleniu. Niedowierzający, czyli ślepi i głusi na te znaki,  niechaj wytrwale krzyczą z wiarą: "Panie spraw abym przejrzał, abym usłyszał!".

 

 

 

Kryzys Liturgii.

Na początek wiele wyjaśniające fragmenty wywiadu, którego udzielił ks. prof. Nicola Bux, konsultor w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych oraz w Kongregacji Nauki Wiary. Wywiad został umieszczony na stronie internetowej Kongregacji ds. Duchowieństwa oraz Papieskiej Komisji Ecclesia Dei. Sam tytuł już nam wskazuje na przyczynę kryzysu samej Liturgii, a tekst z grubsza na czym ten kryzys polega.  

 


Z Watykanu.

2008-10-08

 

Kryzys liturgii – konsekwencją kryzysu eklezjologii (nauka o kościele).

 

(...)

Co więc wydaje się księdzu esencją obecnego kryzysu liturgii?

 

Liturgia to zasadniczo modlitwa uwielbienia. Kryzys, który przeżywa liturgia, winien jest temu, że w jej centrum nie ma już Boga i Jego uwielbienia, ale człowiek i wspólnota. Jean-Baptiste Metz mawiał: „Kryzys wiary w Boga związany jest z eklezjologią”. Sobór (SW II), opatrznościowo zatwierdził najpierw konstytucję o Świętej Liturgii, dlatego, że „na początku jest uwielbienie, a więc Bóg (…). Kościół ma swoje źródło w uwielbieniu, w misji chwalenia Boga” (J. Ratzinger). To jest właśnie eklezjologia Soboru, która pominąwszy różne historyczne akcenty, jest eklezjologią Kościoła od dwóch tysięcy lat.

Kryzys liturgii zaczyna się wtedy, kiedy przestaje być traktowana i przeżywana jako uwielbienie Trójcy Świętej w Jezusie Chrystusie, kiedy przestaje być celebracją całego Kościoła katolickiego, a staje się celebracją jakiejś wspólnoty, w której biskupi czy kapłani zamiast być sługami, stają się liderami. Ciągłe narzekania niektórych liturgistów na to, że nie dokonano w pełni niezbędnych reform, aby uczynić liturgię atrakcyjną, pokazuje dobitnie, że utracono ducha liturgii, że zredukowano ją do „autocelebracji” wspólnoty…

 

Chce zatem ksiądz powiedzieć, że istnieje fałszywe pojęcie liturgii, ale najpierw istnieje fałszywa eklezjologia?

 

Tak, eklezjologia zerwania, w miejsce eklezjologii ciągłości. Proszę spojrzeć na te wszystkie przykłady relatywizmu liturgicznego (zamaskowanego jako „kreatywność”):

Eucharystia jako pierwsza cierpi z powodu niekatolickiego pojęcia o Kościele. (...) Paweł VI rozumiał reformę liturgii jako renovatio, a nie revolutio (...)

 

Czy więc, jeśli mówimy o „zwyczajnej formie rytu rzymskiego”, jest ksiądz zwolennikiem „reformy reformy”?

W istocie. Aby jednak dokonać „reformy reformy” należy powrócić do teologicznych fundamentów liturgii podanych w sposób systematyczny w Katechizmie Kościoła Katolickiego (nn. 1077-1112) bazujących na konstytucji Sacrosanctum Concilium. (...) Trzeba zreformować to, co zostało zdeformowane.

Dla przykładu, kilka rzeczy, które zostały zdeformowane, mimo że nigdy nie były zamierzone przez Sobór:

- przekształcenie liturgii, modlitwy i dialogu z Bogiem, w występ aktorów i potoki słów. Sprzyja temu odwrócenie kapłana twarzą do wiernych, przez co rozgląda się on naokoło, zamiast, jak by tego wymagała prawdziwa modlitwa, spoglądać na krzyż. W ten sposób pieśni, psalmy, akt pokuty, oracje, modlitwa powszechna i nade wszystko Modlitwa Eucharystyczna, zdają się być mniej lub bardziej poważnym recytowaniem sztuki teatralnej, zwłaszcza, że często kapłan przerywa je, aby wygłosić do wiernych swoje przemyślenia i pouczenia.

- porzucenie ofiarnego charakteru Mszy świętej. Zamiast niego podkreśla się charakter uczty, co pozwala zbliżyć Eucharystię katolicką do protestanckiej Wieczerzy.

- „dezorientacja” wywołana odmawianiem Modlitwy Eucharystycznej twarzą do ludu, co z kolei pozwala dojść do wniosku, że Msza jest braterską ucztą.

- całkowite porzucenie łaciny na korzyść języków narodowych.

- rewolucja „artystyczna”. Chodzi tu zwłaszcza o nadanie ołtarzowi kształt stołu, usunięcie z centralnego miejsca tabernakulum i zastąpienie go tronem celebransa, a także o wyrzucenie balasek i umieszczanie chrzcielnic w prezbiterium.

 

Co zatem należy uczynić?

 

Wielu księży odprawia liturgię, tak jakby ją sami tworzyli. Kongregacja Kultu Bożego wydała bardzo dużo dokumentów, ale stanowią one martwe prawo, gdyż i posłuszeństwo przeżywa kryzys.

 

Można by sobie wyobrazić ustanowienie „wizytatora apostolskiego” ds. liturgii, którego jedynym zadaniem byłoby przywrócenie dyscypliny?

 

Najpierw jednak, trzeba by sprawić, żeby liturgię rozumiano jako sprawę „świętą i boską”, a więc taką, która zstępuje z góry, jak liturgia niebieskiego Jeruzalem opisanego w Apokalipsie. Kapłan odprawia ją w Kościele in persona Christi, ale jest tylko jej sługą. Sam termin „liturgia” oznacza dzieło ludu, w tym sensie, że uczestniczy on w składaniu ofiary Jezusa Chrystusa. Oprócz terminu „liturgia”, należałoby przywrócić termin „kult”, który wskazuje „kultywowaną” ze czcią i uwielbieniem relację człowieka do Boga.

 

Gdzie trzeba by zacząć?

 

Na początek, trzeba by zasugerować kapłanom, aby się „zwrócili do Pana” na czas ofiarowania i Modlitwy Eucharystycznej, zwłaszcza w Adwencie i Wielkim Poście, po to, by podkreślić eschatologiczny wymiar liturgii. Tam, gdzie ołtarz versus populum nie posiada wystarczającego stopnia na przedzie, należałoby go zamontować. W przeciwnym wypadku, trzeba zwrócić się ku krzyżowi i w tym celu albo zawiesić go ponad ołtarzem albo postawić go na środku przed lub na ołtarzu, wyjaśniając, że krucyfiks nie jest bibelotem, który zasłania widok, ale najważniejszym wizerunkiem, który pomaga zorientować siebie na modlitwę. W rzeczywistości, oczy kapłana i wiernych skupiałyby się na krzyżu zamiast spoglądać na wszystkie strony.

 

Czy nie jest paradoksem, że ci, którzy bronią nowej formy rytu, jako tej, która sprzyja wolności, nie przewidują tej wolności dla starszej formy?

(...)

Źródło: Nowy Ruch Liturgiczny


 

   Zatem kryzys Liturgii jest konsekwencją kryzysu eklezjologii, tzn. niekatolickiego pojęcia o Kościele i błędnego nauczania. Skąd ten błąd? Z utraty wiary w nadprzyrodzoność. A to jest skutkiem racjonalizmu zrodzonego z wiary w ludzki rozum, z kultu rozumu. Kult rozumu zaś pochodzi z ludzkiej pychy. Doszliśmy tak do źródła - do pierwszego grzechu Lucyfera, który za tym wszystkim stoi.

 

   Szatan odnosi zwycięstwa, gdyż schlebia naszemu ego. Egoizm i pycha tak nas zaślepiają, że nie dostrzegamy rzeczywistości (szczególnie tej demonicznej), żyjemy niczym zahipnotyzowani.

Potrzebne jest nam przebudzenie. 

 

Pan Jezus mówi:

Nigdy nie czuj się zadowolony z siebie. Patrz na swą nędzę, abyś pozostał czujny i przebudzony. (...)

Uniżaj się, abym Ja zawsze mógł cię wznosić do Mnie i doskonalić cię.

()

 

<><

Kryzys liturgii, kryzysem Kościoła. Kryzys Kościoła kryzysem moralnym świata, postępującą degeneracją człowieka i zagładą tej cywilizacji. 

Cz.1 - Przyczyna kryzysu Liturgii


11 listopada 2019
Łaska i miłosierdzie płynące z Eucharystii

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041