O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Przez wieki w Starym Testamencie Bóg powoływał proroków, którzy wzywali do nawrócenia, do przemiany życia. Dotyczyło to szczególnie tych, którzy uważali siebie za porządnych, sprawiedliwych, dobrych, wypełniających Prawo. Dlatego prorocy byli prześladowani głównie przez tych, którym zaburzali ich dobre mniemanie o sobie. I w obecnych czasach Chrystusa jest nie inaczej. By nam pomóc spojrzeć na siebie samych w prawdzie, Bóg posyła nam Maryję - najczulszą z matek. A Ona wiernie wypełnia to posłannictwo, pomimo bólu jaki wciąż zadajemy Jej Niepokalanemu Sercu.

 

Maryja powiedziała do ks. Gobbiego:

To są bolesne lata prób. Wszystko przepowiedziałam wam na tyle różnych sposobów i przez tyle różnych znaków. Kto jednak Mi wierzy? Kto Mnie słucha? Kto stara się rzeczywiście zmienić swe życie?

Dwa miecze przeszywają Moje matczyne Serce. Z jednej strony widzę bowiem wielkie zagrażające wam niebezpieczeństwo z powodu kary, jaka już stoi u waszych drzwi. Z drugiej strony widzę waszą niechęć do uwierzenia i przyjęcia wezwań do nawrócenia, z którymi się do was zwracam, abyście mogli tego uniknąć". (DK 328)

„Zobaczcie, ileż znaków towarzyszy Mojej pełnej niepokoju prośbie!... Przez orędzia i objawienia w wielu częściach świata, przez liczne łzawienia, nawet krwawe, chcę dać wam do zrozumienia powagę chwili i to, że kielich Bożej sprawiedliwości jest już pełny. Nieprzyjmowanie nadzwyczajnych znaków i brak wiary w nie rani wewnętrznie Moje matczyne Serce. Cóż jeszcze mogę zrobić dla was, Moje biedne dzieci, tak zagrożone i narażone na niebezpieczeństwo? W ostatniej próbie ratunku daję wam bezpieczne schronienie w Moim Niepokalanym Sercu. Przez to Dzieło wzywam was ze wszystkich stron świata, abyście weszli do tego schronienia przez wasze poświęcenie się. (…) Sprawcie, by wzniósł się do Ojca potężny krzyk błagania i zadośćuczynienia”. (DK 233)

 

   By dostrzec prawdziwość tych słów, wypełnianie się tych przesłań i zapowiedzi spójrzmy może w prawdzie na następstwa lekceważenia Boga i Maryi – na uznane dziś przez Kościół Objawienia w Fatimie. Z początku były zwalczane nawet przez niektórych hierarchów Kościoła i to pomimo spektakularnego cudu słońca. Kościół zlekceważył te Orędzia, zatem i świat za nimi nie poszedł. I zgodnie z bolesną przestrogą Rosja rozszerzyła swe błędy na cały świat (komunistyczny ateizm) oraz wybuchła zapowiedziana II wojna światowa. Przyniosła ona nieskończone cierpienia i śmierć milionów ludzi. Można było tego uniknąć przez skruchę, pokutę i nawrócenie. Byłby to nieskończenie mniejszy wysiłek niż to, co ludzkość musiała znieść.

Z tych straszliwych skutków nieposłuchania Matki Bożej w Fatimie w 1917 r. nie wyciągnięto jednak właściwych wniosków i wciąż dalej popełnia się te same błędy! 

 

   W 1982 r. na 13 lat przed chyba najstraszniejszym w historii ludzkości ludobójstwem, kiedy w 1994 r. w ciągu zaledwie stu dni wymordowało się w Rwandzie za pomocą motyk i maczet ok. miliona ludzi, Matka Boża objawiła się w Kibeho. Płacząc dała trzem dziewczętom widzenie tych przerażających zbrodni, stosów zmasakrowanych trupów, rzeki krwi. One to opisały, nawoływały do pokuty, ale nie potraktowano ich dostatecznie poważnie. A Matka Boża mówiła (w dosłownym tłumaczeniu):Nie wysłuchane wezwania Maryi - odrodzedoprawdy.pl

 

"Świat jest krwiożerczy, grzechy są jak morze..., świat zmierza ku ruinie... jest coraz gorszy, zmierza ku własnej zagładzie... Świat przez grzechy odwrócił się od Boga. Trzeba zerwać z grzechem, szczególnie bałwochwalstwem, pokutować..., nie przywiązywać do dóbr tego świata. (...) Powrót do Jezusa przez pokutę, nawrócenie, modlitwę i autentyczną wiarę jest jedyną szansą ratunku..."

 

Powiedziała też,  zdaje się do tych, którzy twierdzą, że to tylko prywatne objawienia i nie mają obowiązku ich słuchać:

"Kiedy odwiedzam kogoś, aby do niego mówić, zwracam się do całego świata... Przychodzę do całego świata".

"Żałuj za grzechy! Żałuj za grzechy! Żałuj za grzechy! Nie zwracam się tylko do ciebie, lecz do wszystkich. Ludzie współcześni nie czują już tego zła, które czynią. Kiedy ktoś popełni grzech, nie przyznaje się, że źle postąpił. Proszę was, żałujcie za grzechy. Jeśli będziecie odmawiać tę koronkę, rozważając ją, będziecie mieli siłę do wzbudzenia w sobie skruchy. Dzisiaj wielu ludzi nie potrafi już prosić o przebaczenie. Ci ludzie znów krzyżują Syna Bożego. Przyszłam wam o tym przypomnieć, szczególnie tu, w Rwandzie, gdyż znajduję tu jeszcze ludzi pokornych, którzy nie są przywiązani do bogactw ani do pieniędzy."

 

A także:

"Mówię do was, ale nie słuchacie. Chcę was podźwignąć, a wciąż nie chcecie wstać. Wołam was, a udajecie głuchych. Kiedy zaczniecie czynić to, o co was proszę? Jesteście obojętni na wszystkie Moje wezwania. Kiedy zaczniecie interesować się tym, co pragnę wam powiedzieć? Daję wam wiele znaków, a ciągle nie wierzycie. Jak długo jeszcze będziecie głusi na Moje wezwania?" Kibeho 5.08. 1982 r.

 

 

Trzeba jeszcze przytoczyć nieco zapomniane, a wciąż niezwykle aktualne objawienie z 1846 roku w La Salette. Najświętsza Maryja Panna objawiła się dwojgu dzieciom dając im przesłanie. Po pięciu latach drobiazgowego dochodzenia Biskup miejsca za zgodą Watykanu wydał dokument uznający objawienia za prawdziwe. Tajemnica spisana przez dzieci została zapieczętowana i wysłana papieżowi Piusowi IX. Sekret po raz pierwszy został opublikowany w 1873 r. z Imprimatur bpa Naples, za osobistą aprobatą papieża. Oto fragment:

 

„(…) Kapłani – słudzy mojego Syna, kapłani – przez swoje złe życie, przez brak uszanowania i pobożności w celebrowaniu świętych tajemnic, przez miłość do pieniędzy, przez upodobanie w honorach i przyjemnościach; kapłani stali się naczyniami nieczystości. Biada kapłanom i osobom poświęconym Bogu, którzy swą niewiernością i złym życiem na nowo krzyżują mego Syna. Grzechy poświęconych Bogu wołają o pomstę do nieba, a oto pomsta jest u ich drzwi, bo już nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludu, nie ma już dusz wspaniałomyślnych, nie ma już osoby, która byłaby godna ofiarować Przedwiecznemu za świat Żertwę bez skazy. (…) Za niedługo Bóg uderzy w sposób bezprzykładny. Biada mieszkańcom ziemi! Cierpliwość Boża wkrótce się wyczerpie, a wtedy nikt nie zdoła się schronić od tylu klęsk nagromadzonych. (…)

 

Dalej była bardziej szczegółowa zapowiedź klęsk, chorób, mordów i wojen. Wiele ich było na przełomie XIX i XX wieku w całym świecie z najstraszniejszą I wojną światową. A co się tyczy Kościoła, to chyba pośród wszystkich herezji występujących do tej pory, bez wątpienia najbardziej niebezpiecznym i zaraźliwym jest modernizm, który właśnie na przełomie XIX i XX w. z jakimś niespotykanym zaślepieniem zaatakował same podstawy religii katolickiej siejąc zamęt wśród duchowieństwa i wiernych. Watykan w 1907 r. wydał dwa dokumenty - dekret "Lamentabili" oraz encyklikę papieża, św. Piusa X "Pascendi dominici gregis", w których ostro potępiono modernizm w Kościele oraz rozpoczęto z nim zdecydowaną walkę. Jak niebagatelna i wstrząsająca była to sprawa niech świadczą choćby te drastyczne słowa świętego papieża ze wspomnianej encykliki:

 

Moderniści wszelkimi możliwymi sposobami manifestują swoje poglądy, i naprawdę wydaje się jakby się miało do czynienia z opętanymi. (…) Niszczą pobożne tradycje, będące w powszechnym użyciu. (…) I przekonani są że w ten sposób najlepiej służą Bogu i Kościołowi, w rzeczywistości wyrządzają mu ogromne szkody. Ukazują swoje posłuszeństwo Ojcu Świętemu, nadają jednak jego słowom sens według swoich uczuć”;„Pisma modernistyczne są bardziej zgubne od druków pornograficznych gdyż zatruwają życie chrześcijańskie u źródła. To wszechświatowa powódź błędów. (…) Te zasady, to zbiór wszystkich herezji”.

 

Kapłani musieli złożyć antymodernistyczną przysięgę, a tych, którzy pozostali oporni ekskomunikowano. I wydawało się, że dzięki zdecydowanym działaniom Kościoła doktryna modernizmu została zwycięsko odparta. Jednak jak po kilku latach oceniono, pozostał on, choć fizycznie niewidoczny - jako stan dusz modernistycznych. Po Soborze Watykańskim II, kiedy to zaczęto wprowadzać w życie dokumenty soborowe, zdaje się, że do władzy doszły właśnie te dusze, bo po swojemu je interpretując tak zmodernizowały Kościół, że owoce tego są właśnie widoczne - szczególnie w krajach zachodnich. Jakże bolesne jest to, że w Kościele Katolickim kryzys wciąż pogłębia się, wciąż nie chce się uznać ani nazwać po imieniu przyczyn tego, nie ma już jedności nauczania, jedni drugich negują, rosną podziały... Dusze proste gubią się nie wiedząc kogo słuchać, nazbyt wielu gorszy się odchodząc z Kościoła...

 

Dalszy ciąg przesłania Najświętszej Maryi Panny z La Salette odnosi się również do naszych jak i przyszłych czasów:

Zwracam się z naglącym apelem do ziemi, wzywam prawdziwych uczniów Boga żyjącego i królującego w Niebie, wzywam prawdziwych naśladowców Chrystusa, który stał się człowiekiem, jedynego prawdziwego Zbawiciela ludzi, wzywam swe dzieci, ludzi prawdziwie mi oddanych, którzy mi się oddali, abym ich prowadziła do swego Boskiego Syna, których niejako noszę na swych rękach, którzy mym duchem żyli, wzywam wreszcie apostołów ostatnich czasów wiernych uczniów Jezusa Chrystusa, którzy żyli w pogardzie świata i siebie samych, w ubóstwie, cierpieniu i pokorze, wśród wzgardy i w milczeniu, w modlitwie i umartwieniu, w czystości i w zjednoczeniu z Bogiem, nieznani światu, czas, aby wyszli i oświecili ziemię. Idźcie i okażcie się jako me umiłowane dzieci, jestem z wami i w was, aby tylko wasza wiara była światłem, które was oświecać będzie w dniach nieszczęść. Niech wasz zapał uczyni was jakby spragnionymi chwały i czci Jezusa Chrystusa. Walczcie, dzieci światłości! Wy, nieliczni, którzy widzicie, bo oto czas czasów i koniec końców. (…)

 

Całość przesłania jest powszechnie dostępna. Skąd można wysnuć wnioski, że to dotyczy właśnie naszego czasu? Z wielu innych objawień. Najważniejsze wydają się być związane z Medziugorjem. W 1981 roku w tej Bośniackiej wiosce Matka Boża objawiła się sześciorgu dzieciom. Przedstawiła się jako Królowa Pokoju wzywając do nawrócenia. Została zlekceważona i dokładnie 10 lat po pierwszym objawieniu (co do dnia, godziny i minuty) w Jugosławii wybuchła wojna, a zwyrodnienie ludzi przekroczyło bestialstwo komunizmu i faszyzmu. Znów nie wyciągnięto z tego żadnych wniosków. A Objawienia trwają do dziś i są naukowo przebadane jak żadne inne. Nikt z naukowców nie zarzucił widzącym fałszerstwa, uznano, że są całkowicie zdrowi, że kogoś widzą. Królowa Pokoju przygotowuje tych, którzy poddają się Jej wychowaniu do przejścia przez wydarzenia najstraszniejsze, jakich ludzkość jeszcze nie zaznała. Sama długość objawień o tym powinna nam coś mówić. Ale Medziugorje do dzisiaj się przemilcza, lekceważy, ośmiesza i zwalcza pomimo nieskończonych dobrych owoców, po których powinno się rozeznawać - tak przecież uczy Biblia. Niestety to wszystko do dziś nie jest przestrogą. Ślepota i głuchota ludzkości jest zatrważająca. Jeszcze zwiększa pęd ku swej samozagładzie. Nieliczni tylko chcą się zmienić.

 

Wszystkie comiesięczne przesłania Królowej Pokoju spina jedno wezwanie: „módlcie się, módlcie się, módlcie się”. Oto recepta na wszystko. Dzięki modlitwie chrześcijanin staje się rzeczywistym  uczniem Chrystusa, idzie za Nim i poznaje Prawdę, która go wyzwala od wpływów tego świata, z podatności na zło, z uzależnień czy błędnych mniemań. Ale żeby roztargniona modlitwa stała się radosnym spotkaniem, trzeba się rozmodlić, trzeba nauczyć się stawać w Bożej Obecności. Każdy swoją wolą decyduje czy teraz zacznie słuchać, by nauczyć się żyć w pokoju i w tejże Obecności niezależnie od swojej sytuacji zewnętrznej, czy też ryzykuje, że dopiero wtedy zawoła do Boga, gdy przyjdzie na niego trwoga i rozpacz w świadomości bliskości swej śmierci. Niestety zbyt wielu dochodzi w życiu do takiej pychy, że nawet wtedy nie ugnie się, nie okaże z pokorą skruchy...

 

Wołania z Nieba stają się coraz bardziej naglące. Matka Boża nie mówi od siebie, wypełnia Wolę Bożą. Któż może lepiej niż Ona rozumieć i głosić Słowo Boże? Jeżeli uważnie przeczytalibyśmy całą Biblię zauważylibyśmy, że Pan Bóg zawsze ostrzegał ludzi przed tym, co miało się złego wydarzyć. Nigdy nie czyni niczego zanim nie objawi swoich zamiarów (zob. Am 3,7). I tak jest dzisiaj.

 

31 grudnia 1994 r. Matka Boża powiedziała do ks. Stefano Gobbi:

 

Jestem Matką bolejącą na widok tej biednej ludzkości, tak oddalonej od swego Pana. W powszechnej nieświadomości i obojętności kroczy ona drogą grzechu i zła, nieczystości i bezbożności, nienawiści i wojny. (…) Widzę wasze drogi skąpane we krwi, a przemoc i nienawiść spada jak straszliwy huragan na życie rodzin i narodów" (…).

 

Dalej zaprasza, by do Niej - z ustanowienia Bożego będącą duchową „Arką” - chronić się, poddawać się Jej prowadzeniu i wychowaniu, by być gotowym na czas, gdy szaleństwo opanowuje cały świat. Uczy jak żyć, by samemu nie oszaleć. Więcej, jak posiąść Nadzieję, by trwać w pokoju podczas zapowiadanego skutku powszechnego odstępstwa - „potopu ognia”, który ma zniszczyć tę cywilizację, by na jej gruzach mogło powstać zapowiadane "Nowe niebo i nowa ziemia" - Królestwo Boże pośród nas i w nas. Owym chronieniem się jest poświęcanie się Jej Niepokalanemu Sercu i wprowadzanie w życie Jej Orędzi.

 

Kto zachowuje czystość umysłu zauważać musi, że to, co ludzkość obecnie przejawia, jest jakimś przeczuciem katastrofy, krzykiem lęku, grozy, bólu i obrzydzenia. Bo ludzkość jest jak chory na trąd: widzi i czuje że gnije, cierpi, miota się i zatraca, szuka ratunku – lecz nie u Boga! Kto Go słucha, kto wprowadza w życie to, co Niebo mówi? Nawet najwierniejsi – jak by się wydawało - żyją w tej powszechnej nieświadomości i obojętności na wezwania, śpiewając pewnym siebie głosem przed ołtarzami i świętymi obrazami: „…hołd Ci oddaje wierny twój lud”. Sami sobie nadajemy tytuł "wiernego", "wierzącego", ale czy mamy takie relacje z Jezusem i Maryją, że wiemy na sto procent, że Oni tak właśnie nas widzą?

 

Te wszystkie dziejące się wokół znaki czasu byłyby rzeczywistością dostrzegalną i namacalną dla każdego, tylko trzeba by zrezygnować ze spędzania czasu przed ekranami i zacząć szukać kontaktu z samym Bogiem. Brak ufności, wstyd wiary jest jak każdy grzech zniewagą zadaną Bogu. Nie można tolerować w sobie żadnego. Czy pozostaniemy zainteresowani jedynie budowaniem dobrego obrazu, dobrego wyobrażenia o sobie, czy też wreszcie zainteresujemy się czy w oczach Boga rzeczywiście jesteśmy wierni, czy Mu się podobamy?

 

Musicie nic nie mieć wspólnego ze światem. Nic ze świata, być jego przeciwieństwem absolutnym. (…)” (Dialogi 2603)

 

Samo uczestnictwo w Ciele i Krwi Chrystusa (…) zobowiązuje nas, abyśmy umarli dla świata”.

(św. Fulgencjusz)

 

„Nie rozprawiajcie o Jezusie Chrystusie, jeżeli jednocześnie pragniecie świata”. św. Ignacy Antiocheński

 

Jeżeli unikamy usłyszenia tych słów, by tymczasem, póki jeszcze można, poużywać sobie życia, jeżeli nas to nie może tak poruszyć, by za tym pójść, to trzeba by się zastanowić do której my owczarni należymy? Przecież w Biblii jest powiedziane, że owce należące do Dobrego Pasterza rozpoznają jego Głos i idą za Nim.

 

Miłość Boga Ojca,

Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa

i Dar jedności w Duchu świętym,

niech będą z nami wszystkimi

- obyśmy tylko tego szczerze zapragnęli, tym się dogłębnie przejęli.

 

<><

Kto Mi wierzy? Kto Mnie słucha?  Wołam was, a udajecie głuchych.  
Widzę wasze drogi skąpane we krwi, a przemoc i nienawiść spada jak straszliwy huragan..."  

19 lutego 2020
Czy dobrem jest homoseksualizm, heteroseksualizm? Współżycie w małżeństwie podniesionym do rangi Sakramentu Świętego  służyć ma prokreacji, a nie "uprawianiu" jakiegoś seksu niczym rodzaju sportu. Bogu podoba się jedynie czystość. I do niej uzdalnia jej pragnących, ofiarnych dusz.

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041