"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                              Małgorzata   et    br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i Niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo Jej: Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę.  (Zob. Rodz 3,15; tą "piętą"- jak powiedziała sama Maryja, są Jej umiłowani Kapłani)

 

 

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Moje drogi są drogami wspaniałymi, prowadzącymi do doskonałości.

Jesteście wezwani do bycia doskonałymi. Jezus 

(Por. Mt 5,48; PŻwB 2.05.2001)

 

 

   O Jezu cichy i pokornego serca, Ty powiedziałeś, że ten, kto trwa w nauce Twojej pozna Prawdę, a  Prawda go wyzwoli.

Uznaję tę prawdę, że pycha jest gorsza od niewiary, bo jest oddaleniem się od Ciebie nawet przy powielaniu praktyk religijnych, że najbardziej cenisz w nas cichość, pokorę, małość i oddanie - bo są to owoce prawdziwej miłości do Ciebie. Przez Twoje Niepokalana Dziewico Maryjo wstawiennictwo proszę Cię Panie Jezu powiększ Twoją Miłość we mnie, uczyń we mnie Jej godną siedzibę wyzwalając od wpływu świata, złego i od siebie samego:

 

 

Ze strachu  przed złą oceną i podejrzeniem...                                                                      - wyzwól nas/mnie Panie Jezu

Ze strachu  przed  krytyką i  wyśmianiem...     

Ze strachu  przed  skarceniem i oskarżeniem...   

Ze strachu  przed  poniżeniem i upokorzeniem...   

Ze strachu  przed  wzgardzeniem i potępieniem...   

Ze strachu  przed  odrzuceniem i osamotnieniem...   

Ze strachu  przed  jakimkolwiek skrzywdzeniem ...   

Ze strachu  przed  cierpieniem i śmiercią...   

Z wszelkich strachów, obaw, lęków, buntów i pragnień odbierających mi pokój, radość oraz wolną i dobrą wolę...   

 

Z oburzania się na niesprawiedliwy osąd i krytykę...   

Z wpływów złego, próżności tego świata i wszelkiego udręczającego wzglądu ludzkiego...   

Z pragnienia akceptacji i uznania w oczach ludzi...                                                              

Z pragnienia aby być docenianym i wyróżnianym...   

Z pragnienia aby być chwalonym i cenionym...   

Z pragnienia aby być szanowanym i zaszczycanym...   

Z pragnienia aby być "Kimś" wielkim...

Z pragnienia aby mnie słuchano i zasięgano mojej rady...       

Z pragnienia aby dobrze o mnie myślano i o mnie pamiętano...   

Z pragnienia aby imponować i budzić podziw...      

Z pragnienia aby móc „błyszczeć” i szpanować...   

Z pragnienia aby mnie lubiano i kochano...             

Z pragnienia wielkich rzeczy dla siebie, wspaniałych osiągnięć i zaszczytów...   

Z pragnienia posiadania bogactwa i znaczenia...   

Z pragnienia bycia ważnym i wpływowym...   

Z pragnienia wywierania wrażenia i aby się ze mną liczono...   

Z pragnienia aby zwyciężać i aby wybierano mnie przed innymi...   

Z pragnienia / poczucia bycia lepszym od innych i od dominowania nad innymi...   

Z szukania własnej chwały i samozadowolenia...   

Z kierowania się ambicją i szukania satysfakcji...   

Z kierowania się  chęcią posiadania racji i ulegania emocjom...

Z krzyżującego mnie egocentryzmu, dumy i pychy...   

Z samozakłamania dla uzyskania zadowolenia własnego „ja”...     

Z żywienia urazy oraz pielęgnowania poczucia krzywdy uskarżaniem i użalaniem się nad sobą...

Z prowadzenia wewnętrznych dialogów i dyskusji... 

Z dopuszczania poczucia smutku, zniechęcenia, buntu i rozpaczy... 

Ze skłonności do uciekania świadomością  przed  przykrą dla mojego ego rzeczywistością...   

Ze skłonności  do porównywania się i ducha próżności...   

Ze skłonności do  porównywania się i ducha zazdrości intelektualnej i duchowej...   

Ze skłonności do patrzenia na zło i słuchania o tym, co złe...   

Ze skłonności do oceniania, analizowania i wyrażania swego stosunku...   

Ze skłonności do krytykowania, osądzania i potępiania...    

Ze skłonności do wywyższania siebie i poniżania innych we własnych oczach...         

 

Od dążenia do bycia pierwszym, szukania przyjemności i wygód...    - wyzwól nas/mnie Panie Jezu

Od budowania i umacniania swojej pozycji...   

Od szukania nowin, sensacji i od zaspakajania ciekawości...    

Od ducha wyższości, zdystansowania i wyniosłości...   

Od ducha rywalizacji i wyrachowania...        

Od ducha przekory, przewrotności i złośliwości...   

Od ducha nieprawości – skutku starania się o dobre mniemanie o sobie...   

Od lansowania swojej opinii dla ukazywania, że coś  znaczę...   

Od wpływu ukrytych, niespełnionych ambicji...   

Od skłonności do mówienia o sobie i od uskarżania się...   

Od jakiegokolwiek skupienia na sobie i szukania siebie w praktykach religijnych...   

Od stwarzania pozorów, grania ról dla przypodobania się i sprostania oczekiwaniom ludzi...    

Od hipokryzji, fałszu, dwulicowości...   

Od wszelkiej zakamuflowanej nikczemności...   

Od wszelkiej nieszczerości i obłudy...   

Od wyniszczania się życiem w grze pozorów...

Od wszelkich uzależnień, zniewoleń, pasji, manii i holizmów - skutków braku skruchy i uciekania od uświadomienia sobie swojej nieprawości...    

 

Spraw o Panie, mój Boże abym:

- zapragnął  Nowego Życia rodzącego się w bólu bolesnej Prawdy o sobie, wspieraj mnie poczuciem Twojej  Miłości i

udziel łaski prawdziwej skruchy ...                                                                                                           - proszę Cię Panie Jezu

- całym sercem zapragnął posiąść prawdziwą, nadprzyrodzoną Miłość, która nie musi przyodziewać się w pozory...                          

- zaprzestał przydawać sobie znaczenia, a miał świadomość swojej małości i całkowitej zależności od Ciebie,

   że jestem niczym embrion  w łonie matki...   

- posiadł świadomość, że to Ty z Miłości przywołałeś mnie z nicości do istnienia dla bycia przeze mnie kochanym 

  i stąd nie należę do siebie samego lecz  do Ciebie, i winienem Cię kochać bardziej niż samego siebie... 

nie pragnął być chwalonym lecz aby tylko Ciebie wszyscy chwalili...   

- już nie dowierzał sobie, a pokładał całkowitą ufność w Tobie...   

- zapragnął, byś wyzwolił mnie z mojej ludzkiej egocentrycznej natury, bym mógł stać się Twoim dzieckiem -

   uczestnikiem Twojej Boskiej Natury...   

- nie szukał pociechy u ludzi i w tym co światowe, a jedynie u Ciebie, Który wszystko rozumiesz...   

- nie szukał osobistego sukcesu, co wszystkie moje wysiłki pozbawia trwałych owoców...

- nie myślał krytycznie - bezpłodnie i szkodliwie nad tym, nad czym boleję w sobie i innych, lecz zawsze

  myśli te zanurzał w Twoim  miłosierdziu, byś obmył je z brudu i obrócił na korzyść wszystkich... 

 

 

Pragnę wiary, że możesz Samym Sobą wypełnić wszystkie moje  pragnienia i w Tobie,

   moim Bogu mogę znajdować swe zadowolenie...                                                                                      - pragnę Panie Jezu

Uszlachetniaj i uświęcaj Panie moje pragnienia, spraw bym pragnął podobać Ci się w najwyższym stopniu

   i całkowicie otworzył się na Twoje Łaski w uniżeniu oddając się Twojej Miłości i poddając Twojej świętej Woli...    

Pragnę żyć już nie dla ziemi, a dla Nieba, by nie być jak popękana cysterna nie utrzymująca Twej łaski...   

Pragnę uwolnienia się od tego wszystkiego, co ma wartość w oczach świata, a pozostaje w sprzeczności z Tobą

   i Twoim Prawem miłości...   

Pragnę już stale stać po Twojej stronie, nie po stronie świata...   

Pragnę łask, bym nie żył już w sobie i dla siebie, ale w Tobie, z Tobą i dla Ciebie przyjmując jako dobro

  wszystko, cokolwiek mi się przydarzy...   

Pragnę zamiast prawem zadowolenia własnego ja, kierować się twoim  prawem miłości, bym potrafił krzyżujących mnie  obdarzać miłością     wyzwalającą nas spod władzy zła...   

Pragnę wyzwolenia z zakamuflowanej podłości, bym nie dążył do zdołowania swojego oponenta, a do tego, by się wznosił...

Pragnę jedynie dla Twojej chwały, czyli w ukryciu czynić dobro otwierające mnie na zalew Twojej Dobroci...   

Pragnę łask na miarę ciężaru krzyża, który Ty mi ofiarowujesz, bym go z lekkim i ochotnym sercem brał każdego dnia...   

 

Oddaję Ci Panie cały mój egocentryzm, ulecz proszę moją duszę sprawiając, bym uznał miejsce wyznaczone mi pośród ludzi przez Twoją     Świętą Opatrzność i abym patrzył na wszystkich życzliwie, zawsze szukał dla innych usprawiedliwienia potrafiąc prawdziwie radować się gdy:

- inni będą kochani bardziej niż ja i wyżej cenieni ode mnie 

- inni będą lepsi i chwaleni, a ja będę niezauważany

- inni będą wygrywali, a ja będę przegrywał                                                  

- inni będą się stawać świętszymi ode mnie, bylebym ja stawał się tak  święty jak Ty tego oczekujesz.  

 

Pragnę łaski oczyszczenia i wewnętrznego uzdrowienia.

Pragnę łaski stałej skruchy i wdzięcznego, dziewiczego serca, na które już nie ma wpływu ani przeszłość ani przyszłość.

Pragnę nieustannie chodzić w świadomości Twojej Obecności w sobie i innych, i słyszeć Twój Głos...

Pragnę zjednoczenia, abym nie miał już żadnych pragnień dotyczących siebie samego, tylko jedno pragnienie Boga

obejmujące cały świat.

Pragnę przyjmować ze spokojem i miłością wzgardę, podejrzenie, poniżenie, skarcenie, odrzucenie, potępienie, jako zdrowy pokarm dla mej duszy, jako chrust podsycający we mnie coraz większy ogień miłości - abym w uświęceniu i zbawieniu mógł pomóc wielu.

Pragnę Panie, byś wzniósł mnie na pola kontemplacji, bym nie był już ludzkim wrakiem lecz wiernym kanałem Twojej Łaski.

Pragnę ducha wyrzeczenia i ofiary, by niczym gałązki podsycały płomień miłości w sercach ludzkich –

dla budowania Twojego Królestwa Miłości.

 

Oddaję Ci Panie wszystkie moje jeszcze niedostrzegane nędze i słabości, uwolnij mnie proszę od nich.

Przyjdź, zajmij się nimi, całkowicie mnie wyniszcz i ogarnij Sobą, bym osiągnął taką doskonałość, która Ci się podoba - amen.

 

Wdzięczny za Twoją niepojętą Miłość i ufając, że niczego na mnie nie dopuścisz, co byłoby ponad moje siły i do czego wpierw mnie nie przygotujesz,  oddaję się Tobie za świat, na śmierć, kalectwo, męczeństwo, życie w udręce… - na wszystko - dla Twojej Chwały!

Dziękuję Ci Panie, że mnie wysłuchujesz.

 

 

Nie niepokój się, nie szukaj uznania pochodzącego od tego świata. Nie szukaj ludzkiej chwały, bo podziwiany przez ludzi jest odpychający w Moich oczach.

 

 

Trzeba abyś ćwiczył się w oddawaniu Mi wszystkiego, co pojawia się w twoim umyśle i w twym sercu - natychmiast  (SP230)

 

 

Jeśli cokolwiek, co pochodzi ze świata i od ludzi, jest w stanie zranić twoje serce i zadać ból twojej duszy to znaczy, że twoja dusza i twoje serce nie są jeszcze uzdrowione z egoistycznej miłości szukającej dobra doczesnego. Jedna jest tylko miłość dająca radość duszy i pokój serca – Miłość Stwórcy, która daje istnienie wszystkiemu i radość nieskończoną zatopienia się w niej. (SP326)

 

 

Nikt nie wyrządzi ci krzywdy, jeśli dusza twoja będzie we Mnie.  Krzywdę możesz wyrządzić sobie wyłącznie ty sam, jeśli oddalisz się ode Mnie.    Wtedy właśnie to, co czynią inni staje się dla ciebie krzywdą i w nich ją upatrujesz. (sp)

 

 

Dostrzegaj Mnie we wszystkich, a Ja w tym spojrzeniu prześlę moc Mojej Miłości.

 

 

Uczyń w sobie pustkę po to, aby  Moja pełnia się w niej rozlała. (…) Moja pełnia w sercu, to miłość królująca w nim jako Pan i Władca.

 

 

Proś Mnie często, bym wzmógł w tobie pragnienie Mnie, smak i radość obcowania ze Mną. Takiej modlitwy wysłuchuję z przyjemnością.

 

 

Przyzywaj Mnie

jak światła, które zdolne jest oświecić twój umysł,

jak ognia, który zdolny jest rozpalić twoje serce,

jak mocy, która zdolna jest pokrzepić twoje siły.

Wzywaj mnie

jak przyjaciela, który pragnie dzielić z tobą wszystko, czym żyjesz,

jak Zbawiciela, który pragnie oczyścić twoją duszę z egoizmu,

jak Boga, który pragnie zanurzyć cię w Sobie już tu na ziemi, zanim jeszcze całkowicie zatoniesz w światłości wiekuistej. (…)

Wzywaj Mnie. Kochaj Mnie. Niech przeniknie cię pewność, że zostałeś umiłowany do szaleństwa, taki jaki jesteś ze wszystkimi twoimi ograniczeniami i nędzą, bo masz stać się tym, czym pragnę, to jest rozżarzoną pochodnią Bożej Miłości. (GPM22)

 

 

Bądź wdzięczny za łaski jakich ci udzielam oraz za te, jakich udzielam ludziom za twoim pośrednictwem. (SP291)

 

 

 

Litania o wyzwolenie, pokorę i Nowe Życie w Prawdzie i Miłości.
 

18 lutego 2020
Pełnienie woli Bożej nie prowadzi do życia nudnego, prowadzi do światła, do radości i pokoju.