"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane.     Utrzymujemy tę witrynę z własnych środków bez czerpania korzyści (nie zawiera reklam), a służyć ma ona powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie Boża Prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.  

Strony mogą zawierać pliki cookies.                                                                                                                                      br.stanislaw@gmail.com

 

DEO   OMNIA  GLORIA

 

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

 

Gorliwość i ufność

 

O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym...   Am 3,7

 

 

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Św.  Siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego znana jest pod imieniem Małej Arabki. Sama siebie nazywała Maleńką Nic, choć  w jej życiu nadprzyrodzoność stała się codziennością, a znaki Bożej Obecności ujawniały się nadzwyczaj wyraźnie. Ta karmelitańska mistyczka obdarowana była zdolnością czytania w duszach, bilokacji, lewitacji, stygmatami, darem proroctwa i wizjami. 

 

   Jej rodzice byli arabskimi katolikami. Mieszkali w wiosce Abellin (leżącej w połowie drogi między Hajfą i Nazaretem). Tracąc kolejne dzieci postanowili udać się pieszo do Betlejem, aby w miejscu narodzenia Zbawiciela wyprosić u Maryi  córkę, obiecując, że dadzą jej na imię Miriam. Prośba została wysłuchana. Miriam urodziła się  5.01.1846 r.  Dwa lata później na świat przyszedł chłopiec, któremu nadano imię Paweł (Boulos).  Jednak wkrótce w krótkim odstępie czasu oboje rodzice zmarli. Miriam zapamiętała, gdy jej tata w ostatnich dniach swojego życia wziął ją na ręce i podniósł w kierunku obrazu św. Józefa, mówiąc:

„Weź to maleństwo pod swoją opiekę. Matka Boża niech będzie jej matką, a Ty bądź dla niej ojcem”.

 

Dzieci zostały podzielone przez rodzinę. Pawła zaadoptowała siostra matki, a Miriam trafiła do  bogatego stryja, który po kilku latach przeniósł się z Palestyny do Aleksandrii w Egipcie. Rodzeństwo więcej się nie zobaczyło. Tak, jak prawie wszystkie dziewczęta w tamtych latach Miriam nigdy nie chodziła do szkoły i nie nauczyła się w dzieciństwie czytać i pisać. Przygotowywana była do roli żony, matki i gospodyni.  Pewnego dnia bawiąc się kąpała w wodzie dwa ptaszki i niechcący je utopiła. Usłyszała wówczas w swoim wnętrzu głos:

 

Widzisz, wszystko przemija. Jeżeli jednak oddasz Mi swoje serce, Ja będę z tobą zawsze”.

 

Nigdy tych słów nie zapomniała. Żyła bardzo pobożnie, co tydzień się spowiadała, w każdą sobotę pościła. Rozkochana w Jezusie z utęsknieniem czekała na  pierwszą Komunię świętą. Co tydzień pytała o zgodę swojego spowiednika, a on za każdym razem odpowiadał: „Chętnie, ale później”. Aż pewnego razu powiedział tylko jedno słowo „chętnie” i Miriam dostąpiła zjednoczenia się z Chrystusem.  

 

Gdy skończyła 12 lat opiekunowie  bez jej wiedzy i zgody obiecali jej rękę jednemu z kuzynów. Dowiedziała się o tym dopiero wówczas, gdy nadszedł czas zawarcia małżeństwa. Przygotowano jej suknię, narzeczony przyniósł kosztowną biżuterię. Jednak wbrew decyzji rodziny Miriam stwierdziła, że nie wyjdzie za mąż lecz poświęci swe życie Chrystusowi. Rodzina poprosiła miejscowego proboszcza i biskupa, aby przekonali Miriam, żeby była posłuszna.  Jednak w noc poprzedzającą dzień ślubu, podczas modlitwy ponownie usłyszała Boży głos:

 

Wszystko przemija! Jeżeli oddasz Mi swoje serce, Ja będę z tobą zawsze”.

 

Miriam stanowczo więc odmówiła. W akcie protestu ścięła swoje włosy i podała je na tacy stryjowi. Rozgniewana rodzina traktowała ją odtąd jak obcą, przeznaczoną  do najcięższych posług.  Po kilku miesiącach upokorzeń korzystając z nadarzającej się okazji postanowiła nawiązać kontakt ze swoim bratem mieszkającym w Galilei. Jej list miał dostarczyć  dawny służący wybierający się właśnie do Nazaretu, który był muzułmaninem. Gdy udała się do jego domu zaproponował jej porzucenie chrześcijaństwa i  przejście na islam. Stanowcza odmowa i żarliwe wyznanie wiary tak go rozwścieczyły, że nie panując nad sobą powalił ją na ziemię i szablą podciął jej gardło. Ciało gdzieś wyniósł i porzucił. Stało się to  w wigilię święta Narodzenia Najświętszej Maryi, 7.09.1858 r.   Krewni Miriam sądzili, że uciekła od nich i dlatego jej nie szukali.

 

Wspominając tę sytuację po latach Miriam mówiła, że miała wówczas wizję Nieba i usłyszała słowa:

Twoja księga jeszcze nie jest zapisana”.

 

Oprzytomniała w jakiejś grocie, w której opiekowała się nią jakby siostra zakonna ubrana w błękitny habit.  Po odzyskaniu zdrowia, przed rozstaniem,  opiekunka powiedziała do Miriam: „Nie zobaczysz już swej rodziny; wyjedziesz do Francji, gdzie wstąpisz do zakonu. Będziesz najpierw dzieckiem św. Józefa zanim staniesz się córką św. Teresy. Przyjmiesz habit karmelitański w jednym domu zakonnym, śluby złożysz w drugim, a umrzesz w trzecim, w Betlejem”.

Zaprowadziła Miriam do kościoła franciszkanów i odeszła. Miriam nie potrafiła powiedzieć, kim była troszcząca się o nią kobieta. Później uświadomiła sobie, że była to Matka Boża. 

Potwierdzeniem tych wydarzeń  była zabliźniona rana na gardle o długości 10 cm i szerokości 1 cm. Po latach jeden z lekarzy w Pau po wnikliwym zbadaniu zagojonej rany w raporcie z 24 czerwca 1875 r. stwierdził, iż nie ulega żadnej wątpliwości, że przecięta była arteria tętnicza. Zaś lekarz w Marsylii przy badaniu blizny stwierdził  brak kilku pierścieni tchawicy. Powiedział, że „choć jest ateistą, to Bóg musi istnieć, bowiem nie mogła ona przeżyć w żaden naturalny sposób”.     

  

 

Zakonnicy franciszkańscy zajęli się Miriam, znaleźli dla niej miejsce w chrześcijańskiej rodzinie, gdzie pracowała w kuchni i pilnowała dzieci. Swoje zarobki oddawała ubogim, sama żyła w wielkiej ascezie. Zmieniała pracę służąc coraz biedniejszym rodzinom. Pragnąc dotrzeć do brata zdecydowała się na podróż.  W Jerozolimie u Grobu Pańskiego złożyła dozgonny ślub dziewictwa za radą anioła. Do brata nie dotarła, jej tułaczka zakończyła się w Marsylii, gdzie wyemigrowała wraz z rodziną asyryjską, u której służyła. Tu mogła codziennie rano uczestniczyć we Mszy św. Pewnego razu po przyjęciu Komunii św. Miriam zapadła w ekstazę trwającą 4 dni. Lekarze nie znając takich objawów nie wiedzieli jak jej pomóc. Później  Miriam opowiadała, że w tym czasie widziała Niebo, czyściec i piekło. Została wówczas poproszona, aby przez post o chlebie i wodzie wynagradzała za grzechy łakomstwa, a przez noszenie biednego ubrania zadośćuczyniła za grzechy nieskromności i zbytku.

 

Odczuwając powołanie Miriam zdecydowała się wstąpić do klasztoru. Próbowała w zakonie franciszkańskim i karmelitańskim. Po dwóch latach pobytu we Francji udało się jej wstąpić do sióstr św. Józefa od Objawienia w Capelette, w pobliżu Marsylii, gdzie jako postulantka chętnie podejmowała się najcięższych prac. To tutaj zaczęto ją nazywać Małą Arabką.   W tym czasie coraz częściej Miriam doświadczała nadprzyrodzonych zjawisk, ekstazy wywoływały zainteresowanie ale i zaniepokoiły siostry.  Posłuszna przełożonej usiłowała nad nimi zapanować. Była  upokarzana różnymi wymaganiami posłuszeństwa, co z pokorą znosiła.  Jednak podczas głosowania zakonnic o przyjęcie Miriam do zgromadzenia, odrzucono jej kandydaturę ze względu na nadprzyrodzone dary "niewłaściwe w zakonie czynnym".  

Dla Miriam był to cios.  

 

W tym jednak czasie jedna z  sióstr przechodziła do zakonu kontemplacyjnego w  Pau i zaproponowała Miriam udanie się z nią. I tak w 1867 r. obie znalazły się w zakonie karmelitańskim. 

Spełniały się zatem słowa tajemniczej opiekunki: „Będziesz dzieckiem św. Józefa zanim zostaniesz córką św. Teresy”.

W nowicjacie Miriam przyjęła imię zakonne Maria od Jezusa Ukrzyżowanego.  Chcąc pozostawać niezauważana usiłowała panować nad nadprzyrodzonymi zjawiskami. Tymczasem pojawiły się stygmaty, które odnawiały się co czwartek i piątek na rękach, nogach, boku i czole. Mistrzyni nowicjatu nakazała, by uprosiła Boga, by na zewnątrz niej już żadne znaki się nie pojawiały. I tak się stało ale Miriam z miłości do Jezusa otrzymała mistyczny dar przebicia serca. Rana ta medycznie niewytłumaczalna została potwierdzona zaraz po jej śmierci, kiedy lekarze wyjmowali jej serce, by odesłać je do Pau.

Zdarzało się jednak, że w czasie niektórych ekstaz Miriam mówiła na głos.  Jedna z sióstr zapamiętała gorące wezwanie:

 

Świat śpi, a Bóg nieskończonej dobroci i godzien wszelkiej chwały jest zapomniany przez wszystkich. Patrz, cała natura, niebo i ziemia uwielbiają Boga, a człowiek, który poznał wielkie dzieła Boże, i winien Go uwielbiać, śpi! Chodźmy, rozbudźmy świat!

 

   Z niektórych ekstaz przełożone wymagały od niej zdawania relacji.  Zachowały się przekazy o darze widzenia na odległość wydarzeń zachodzących w bardzo oddalonych miejscowościach, o bilokacji (przebywania jednocześnie w dwóch miejscach), o lewitowaniu (unoszenie się w powietrzu). W wizjach głosiła proroctwa dotyczące pojedynczych osób, zakonu i  całej Francji. W ekstazach  Miriam wyśpiewywała też pięknym głosem nowe psalmy, pieśni uwielbienia, miłości i żalu. Do tych nadprzyrodzoności nie przywiązywała jakiejś specjalnej wagi. Sama nazywała siebie "maleńka nic".   Przepowiedziała i swoją wielką udrękę: „Jezus zezwoli diabłu, by mnie kusił przez czterdzieści dni; będę musiała wiele wycierpieć”.

I tak się stało. Wbrew swej woli jej ciało stawało się poddane władzy szatana. Była wprowadzana w sytuacje zagrażające jej życiu i zdrowiu. Potrzebna stała się pomoc egzorcysty.

Już po jej śmierci eksperci wyznaczeni przez  Kościół dla oceny jej postawy, odrzucili jej winę moralną czy chorobę psychiczną: „Opętanie lub silna obsesja ukazują się jako doświadczenie zesłane przez Boga w celu całkowitego oczyszczenia duszy, umożliwienia jej zgromadzenia wielkich zasług za udział w dziele zbawiania grzeszników i przygotowania tym sposobem duszy na jeszcze ściślejsze zjednoczenie z sobą” (o. Garrigou-Lagrange).

 

Dzisiaj, kiedy najczęściej milczy się albo i kwestionuje w kościele istnienie złych duchów i piekła, te zdarzenia dają do myślenia. 

 

 W 1866 r. do Pau przybył ojciec  Maria - Efrem – karmelita, profesor dogmatyki, przyszły biskup. Podzielił się z siostrami swym pragnieniem założenia żeńskiego klasztoru karmelitańskiego w Indiach. Wkrótce znalazł się fundator, wskazany dzięki wizji siostry Marii. I tak w  1870 r. 6 karmelitanek i 2 ojców karmelitów udało się do Indii.  

W Indiach siostra Maria rozpoczęła przygotowania do złożenia ślubów zakonnych. Poprzedziły je 21-dniowe indywidualne rekolekcje pod kierunkiem biskupa Marii-Efrema, który chciał rozproszyć wszelkie wątpliwości co do stanu duszy kandydatki. Wiedząc o wcześniejszych nadzwyczajnych wydarzeniach, ostatecznie doszedł do optymistycznego wniosku, że wszystko pochodzi od Boga. Uroczystość wyznaczono na 21.11.1871. Podczas homilii Maria usłyszała w swym wnętrzu słowa zapowiadające dalszy trud:

 

I patrz! Oto ty, nędzne stworzenie; ty, biedna »Mała Nic«; ty, pełna słabości i grzechu, w jednej chwili, poprzez trzy śluby, wzniesiona zostaniesz do niepojętej godności oblubienicy Króla Niebios. Raduj się więc, ale także drżyj, bowiem nie stajesz się jedynie oblubienicą Jezusa, lecz oblubienicą Jezusa Ukrzyżowanego, którego imię nosisz. Trzy uroczyste słowa, które wypowiesz, trzy śluby, które złożysz, dadzą świadectwo tak piękne i przejmujące zarazem, całkowitego ukrzyżowania siebie samej…  Ale Chrystus nie pozostawi cię na krzyżu samej. Krzyż bez Niego byłby zbyt ciężki. On tam będzie razem z tobą”.

 

Nieporozumienia rozpoczęły się już dzień później, kiedy siostra Maria nie chciała spontanicznie dzielić się treściami wizji. Dalsze wydarzenia doprowadziły do odesłania siostry Marii z powrotem do Pau we Francji. 

Tu siostra Maria marzyła o założeniu Karmelu w Betlejem. Zapowiadała również zgodnie z przesłaniem Maryi, że właśnie tam dobiegnie końca jej życie. Z początku traktowano te słowa z pewną rezerwą, z czasem wszczęto poszukiwania fundatora. Pewna arystokratka, Berthe Dartigaux wyraziła taką chęć. Uzyskano również pozwolenie Stolicy Apostolskiej.

I tak siostra Maria wraz z kilkoma innymi osobami zakonnymi i świeckimi wyruszyła do Betlejem. Na szlaku były miejsca i miasta w których przed laty przebywała: Marsylia z domem sióstr św. Józefa, Aleksandria, Jaffa, Jerozolima  i wreszcie Betlejem z grotą Narodzenia Pańskiego, gdzie rodzice uprosili jej narodziny.

 

Wkrótce siostra Maria na podstawie otrzymanego znaku wybrała miejsce na klasztor – wzgórze niedaleko miasteczka zwane wzgórzem króla Dawida.  Kłopoty związane z kupnem ziemi pokonano i zaczęto budować klasztor. Była jedyną spośród sióstr znającą język arabski, została więc przez matkę przełożoną wyznaczona na nadzorczynię robotników. Zdobywając ich szacunek radziła sobie z ich trudną postawą.        https://www.karmel.pl/klasztor-malej-arabki/

 

Podczas pobytu  w Betlejem ponawiały się ekstazy, dostąpiła też mistycznych zaślubin z Chrystusem. Pomimo tego powiększały się też cierpienia duchowe. Jedna z sióstr napisała o niej: 

„Gdy patrzę na jej ostatnie lata z perspektywy czasu, widzę, że Bóg sam utrzymywał ją w pokorze i ogołoceniu. Podczas gdy otoczenie wyrażało dla niej uznanie, to w zamian doświadczała ona cierpień wewnętrznych tak strasznych, że często już więcej znieść nie mogła. Wydawać się mogło, iż sam Chrystus ją odrzucił”. 

 

Tak jak powszechnie ludzie (a w tym chrześcijanie) żyją, dla niej było cierpieniem.   14 listopada 1871 roku  wyznała: "Dziś rano cierpiałam, ponieważ nie czułam Boga. Wydawało mi się, że moje serce było jakby z żelaza. Nie mogłam myśleć o Bogu, wezwałam Ducha Świętego..."

 

Miriam miała szczególne nabożeństwo do Ducha Świętego, Który niczego jej nie odmawiał. Gdy pewnego razu siostry spytały, jak On wygląda, żachnęła się: „Aniołowie nie mogą nadać Mu kształtu, a ja, nicość, proch, mogłabym Mu Go nadać! Nie widzimy Go nigdy takim, jaki jest!”. — „Dlaczego? — zapytano znowu — co mamy na oczach?” — „Zasłonę pychy” — powiedziała. Duch Święty najchętniej przybliżał się w postaci srebrzystej gołębicy, lśniącej w słońcu Bożej Prawdy. Lotność i przenikliwość Świętej Prawdy jest nie do wyrażenia.  

 

Skromna, pokorna siostra zakonna codzienność łączyła z nadprzyrodzonością, potrafiła np. uzdrowić psa czy przywrócić świeżość skwaśniałemu mleku, ekstazy zaś nazywała snem, stygmaty – objawami choroby.   Pewnemu biskupowi powiedziała: „Nie ścigaj rzeczy niezwykłych, bowiem tak osłabi się wasza wiara”. Najważniejsza bowiem jest pokora. Kiedy indziej mówiła:

 

"W piekle znaleźć można wszelkie cnoty, z wyjątkiem pokory. W Niebie znaleźć można wszelkie wady, z wyjątkiem pychy".  

 

"„Ja” – jest tym, co gubi świat. Ci, którzy mają własne „ja”, niosą wszędzie ze sobą smutek, lęk… Nie można mieć jednocześnie Boga i własnego „ja”. (…) Ten, który nie ma własnego „ja”, posiada wszystkie cnoty i pokój i radość".

 

Umiłowawszy ubóstwo radziła: 

 

"Pamiętajcie, że gdybyście miały przed sobą całe morze, to weźcie tylko tyle, ile jest konieczne”.

 

Trwając w uniesieniu przekazywała siostrom różne nauki: 

"Owieczki, Dziewica Maryja mówi, że musicie dobrze wykorzystywać czas w ciągu tygodnia, dobrze pracować dla Jezusa, pod spojrzeniem Jezusa w milczeniu, w cierpliwości, w wewnętrznym skupieniu. W niedzielę należy cały dzień przeznaczyć dla Pana. Tego dnia należy modlić się i czytać książki, które mówią o Jezusie"

 

 

Wewnętrzny głos przypominał siostrze Marii, że jej pobyt w Betlejem potrwa mniej niż 3 lata.  Pewnego razu na placu budowy  przewróciła się i złamała w kilku miejscach lewą rękę. Pojawiła się gangrena...

 

Mówiła:

"Ujrzę mojego Boga! Ujrzę mego Boga. Nie z oddali, jak widzę Go teraz, ale rzeczywiście, prawdziwie... Ujrzę żywego Boga! Usłyszę jego głos! Moje kości i moje ciało będą nasycone radością. Po tym, jak byłam w przepaści, będę w pałacu razem z Nim! Kiedy Ciebie ujrzę, wszystko we mnie ożyje i nabierze nowej mocy w Tobie, mój Boże! O mój Boże, jak świat jest ślepy, że boi się śmierci... Ta szczęśliwa śmierć!.. O przychylna śmierci, oddaj mnie szybko mojemu Umiłowanemu!... Tak, jesteś dobra, uwalniasz mnie z więzienia. Wyjść z ciemności, by zjawić się w jasności!... Ujrzę mojego Boga!... Pan mi to obiecał!". 

 

I Pan zabrał Swą oblubienicę z tego świata do niebiańskiego pałacu  w nocy 26.08.1878 r.  Miała 33 lata.

 

 

Została kanonizowana 17.05.2015 r.. Żyje nieśmiertelna w Kościele Chrystusowym, Kościele Chwalebnym. W tych naszych duchowo jakże ciężkich czasach, jest dla nas wzorem do naśladowania, przynosi nadzieję, wstawia się za nami.  Jej wspomnienie liturgiczne  obchodzone jest w dniu 26 sierpnia. Ponieważ w ten dzień w polskim kościele przypada uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, zakony karmelitańskie wspominają Małą Arabkę dzień wcześniej (25 sierpnia).

 

*

 

Czy Mała Arabka była szczególnie przez Boga wybraną? To, co głosiła i jak żyła nas nie dotyczy? 

Mówiła:

"Jesteśmy stworzeni, żeby miłować naszego Stwórcę, a nie, żeby iść za naszym pragnieniem. Czym jest człowiek wobec swego Stwórcy? Dlaczego człowiek jest zły? Podziwiajmy cierpliwość Boga... Och! Tak, tysiąc lat mija jak jeden dzień. Lecz my jesteśmy stworzeni, żeby miłować naszego Stwórcę, a nie, żeby iść za naszym pragnieniem... Na ile będziemy czynić własna wolę, na tyle będziemy przypiekać się w czyśćcu, być może dziesięć lat za jeden czyn, w zależności od stopnia jego ważności... Na co człowiekowi zdobyć wszechświat, jeśli zgubi swoją duszę?"

(Fragmeny zapisków z ekstazy 18.10.1875 r.) 

 

Dziś niestety kult Boga został w znacznej mierze zastąpiony kultem rozumu i kultem własnego ciała. Rzeczywistość duchowa jest wyśmiewana, stała się tematem tabu. Nadprzyrodzoność uznaje się za ciemnogród, moralność za przeżytek.

To wszystko dlatego, że ulegamy duchowi tego świata, poddajemy się fałszywemu duchowi racjonalizmu i naturalizmu - zabijających w nas prawdziwą wiarę, Wiarę w nadprzyrodzoność - co dobitnie zdemaskował okres tzw. pandemii. Jakże sami sobie tym strasznie szkodzimy, gdy pod pozorem dobra poddajemy się wpływowi tego szalonego już świata. Pragniemy trwałego szczęścia, zdrowia, chcemy używać życia, gonimy za ziemskimi sukcesami, przyjemnościami, wygodami, rozkoszami... za wszelką cenę prowadząc całkiem bezsensowne i bezowocne życie.  Ogarnęły nas już takie duchowe ciemności, że nie lękamy się nawet wiecznego potępienia, nie dbamy o swoją duszę, o swoją wieczność. Nie interesując się Bożą Prawdą, nie chcąc wierzyć w Boga takiego jaki jest, nie dowierzając Bogu, nie ufając Bogu, gonimy po  bezdrożach  za fatamorganą szczęścia, jaką wyświetla przed nami ten świat, tak wrogi Bogu i nam samym tzn. naszym duszom - naszej nieśmiertelnej samoświadomości. Nic jednak nas nie nasyca, a jeszcze bardziej rozpala namiętności i żądze, wzbudza strach przed przegraną, przed ludzkim osądem, przed utratą wpływów, zdrowia czy życia. Psychika nasza tego nie wytrzymuje, szukamy odprężenia wpadając w uzależnienia,  zniewolenia, goniąc za kolejnymi emocjami.   I najczęściej sami swoim złymi wyborami i błędnym  sposobem myślenia doprowadzamy siebie do chorób, do psychicznych załamań, lęków, depresji, rozpaczy...

Oby te nieustannie powiększające się kataklizmy i choroby, które Bóg dopuszcza dla naszego przebudzenia, jak najszybciej skłoniły nas do refleksji, do nawrócenia zgodnie z oczekiwaniami Boga, Który Jest Prawdą i Miłością, Który daje prawdziwe, bo trwałe, nieprzemijające szczęście. 

 

Maria od Jezusa Ukrzyżowanego odkryła, że szczęście jest tylko w Bogu, w całkowitym oddaniu się Bogu. Nie szukała, nie pragnęła  ludzkich miłości, przyoblekała się w miłość Ducha Świętego w bliskiej więzi z Duchem Świętym, Który  obdarował ją tak wieloma nadprzyrodzonymi darami.   

 

 

 

  Modlitwa do Ducha Świętego, którą nauczyła  Miriam Mistyczna Gołębica, podczas jednej z wizji w czasie nowicjatu.

 

 

Duchu Święty, natchnij mnie.

Miłości Boża, pochłoń mnie.

Po prawdziwej drodze prowadź mnie.

Maryjo, Matko moja, spójrz na mnie.

Z Jezusem błogosław mi.

Od wszelkiego zła,

od wszelkiego złudzenia,

od wszelkiego niebezpieczeństwa

zachowaj mnie bezpiecznie.

Amen.

 

 

 

 

Z duchowych pism.

 

 

 

Duch Święty

 

 

Prawdziwe nabożeństwo do Ducha Świętego

(...) Wtedy usłyszałam głos: "Świat i wspólnoty zakonne poszukują nowości w nabożeństwach, a zaniedbują prawdziwe nabożeństwo do Pocieszyciela. To dlatego tkwią w błędzie, w rozłamach, to dlatego nie ma ani pokoju, ani światła. Nie wzywa się światła, jak winno być wzywane, a ono właśnie objawia nam prawdę. Zaniedbuje się tego nabożeństwa nawet w seminariach...

Trwają prześladowania, zazdrość pomiędzy wspólnotami zakonnymi. To dlatego świat jest w ciemnościach...

Każdy - w świecie czy we wspólnotach - kto będzie wzywał Ducha Świętego, nie umrze w błędzie.

Każdy kapłan, który będzie szerzył to nabożeństwo, otrzyma światło, gdy będzie mówił o tym innym."

 

Zostało mi powiedziane, że w całym świecie należy ustanowić to, by każdy kapłan raz w miesiącu odprawiał Mszę świętą o Duchu Świętym. Ci wszyscy, którzy będą w niej uczestniczyć, otrzymają szczególne łaski i światła.

Powiedziano mi ponadto, że nadejdzie dzień, kiedy szatan będzie wykoślawiać obraz naszego Pana i jego słowa w osobach żyjących w świecie, kapłanach i zakonnicach. Ale ten, kto będzie wzywał Ducha Świętego, odkryje błąd.

Widziałam też tyle rzeczy na temat tego nabożeństwa, że można by napisać grube tomy, ale ja nie potrafię o tym mówić. A ponadto, jestem nieuczona, która nie umie ani czytać ani pisać. Pan odkryje to światło temu, komu zechce...

 

Duch Pocieszyciel

Dziś rano (14 listopada 1871) cierpiałam, ponieważ nie czułam Boga. Wydawało mi się, że moje serce było jakby z żelaza. Nie mogłam myśleć o Bogu, wezwałam Ducha Świętego i powiedziałam:

"To Ty dajesz nam poznać Chrystusa. Apostołowie pozostawali długo razem z Nim nie rozumiejąc Go, ale jedna kropla Ciebie wystarczyła, aby Go zrozumieli. I Ty również sprawisz, że zrozumiem Go także.

Przyjdź moje pocieszenie, przyjdź moja radości, przyjdź mój pokoju, moja siło, moje światło. Przyjdź i oświeć mnie, abym znalazła źródło, z którego powinnam się napić. Kropla Ciebie wystarczy mi, byś pokazał mi Jezusa takim, jakim jest.

Jezus powiedział, że Ty pójdziesz do nieuczonych. Jestem pierwszą z nieuczonych. Nie proszę Cię ani o inną wiedzę, ani o inne poznanie, jak tylko o mądrość odnalezienia Jezusa i o mądrość trwania przy Nim".

I poczułam w sercu lekko rozpalone żelazo. Duch Święty niczego mi nie odmawia.

 

Duch Jezusa

Duchu Święty oświeć mnie. Co mam uczynić i w jaki sposób znaleźć Jezusa? Uczniowie byli niewykształceni, byli razem z Jezusem i nie rozumieli Jezusa. Ja również jestem w domu Jezusa i nie rozumiem Go wcale. Najmniejsza rzecz niepokoi mnie, wywołuje drżenie; jestem zbyt delikatna, nie jestem zbyt wielkoduszna, by poświęcać się Jezusowi...

O, Duchu Święty, kiedy dałeś im Twój promień światła, uczniowie niejako zniknęli. Nie byli tym, czym przedtem. Ich siła została odnowiona, ofiary stały się dla nich łatwe. Poznali oni Jezusa bardziej, niż kiedy był razem z nimi.

Źródło pokoju, światła, przyjdź i oświeć mnie. Jestem głodna, przyjdź mnie nakarmić; jestem spragniona, przyjdź mnie napoić; jestem ślepa, przyjdź mnie oświecić; jestem uboga, przyjdź mnie ubogacić; jestem niewykształcona, przyjdź mnie pouczyć.

Duchu Święty powierzam się Tobie...

 

Ognista Synogarlica

Pan pokazał mi wszystko.

Widziałam ognistą Synogarlicę. Zwróćcie się do ognistej Synogarlicy, do Ducha Świętego, który daje początek wszystkiemu...

Moim udziałem jest pokój. Moim udziałem jest krzyż i pokój. Natomiast boleść i zniechęcenie są udziałem wroga i tych, którzy słuchają nieprzyjaciela.

Dzieciom daje się mleko, mleko pachnące miłością, mleko zaprawione miłością...

Widziałam mojego Boga, widziałam mojego Boga. Umieram, widziałam mojego Boga... Widziałam przedmiot moich pragnień, widziałam przedmiot mojej miłości, widziałam przedmiot mojego życia...

 

Nabożeństwo do Ducha Świętego

Widziałam przede mną Synogarlicę a nad nią przelewający się kielich, tak jakby było w nim źródło. To, co wylewało się z kielicha, zraszało Synogarlicę i obmywało ją.

Zarazem usłyszałam głos, który wychodził z tego wspaniałego światła. Głos powiedział: "Jeżeli chcesz mnie szukać, poznać i pójść za mną, wzywaj Światło, to znaczy Ducha Świętego, który oświecił moich uczniów i który oświeca wszystkie ludy wzywające Go...

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, ktokolwiek będzie wzywał Ducha Świętego, będzie mnie szukał i mnie znajdzie, znajdzie mnie przez Niego. Jego świadomość będzie delikatna jak polny kwiat. Jeżeli będzie to ojciec lub matka, to pokój zapanuje w jego rodzinie. Pokój będzie w jego sercu zarówno w tym, jak i w przyszłym świecie. Nie umrze w ciemności, ale w pokoju.

Żarliwie pragnę, byś powiedziała, że wszyscy kapłani, którzy odprawią raz w miesiącu mszę świętą o Duchu Świętym, uczczą mnie. A ktokolwiek mnie uczci i będzie uczestniczył w tej Mszy świętej, będzie uczczony przez samego Ducha Świętego; i będzie miał w sobie światło; w głębi jego duszy będzie pokój. To On przyjdzie uleczyć chorych i obudzić tych, którzy śpią...

A na dowód tego, ci wszyscy, którzy będą odprawiać tę Mszę świętą, albo będą w niej uczestniczyć, i którzy będą wzywać Ducha Świętego, nie wyjdą z tej Mszy świętej nie doznawszy tego pokoju w głębi swej duszy. I nie umrą w ciemnościach".

Więc powiedziałam: "Panie, co ja mogę zrobić? Nikt mi nie uwierzy; widzisz, w jakim jestem stanie".

A On mi odpowiedział: "Kiedy nadejdzie chwila, ja uczynię wszystko, a ty będziesz niepotrzebna...".

I wszystko zniknęło, a moje całe serce pozostało rozpalone miłością.

 

 

 

 

Atrybuty Boga

Wszystko

Szukajcie samego Boga nie zatrzymując się na niczym, co stworzone. Jeśli mówicie, to tak jakbyście nie mówili; jeśli widzicie, to tak jakbyście nie widzieli; jeśli słuchacie, to tak jakbyście nie słuchali. Bóg sam jest wszystkim; stworzenie jest tylko nicością i grzechem. Wszystko tu na ziemi jest marnością, ponieważ wszystko, co mija jest niczym. W chwili śmierci będziemy bardzo żałować, że nie wykorzystaliśmy czasu!...

 

Bezmiar

Do czego porównam mojego Boga? Do oceanu? To nie wystarczy.

Gdyby cała ziemia miała jedną tylko kroplę wody, żeby się orzeźwić, to by jej nie wystarczyło. Podobnie miłość wszystkich serc nie wystarczy dla Ciebie, mój Boże.

Ja jestem kroplą wody, a Ty jesteś oceanem.

Pragnę serca większego od ziemi i morza, by Cię kochało!...

 

Wszechobecność

Zeszłam do morza, na samo dno jego przepaści i usłyszałam: Popatrz na wszystko, zbadaj wszystko. Popatrzyłam na wszystkie zwierzęta, które żyją w morzu i obejrzałam wszystkie skały i całe stworzenie, które ofiaruje morze. A potem zobaczyłam Boga w morzu, a Bóg zawierał w sobie morze.

Potem powróciłam na ziemię i poruszyłam ją, weszłam do samego środka i znalazłam Boga we wszystkim, wszędzie, a Bóg zawierał w sobie ziemię.

I wówczas usłyszałam głos, który powiedział: Tak jak te zwierzęta, które żyją w morzu (żyją i poruszają się w morzu, podobnie wszystko, co jest na ziemi żyje i porusza się w Bogu) i jest ogarnięte przez Boga...

 

Sprawiedliwość

Błaganie sprawiedliwości Bożej.

Dosyć, mój Boże, dosyć, przestań! Uczyń Twoje serce tkliwym, mój Boże. Usłysz jęki i wołanie; zobacz spustoszenie!... Dosyć, przestań, uczyń Twoje serce tkliwym; nakłoń ucha na wołanie...

Wiem dobrze, Panie, że uderzasz nas wbrew nam samym; ale Twoja sprawiedliwość jest mocniejsza. Dosyć Panie, ulituj się nad nami. Twoje serce jest nieskończenie łagodne, ale Twoja sprawiedliwość jest straszniejsza od piekła...

Nie postępuj z nami według Twej sprawiedliwości, ale według Twego miłosierdzia, bo Ty sam jesteś święty, sprawiedliwy.

Wolę dla siebie i dla moich braci stanąć przed Twoim miłosierdziem a nie przed Twoją sprawiedliwością.

Postępuj z nami, Panie, według Twego miłosierdzia; nasze niesprawiedliwości nie mogą ukazywać się przed Twoją sprawiedliwością. Jeśli osądzisz mnie według Twej sprawiedliwości, to jakże głębokie będzie piekło dla mnie i moich braci!...

Ponieważ jesteś sprawiedliwy, mój Boże, postąp więc z nami według Twego miłosierdzia.

Ulituj się nad wołaniem moich braci...

 

Sprawiedliwość Miłości

Bądźcie wierni Bogu. Jeśli człowiek jest wierny Bogu, Bóg będzie wierny człowiekowi.

To nie Bóg wymierza człowiekowi karę, to człowiek sam ją prowokuje. Nie ma ani jednego człowieka, który mógłby oskarżyć Boga.

A jednak, Bóg byłby smutny - gdyby mógł się smucić - że jest zmuszony przez zbrodnie człowieka...

Popatrzcie na ojca, który kocha swego najstarszego syna. Im bardziej go karci i im więcej zadaje mu ran, tym bardziej syn staje się zły. Aby go uratować, ojciec musi wysłać go do więzienia. A człowiek jest droższy Panu Bogu niż jego Syn pierworodny...

Jednak, jeśli my opuszczamy Boga, to On nam daje czas i skruchę...

Mój Boże, bądź naszym sędzią nie tak jak człowiek, ale jak Bóg, jak Ojciec i Stwórca.

 

Miłosierdzie

Panie, dziękuję Ci, że zechciałeś być moim sędzią; wolę iść do piekła z Twojej woli i z Twojego wyroku niż pójść do nieba z mojego wyroku.

 

Miłosierdzie obmywa z grzechów

Panie, jestem czarna, czarniejsza niż węgiel; ale Twoje miłosierdzie, które jest większe od morza, mnie obmyje.

Gdyby wszyscy szli do morza by się napić i obmyć, morze od tego ani by się nie wyczerpało, ani zabrudziło.

Panie, Ty jesteś tym morzem. Wielu Ciebie pragnie, ale jesteśmy ślepi: nie umiemy ani Ciebie szukać, ani Ciebie widzieć, ani Ciebie znaleźć, ciemności nas oślepiają.

Ja również, Panie, do nich się zaliczam...

 

Wstawiennictwo wobec miłosierdzia

Ulituj się nad mymi braćmi; Boże mój, litości! Oni sławią Ciebie lepiej niż ja... Znajdowałam się niżej od nich, a Ty mnie wyciągnąłeś z przepaści... Nie kocham Ciebie tak, jak na to zasługujesz. Zmaż, mój Boże, zmaż...

Pan lituje się bardziej nad nędznym chorym niż nad sprawiedliwym, który boi się ziemi...

Tak, Panie, mówisz moim braciom, że nie mają prawego serca: "Ten, który boi się stworzenia, usuwa Mnie na bok". Serce prawe i pokorne podnosi się; przechodzi przez ogień, przez wszystko i idzie do Boga... Widziałam je, mogę o nim zaświadczyć...

Nie mogę patrzeć tak na moich biednych braci...

 

Cierpliwość

Moja córko, bądź spokojna. Nie martw się tym, co ludzie o Tobie decydują; bądź spokojna. Zamiary ludzkie mijają: pozwól im się wypełnić.

"Popatrz: Ja, który jestem Bogiem, nie sprzeciwiam się, czekam. Nie sprzeciwiaj się i czekaj razem ze Mną..."

 

Obecność Boga

(28 lipca 1871 głos do niej mówi): Uważaj, bądź ostrożna: Pan pragnie, Pan pragnie, Pan pragnie...

- Ale czego On pragnie? Proszę mi powiedzieć.

- On pragnie, abyś nie traciła Go z oczu, nawet na kwadrans...

 

Poczucie bezpieczeństwa w Bogu - Dziecko w łonie matki

Panie, zachowuj mnie zawsze w Twej miłości, tak jak matka zachowuje dziecko w swoim łonie. Tam ono nie potrzebuje nic ani do jedzenia, ani do picia; chroni się przed każdym niebezpieczeństwem; przy swojej matce ma wszystko...

Panie, jeśli zachowasz mnie w Twojej miłości, nie będzie mi nic brakowało...

Nie pragnę niczego innego jak tylko być Twoją; nie chcę nigdy oddalić się od Ciebie...

Jak dziecko, które staje się kruchym i nędznym, kiedy opuści łono matki, także i ja byłabym nieszczęśliwa, gdybym Ciebie opuściła.

Zachowuj mnie, Panie, w Twoim łonie; zachowuj mnie we wnętrzu Twej miłości...

 

Pisklę pod matczynymi skrzydłami

Od wczoraj śpiewałam i śpiewam Panu pieśń.

Powiedziałam: Panie, jestem jak małe pisklę, złapane przez kanię; ona dziobnęła je w głowę, prawie je zmiażdżyła; ale biedne maleństwo uciekło pod skrzydła matki, żeby być bezpieczne.

Ja też byłam pogrążona w lęku, w smutku, w bólu. Moje kości się rozpadły; szpik moich kości stał się nieprzyjemny; moje ciało zostało zmiażdżone.

Zwróciłam me oczy do Ojca, a On na mnie spojrzał i to spojrzenie mnie uzdrowiło. Szpik moich kości, który był nieprzyjemny, stał się słodki jak cukier; moje kości się wzmocniły i stały się takie, jakbym miała piętnaście lat; moje ciało poruszyło się z radości i cała moja istota także.

Pobiegłam do mojego Ojca i Króla; a mój Król podszedł do mnie i byłam jak małe pisklę pod skrzydłami swej matki. I patrzyłam na mojego nieprzyjaciela przez piórka skrzydła mojego Ojca i mojego Króla, niczego się nie bojąc; byłam bezpieczna...

Weszłam z Królem i wyszłam z Królem. Moi nieprzyjaciele widząc mnie byli zdumieni i mówili: Nie, to nie ona; to jakaś inna...

A jednak, tak, to ja, ponieważ Najwyższy wziął mnie pod skrzydła swej opieki i weszłam z Królem i wyszłam z Królem.

Widząc mnie, moi nieprzyjaciele się przestraszyli i kolana uginały się pod nimi i upadali, a ja szłam po ich głowach...

Och, nie jestem w stanie wypowiedzieć tego tak, jak to czuję...

 

Jezus

Wspaniały Jezus

Och! Jak wspaniały jest Jezus! Mój Boże, wielbię Cię. Tylko Tyś jest wielki; uwielbiam z podziwem... jesteś wspaniały. Któż do Ciebie jest podobny? Nie ma innego Boga podobnego do Ciebie, ani w niebie, ani na ziemi.

Jakże jestem szczęśliwa, że Bóg mnie stworzył, by Go nazywać moim Bogiem! Gdybyś mnie stworzył bez rozumu, nie mogłabym powiedzieć: "mój Bóg". Dziękuję Ci, że dałeś mi rozum: ofiaruję Ci go.

Jakże jestem szczęśliwa, że mam Ojca, który napełnia niebo i ziemię! Niech wszystko dźwięczy od pieśni pochwalnych na cześć mojego Boga! Niech góra skacze z radości, niech ziemia się raduje!...

 

Jezus, Bezkresne Morze

Mówiłam Jezusowi: Jesteś morzem bez kresu. Twoja woda jest biała jak śnieg, jaśniejsza od światła.

Ty mówisz nam wszystkim: Przyjdźcie do Mnie, którzy jesteście spragnieni, i pijcie; przyjdźcie się napić, ochłodzić; przyjdźcie, zapomnijcie o wszystkich waszych bólach...

 

Gdybyś wiedziała, kto cię kocha...

"Moja córko, gdybyś wiedziała, kto Cię kocha i jak bardzo Cię kocha, jak bardzo byś się zmieszała!"

 

Ja jestem tym, który wskrzesza zmarłych...

Pan przeszedł i powiedział mi: "Córko, czy wiesz, kim jestem? Jestem Tym, który wskrzesza zmarłych; jestem Panem, który ożywia duszę... Pójdę przed tobą, jak pasterz przed swoją owieczką..."

 

Spojrzenie Jezusa

Kiedy Jezus patrzy na swych wybranych, pod jego spojrzeniem rozpływa się serce. Och! To spojrzenie!...

 

Syn Adama

Nazywa mnie córką Adama... A On też jest synem Adama. On stworzył Adama i stał się synem Adama...

 

Słodycz Jezusa

Słodko jest słyszeć o Jezusie, ale słodszym jest słyszeć samego Jezusa...

Słodko jest myśleć o Jezusie, ale słodszym jest posiadać Go...

Słodko jest słuchać Jezusa, ale słodszym jest pełnić Jego wolę...

 

Jezus Ziarno

Panie, Panie, jesteś ziarnem. Ty, Jezu, jesteś ziarnem mojej duszy; a Bóg (Ojciec) jest słońcem, które ogrzewa tę biedną ziemię; a Ty, Duchu Święty, jesteś deszczem, który orzeźwia tę jałową ziemię...

Jezu, jesteś ziarnem, ponieważ przychodzisz każdego dnia, o Jezu... Kochane ziarno, przychodzi każdego dnia...

 

Dobry Pasterz

Popatrzcie na Jezusa, który zstępuje na ołtarz podczas mszy świętej; On schodzi na słowo kapłana. Wierzcie, że przychodzi, aby umrzeć za was, i że z Nim niczego wam nie może braknąć. On tam jest jak maleńkie dziecko; On tam jest dla was; idźcie do Niego...

Wiara - jakże jest piękna, można! Dusza, która ma wiarę, wszystkiego może dokonać, Bóg udziela jej wszystkiego.

Pomyślcie o baranku; zobaczcie, jaką wiarę pokłada w swoim pasterzu; idzie obok niego z ufnością, powierza się jego trosce, idzie tam, gdzie je prowadzi; zatrzymuje się, kiedy zatrzymuje się pasterz; zachowuje dla siebie swoją wełnę albo ją daje, jak sobie życzy pasterz; idzie za nim w ciągu dnia, idzie za nim nocą.

W taki oto sposób winniście dawać się prowadzić waszemu Pasterzowi Jezusowi; w taki oto sposób winniście iść za Nim zawsze w wierze, w nocy jak i w dzień; w taki oto sposób winniście być prawdziwymi barankami.

Gdybyśmy powiedzieli z wiarą: Góro, przesuń się, góra byłaby nam posłuszna; ziemio zadrżyj, ziemia by zadrżała...

Kwietnik Jezusa

(Następujący obraz był przedstawiany wiele razy siostrze Marii od Jezusa Ukrzyżowanego w czasie jej modlitw).

Był wielki okrągły kwietnik; na tym kwietniku było kilka kręgów.

Pierwszy krąg był obsadzony różami: róża oznacza miłość czynną, a cierń czujność.

Drugi krąg był pokryty winoroślami, których winogrona oznaczają miłość a liście słodycz.

Trzeci krąg zasiany był pszenicą, która oznacza ufność i nadzieję.

Środek był cały pokryty fiołkami, które oznaczają prawdziwą pokorę.

A w samym centrum zrobiłam tron i posadziłam na nim Jezusa. A spod Jego stóp wypływa źródło, które mówi: Wszystko mija, wszystko płynie jak woda...

Obok tronu zasadzę bratki i bluszcz. Bluszcz mówi: Przywiązujcie się stale do Jezusa. A bratek mi mówi: Myślcie tylko o Jezusie.

Panie Jezu, zasadź wszystkie te cnoty w głębi mego serca, i Ty sam dawaj im wzrost Twoją mocą...

 

Jezus, Gość naszych serc

Widziałam Naszego Pana, ubogiego, smutnego, cierpiącego i szukającego mieszkania, i powiedział mi: "Szukam mieszkania, domu, i nikt nie chce Mnie przyjąć. Jak tylko się zjawię, wypędzają Mnie. Nawet ty, niekiedy, wypędzasz Mnie z twego serca... Och! Gdybym znalazł kogoś, kto zechciałby pracować tylko dla Mojej chwały, wszystko uczyniłbym dla niego..."

 

Cela Jezusa

Jezus chce przyjść do Ciebie w środku nocy: przygotuj dla Niego celę; posłuchaj, czego chce od Ciebie. Małą celę, ubogą i prostą. Małe łóżko, które oznacza cnotę milczenia; materac zawsze nowy poprzez nowe czyny pokory; poduszkę miłości; kołdrę cierpienia; duże białe zasłony to zjednoczenie, które nie pozwala wiatrowi pokusy wyziębić miłość.

Jezusowi potrzeba jeszcze na noc lampki. Szkło to nadzieja i wiara; olej, to nieustająca modlitwa; korek, który pływa na powierzchni, to miłość Boga, która unosi duszę nad ziemię; knot, to oddanie, które się poświęca, które zapomina o swoich korzyściach dla szczęścia drugiego; i w końcu światło, które oświeca, to posłuszeństwo i czystość intencji...

 

Trzcina Ecce Homo

Panie, jakże jesteś dobry, że trzymasz w ręku tę słabą trzcinę! Tą trzciną jestem ja; jestem jeszcze słaba, ale pozostanę z Tobą zawsze jak ta trzcina. Gdybyś ją pozostawił, ona by się złamała. To nie ona Cię podtrzymuje, to Ty ją trzymasz...

 

Zasługi Jezusa

Oszukuję innych choć tego nie chcę; oszukuję samą siebie mimo woli... Ale jest ktoś, kogo chciałabym oszukać.... Chciałabym oszukać Boga, tak jak Jakub oszukał Izaaka, kiedy udawał Ezawa.

Ja również chciałabym się przykryć skórą Ezawa, zasługami Jezusa...

 

Kupić Jezusa za miłość

Widzę, jak mój brat sprzedaje mego Umiłowanego...

O mój bracie, jak możesz sprzedawać Jezusa dla przyjemności, dla interesu, by pobiec drogą Szatana, która jest drogą do piekła?

O mój bracie, jeśli chcesz sprzedać mojego Umiłowanego, to ja Go kupię...

O Zbawco, kupię Cię za moje łzy, za moje posłuszeństwo, za pokorę, za miłość, za poświęcenie, za śmierć, za większą miłość bliźniego...

Jeśli to czynię, to kupuję Cię dla tych, którzy Cię sprzedali.

 

Wezwania Jezusa skierowane do grzeszników

Modliłam się z Jezusem na pustyni. Kiedy tam wchodziłam, zobaczyłam nagą ziemię, wyschnięte drzewa. Jak tylko Jezus się zjawił, ziemia okryła się zielenią; na drzewach pojawiły się liście, kwiaty i owoce. Zwierzęta poznały swego Boga; ptaki zaczęły śpiewać, ponieważ widziały smutek Jezusa. Całe stworzenie starało się Go rozweselić i pragnęło zatrzymać Jezusa. Każde stworzenie zastanawiało się, jak Mu sprawić przyjemność; tylko kamienie trwały niewzruszone. Ani światło, ani ciepło, ani rosa, ani deszcz nie mogły mieć na nie dobrego wpływu...

Jezus mówił patrząc na kamienie: Grzesznicy, tak właśnie wyglądacie. Posyłam wam wodę mojej łaski, a wy nie korzystacie z niej, tak jak te kamienie.

Dusze wierne mówiły Jezusowi: Panie, daj nam ducha modlitwy, abyśmy mogły zdobyć dusze, które będą Ci służyły tak jak ziemia służy Ci na pustyni. Panie, jesteśmy nagie, okryj nas Twoją miłością. Zachowaj nas zawsze w Twojej obecności, abyśmy zawsze mogły Cię sławić, by rozweselić Twe serce. Spraw, byśmy wydawali kwiaty i owoce dla Kościoła.

Jezus pokazał mi na pustyni małe drzewka ciężkie od owoców i powiedział mi: Popatrz na te małe drzewka; zobacz, jak woń tych owoców napełnia pustynię. One są obrazem duszy pokornej i małej w jej oczach. A teraz popatrz na te wyniosłe drzewa. Mają one same złe owoce, a zapach ich owoców jest też przykry: one są obrazem duszy wyniosłej...

Jezus powiedział mi jeszcze: Popatrz na te dwie osoby. Jedna z nich szanowana jest przez wszystkich; ma wszystkie dary natury; jest piękna, bogata. Znajduje upodobanie sama w sobie; szuka przyjemności ziemskich; ale jej dusza jest brzydka przed Bogiem. Druga osoba jest biedna, chora, pogardzana; ale jej serce jest zawsze przy Mnie; ona szuka jedynie jak mi się spodobać, jak czynić Moją wolę. Och! Jak bardzo ta dusza jest piękna i bogata w moich oczach! Jaka chwała czeka na nią w niebie!...

Słyszałam jak Jezus powiedział jeszcze: Grzesznicy, nie pytam was dlaczego zgrzeszyliście, ale dlaczego w ogóle się nie nawracacie. Nie będę patrzeć już na waszą przeszłość, jeśli tylko przyjdziecie do Mnie. Mój Ojciec stworzył dla was niebo i ziemię; przyjdźcie, ja was zbawię...

 

Wynagrodzić Jezusowi

Pan trzyma w dłoni żelazną rózgę, by zmiażdżyć ziemię... Stuka do drzwi swych przyjaciół, a Jego przyjaciele stali się nieprzyjaciółmi... Pan uderzy...

Rozgniewał się na niewdzięcznego człowieka, ponieważ go stworzył; dał mu wszystko; dał mu samego Siebie, swoje Serce, swoje Ciało, wszystko... A niewdzięczny człowiek nie myśli o Nim, nie kocha Go...

Pan stuka do wszystkich drzwi; nikt nie chce Mu otworzyć; woła, nikt nie odpowiada; czeka, nikt nie przychodzi...

Wynagródźcie Mu; otwórzcie Mu swoje serce; zaproście Go do siebie; dajcie Mu wszystko. Myślcie tylko o Nim, kochajcie tylko Jego, wszystko czyńcie dla Niego...

 

Pocieszyć Jezusa

Zasadziłem drzewa; daj mi owoc, bym się orzeźwił, mówi Pan.

Drzewa Pańskie, wasz Pan chce się napić; prosi o owoc pokory, miłości.

Drzewa Pańskie, nie dawajcie ziemi waszego owocu; dajcie je Temu, który was zasadził.

Nie pozwólcie, by pies wziął wasz owoc.

Pan chce się napić. Prosi o owoce wewnętrzne, prosi o owoce zewnętrzne.

Pan chce się napić; jest smutny, cierpiący, przygnębiony. Dajcie Mu się napić, żeby szedł dalej podlać inne drzewa, aby te dały owoc.

Drzewa Pańskie, wynagródźcie Panu.

Kiedy widzę Jezusa, moje serce jest rozdarte. On powiedział: Pan nie zapomina o swojej służebnicy, ale służebnica zapomina o Panu...

Drzewa Pańskie, Pan jest głodny. Jeśli jesteście prawdziwymi oblubienicami Pana, dajcie waszemu bratu nawet ten kawałek, który macie w ustach, a Jezus wróci go Wam po trzykroć podwójny, a potem da wam życie wieczne.

Jezusowi, w więzieniu, jest zimno: czeka aż Go rozgrzejecie. Czeka na was, słucha, co Mu powiecie.

Kaci przygotowują sznury, by Go przywiązać; przygotowują gwoździe, przygotowują krzyż. Wy, z waszej strony, przygotujcie wasze serce.

Jezus jęczy; Żydzi słuchają jego jęków tylko po to, by się z Niego naigrawać. Słuchajcie Go, wy, by Go pocieszyć, by Mu wynagrodzić.

Żydzi z zadowoleniem towarzyszą Jezusowi na Kalwarię, by zadać Mu cierpienie. Wy, bądźcie smutni z powodu waszych grzechów i z powodu czasu, w którym nie myśleliście o Nim.

Żydzi szukali Jezusa, by Go uśmiercić. Wy, szukajcie Jezusa, by On w was żył, by w was zmartwychwstawał, by w was był uwielbiony.

Żydzi związali ręce Jezusa. Wy, przywiążcie się do Jezusa.

Żydzi szydzą z Jezusa; żołnierze nakładają Mu na ramiona, by z Niego zakpić, jakąś poszarpaną purpurową szmatę i rózgę do ręki. Wy, przygotujcie dla Jezusa dziecięcą miłość.

Nieprzyjaciele Jezusa policzkują Go. Wy, przygotujcie się, by przyjąć razy z miłości do Niego.

Żydzi podjudzali się nawzajem, by dokuczyć Jezusowi. Wy zachęcajcie się nawzajem, by Go błogosławić, by inni Go błogosławili.

Żydzi woleliby, by inne narody przyłączyły się do nich i razem znieważali Jezusa. Wy, przyciągnijcie innych do miłości Jezusa.

Żydzi rzucają nawóz i śmieci na drogę, którą pójdzie Jezus. Wy, przygotujcie róże, obsypcie nimi drogę Jezusa.

Zobaczcie, Maryja płacze, jest przygnieciona bólem; idźcie razem z Maryją na Kalwarię przez waszą wierność, waszą miłość do Jezusa, waszą miłość bliźniego...

 

Baranek i orszak dziewic

Imię Baranka wypisane jest na czole roztropnych dziewic. Oblubieniec obchodzi górę naokoło a panny idą za Nim; a te, które nie są dziewicami rzucają fiołki, kwiaty - w zależności od cnoty, wonie - w zależności od gatunku. Kiedy Baranek przechodzi, te wierne dusze pochylają się przed Nim; ale tylko dziewice idą za Nim...

Oblubieniec kroczy a dziewica idzie za Nim. Na czole dziewicy napisane jest imię Baranka. Dziewica i Baranek są jednym. Jeśli ugodzicie dziewicę, ugodzicie Oblubieńca. Jeśli uczcicie dziewicę, uczcicie Oblubieńca.

Dziewica śpiewa bez ustanku; idzie za Barankiem i nigdy się nie nuży...

O widoku Baranka, mojego Słońca, mojego Życia! Moja dusza nie może już dłużej tu na ziemi...

O dziewico roztropna, imię Baranka jest zawsze wypisane na twoim czole! Nic nie usunie Jego imienia, ani w niebie, ani na ziemi, ani czas, ani śmierć; nic nie usunie imienia Baranka...

Widzę Baranka, a dziewice idą za Nim. Nie wiedziałam, że jest ich aż tyle; jest ich dużo, dużo. Widziałam Różę Teresę (św. Teresę od Jezusa), Marię od Aniołów, Magdalenę de Pazzi, Małgorzatę Alacoque...

A dziewice idą za Barankiem i śpiewają pieśń, której nikt oprócz nich nie może zrozumieć...

Dziewica nie jest tylko dziewicą według ciała, dziewicą czystości; to przede wszystkim dziewica miłości. Ta, której brak czystości, czyni krzywdę tylko sobie, ale ta, której brak dziewictwa miłości, och! ta, to nie tylko czyni krzywdę, ale rani Jezusa, bije go i zadaje Mu rany.

Gorszym jest brak dziewictwa miłości niż dziewictwa czystości...

 

Biały Chleb Miłości

Wybacz, mój Boże! Tylko Ty, tylko Ty!... Jezus nie jest znany, Jezus nie jest miłowany!...

Zostawiają biały chleb a biorą czarny (zostawiają Boga a biorą stworzenia); to smutne, jedzą chleb czarny.

O mój Boże, tylko Ty! Chciałabym być ptakiem, by wołać całej ziemi: tylko Ty, mój Boże!

Jak to, przywiązywać się do Jego dzieł a nie do Niego?

Jezus nie jest znany, Jezus nie jest miłowany!...

Chciałabym być ptakiem, by przemierzyć cały wszechświat, by wołać: tylko Ty!, tylko Ty, mój Boże!...

 

Eucharystia - Modlitwy przed komunią świętą

Panie, jestem dzieckiem, które nie wie; jestem ślepa, jestem słaba...

Idę do Ciebie, by widzieć; idę do Ciebie, byś mnie prowadził, by mieć siłę, by mieć życie. Ulituj się nad Twoim dzieckiem: jego natura je plami, jego pycha je brudzi. Przyjdź, przyjdź i daj mi siłę, z obawy o to, by lew mnie nie pożarł. Przyjdź, Twoje spojrzenie mnie leczy. Spojrzenie, to życie, to powab.

Weź moje serce, moją duszę, stań się z nim jedno i ofiaruj je Ojcu w niebie...

Dzisiaj rano powiedziałam Jezusowi: Obudź się, przyjdź, jestem ślepa, jestem niema, jestem głucha...

Jestem niema i nie mogę o Tobie mówić; przyjdź i rozwiąż mój język dla Ciebie, a zwiąż dla całej reszty.

Moje uszy są zatkane na to, co jest Tobą a otwarte na to, co nie trzeba. Przyjdź, przyjdź i spraw, by było całkiem odwrotnie...

I On się obudził, i przyszedł...

 

Akt dziękczynienia

Mam wszystko. Mały piesek poprosił o kawałek chleba, a On dał samego siebie...

 

Modlitwy przed i po Komunii świętej

Kiedy przygotowujecie się do komunii, należy rozważać to, jakim jest Ten, który przychodzi. To Jezus przychodzi, Jezus tak dobry, tak miły, tak łagodny, a zarazem tak wielki, tak możny, tak piękny!...

Do kogo przychodzi? Przychodzi do was, którzy jesteście tylko prochem, tylko nicością. Przychodzi, by dać się wam, aby być już z wami jedno.

Kiedy macie Go już w swoim sercu, pomyślcie, że jesteście jak Dziewica Maryja, która nosiła Jezusa w swoim łonie. W ciągu dnia miejcie zawsze wzrok skierowany na tego Jezusa, którego przyjęłyście rano...

 

Komunia posłuszeństwa

Kiedy nie odczuwacie smaku i mielibyście ochotę zostawić Komunię świętą, jeśli Wam nakażą ją przyjąć, trzeba posłuchać. W przeciwnym wypadku, będziecie słuchały Szatana, a on to wykorzysta, by was doprowadzić do upadku, ponieważ bez Jezusa jesteście słabsze.

A nawet jeśli sądziłybyście, że jesteście w stanie grzechu śmiertelnego, kiedy kapłan - znając wasz grzech - powie wam: proszę przyjąć Komunię świętą, otrzymujecie wówczas światło...

 

Komunia oschłości

Przedwczoraj przyjęłam Komunię świętą jakby bez wiary i bez miłości. Ktoś, kto bierze kawałek chleba bierze go, tak mi się wydaje, z większym szacunkiem niż ja.

A jednak, po przyjęciu Komunii świętej mówiłam sama do siebie, że ciężko jest przyjmować Komunię w tym stanie, w jakim się znajduję!

I powiedziałam Bogu: Gdybym była na Twoim miejscu i taki ktoś jak ja by przyszedł, to sądzę, że wrzuciłabym go do przepaści, żeby się pozbyć takiego stworzenia...

Czułam, że jestem przedmiotem odrazy, i w głębi siebie płakałam...

Nagle poczułam małą nieobecność: usłyszałam przede mną głos - wydawało mi się, że to Pan, który mi mówi: Czy nie sądzisz, że jestem miłosierdziem?

 

Pszenica życia

(Często się zdarzało, że siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego improwizowała w ekstazie jeden z tych kantyków prostych a zarazem żarliwych, w których wylewała się nadobfitość jej duszy. Takie improwizacje, które nie wymagają żadnej znajomości zasad tworzenia poematów są charakterystyczne dla ludzi Wschodu.)

Chleb, który mi przeznaczono,
Pobłogosławiła wspaniała Matka...
Duszo moja, chwal swego Stwórcę,
Który stał się małym barankiem: z miłości...
O ukryta tajemnico, której moja dusza nie może pojąć, pszenica czysta spocznie w tobie!...
Pan nie lubi pszenicy,
Która jednoczy się z nim z domieszką.
Wybierz ją Ty sam, Najwyższy;
Obmyj z prochu, który ją okrywa,
Który zaciemnia jej biel...

 

Drzewo życia

Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
Które dajesz nam owoc życia!
Ze środka tej ziemi
Moje serce jęczy, moje serce wzdycha...
Och! Kto mi da skrzydła,
Bym uleciała do mego Umiłowanego?
Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
Które dajesz nam owoc życia!
Widzę na twych liściach wypisane słowa:
Nie lękajcie się niczego!
Twoja zieleń mówi: Trwajcie w Nadziei;
Twe gałęzie mi mówią: Miłość,
A Twój cień: Pokora!
Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
W Tobie odnajduję owoc życia.
Ze środka tej ziemi
Moje serce jęczy, moje serce wzdycha...
Och! Kto mi da skrzydła,
Bym uleciała do mego Umiłowanego?
Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
Ty masz owoc życia.
W Twym cieniu chcę jęczeć,
U Twych stóp chcę umrzeć...

 

 

 

Matka Boża

Imię Maryi

Chciałabym mieć wargi oczyszczone ogniem, by wypowiedzieć imię Maryi, i złote pióro, by je napisać.

Najbardziej delikatny aksamit dla Maryi

Chwała Maryi! Przygotujcie najbardziej delikatny aksamit, to co najpiękniejsze dla mojej ukochanej Mamy!

Och! Jaka Ona piękna, Maryja! Jej korona jest z diamentu, tak jak gwiazdy, a Jej gwiazdy jaśniejsze są od słońca. Jej piersi a zwłaszcza jej ręce całe jaśnieją, tam, gdzie spoczywał Jezus...

Cnoty Maryi

Opowiem wam moją modlitwę wewnętrzną do Maryi. W świecie byłaś dziewicą, Maryjo. Kto by pomyślał, że będziesz Matką Boga? Stałaś się Matką Boga z powodu Twojej pokory.

Anioł Pański przychodzi do Maryi i zwiastuje jej macierzyństwo boskie. Dziewica, pouczona możnym światłem Boga, kłania się pokornie rozważając, że Ten, który stworzył niebo i ziemię stanie się Jej Synem. Anioł mówił do Dziewicy Maryi; i za każdym razem, kiedy do Niej mówił, Maryja pokornie się kłaniała. O Maryjo, jak jesteś pokorna i miła w Twojej pokorze!...

Maryja była także wzorem wiary. Och! Jakże miłą Ojcu w niebie była wiara Maryi! Dzięki jej wierze, stale w Niej rósł Jezus.

Jeśli mamy tę samą wiarę, to przez nią będzie w naszym sercu rósł Jezus.

Z powodu swej wiary i pokory, Maryja czuje się niegodna stać się Matką Boga.

Na ziemi, dzieci nie mogą się narodzić bez matki: przychodzą na świat przez kobietę. Także przez kobietę wchodzimy do nieba, a tą kobietą jest Maryja. Po grzechu pierworodnym ludzie oczekują na Owoc Maryi, tej Dziewicy cichej, pokornej i świętej. Bądź błogosławiona, Maryjo, bądź błogosławiona!...

Moc Maryi

Czy jestem radosna, czy smutna, niech Twe święte Imię będzie błogosławione, Panie! Czy jestem zatrwożona czy spokojna, niech Twe święte Imię będzie błogosławione, Panie! Czy cierpię, czy się cieszę, niech Twe święte Imię będzie błogosławione, Panie!

I usłyszałam głos, który mi powiedział: Zawierzenie, zawierzenie!...

- Ale, Panie, daj mi cierpliwość, w ten czy inny sposób, ja już dłużej nie mogę...

Następnie usłyszałam głos, który mi powiedział: Ten, który jest panem choroby, jest też panem cierpliwości...

Na to słowo poczułam się jakbym była poza sobą i nie myślałam już o moim cierpieniu, o moim tchórzostwie...

A potem wydawało mi się, że widzę procesję dzieci. Na ich czele Maryja. Mnóstwo gwiazd, podobnych do drgających płomieni, szło przed Nią. Jednocześnie, widziałam, że miała wejść do ogrodu bardzo wyschniętego, w którym drzewa były suche, z wyjątkiem kilku z nich. Był to jakby las drzew, ale bardziej wyschniętych niż zielonych.

Ona weszła do lasu. Jedno drzewo się zwaliło; było zielone. Ona je wzięła na ręce i zaniosła, słychać było niebiańskie śpiewy. A ziemia i trawa, po której Ona przeszła, zazieleniły się na nowo i nabrały wilgoci, na sam tylko widok Jej cienia.

Zdaje mi się, że góry pozdrawiają Ją, gdy przechodzi; wody w kanałach przybrały, a źródła, które widziałam, tryskały jeszcze bardziej i wypuszczały w górę wodę, która się radowała. Na Jej cień radowała się ziemia, która w Jej cieniu pokrywała się zielenią. Nieprzyjaciel uciekał przed Nią, uciekał przed Bogiem. Maryja wróciła na swe miejsce, także idąc w procesji, a gwiazdy stale szły za Nią.

Gwiazdy oznaczają miłość Boga, który zawsze kroczy przed Maryją. Ona czerpie z tej miłości, by nam ją dać, ponieważ należymy do Maryi, a Maryja należy do Boga, i Bóg do Niej należy. Wszystko drży przed Nią, nie tylko z Jej powodu, ale też i z powodu miłości, którą Bóg ją darzy.

Pszenica Różańca

Zdrowaś Maryjo tworzy ziarnko pszenicy; Chwała Ojcu tworzy kłos. Grubość i gęstość ziarna zależy od tego, czy Zdrowaś Maryjo jest mniej lub bardziej żarliwe.

Kościół święty

Akty strzeliste

Jestem córką Kościoła świętego: to jest moja Matka...

Mam zaszczyt nazywać Kościół moją Matką...

Moja Matko Kościele, różo mistyczna, kocham Cię...

Kościół cierpi; Ojciec Święty cierpi, jego serce jest smutne...

Kościół jest naszą Matką... kiedy Matka cierpi, wszystkie dzieci cierpią razem z Matką...

Och, jak bardzo chciałabym oddać moją krew dla Kościoła! Wszystko ofiaruję dla niego, dla jedności, dla triumfu Kościoła...

Kapłan

Modlitwa kapłana

Jestem córką Kościoła. Och! Jak wielką radość dają mi modlitwy kapłana.

W kapłanie widzę jedynie Boga. Nie poszukuję wiedzy kapłana, ale cnoty Boga w nim...

Kapłan przy ołtarzu

Widziałam trzy zapalone świecie i zauważyłam kapłana odprawiającego Mszę świętą. Wydawało mi się, że widzę jakąś złotą literę na każdej świecy.

Litera napisana na pierwszej zapalonej świecy oznaczała ubóstwo, ta na drugiej oznaczała czystość, a ta na trzeciej oznaczała posłuszeństwo.

I widziałam, że te trzy świece przedstawiały także świętą Rodzinę: świeca ubóstwa - świętego Józefa, świeca czystości - Maryję, a świeca posłuszeństwa - Jezusa.

W tej samej chwili zobaczyłam płomień tych trzech świec palący się między tronem Boga a mną.

Widziałam, jak płomień ubóstwa wytwarzał w niebie przed Bogiem nieskończone bogactwa; płomień czystości - nieskazitelność i ogromną radość, płomień posłuszeństwa - nieskończony autorytet, przed którym wszystko się kłania i któremu wszystko jest posłuszne.

Zobaczyłam, że aby przejść do Boga i stać przed Nim, trzeba ukryć się za tymi płomieniami ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, które znajdują się między Bogiem a nami.

Widziałam, jak idąc za tymi płomieniami, wpisywał się w nas obraz Jezusa Chrystusa. Bóg, po tym, jak się człowiek sprzeniewierzył, nie może inaczej patrzeć na niego, jak tylko przez Jezusa, i patrzy na nas, ponieważ nie widzi w nas - nas samych, ale podobieństwo Jezusa.

Ad Deum qui laetificat juventutem meam

Do ołtarza zbliża się kapłan, starzec, cały połamany, chory, słaby; wydaje mi się, że nie może dotrzeć do ołtarza. Mówię: O mój Boże, ten kapłan umrze zanim powie jakieś słowo, tak bardzo jest chory!

Ale oto, kiedy dochodzi między dwoma świecznikami, podnosi oczy ku niebu. Natychmiast staje się młody i silny; rozsadziłby góry. Podobnie płomienie świec, wzdychając, unoszą się jak proch, który rozsadza skały.

Kiedy tak widzę, jak ten kapłan się zmienia, staje się młody i silny, że prawie by góry przenosił na swych ramionach, poczułam jak moje serce, całe moje ciało, wszystko we mnie skakało z radości i żyło nowym życiem...

Widzę, czuję, ale nie mogę wyrazić wrażenia, jakie wywołują we mnie te wzdychania ku Bogu, te światła, które przenikają serce Boga...

Słyszę głos, który mówi, że kapłan, który ma czystość, ubóstwo i który sam jest ofiarą miłości i posłuszeństwa, jest podobieństwem Jezusa złożonego w ofierze. Bóg nie może niczego odmówić temu kapłanowi przy ołtarzu, ponieważ jest żywą hostią...

Pasterz stada

(Powiedziała to pewnemu kapłanowi) Proszę być małym, proszę być małym, żeby nie wchodzić samotnie do nieba. Proszę być małym, a zdobędzie ksiądz dużą liczbę dusz, i wejdzie do nieba ze stadem.

Proszę być jak Jakub: wyszedł z kijem; i kiedy powrócił, przyprowadził ze sobą sporą trzódkę...

Zbawiciel dusz

Pewien kapłan w ten oto sposób streszcza rady, które otrzymał od siostry Marii od Jezusa Ukrzyżowanego: Prosić o wiele od dusz mocnych i wielkodusznych, w których obfituje łaska; zadowolić się tylko tym, co konieczne od dusz słabych i nieśmiałych, które nie otrzymały wiele łask; podtrzymywać je i zachęcać bez przerwy; okazywać cierpliwość bez końca z osobami, które są mocno kuszone i z naturami marzycielskimi...

Jeśli jakiś penitent stawia ci opór, nie z pogardy dla prawa, ani z bezbożności, ale z powodu kuszenia, słabości, niewiedzy lub słabej oceny, nie irytuj się, nie kłóć się z nim. To Szatan pokazuje te błędy i te tchórzliwe opierania się. Szatan nie boi się kapłana, który rozumuje lub który się denerwuje, kiedy widzi, że jego słowa nie mają żadnego znaczenia, kiedy chce naprawić grzesznika.

Chcesz wypędzić Szatana? Zamiast się niecierpliwić, upokórz się. Szatan boi się kapłana, który się upokarza.

Wytłumacz łagodnie i jasno racje, które mogłyby najlepiej go dotknąć, nawrócić. Jeśli wydaje się, że jest na to nieczuły, zadowalaj się tym, że powiesz mu w całej pokorze serca i z prostotą: Gdybym był świętym kapłanem, łatwo bym już zdobył ciebie dla miłości i służby Bogu i dla prawdziwych korzyści twojego zbawienia wiecznego. Niewątpliwie jednak, moje grzechy są przeszkodą i czynią nieskutecznymi moje najlepsze wysiłki. Módlmy się razem do Boga, upokórzmy się; niech Jezus sam da ci światło i dokona w tobie dobra, którego nie mogę uczynić.

Po tych słowach, padnij na twarz przed Jezusem bardzo pokornie i módl się. Po czym zobaczysz, że Szatan ucieknie. W dziewięciu przypadkach na dziesięć, penitent, uwolniony od swojej obsesji, zadowolony i szczęśliwy, zamiast stu, o które poprosisz, będzie chciał uczynić tysiąc...

Nie zapominaj tej zasady: ona jest ważna, łatwa i pewna...

 

Nadzieja

Pod skrzydłami Jezusa

Oto co Jezus każe nam powiedzieć: Czy uważacie, że gdyby kokoszka widziała, że zbliża się nieprzyjaciel, nie schowałaby pod skrzydłami swoich piskląt, by je obronić?

- Myślicie, że Jezus nie może zachować się podobnie, jak kokoszka? Nie może ukryć swoich dzieci pod płaszczem i obronić je przed wielkimi?

- No więc, dlaczego się boicie?

Ufać z powodu Jezusa

"Na czym bardziej ci zależy, na stworzeniu czy na Mnie?"

- Na Tobie Panie i tylko na Tobie.

- Niech więc stworzenia robią, co chcą. Niech wszystkie staną przeciwko tobie; Ja zawsze będę z tobą. Bądź więc spokojna...

Ufać mimo swojej nędzy

Panie, małe niemowlę przy piersi, które byłoby opuszczone przez swoją matkę, wrzucone do błota przez wszystkich ludzi, co ono mogłoby zrobić? Gdyby zwierzęta, muchy, osy, węże przyszły, by je kąsać, nie mogłoby się obronić; umarłoby z głodu, z pragnienia...

Panie, moje grzechy spowodowały wszystkie te cierpienia. Jestem jak to małe dziecko. Ale Ty jesteś moim Ojcem; ulituj się nade mną: jestem dziełem Twoich rąk...

Ufać mimo swoich błędów

Dziękuję Ci, mój Boże. To dobrze, że upada się tysiąc razy, by powiedzieć Ci dwa tysiące razy: Ufam Tobie, Panie! Popatrz na moją słabość, na moją nędzę, tylko Ty jesteś moją siłą.

Dziękuję, dziękuję za to, że dałeś mi poznać i odczuć czym jestem. Wolę to od cudów. To jest lepsze dla mnie. Chciałabym, by wszyscy zobaczyli, jak upadam. Och, biedna pyszałka, jaką jestem, czym karmiłabym swoją pychę? Panie, dziękuję, dziękuję, jeszcze raz dziękuję!...

Ufać dzięki swoim błędom

Tyle nagrzeszyłam! Jak mieć ufność, że pójdę do nieba?

Tak, mój Boże, ufam, ponieważ wiele nagrzeszyłam. W niebie zajaśnieję większym blaskiem miłosierdzia Pana niż wszystkie moje siostry.

Zbawienie poprzez miłosierdzie

Mam pewne odczucie w głębi mego serca; ono tam jest dzięki łasce Boga i czuję, że to prawda.

Dopuściłam się wszelkiego rodzaju zbrodni i niewierności; nie ma nikogo takiego jak ja na ziemi. Nie ma takiej siostry, nawet jednej, która by więcej zgrzeszyła i była mniej wierna niż ja.

A jednak, nie mogę powstrzymać się od tego odczucia: Bóg w swoim miłosierdziu mnie zbawi...

Kantyk błędów

Umiłowany idzie przede mną; moje serce jest obudzone, moja dusza ucieszona...

O ródło, Twoje spojrzenie mnie unicestwia...

Ziemio, rozstąp się, by mnie pogrzebać. Moje serce pragnie opuścić ten padół, by Cię sławić, najwyższa Dobroci! Wyciągnij mnie z więzienia, które mnie zniewala.

Kiedy moja natura się buntuje, Pan mnie karci. Ale czuję, że to Miłość mnie karci...

Kościół mówi: Błogosławiona wina, dzięki której mamy takiego Odkupiciela! Ja również mogę powiedzieć: Szczęśliwy upadek!...

Kiedy widzę błędy, mam większy pokój, ponieważ widzę owoc mego drzewa...

Ufać mimo rozpaczy

Panie, nawiedź Twój dom. Spójrz na niego. Zobacz, ile zwierząt wchodzi do niego i go narusza! Nawiedź go, Panie, nawiedź Twój dom...

Panie, nawiedź Twój ogród. Bez Ciebie jest zima; nie ma owoców. Czyń jak ogrodnik: on kopie ziemię, nawozi ją; zasiewa, dogląda, pielęgnuje, obcina, podlewa.

Twój ogród jest wysuszony. To moja dusza; nikt nie przynosi jej ani kropli wody...

Przyjdź, Panie Jezu; bez Ciebie omdlewam, upadam. Ty jeden jesteś moją siłą, Ty jeden moją radością...

Panie, nic na ziemi nie może mnie pocieszyć, ani stworzenie, ani niebo, ani ziemia, ani ludzie, ani aniołowie. Nic mi nie może dać radości, pokoju, które utraciłam Ciebie tracąc, mój Boże.

Ufać wbrew wszelkiej nadziei

Mój Boże, nikt tak bardzo nie zgrzeszył jak ja. Tak więc raduję się i bardzo ufam, ponieważ we mnie rozbłyśnie Twoje wielkie miłosierdzie.

Prawie nigdy nie czuję ufności; nie mam żadnego uczucia nadziei; ale ufam mimo wszelkiej nadziei...

Czuję, że nie umarłam dla samej siebie. Tak więc obawiam się jedynie samej siebie; nie boję się diabła; on nic nie może, jeśli się mu nie pomoże.

A jednak, mimo mojej złości i moich grzechów pokładam ufność w Bogu. Łaski, których On mi codziennie udziela nie są dla mnie pociechą. Opieram się jednak na wierze w Boga i ufam wbrew wszelkiej nadziei.

Gdybym umierała z głodu, z pragnienia, i gdyby Dobry Bóg pozwalał, aby zabrakło mi chleba, ufałabym, że nastąpi ta chwila, w której przyjdzie mnie nakarmić.

Och! Chcę zawsze ufać i zawierzać...

Modlitwa na czas rozpaczy

Prosisz mnie o ofiarę z Twojej obecności Panie, ale nie mogę się na to zgodzić. Spraw, bym cierpiała co tylko zechcesz; ale nie zostawiaj mnie bez Ciebie.

Mój Boże, już nie mogę. Moje serce omdlewa. Popatrz, moja dusza tęskni, moje serce wzdycha. Przyjdź Panie, nie zwlekaj, nie mogę żyć bez Ciebie. Jesteś moim życiem; bez Ciebie jestem jakby umarła, moje ciało gnijące, w rozkładzie, zamieniające się w proch. Jestem biednym małym prochem i ten biedny proch Cię woła: wysłuchaj go, przyjdź po niego i daj mu życie, bo inaczej zgnije w ziemi!

O moje Zbawienie, przyjdź i rozgrzej tę zgniliznę, rozpuść lód, który jest w mym sercu. Kiedy słońce jest schowane, lód jest twardy od zimna jak kamień, a kiedy słońce się pojawia, lód się topi.

Podobnie jest z moją duszą, Panie: jeśli ją pozostawiasz, to jest zlodowaciała jak kamień, jak martwe ciało. Kiedy dusza oddziela się od niego, ono staje się zimne, potem zielone, potem czarne; potem robaki go zjadają i zamienia się w proch...

Podobnie jest z moją duszą, Panie. Jeśli ją zostawisz, ona staje się zimna, gnije i czuję jak moje kości psują się aż do szpiku; moja skóra wysycha jak skóra wystawiona na słońce...

Przyjdź, przyjdź, moje życie! Pośpiesz się i wskrześ mnie. Już nie mogę, umieram, zamieniam się w proch. A proch nie może Cię wysławiać, Tobie służyć, Panie! Przywróć życie mojej duszy, a wtedy ona będzie Cię wysławiać, Tobie służyć...

Ryba wyrzucona z wody umiera. Przeżyje godzinę, dwie, ale potem umrze, a jeśli wrzuci się ją do wody, powraca do życia. Podobnie jest z moją duszą!

Do czego się przyrównam? Do ptaków, do małych ptaszków w gniazdku. Jeśli ojciec i matka nie przyniosą im pokarmu, one umierają z głodu. Podobnie jest z moją duszą, bez Ciebie, Panie, jeśli nie ma pokarmu, nie może już dłużej żyć...

Do czego się przyrównam? Do małego ziarenka pszenicy wrzuconego w ziemię. Jeśli nie spadnie rosa i słońce go nie ogrzeje, małe ziarenko gnije. Podobnie jest z moją duszą. Panie, jeśli nie spuścisz deszczu Łask i nie ześlesz promieni Twojego Słońca. A jeśli dasz mu Twej rosy i Twego Słońca, ziarenko będzie nasączone i ogrzane, zapuści korzeń, stanie się rośliną i da wiele dobrych ziaren.

Jeśli wyrywa się korzeń drzewa, drzewo usycha i umiera. Nadaje się już tylko na ścięcie i wrzucenie do ognia. Ale jeśli pozostawia się korzonek w ziemi, drzewo pozostaje zielone i daje liście, kwiaty, owoce. Podobnie jest z moją duszą, Panie. Bez Ciebie ona nie ma korzeni, nie nadaje się do niczego, nie może dawać owoców.

Jeśli ucięta gałąź schnie, niedojrzałe owoce, które na niej wiszą nie mogą dojrzewać; pozostają niedojrzałe, usychają i gniją. Podobnie jest z moją duszą, Panie... Ale jeśli gałąź pozostaje przytwierdzona do drzewa jest piękna i daje dużo owoców.

Jest czas na wszystko. Jest czas zimna, lodu; wówczas drzewo jest suche. Jest czas rosy, deszczu, czas słońca; wówczas drzewo zielenieje; daje liście, kwiaty, owoce. Jest też czas ścinania drzewa... Teraz moja dusza jest jak kawałek suchego drewna; jeśli je pozostawisz, nie zda się na nic; zgnije w końcu i zamieni się w proch. Ale jeśli wrzucisz ten kawałek drewna do ognia, spali się i stanie się węglem, by spalać kadzidło przed Tobą.

Wrzuć, Panie, ten kawałek drewna do Twojego paleniska, by spalić go na węgiel, a na nim będzie się paliło kadzidło przed Tobą.

Prosisz mnie o trzy ofiary, Panie? Nie tylko trzy, ale i sześć, jeśli zechcesz. Wiesz, że pragnę podobać się Tobie we wszystkim. Jeśli moje oczy mogą się Tobie podobać, weź je; moje uszy, weź je; mój język, moje usta, mój nos, weź wszystko, co Ci się spodoba; moja głowa, wszystkie moje członki, moje ciało, weź wszystko; daję Ci wszystko... Ale nie mogę się zgodzić na to, by mieć dla Ciebie zimne serce, Panie. Wrzuć mnie do Twojego paleniska, bym spalała kadzidło przed Tobą...

Do czego się przyrównam? Do róży, którą się ucina, i która więdnie w dłoni, traci woń. Ale jeśli pozostanie na różanym krzewie, jest nadal świeża i piękna, i zachowuje swoją woń.

Jestem jak lampka bez światła; knot lampki nie może płonąć bez oleju. Jeśli chce się ją zapalić, szkło pęka i ona gaśnie. Podobnie jest z moją duszą bez Ciebie, Panie. Ty jesteś olejem mojej duszy, i ona nie może zapalić się bez Ciebie, gaśnie. Wlej olej Twej Łaski do lampki mojej duszy, by płonęła przed Tobą!

Do czego się przyrównam? Do synogarlicy, która karmi swoje małe, do czułej matki, która karmi swoje małe dziecko.

Do kogo się przyrównasz, Ty, Panie? Nic nie jest jak Ty...

Odkryj się mojej duszy, mój Boże. Rozchyl zasłonę, która Cię kryje. Rozsuń, zdejmij tę zasłonę, niech Cię widzę... Już dłużej nie mogę. Moje serce omdlewa. Przywróć mi życie. Unieś ten welon, który Cię okrywa. Już nie mogę żyć nie widząc Ciebie. Przyjdź, Panie; odsłoń Siebie prędko!

Owoce nadziei

Dusza, która pokłada w Bogu nadzieję zostanie przemieniona przez Jego miłosierdzie na piękny diament...

Ujrzę mego Boga

Cierpię, bo nie wiem, czy zostanę zbawiona. Ale jednak, mam w głębi serca coś, co mi mówi: Tak, ujrzę mego Boga, będę miała miejsce w pięknym niebie, będę się nim radować...

Kantyk skrzydeł

Biorę skrzydła mojego Zbawiciela. Widzę, jak cała ziemia nazywa mnie błogosławioną. Och, jak słodko jest być Twoją, mój Zbawco! Twoje imię jest wielkie; napełnia niebo. Wszystko Go wysławia i pełne jest radości w Jego obecności.

Skrzydła, które pozwalają mi się wzbić dał mi mój Zbawca. Jego spojrzenie zlitowało się nad moją duszą. Dał mi skrzydła, którymi uleciałam.

Przepaść, w której się znajdowałam, była głęboka: Pan mnie z niej wyciągnął. Od tego dnia jestem w Jego łonie na zawsze. Błogosławiony dzień: niech nigdy się nie kończy!...

Pan wziął mnie do swojej ojczyzny. I co powiecie, mieszkańcy ziemi?

Daje mi skrzydła, bym latała; daje mi tysiąc kwiatów, by wysadzać nimi drogę, którą widzę; włożył mi do rąk kosz kwiatów; wszyscy moi przyjaciele mogą z niego brać. Rzucam je po całej drodze: przyjaciele i nieprzyjaciele pośpiesznie je zebrali.

Dał mi skrzydła, bym latała i kosz kwiatów na kolana. Niebo i ziemia odpowiadały Mu uśmiechem na Jego uśmiech nieskalany.

Miłość Boga

Dusza królową stworzeń

Nie mogę się opanować: mam wielki pokój i wielką radość!... Nie wiem, co mi jest i co się ze mną dzieje. Moje serce i wszystko we mnie rozpływa się jak najczystsza oliwa, która łagodnie we mnie spływa...

Jestem w Bogu i Bóg jest we mnie. Czuję, że wszystkie stworzenia, drzewa, kwiaty, należą do Boga i także do mnie...

Chciałabym mieć serce większe niż wszechświat.

Miłujmy miłość

O Miłości, O Miłości, o Miłości!
Miłość nie jest znana,
Miłość nie jest miłowana!...
Miłujmy Miłość,
miłujmy Miłość!...
Tylko On, tylko On!...

Szybko, obudźmy wszechświat

Matko, wszyscy śpią. A o Bogu, pełnym dobroci, wielkim, godnym uwielbienia, zapominają!... Nikt nie myśli o Nim!...

Popatrz, wysławia Go przyroda; niebo, gwiazdy, drzewa, rośliny, wszystko Go wysławia, a człowiek, który zna Jego dobrodziejstwa, który winien Go wysławiać, śpi!...

Szybko, szybko, obudźmy wszechświat...

Umiłowany

Mój Umiłowany, gdzie jesteś? Kto widział mojego Umiłowanego? Szukałam Go i nie znalazłam...

Umiłowany mój, ja idę, biegnę, płaczę; nie znalazłam mojego Umiłowanego.

O Jezu, moja Miłości, nie mogę żyć bez Ciebie. Gdzie jesteś, Umiłowany mój? Kto widział mojego Jezusa? Kto znalazł mojego Umiłowanego?

Ty wiesz, moja Miłości, cała ziemia jest niczym bez Ciebie, cała woda z morza nie wystarczyłaby, by orzeźwić moje serce...

Dosyć, dosyć, o Jezu, umrę z bólu i zachwytu...

Kto pocieszył moje serce? To Ty, Umiłowany mój. Kto je orzeźwił? To Ty, Umiłowany mój.

Wszystko inne byle Go nie obrażać

Mam złożyć ofiarę z czegoś dużego i trzeba aby Pan dał mi skosztować tego kielicha przed śmiercią. Jaka to ofiara? Nie wiem. Już teraz ją przyjmuję; nie chciałabym obrazić Jezusa. Niech mnie raczej wyciągnie z tego życia i raczej zostawi mnie sto, tysiąc lat w czyśćcu, niż żebym zawiodła Go w najmniejszej rzeczy!...

Raczej poświęcić swoje członki.

O mój Boże, mój Boże! Jeśli moje oko ma Cię obrazić, wyrwij je, albo ja sama je wyrwę. Jeśli me ręce, moje nogi, mój język mają Cię obrazić, utnij je. Zmiażdż moje ciało bólami nie do zniesienia raczej niż dozwól, aby jakikolwiek członek mego ciała Cię obrażał...

Pragnienie śmierci

Umrzeć, to nazbyt się radować

Nie chciałabym umrzeć, mój Boże! Umrzeć, to nazbyt się radować...

Moje oczy ujrzą Stwórcę

Och! Moja natura się buntuje, nie chce umrzeć; a jednocześnie, moje serce skacze z radości, ponieważ moje oczy ujrzą mojego Stwórcę. Mój Boże, co za szczęście! Moje oczy ujrzą Ciebie, pójdę do Ciebie... To prawda, że grzeszyłam, ale mam wielką ufność...

Ryba wyrzucona z wody

Jestem jak rybka wyrzucona z wody: otwiera i zamyka pyszczek, nie ma żadnej ulgi. A ja jestem jak ona: nie ma innej ulgi na ziemi jak tylko wzdychać do ojczyzny. Cóż! Kiedy nadejdzie ten dzień? Bo tu na ziemi wszystko przemija jak błyskawica, jak kwiat polny. Wszystko jest gorzkie, wszystko jest trucizną dla mojej duszy na tej ziemi. W moich oczach ziemia staje się taka czarna! Kiedy ujrzymy Go na zawsze?

Panie, jakie masz twarde serce!

Każdego ranka, kiedy stwierdzam, że jestem na ziemi, mówię Jezusowi: Panie, jakie masz twarde serce!

Jak tylko te słowa mi się wymknęły, mówię Mu: Przepraszam, mój Boże, przepraszam, że tak do Ciebie mówię!...

Przyśpiesz, przyśpiesz, mój Boże, chwilę, w której pójdę do Ciebie. Nic mi się nie podoba na ziemi. Pospiesz, pospiesz, Panie! Na niczym mi teraz nie zależy. Ale, jeśli będę żyć, to boję się, że się do czegoś przywiążę. Boję się samej siebie...

Panie, przyjdź na moje miejsce

Panie, przyjdź, przyjdź na moje miejsce, a zobaczysz, czy to tak dobrze. Zamień się ze mną... Moje serce już nie może... I jak mam żyć?

Moje serce się rozpływa

Moje serce się rozpływa: już nie mam serca, ono się rozpływa.

Wszystkie moje zmysły dążą do Boga. Wszystko rozpływa się w Bogu. Zobaczę mojego Boga, zobaczę mojego Boga!...

Jestem jak dziecko, które wychodzi z gnoju, całe brudne, całe umęczone, i rzuca się do stóp Jezusa, do stóp Jego miłosierdzia.

Powiem Mu: jest wiele mieszkań w Twoim domu. Umieść mnie w tym, w którym zechcesz. Ale niech kocham Ciebie przez całą wieczność!...

Moje serce rozpływa się w Jezusie. Moje serce nie może już żyć tu na ziemi. Nie mam już swego serca. O błogosławiona śmierci, dzięki której ujrzę mego Boga! Wszystko będzie skakać z radości, kiedy zobaczę mojego Boga...

Panie, uczyń mi tę łaskę

Śniło mi się, że widziałam w dali Naszego Pana, a On udzielał wszystkiego, o co szli Go prosić. Ja również podchodzę i zatrzymuję się u Jego stóp. Święta Magdalena trzymała Go za jedną stopę, a ja za drugą. Wtedy mówiłam jej: więcej zgrzeszyłam od ciebie, On więcej mi wybaczył. Ona powiedziała: - Nie, ja więcej zgrzeszyłam.

A ja jej powiedziałam: Nie, ty miłujesz go bardziej niż ja; a ja zgrzeszyłam więcej od ciebie...

Podnoszę głowę do Pana, a kiedy zobaczyłam, że nie odmawia mi niczego, mówię Mu: Panie, uczyń mi łaskę, zabierz mnie szybko.

Wtedy pobłogosławił mnie; położył mi ręce na głowie. Poczułam tak wielką radość, tak wielką łaskę, że aż się zbudziłam...

Panie, wyciągnij mnie z więzienia

Moja Matka (Dziewica Maryja) podchodzi do Jezusa i mówi Mu: Miłosierdzia, wyciągnij tę małą z więzienia...

Moje ciało kocha Pana; moje kości kochają mojego Boga; moja dusza i wszystkie moje zmysły upominają się o mego Boga. Nie zwlekaj; wysłuchaj moich jęków, mój Boże.

Kiedy Cię zobaczę, wszystko we mnie powróci do życia i nabierze w Tobie nowej mocy, mój Boże...

O łaskawa śmierci!

Mój Boże, jak ten świat jest ślepy, kiedy boi się śmierci! Tej błogosławionej śmierci! Boją się iść do Boga!...

O łaskawa śmierci, zwróć mnie szybko memu Umiłowanemu!...

Tak, jesteś łaskawa, uwalniasz z więzienia. Wyjść z ciemności i stanąć w świetle dnia.

Ujrzę mojego Boga, Pan mi to obiecał.

Kiedy robaki zjedzą moją szatę

Ujrzę mego Boga, ujrzę moje wszystko! Ujrzę Go, będę Go miłować...

Kiedy moja szata (moje ciało) zostanie zjedzona przez robaki, rozraduję się. Chciałabym, żeby robaki zjadły moją szatę szybko, szybko. Gdybym mogła, poszłabym po nie, żeby je na nią położyć. Ale Bóg nie chce tego jeszcze.

Miłość bliźniego

Miłość bliźniego wskazówką miłości do Boga

"Jeśli kochasz bliźniego, to po tym poznaję, że mnie kochasz. Jeśli nie kochasz, go, to po tym poznaję, że mnie nie kochasz".

Za każdym razem, kiedy widzisz w Twoim bliźnim stworzenie bez Jezusa, upadasz bardzo nisko.

Służyć bliźniemu to służyć Bogu

Byłam przed Najświętszym Sakramentem, w oratorium. Miałam wielkie pragnienie uczynienia czegoś, by spodobać się Jezusowi. Powiedziałam Mu: Panie Jezu, co mam czynić, by Ci się podobać, by Ci służyć?

Jakiś głos mi odpowiedział: Służcie bliźniemu a będziecie Mi służyli.

Powiedziałam jeszcze: Panie Jezu, co mam robić, by Cię kochać?

Głos powiedział: Miłujcie bliźniego a będziecie Mnie miłowali. Służcie bliźniemu, a będziecie mi służyli; miłujcie bliźniego, a będziecie Mnie miłowali. Po tym poznam, że miłujecie Mnie prawdziwie.

Członki jednego ciała

Dlaczego jesteście Siostrami i nazywacie siebie: Siostro?

To znaczy, że jesteście córkami tej samej matki i że macie te same sakramenty. W zakonie, Siostra znaczy to samo ciało i te same członki.

Popatrzcie, jeśli jakiś członek cierpi, wszystkie inne cierpią. Jeśli odziejecie tylko jedno ramię, drugiemu jest zimno. Jeśli spożywacie, wszystkie się pożywiają...

Pan powiedział: Wy jesteście wszystkie jednym ciałem; zrodziłyście się z tej samej matki, macie tego samego ducha...

Ten sam duch was prowadzi; odmawiacie te same modlitwy, wypowiadacie to samo słowo...

Jezus więzią dusz

Nie czuję się do niczego przywiązana na ziemi. Ale mam pragnienie, by wszystkie, które są obok mnie, które są w tym domu, były całe oddane Jezusowi, by nie były przywiązane do niczego i nikogo innego prócz Jezusa, żeby nie miały żadnej myśli poza Jezusem...

Mój Boże, powierzam się temu wszystkiemu, czego pragniesz ode mnie, ale spraw, by wszystkie były zjednoczone z Tobą!...

Natychmiast, jak tylko Bóg okaże mi miłosierdzie, moja modlitwa do Boga będzie o to, by w tym klasztorze były miłość i jedność, by wszystkie dusze jedynie szukały Boga i myślały tylko o Bogu, by żadne więzy nie przeszkadzały im być całkowicie dla Niego. A moim szczęściem w niebie, choć będę daleko od nich, będzie je widzieć wszystkie, wszystkie wokół Serca Boga. Obym mogła je widzieć, nawet z daleka, to mi wystarczy, to będzie moim szczęściem...

Aby byli jedno

Panie, spraw, by wszystkie, które mieszkają w tym klasztorze były jedno! Uczyń jedność, miłość. Niech wszystkie Siostry będą z Tobą zjednoczone. Niech myślą wyłącznie o Tobie, niech nic nie odciąga ich od Ciebie. Niech żadna więź nie łączy je z niczym innym jak tylko z Tobą. Gdyby którakolwiek miała się oddalić od Ciebie, to raczej ją zabierz. Nie pozwól, by wstąpiła jakakolwiek, która nie byłaby całkowicie oddana Tobie...

Drzewo miłości

Mam powód, by prosić o najczystszą miłość. Jest nim drzewo. Och, jakie ono jest piękne! Jest wspaniałe.

To drzewo jest jak cedr; jego liście są jak banany, kwiaty jak fiołki, jego owoce jak oliwki. O wspaniałe drzewo!

O Panie, daj im (siostrom) małe ziarnko miłości, które nie niszczeje w ziemi; małe ziarnko, które nie wysycha na słońcu. Małe ziarnko...

O wspaniałe drzewo!...

Pielęgniarki Jezusa

Panie, spraw, by wszystkie płonęły jak świece w świątyni. Niech spalają się wszystkie dla Ciebie samego, a nie dla obcego!

Widzisz, Panie, że wszystkie chcą być Twoimi pielęgniarkami; jedne Cię pielęgnują, drugie Cię pocieszają. Wszystkie zajmują się Tobą...

To, o co Cię proszę, mój Boże, to by wszystkie te, które są tutaj w tym domu i wszystkie, które przyjdą potem, kochały tylko Ciebie, by wszystkie serca płonęły dla Ciebie tylko, by wszystkie spalały się dla Ciebie, i by żadna nie przywiązała się do obcego...

Odbierz mi wszystkie pociechy i daj je im. Daj bym cierpiała tylko ja, nie one. Nie opuszczaj je!...

Jesteśmy wszyscy słabi jak robaczki w ziemi. Ukryj mnie Ty sam, mój Boże. My nie umiemy się ukryć; zawsze wychodzimy na zewnątrz. Włóż wszystkie te robaczki do ziemi dobrze nawodnionej, by mogły w niej żyć. One nie mogą żyć w tej suchej ziemi; wychodzą z niej. Ukryj je w Twojej dobrej ziemi i strzeż je.

Modlitwa za Karmel w Betlejem

O dobry Jezu, proszę Cię o jedną łaskę: o to, byś zachował ten dom tak długo, jak świat będzie istniał, i by zawsze mieszkały tam Karmelitanki. Niech będą zawsze pełne miłości, gorliwe i miłujące Twe Boskie serce. Niech będą uwolnione od tego wszystkiego, co jest na ziemi. Niech ten Karmel będzie zawsze pełen sług zdolnych Ciebie wysławiać i Tobie służyć. Nie pozwól nigdy, o dobry Panie, by ktokolwiek, wszedł i był przyjęty, jeśli by nie miał być zbawiony...

Obdarz ten Karmel Twoim pokojem i Twoją miłością. Niech żadna moc, ani teraz ani w przyszłości, nie będzie w stanie wyrządzić mu krzywdy!

Bądź zawsze na czele i niech królowie drżą przed nim.

Napełnij grozą tych wszystkich, którzy zbliżyliby się do niego, by wyrządzić mu zło.

Udziel pokoju i zjednoczenia z Tobą tym wszystkim, którzy uczynią dobro temu domowi.

Ty jesteś jego Panem tak długo, jak świat będzie istniał. Spraw, by wszystkie, które tam zamieszkają, były świętymi, by zachowywały Twego ducha i przestrzegały Twoich przykazań...

Czynić niebo dla bliźniego

Jutro będę się cieszyć. W oczekiwaniu na ten jutrzejszy dzień, w którym będę z Tobą (o mój Boże), pozostaję z moim bratem w miłości, jak gdybym miała tylko dzień dzisiejszy na bycie z nim. Chcę z niego korzystać, by ćwiczyć cnotę...

Tam gdzie jest miłość, Bóg jest także. Jeśli myślicie o tym, by uczynić dobro bliźniemu, Bóg będzie myślał o Was. Jeśli wykopiecie dół dla bliźniego, wpadniecie do niego; będzie on dla was. Ale jeśli uczynicie niebo dla bliźniego, ono będzie dla was. Pamiętajcie o tym...

Pozaszywać dziury

Kiedy widzicie dziurę w habicie drugiej siostry, nie rozdzierajcie jej bardziej; ale utnijcie kawałek z waszego habitu, by zaszyć dziurę...

Mówię wam i powtarzam, potargajcie wasz habit, by okryć bliźniego: Jezus odzieje was w ślubną suknię.

Przemienić wszystko na dobro

Miejcie dużo miłości. Kiedy jedno z waszych oczu widzi, co nie jest dobrem, zamknijcie drugie. Kiedy jedno ucho słyszy, co nie jest dobrem, zamknijcie szybko drugie. Kiedy ręka – schowajcie drugą; kiedy stopa, usuńcie drugą.

Nie mówcie: Ta woda jest niedobra; nie, powiedzcie: Pod pewnym względem jest dobra, ale to ja jestem niedobra...

Przemienić wszystko na dobro

Tak jak ty przygotowujesz drogę dla twojego brata, tak samo Pan przygotuje ją dla ciebie. Jeśli widzisz kamienie przed twym bliźnim, usuń je, zanim je zobaczy. Jeśli widzisz dół, zasyp go, zanim go zobaczy. Wygładź jego drogę...

Nie mów nigdy: To drzewo ma korniki; nie, a uprzedzam cię na przyszłość. Jeśli tak jak potrafisz zasypiesz dół przed ślepym a nie zechce on pójść tą drogą, to ta droga będzie dla ciebie. Usuwaj, usuwaj delikatnie przeszkody.

Jeśli jesteś spragniona i dają ci wody, daj tę szklankę bliźniemu, któremu chce się pić. Chociaż ty jesteś bardziej spragniona. Ale masz pewność, że Pan da ci się napić ze swej ręki...

Miłować bliźniego bardziej niż siebie samego

(Powiedziała to siostrom pracującym fizycznie): Małe owieczki, zwłaszcza wy w kuchni, czyńcie miłość. Pomagajcie sobie nawzajem. Nie mówcie: To nie jest moim obowiązkiem, to jest obowiązek mojej pomocniczki. Nie, bierzcie na siebie wszystko, co możecie. Stanowicie jedno. Kochajcie waszą siostrę bardziej niż siebie samą.

Nie oceniać

Przełożone winny naprawiać, a nie oceniać.

Widząc plamę na szacie bliźniego, nie mówcie: ona jest brudna. Nie, być może w oczach Boga tunika jest czysta, podczas gdy w waszych oczach jest brudna, ponieważ wszystko wydaje się wam brudne.

Bogu zostawcie ocenę. Powinniście naprawiać, a nie oceniać.

Kiedy przychodzą wam mówić jedni na drugich, wysłuchajcie ich, uspokójcie, przyznajcie każdemu trochę racji, ale nie wypowiadajcie się. Zbadajcie dogłębnie, zmierzajcie do istoty sprawy, by zobaczyć, kto zawinił i czy zasiał to nieprzyjaciel...

Bóg sam widzi wszystko

Ktokolwiek starałby się sam rzucić światło na to, za co nie jest odpowiedzialny, będzie miał samą ciemność i obawy. Bóg sam widzi wszystko; ma On całą wieczność na osądzanie... A człowiek ma tylko jedną minutę na życie i chce osądzać!...

Czy chcecie, bym wam powiedziała od Pana, skąd to wszystko pochodzi? To dlatego, że uważamy, że ani spowiednik, ani przeorysza, ani przełożeni nie mają wystarczająco dużo ducha, by osądzać. Uważamy, że my mamy go więcej. To gałąź, która chce uróść większa niż drzewo, które daje jej na to siły...

Zachowujcie miłość, a Bóg was będzie strzegł...

Kiedy jesteście za coś odpowiedzialne, otrzymujecie łaskę; ale jeśli nie jesteście odpowiedzialne, zamknijcie oczy.

Nie mówcie: ta, to jest gołąbek, tamta to żmija. Poczekajcie, co przyniesie przyszłość...

Nie mieszać się do sądów Boga

To, co zasmuca Pana, to ocenianie i zachowywanie goryczy w sercu. Ten, który jest prawdziwym sędzią, który waży na wadze, On to osądza i jest sprawiedliwy.

Stworzenie, osądzając, mówi Panu: Ty nie umiesz osądzać; ja dobrze osądzam.

Ono nie wypowiada tych słów do Pana, ale jego czyny to mówią.

Zuchwałe osądy

Są tacy, którzy wydają zuchwałe osądy. Pan nie jest z tego zadowolony.

Dlaczego słuchacie bardziej Szatana niż Mnie? Mówi Pan.

Każdy osąd, jaki wydajemy, to ten sam ból od gwoździ i uderzeń młotkiem, jakie wymierzali Mu Żydzi...

Spróbujcie przy każdym wydawaniu osądu: ukłujcie się szpilką; wbijcie ją do ciała i zobaczycie...

Nie wystarczy prosić o przebaczenie; trzeba prosić o przebaczenie nawracając się...

Pan mówi: Są tacy, którzy ciągle oskarżają. Niech ta, która chce osądzić, włoży igłę do ciała, niech ją wciśnie i zobaczy, czy to wytrzyma. A jak mają śmiałość wbijać mi gwoździe, Mnie?

Pan mówi: Zaprawdę, to co czynicie waszemu bliźniemu, Mnie samemu czynicie, ponieważ jestem w osobie bliźniego.

Oto co mówi Pan: Jeśli upadniecie, zaraz się upokórzcie, Pan wam przebaczy. Ale oskarżać bliźniego, Bóg tego nie przebacza łatwo.

Jeśli idziecie prostą drogą, Pan mówi: Nie zabraknie wam niczego ani w niebie ani na ziemi.

Chciałbym, żebyście zanim powiecie słowo przeciw bliźniemu, położyły palec na płomieniu. A jednak, trzeba będzie iść w płomieniach przez mniej lub więcej miesięcy i lat, w zależności od tego, jak ciężkie jest przewinienie. Jedno słowo wypowiedziane przez nas jest cięższe od słowa wypowiedzianego przez osobę ze świata.

Poganie też mówią: Boże mój, Boże mój, kocham Ciebie. To nie wystarczy. Wy pokazujecie, że kochacie Pana czynami. Nie ci, którzy mówią Panie, wejdą do Królestwa niebieskiego.

Z powodu miłości źle zrozumianej brakuje nam większej miłości. Oto, na co diabeł nas łapie.

Wybaczyć grzechy drugiemu

Małe owieczki, Matka Teresa zaleca nam nieustanne czynienie miłości. Ta cnota jest tak piękna, tak słodka. Nie patrzcie nigdy na grzechy i wady sióstr. Zachowujcie dla siebie to, co najtrudniejsze, najcięższe, żeby im ulżyć. Myślcie zawsze dobrze o innych; wybaczcie im. Jeśli widzicie, jak któraś z sióstr rozlewa oliwę, pomyślcie, że zagubiła się w Bogu, weźcie następnie ścierkę i wytrzyjcie plamę...

Zamykać rany bliźniego

Zamiast starać się rozdrapywać ranę wlewając w nią kwas, należy wręcz przeciwnie załagodzić ją i zamknąć oliwą miłości i naprawić swój błąd przez większą miłość i wierność Panu.

Żółć dla siebie, miód dla bliźniego

Uczyń Panie, by wszystkie serca moich sióstr i mych braci były dla Ciebie. Weź je, strzeż je, żeby nie było między nimi żółci. Niech każdy zachowuje żółć dla siebie a da miód dla bliźniego. O to proszę Cię dla nich, Panie.

Miłować tych, którzy nas ćwiczą

Zbadajcie dobrze samych siebie: Dzisiaj na ziemi, jutro pod ziemią.

Matka Teresa wam mówi: moje córki umiłowane, czas jest krótki; pamiętajcie o tym, by zawsze miłować bliźniego, wszystkie owieczki tak samo...

Zgódźcie się na to, aby wam się sprzeciwiano. Jeśli ktoś sprawia, że tracicie cierpliwość, to za zezwoleniem Boga, często dzieję się to z natchnienia Jezusa.

Wybierajcie zawsze siostrę, która was ćwiczy, która was dręczy, ponieważ z nią możecie dużo wygrać.

Cierpienie to miłość. Wasza reguła, to miłość...

Miłować tych, którzy nas doświadczają

Miłujcie tego, który wymierza wam policzki, a nie tego, który wam daje pocałunki.

Jeśli się bronisz, kiedy cię policzkują, stracisz wszystko; ale jeśli całujesz tego, kto ciebie uderza, to Pan będzie cię strzegł...

Miłość względem słabych

Proszę was w imieniu Jezusa o miłość względem słabych... Gdyby Bóg was zostawił, byłybyście gorsze...

Jeśli staracie się pocieszyć bliźniego, będziecie szczęśliwe na tym świecie i na tamtym. A jeśli nie macie miłości, Pan was zetnie jak zeschłą trawę...

Nie osądzajcie nic; uważajcie siebie za najbardziej winne; w Jego imieniu przyrzekam wam, że pójdziecie prosto do Niego.

Jeśli możecie powiedzieć: Zgrzeszyłam, ale zachowałam miłość, Pan wam przebaczy. A jeśli mówicie: Nie zgrzeszyłam, ale nie zachowałam miłości, Bóg was odrzuci.

Miłość to płaszcz, który okrywa wszystko. Tak długo jak jestem na tym świecie i kiedy będę na tamtym świecie, proszę was o miłość, miłość...

Nie miłujcie tych, którzy wam schlebiają.

Nie osądzajcie. Nie szemrajcie...

Zachowujcie współczucie dla słabych...

Kochajcie raczej niedobre charaktery

Widzicie, kiedy woda gotuje się w garnku, nikt nie może włożyć tam palca; kiedy woda jest zimna, wszyscy mogą włożyć palec.

Są charaktery dobre, inne są niedobre. Otóż, jeśli wrzący charakter sam sobie wleje zimnej wody, Jezus jest zadowolony.

Ta, która ma charakter dobry, łagodny, łatwy, która nie musi walczyć, ponieważ otrzymała ten dar od Boga, to nie będzie miała tak wielu łask...

Trzeba miłować siostry, które mają niedobry charakter bardziej niż te, które mają dobry charakter, ponieważ dają one okazję ćwiczenia się w cierpliwości, w cnocie..

Nie zachowujcie goryczy

Nieprzyjaciel poszukuje najsłabszej strony każdej z was...

Uważajcie, żeby nieprzyjaciel was nie zranił, bo ta rana pozostawia truciznę.

Miłujcie się nawzajem, nie zachowujcie goryczy...

Nie zniechęcajcie się, jeśli zdarzy się wam upaść...

Małe owieczki, miłujcie się nawzajem. Jeśli wam się coś przydarzy, nie zachowujcie goryczy...

Nieprzyjaciel poprosił o to, by was podziurawić ranami. Ale jeśli jesteście wierne, nie będzie mógł nic uczynić.

Leczyć chorych miłością

(Powiedziała to siostrze opiekującej się chorymi): Nie bój się opuścić modlitwę, aby służyć chorym. Jeśli jest to sprawa, która może poczekać na później albo do jutra, poczekaj. Ale, jeśli jest to konieczne w tej chwili, to nie jest opuszczanie modlitwy; to opuścić Boga dla Boga, to opuścić Miłość dla Miłości...

Kiedy opiekujesz się chorymi, opiekuj się Bogiem, który jest w nich; czyń to samo dla wszystkich. Nie należy mieć większej przyjemności z tego, że opiekujesz się jednymi niż drugimi, myśląc, że ta jest bardziej święta; nie, to Bóg ocenia, która jest bardziej święta.

A gdybyś opiekowała się doskonale z miłości do Boga tym, który znajduje się w stanie grzechu śmiertelnego, miałabyś więcej zasług, niż gdybyś opiekowała się świętą.

Bez zażyłości

Bez zażyłości; Bóg nie lubi takiej zażyłości, jaka jest w świecie.

Gdybyście były w pałacu królowej, pokłoniłybyście się jej, kiedy przechodziłaby. Wy wszystkie jesteście królowymi; Pan was wybrał wszystkie. Winniście się miłować, szanować, nigdy nie zachowywać goryczy. A wtedy Pan będzie was miłował i wysłucha was we wszystkim, o co poprosicie, nawet o nawrócenie tych, których kochacie.

Kiedy przychodzicie na rekreację, mówcie o Dobrym Bogu; niech każda przyniesie coś dobrego do powiedzenia...

Kazanie stworzenia na temat miłości

Święty Józef dał mi cztery praktyczne rady odnośnie miłości braterskiej.

1) Pomyślcie o synogarlicy: odejmuje sobie pokarm od ust, by dać je swoim pisklętom. W ten oto sposób powinnyście okazywać miłość wszystkim swoim siostrom: zapominajcie o sobie, odmawiajcie sobie dla innych. Jeśli będziecie postępowały w ten sposób, Bóg będzie na to patrzył jako na uczynione dla Niego samego.

2) Popatrzcie na ryby w morzu: pływają one gromadnie w niezliczonej ilości. Postępujcie tak samo w miłości.

3) Popatrzcie na gwiazdy: pomyślcie, jak one świecą i jak łączą się ze sobą w blasku, aby razem dawać wielkie światło. Podobnie wszystkie Czyńcie - będąc doskonale zjednoczonymi ze sobą - wielkie światło zjednoczenia.

4) Popatrzcie na dzieci, które dopiero co się narodziły: są karmione mlekiem; rosną powoli z miłości, jaką się im czyni; potem jedzą, by więcej podróść, by móc chodzić. Z miłości, macie się karmić nawzajem, przynosić ulgę i umacniać się nawzajem.

Maksymy

Zaniedbać miłość to zaniedbać Ducha Świętego.

Powiedzieć prawdę przełożonym to nie brak miłości, to spełnienie obowiązku.

Powiedziałam Panu: Błogosławieni ci, którzy przelali swą krew dla Boga!

A On mi powiedział: bardziej szczęśliwi są ci, którzy stale ofiarują swe życie dla mojej miłości, ponieważ ta ofiara buduje wonną drogę dla Jezusa.

Tylko miłość może wypełnić serce człowieka.

Sprawiedliwy nakarmi się miłością i odrobiną ziemi.

Ale złoczyńca, ze wszystkimi przyjemnościami, honorami, bogactwami, ciągle jest głodny, ciągle spragniony; nigdy nie jest nasycony.

Roztropność

Kierownik duchowy

Dobry Bóg dał mi dobrze poznać, że jest najlepszym kierownikiem duchowym, że dusza, która Mu się zawierzy, nie zginie.

Kierownik duchowy, to mały strumyk, który nie zaspokaja pragnienia. Jeśli chce mi się pić, to kto inny niż Jezus może dać mi się napić?

Kierownictwo duchowe

Małe owieczki, bądźcie czujne: zachowujcie zawsze prostotę, pokorę. Mówię wam, Szatan jest zazdrosny; zwłaszcza w duszach zakonnych działa mocniej niż kiedykolwiek.

Obecnie pycha jest bardzo subtelna; wnika wszędzie, tak, wszędzie, nawet w zakonie.

Jest wielu takich, którzy wpadają w iluzję, którzy uważają się za kogoś lub chcą być kimś. Zakonnice zaraz proszą o kierownika, zaraz jak tylko odczuwają trochę smaku albo pocieszenia w modlitwie; oznajmiają, że nie mogą się bez tego obejść; zadręczają Matkę, aż w końcu dopną swego. Kiedy w końcu mają kierownika, nie mogą skończyć; mówią tylko o sobie; myślą tylko o tym, co mają mu powiedzieć. To wszystko jest tylko poszukiwaniem; to wszystko nie jest prostotą.

Lubią, kiedy usłyszą: Moja córko, znajdujesz się w stanie nadzwyczajnym; jesteś wezwana do wielkich rzeczy; potrzebujesz kogoś, kto zrozumie twoją duszę...

Biada kierownikowi, który mówi te słowa, ponieważ przyczynia się do wzrostu miłości własnej. Biedna zakonnica, która go słucha, łatwo się zatraca z tego powodu.

Wielu jest takich, którzy nie wiedząc o tym i nie chcąc tego, przyczyniają się do zguby dusz, zamiast być dla nich ratunkiem, ponieważ wierzą we wszystko, co im mówią, nie pomyślawszy nawet, że to wszystko może być iluzją, produktem wyobraźni. Kierownik, który zdaje się przywiązywać dużą wagę do rzeczy niezwykłych nie jest prowadzony przez ducha Bożego, ale przez ducha Szatana; pełni przy duszach urząd diabła, ponieważ pomaga im upaść...

Małe owieczki, Szatan przemieni się w anioła światłości. Jeśli będziecie trochę czujne, rozpoznacie go zawsze, ponieważ będzie starał się, poprzez pochwały, wzbudzić w was pychę. Upokórzcie się; powiedzcie: Jestem tylko nicością, nie zasługuję na żadną łaskę, a odejdzie sobie.

Sądzić drzewo po owocach

Kiedy któraś z sióstr przychodzi do was i mówi, na przykład: "Moja Matko, na modlitwie widziałam Dziewicę Maryję, widziałam Jezusa; powiedzieli mi to i to", odpowiedzcie tej siostrze: "Moja córko, korzystaj z tego, co widziałaś i co usłyszałaś; ta łaska winna przynieść owoce. Poprzez owoce rozpoznasz czy to rzeczywistość, czy iluzja". Kiedy siostra odchodzi zadowolona po tym, co jej powiedziałaś, powiedz do siebie: To z pewnością Jezus. Ale jeśli odejdzie zasmucona, powiedz: to Szatan.

Pycha, oznaka złego ducha

Nie potrzebujemy słyszeć słów anioła. Są przykazania, reguły. Wszystko jest napisane; mamy przed sobą wytyczoną drogę. Ale trzeba iść i kroczyć prostą drogą. Jeśli pójdziecie bokiem, albo jeśli zostaniecie tutaj, przy ziemi, to po co światło?

Ale jeśli idziecie prostą drogą, wytyczoną przed wami, otrzymacie światło; zobaczycie, że kamienie, przeszkody będą usunięte; Jezus będzie was strzegł.

Uciekać od nadzwyczajności

(Rady udzielane osobie nadto skłonnej do poszukiwania objawień, prawdziwych lub domniemanych, rzeczy nadprzyrodzonych):

Nie zatrzymuj się na rzeczy nadprzyrodzonej. Jeśli przychodzą do ciebie i mówią: Dziewica Maryja objawia się tu czy tam; ktoś niezwykły jest w danym miejscu, nie idź tam. Jeśli ktoś mówi: Jest takie i takie objawienie, nie zajmuj się nim, nie pakuj się w kłopoty.

Pan ci mówi: przywiąż się do wiary, do Kościoła, do Ewangelii.

Jeśli będziesz oglądać i zajmować się rzeczami nadzwyczajnymi, to twoja wiara osłabnie. Mówię ci o tym w imieniu Pana. Jeśli przywiążesz się do Kościoła i do Ewangelii - powiedział mi - będzie zawsze z tobą i nigdy cię nie opuści.

Muszę ci też powiedzieć, że dzisiaj diabeł posłuży się duszami, które są dobre, które cieszą się opinią doskonałości i świętości. Ale dusza prawdziwie prosta nie pozostanie długo w błędzie. A te, które w głębi siebie, nie trwają w prawdziwej prostocie, będą grzęzły coraz bardziej w iluzji. Szatan będzie mówił dobre rzeczy, będzie mówił proroctwa, które się nie sprawdzą, a to osłabi wiarę. I o to mu właśnie chodzi. Ale to wszystko się skończy i się odsłoni...

Niebezpieczeństwo stanów nadzwyczajnych

Widziałam w Aleksandrii pewną osobę (prowadzoną drogami nadprzyrodzonymi). Zewsząd przychodzili, aby z nią rozmawiać i polecać się jej modlitwie. Jej spowiednik patrzył na nią jak na świętą. Pierwszy raz, kiedy ją ujrzałam, wydawało mi się, że słyszę wewnętrzny głos, który mi mówił: To diabeł. Podzieliłam się moimi wrażeniami z jej spowiednikiem, który był także moim spowiednikiem. Potraktował mnie jak osobę pyszną. "Masz rację, Ojcze, mówię mu, ale jeśli chcesz poznać drogę tej duszy, upokórz ją; udaj, że nią pogardzasz, i tak kilka razy, ponieważ diabeł może sprawić, że początkowo zniesie upokorzenie, żeby jeszcze lepiej oszukiwać później."

Kapłan posłuchał mojej rady. Dusza ta zdała się najpierw znosić to doświadczenie; ale za drugim razem zasmuciła się; poskarżyła się nawet, że nie jest rozumiana; zaraz potem przyszło zniechęcenie. Wszystkie te stany nadzwyczajne skończyły się jak za dotknięciem różdżki. To opuszczenie doprowadziło ją wkrótce do porzucenia życia zakonnego. Wystąpiła z zakonu, w którym była od dawna. Dwa miesiące później wyszła za mąż...

Prostota serca

Prostota to nasze zbawienie. Jeśli nie idziemy prosto, wtedy droga staje się dziesięć razy dłuższa.

Serce proste jest mieszkaniem Boga

Serce proste i duch pokorny - Bóg będzie je strzegł. Jeśli człowiek ma wszelkiego rodzaju zalety a nie ma serca prostego i pokornego, to nie znajdzie się Mnie w jego domu, mówi Pan. Jeśli człowiek ma wszelkiego rodzaju wady, ale jeśli ma serce proste i jest pokornego ducha, to znajdziecie Mnie z pewnością w jego domu...

Ten, który nie ma prostego serca boi się człowieka; stale obawia się człowieka i niepokoi. Serce proste boi się Pana a nie człowieka; ma wzgląd jedynie na Boga. Ten, który boi się Pana, nie boi się człowieka, a ten, który boi się człowieka, nie boi się Pana.

Bóg kocha prostego człowieka; nawet jeśli popełniłby wszelkiego rodzaju niegodziwości, da mu światło, by się nawrócił. Ale na człowieka o podzielonym sercu nie może patrzeć; i nawet gdyby miał wygląd świętego, nie będzie miłym w oczach Boga tak, jak jest mu miły człowiek prosty pośród tysiąca niedoskonałości...

Uciekać od kłamstwa

Nie szukajcie kłamstwa. Życie kłamstwa jest bardzo krótkie; wkrótce się skończy. Życie prawdy jest bardzo długie; nigdy się nie kończy.

Nie szukajcie rzeczy, które się kończą. Jeśli poszukujecie własnej przyjemności, szukacie własnego kłamstwa.

Nie poszukujcie dróg usłanych różami, ani dróg łatwych, bo pod nimi chowają się kolce.

Droga kolców, droga smutku, pod nią jest róża i radość; idźcie tą drogą.

Proście Jezusa o łaskę stawiania oporu naturze, temu brzydkiemu ciału, tej brzydkiej drodze własnej woli. Powiedzcie: O boski Zbawco. Nie pozwól, bym poszukiwała róż, ponieważ pod różą jest kolec. Nie pozwól, bym poszukiwała komplementów, ponieważ jeśli poszukuję pochwał, znajdę schowane pod nimi upokorzenie; zamiast tego, jeśli szukam upokorzenia, pod nim odnajdę komplementy Jezusa.

Nie pozwól, bym szukała czegoś innego oprócz Twojej świętej woli.

Sprawiedliwość

Akt skruchy

Mój Boże, gorąco żałuję, że Cię obraziłam. Przebacz mi, żałuję z całego serca. Okaż mi miłosierdzie.

Mój Boże, ufam Tobie, zawierzam się Tobie. Postaw mnie, gdzie zechcesz, w piekle, jeśli zechcesz, przyjmuję to; ale nie pozwól, bym Cię obrażała, mój Boże.

Raczej umrzeć tysiąc razy niż Ci się nie spodobać...

O mój Boże, tak wielki, tak możny, jesteś naszym Ojcem! Ty w niebie, a my, małe robaczki, popiół, proch na ziemi! Dzisiaj na tym świecie, jutro być może umarli!...

Podczas tak szybko mijającej chwili naszego istnienia, ośmielamy się obrażać Cię! O mój Boże, ulituj się nad nami...

Nicość naprzeciw bytu

Wczoraj byłam bardzo kuszona.... Odmawiałam nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny..., odmówiłam także Veni Creator. Potem rzuciłam się w ramiona Boga, powierzając się Jego dobroci.

Znalazłam się duchem przed drzwiczkami tabernakulum; leżąc przed ołtarzem, powiedziałam: Panie, Twoja służebnica jest głodna, daj jej kawałek chleba; jest spragniona, daj jej kroplę wody.

Wydawało mi się, że płaczę, nie oczami, ale sercem; i skropiłam ołtarz tymi łzami.

Następnie przed mymi oczyma przesunęły się poszczególne grzechy, jeden za drugim. Nie miałam już siły, by prosić o chleb, tak bardzo czułam się niegodna i przygnębiona.

Potem powiedziałam: Panie, teraz, już się stało, co mam robić? Stało się, Panie; wiesz, jaki ból odczuwam w mym sercu. Wielkość Twego miłosierdzia zmaże wielość moich grzechów.

Panie, Ty jesteś Bytem, a ja jestem nicością. Ty jesteś Bogiem, a ja jestem tylko ziarnkiem prochu. Trzeba by Ten, który istnieje odwiecznie zlitował się nad tym, który jest niczym, i by Ten, który jest Bogiem na wieki, okazał miłosierdzie temu, który jest tylko ziarnkiem prochu. Wspomnij, Panie, na dzieło Twoich rąk.

Potem powierzyłam się całej wierze, całej nadziei, całej ufności. Całą noc pozostałam w tym stanie...

Podział i ambicja

Przyszło mi na myśl, że moje grzechy i moja mała czujność wypędzają Jezusa. Niestety! Płakałam mówiąc: Przyjdź, Trójco Święta, pomóż mi, zmień mnie. Płakałam i modliłam się bardzo za naszą Matkę, święty Kościół.

Usłyszałam głos, który powiedział mi: Co mam zrobić? Odsuwam na później triumf Kościoła z powodu nieprawości dzieci, które nazywają siebie dziećmi Kościoła.

Nie ma jedności między kapłanami, ani pomiędzy zakonnicami. Każdy chce dla siebie honorów.

Zaprawdę, zaprawdę mówię wam, ktokolwiek chce być uhonorowany, będę nim pogardzał, a ktokolwiek chce być pogardzany, uhonoruję go.

Nie ma jedności między braćmi w zakonie, ani między zakonnicami.

Niewdzięczność

Popatrz na trawę. Otóż, kiedy ona umiera i jest sucha, może powiedzieć: wszystko się wypełniło. Wszystkie rośliny, wszystkie stworzenia mogą to powiedzieć; one także uznają swojego Stwórcę.

Tylko człowiek nie może powiedzieć, że wszystko się wypełniło w chwili jego śmierci, ponieważ człowiek, dla którego Bóg wszystko uczynił, jest niewdzięcznikiem, niewiernym.

Nie rzucać kamieni do studni

Pan mówi : Kiedy pijecie wodę ze studni, nie rzucajcie w nią kamieni.

A kiedy napiliście się i wrzuciliście kamienie, nie wracajcie, by się napić.

Wdzięczność stworzenia zawstydza niewdzięczność człowieka

Wydawało mi się, że widzę wszystkie zwierzęta całego wszechświata, miały pochylone łby ku ziemi. Z trudem zbierały pożywienie i zdały się mówić, że nie były godne ich spożywania. Dlatego schylały łby.

Człowiek, przeciwnie, szedł z podniesioną głową. Był jak król między zwierzętami, które były jak owieczki, jak posłuszne stado w jego ręku i w jego obecności.

Człowiek jadł podobnie jak zwierzęta, ale nie pochylał głowy; wręcz przeciwnie, podnosił ją z dumą. Wszystko było mu posłuszne: ziemia, drzewa, tygrysy, lwy, ptaki; jednym słowem, wydawał się być królem ziemi, tak jak Pan jest królem nieba.

A zwierzęta, kiedy napiły się i zjadły, podnosiły łby ku niebu, jakby po to, by Mu podziękować i błogosławić Mu, podczas gdy człowiek jadł i pił nie myśląc nawet o tym, by błogosławić rękę, która mu daje pokarm i napój, nie myśląc o tym, by błogosławić niebo.

W tym momencie, ktoś podszedł do mnie i powiedział mi: Moja córko, oto twoje widzenie. Wszystkie zwierzęta, nie znając Boga, podnoszą łby ku niebu, kiedy się napiły i zjadły, jakby po to, by Mu podziękować; a człowiek, który zna Boga, który został stworzony na obraz Boga, który musi posiadać Boga, który będzie w Bogu jak Bóg, nie myśli o tym, i gubi, z zaniedbania, cały swój autorytet, całą swoją moc na ziemi i moc, którą w niebie miałby w Bogu. Powinien by, ponieważ zna Boga, podziękować Mu, nie tylko za siebie, ale i za całe stworzenie, ponieważ on sam jest zdolny to uczynić.

Człowiek sprawiedliwy i człowiek niewdzięczny

Po tym wszystkim pokazano mi człowieka sprawiedliwego i człowieka niewdzięcznego.

Dusza człowieka sprawiedliwego jest piękna, ale jego ciało zawsze cierpi. Pracuje i żyje w trudzie i lęku. Musi znosić wszelkiego rodzaju zło i prześladowanie; a w tym wszystkim nie myśli on o sobie, myśli tylko o Bogu, który w nim żyje. Wszystko co czyni, to dla Boga a nie dla siebie samego i zapomina o sobie zupełnie. Zapomina o swoim ciele, o swoim zdrowiu, o swoim dobrym samopoczuciu i myśli tylko o Bogu. Nadchodzi kres jego życia: umiera i jest niesiony do Boga; i kiedy jest w Bogu, zdaje się, że nie jest już człowiekiem, ale Bogiem. Wówczas jego ciało, które tak źle traktował, odda mu pokłon i podziękuje mu za to, że się tak źle z nim obchodził. Jego włosy, jego kości, jego oczy, jego uszy, jego stopy, jego ręce są dumne z tego, że należały do niego, że mu służyły. Przychodzą mu oddać pokłon i błogosławić go za to, że tak je potraktował. Wszystkie te pochwały jednak, choć skierowane są do człowieka, wracają do Boga. Ziemia cieszy się z tego, że go nosiła, że była przez niego deptana, kiedy chodził; zwierzęta uważają się za szczęśliwe, że zostały dla niego zabite i stały się jego ciałem; drzewa uważają się za szczęśliwe, że nosiły owoc, by wmieszać się w jego ciało; domy uważają się za szczęśliwe, ponieważ go chroniły; słońce, księżyc i gwiazdy, ponieważ go oświecały, chmury, deszcz, wody, fontanny, morze, ryby oddają chwałę temu człowiekowi, i są szczęśliwe i dumne z tego, że mu służyły.

Niewdzięcznik żyje jak człowiek sprawiedliwy; ale za jego życia jego ciało jest dobrze traktowane; wszystko, co dobre i delikatne dawane jest jego ciału. W tym wszystkim człowiek nie myśli o Bogu, myśli tylko o sobie, o zadowoleniu, o zaszczytach, o bogactwie, o przyjemnościach. Gdyby mógł być królem wszystkiego, nieba i ziemi, gdyby mógł usunąć Boga z tronu i uczynić siebie samego Bogiem, uczyniłby to. Nie myśli o tym, że wszystko ma od Boga i że to Bóg dał mu wszystko. Gdy ten człowiek, który zdaje się, że chce pochłonąć cały świat, widzi, że nadchodzi jego koniec, umiera tak jak sprawiedliwy. Wydawało mi się, że jego włosy go nienawidzą; jego oczy, jego uszy, jego stopy, jego ręce, jego paznokcie, wszystkie jego członki go nienawidzą. Są zawstydzone i rozgniewane, że do niego należały, że mu służyły. Gdyby mógł przekląć chwilę, czas, w którym one były jego, służyły mu, to przekląłby je. Ziemia się wstydzi i jest wściekła, że go nosiła, że była przez niego deptana, kiedy chodził, przeklina go; drzewa są wściekłe na niego i trzęsą się ze złości, że dały owoce, które stały się jego ciałem. Zwierzęta, słońce, księżyc, gwiazdy, fontanny, morze, ryby są wściekłe, że mu służyły i wspólnie go przeklinają.

Wszystkie te przekleństwa idą w ślad za przekleństwami Boga. Bo Bóg jako pierwszy przeklina niewdzięcznika, i dlatego, że Bóg go przeklina, to całe stworzenie go przeklina, podobnie jak Jego błogosławieństwo nad sprawiedliwym ściąga na niego błogosławieństwa wszystkich stworzeń.

Usłyszałam głos: Widziałaś, słyszałaś, stań po stronie sprawiedliwego... Wtedy odzyskałam przytomność...

Złożyć śluby ze swej woli

Złożyłam śluby ze swej woli i oddałam ją Bogu. On mi ją dał; ja Mu ją oddałam i ofiarowałam na czas doczesny i na wieczność.

Uczyniłam to dla Jezusa, dla Maryi, dla Ojca wiekuistego. Uczyniłam to w obecności Trójcy Przenajświętszej, w obecności aniołów, świętych, wszystkich stworzeń i powiedziałam Jezusowi:

Panie, dałeś mi ją, a ja Ci ją oddaję. Daję Ci ją nieodwołalnie. Zapisz to w swoim sercu, w księdze życia, i niech to nie zostanie wymazane. Nie zwracaj mi już nigdy mojej woli, ona już do mnie nie należy.

Jeśli widzisz, że mam to nieszczęście chcieć ją odebrać, zabierz mi życie w tej samej chwili.

Pragnę Twojej woli we wszystkim, we wszelkiego rodzaju cierpieniach, doświadczeniach, prześladowaniach i zmartwieniach.

Teraz się już dokonało; moja wola należy do Ciebie. To już Twoja sprawa, żeby ją strzec. Gdybym ją chciała znowu, i gdybyś mógł chcieć mi ją zwrócić, to ufam, że Maryja zatrzymałaby ją, ponieważ to w jej rękach i przez jej ręce dałam Ci ją.

Ślubuję, że nie chcę nic innego jak tylko wypełnić Twoją wolę, na życie, na śmierć i na całą wieczność.

W każdej chwili ponawiam ten ślub, przy każdym westchnieniu, przy każdym oddechu, przy każdym uderzeniu serca, przy każdym uczynku.

Teraz już się dokonało; do Ciebie należy to, bym mogła ją pełnić, prowadzić z Twojej woli to wszystko, co mi się przydarzy, co powiem, co uczynię...

Modlitwa

Kiedy idziecie na modlitwę, bądźcie gotowe, przygotujcie się najpierw. Nie zaprasza się króla do domu zanim się go nie opróżni, nie przygotuje na jego przyjęcie. W przeciwnym razie on nie wejdzie, albo jego gwardia, anioły, nie zaproszą go do przyjścia...

Trzeba rozpocząć modlitwę od rachunku sumienia, zobaczenia tego, co się uczyniło co mogłoby nie spodobać się Bogu. Trzeba zobaczyć swoje grzechy pychy, nieposłuszeństwa, braku miłości, cierpliwości. Nie należy być fałszywym, ale prawym i szczerym. Bóg wszystko widzi...

Trzeba mieć także zbroję na modlitwie i się nią posługiwać... trzeba mieć topór; a jeśli znajdujemy w sobie jakiś grzech, jakąś przeszkodę, coś co winno być zgładzone, tam uderzyć porządnie toporem! Tym toporem jest dobra wola.

Modlitwa liturgiczna

Matka Teresa mówi, że bardzo często przychodziła na waszą modlitwę, ale jest niezadowolona, kiedy jakaś owieczka nie daje z siebie wystarczająco dużo głosu. Owieczki nie odpowiadają też z wystarczającą żarliwością na małe sprawy, jak Amen, Deo Gratias...

Nie należy zanadto wsłuchiwać się w siebie, ani obawiać się zmęczenia w czasie modlitwy liturgicznej, ale należy wysilać się dla Jezusa wysławiając Go. Cóż takiego by się stało, gdybyście umarły? Winnyście pragnąć, gdyby to było możliwe, wyniszczyć się z uwielbiania Pana. W niebie nie czyni się nic innego. Wy także małe owieczki, będziecie wyśpiewywały w raju uwielbienie umiłowanego Jezusa.

Cierpienie

Nieustanne cierpienie

Nasz Pan powiedział mi: "Sądzisz, że tylko ty cierpisz? Cierpię więcej od ciebie; niosę cały ciężar waszych grzechów... Chcę, by nie było takiej chwili, w której byś nie cierpiała. Gdyby też nie było kogoś, kto sprawiłby ci ból, zamieniłbym kamienie, ziemię na ludzi, by sprawiały ci ból. Chcę, byś cierpiała codziennie...".

Upodobanie cierpienia

Pragnę zawsze cierpieć a nie umrzeć. Mówię tak: to nie jest moja wola, to moje upodobanie. Słodkim jest myśleć o Jezusie, miłować Go, ale bardziej słodkim czynić Jego wolę.

Chcę cierpieć

Nie chcę umrzeć, nie chcę umrzeć, ale cierpieć. Nic nie zrobiłam dla Boga!.. Nie umrzeć, ale cierpieć... A jednak, mój Boże, Twoja wola, nie moja!

Nie prosić o krzyże

Dusza nie może sobie mówić: Chciałabym cierpieć, chciałabym ten krzyż, to upokorzenie, ten niedostatek. Należy obejść się bez takich pragnień, ponieważ własna wola psuje wszystko. Lepiej jest mieć mniej cierpień, mniej upokorzeń, mniej niedostatków, z woli Boga, niż wiele z nich z własnej woli.

Najważniejsze to przyjąć z miłością to wszystko, co Jemu się spodoba..., z całkowitym poddaniem się woli Bożej, zawsze i we wszystkim.

Są w piekle dusze, które prosiły Pana Boga o krzyże, o cierpienia, o upokorzenia; Bóg je wysłuchał, ale one nie umiały wykorzystać tych łask; popadły w pychę i w końcu się zatraciły.

Nie prosząc o nic, przyjmijcie z wdzięcznością to wszystko, czego Bóg zapragnie.

Ile jeszcze złudzeń, kiedy Bóg, w swej dobroci, posyła nam chorobę! Zamiast z niej skorzystać, mówimy sobie: Gdybym była zdrowa, zrobiłabym to i tamto dla Boga, dla mojej duszy...

Jeśli prosimy o uzdrowienie, niech to będzie w sposób warunkowy: Mój Boże, jeśli ma to być z korzyścią dla Twojej chwały, jeśli jest taka Twoja wola, jeśli wymaga tego dobro mojej duszy...

Pozwalać Bogu wybrać

Na modlitwie widziałam dwoje dzieci, które wyglądały na siedem lat. Widziałam je jakby oczyma ciała. Jedno trzymało w jednej dłoni kielich, w drugiej krzyż i koronę cierniową. Drugie trzymało dla mnie suknie bielszą niż śnieg, piękną koronę z róż i wyborne olejki. Dziecko, które trzymało krzyż powiedziało mi: Wybierz

Odpowiedziałam mu: Dziecko, idź poproś Jezusa, by wybrał za mnie; to, co sprawi Mu przyjemność, mnie także sprawi przyjemność, Jego wola jest moją wolą. - Dziecko uśmiechnęło się i powiedziało mi: Ten, kto wybierze tu na ziemi krzyż otrzyma kiedyś koronę z róż: ten, kto wybierze w życiu różę i olejki otrzyma koronę cierniową później, wszystko zamieni się dla niego w cierpienie. - Odpowiedziałam: Dziecko, nie chcę nic wybierać, ponieważ jestem słaba; idź powiedz Jezusowi, że wolę, by wybrał za mnie. Jeśli wybierze dla mnie krzyż, koronę cierniową, kielich na całą wieczność, będę zadowolona, bo On będzie zadowolony.

Dziecko zapłakało i wszystko zniknęło...

Modlitwa do Jezusa w cierpieniu

O Ty, który jesteś tak czuły, jak to jest, że masz serce tak twarde, że nie masz dla mnie litości? Zgrzeszyłam, to prawda, ale widzisz, że już nie mogę...

A On się ulitował; pozwolił się dotknąć. Teraz cierpię, ale mogę to znosić...

Wielkoduszność w cierpieniu

Płaczmy, płaczmy, nie trzeba spędzać czasu na śmianiu się, ponieważ niewdzięcznicy obrażają Jezusa. Trzeba Mu wynagradzać przyjmując cierpienie, utrudnienia, smutek, a przede wszystkim czyniąc miłość...

Przyszłyście tutaj, by umrzeć. Dusze, które nie chcą walczyć są leniwe.

Nie należy prosić o uwolnienie z pokusy lub smutku; wręcz przeciwnie, kiedy przyjdzie wam walczyć, dziękujcie Bogu na kolanach; dziękujcie Mu za to, że sprawia wam cierpienie; trzymajcie serce wzniesione ku Niemu, i proście Go tylko o to, by nie pozwolił, abyście Go obraziły.

Praktyczne rady na cierpliwość w doświadczeniach

Święta Teresa dała mi cztery praktyczne rady odnośnie cierpliwości.

1) Kiedy cierpicie, myślcie o waszej słabości, o waszej nędzy; pomyślcie, że małe nic jak wy zasługuje tylko na cierpienie. Popatrzcie na Jezusa w czasie Jego Męki, a będziecie znosiły wszystko z miłością, podziękujecie Mu.

2) Aby zachować cierpliwość w doświadczeniu, patrzcie na Jezusa wiszącego na krzyżu. Wszyscy Go przeklinali, wszyscy szydzili z Niego i z Jego cierpienia; znosił wszystko w milczeniu. Córka Teresy musi cierpieć cierpliwie, w milczeniu. Wszystko mija.

3) W cierpieniach pomyślcie, że wysławiacie Boga. Na ziemi Pan uczynił dla was wszystko; znoście dla Niego wszystko. Myślcie o Jego chwale. Pomyślcie też, że Dziewica Maryja będzie waszą matką.

4) Pomyślcie, że po cierpieniach, upokorzeniach będziecie w niebie. Och! Jak wielka wtedy będzie wasza chwała, wasza radość!...

Zebrać miód z ciernia

Pasterz mówi: Wykorzystujcie czas, życie jest tak krótkie! Czyńcie jak pszczoły: zbierają miód po trochu z każdego kwiatka; zbierają go zewsząd po trochu.

Wy również, zbierajcie zawsze miód. Zbierajcie go z ciernia, zbierajcie go z róży.

Cierń to cierpienie, smutek, zmartwienie, doświadczenie. Róża to radość, pocieszenie. Miód jest na całej drodze, ale o wiele więcej jest go w cierniu niż w róży.

Pokusa

Szatan jest subtelny jak wiatr

Wchodzi przez najmniejsze szczeliny...

Kuszenie nowicjuszki

Pewna dusza, powołana przez Boga do życia zakonnego, mówi: Chcę wstąpić do zakonu, by iść za Jezusem, by ćwiczyć się w pokorze, by umrzeć wszystkiemu i samej sobie...

Przychodzi diabeł; popycha dusze do tego, by o siebie dbała, by móc wypełniać regułę. Jeśli dusza posłucha tej pierwszej pokusy, Szatan atakuje dalej w tym kierunku. Pragnienia ziemskie wnikają niepostrzeżenie w ducha tej zakonnicy; uważa, że nie jest wystarczająco dobrze odziana, żywiona; sądzi, że inne siostry są otoczone lepszą troską niż ona.

Wypędźcie te myśli, nie myślcie o sobie, pozwólcie, by za was myślały wasze władze...

Aby być dobrą zakonnicą, trzeba być całkowicie umarłą; trzeba być całkowicie podobnym do trupa, do patyka. Dobra zakonnica zadowala się niewielką ilością; nigdy się nie skarży; sądzi zawsze, że czyni się dla niej za dużo...

Kuszenie profeski

Diabeł próbuje, po złożeniu ślubów, inspirować myśli ambitne. Pragnie się być sekretarką, potem podprzeoryszą, potem przeoryszą. Kiedy tylko znajdzie się na pierwszym miejscu, chce się być kochanym; jest się usatysfakcjonowanym, kiedy się słyszy: Nigdy nie było podobnej Matki!

Ileż ofiar tej próżnej chwały znajduje się w piekle! Nie uważajcie się, że jesteście zdolne zajmować jakiekolwiek miejsce, a jeszcze mniej pierwsze miejsce. Jeśli Jezus pozwoli, abyście były wywyższone, nie zasmucajcie się, trwajcie w pokoju; wystarczy, że będziecie miały wielką wiarę, żeby wszystko dobrze się działo we wspólnocie. Jezus wszystko czyni dla przełożonej, która żyje wiarą, nie zaprzątając sobie głowy rzeczami niepotrzebnymi. Usuńcie się, zniknijcie wewnętrznie; bądźcie dobre, łagodne dla córek, które Bóg wam dał. Naśladujcie we wszystkim Jezusa, by inni naśladowali Jezusa. Nie poszukujcie komplementów; pochwały mijają. Wszystko mija. Tak długo, jak jesteście przełożonymi, uważajcie zawsze, że jesteście niczym. Bądźcie dobre przez prostotę, przez ufność w Boga. Idźcie do Boga zawsze w pokorze. Dusza, która żyje wiarą i prostotą zachowuje siebie jak światło w nocy. W miarę, jak będziecie wszystko pozostawiać na ziemi, wszystko będziecie odnajdywać w niebie...

Moc pokory wobec pokusy

Szatan jest zazdrosny; próbuje wszelkimi środkami odebrać wiarę, popchnąć dusze do upadku. Niczego się nie bójcie. Kiedy nawet nie czuje się wiary, trzeba żyć pokorą i ufnością. Kiedy nie czujemy wiary a posuwamy się naprzód mimo naszych jęków i łez, znosimy dobrze zasłużone męczeństwo, obyśmy tylko były zawsze zwrócone w stronę Jezusa...

Bóg dopuszcza pokusę tylko po to, byśmy mogły wzrastać. Biegnijmy do Boga tym bardziej, im bardziej jesteśmy doświadczane. Pokusa jest wodą, która nas obmywa; silniejsza pokusa jest jak ciepła woda, która lepiej obmywa.

Nie dziwcie się niczemu. Nie zniechęcajcie się nigdy, bo nie jesteście aniołami i jesteście słabe.

Niekiedy na modlitwie podejmujemy dobre postanowienia; pragniemy być upokorzone, pogardzane, porzucone. Później o tym już się nie myśli. Otóż, małe owieczki, umiejcie się tym upokorzyć i starajcie się wykorzystywać okazje...

Oto co mówi święty Józef: Małe owieczki, ten, kto staje się maluczkim, maluczkim, podoba się Jezusowi i Go znajduje...

Wyrzekam się szatana

Kiedy jesteście kuszone, gdziekolwiek byście nie były, uklęknijcie przed Panem. Powiedzcie: Panie, wyrzekam się Szatana, jego dzieł, chcę tylko Twojego Ducha.

Nie wiecie, co dobre a co złe? Powiedzcie w sercu klęcząc: Panie, wyrzekam się Szatana, jego dzieł, jego uczuć; chcę tylko Ciebie i Twojego Ducha. Zobaczycie, że zawsze będziecie zwyciężać, jeśli jesteście wierne tym słowom.

Skutki kuszenia

Wydawało mi się, że widzę ogród, w którym były kwiaty, drzewa, owoce; a przed bramą do ogrodu palił się duży ogień; aby wejść do ogrodu, trzeba było przejść przez ogień. Naraz zobaczyłam dwie osoby przed ogrodem. Jedna z nich szła dumnie, z podniesioną głową; druga miała spuszczoną głowę i wyglądała na pochyloną.

Pierwsza weszła bez lęku, z ciągle podniesioną głową; a kiedy przechodziła przez ogień, część jej odzienia się spaliła. Weszła jednak do ogrodu i nazrywała kwiatów i owoców w dużej ilości. Wróciła potem do bramy i wychodząc, przeszła ponownie przez płomienie, jak za pierwszym razem. Ale wychodząc z ognia, zobaczyła, że jej ubrania i wszystko co niosła zostało spalone.

Druga osoba również weszła; ale, aby przejść przez ogień, schyliła się bardzo, i ogień nie dotknął jej ubrania. Weszła do ogrodu, przeszła się po nim jak pierwsza osoba, zerwała dużą ilość kwiatów i owoców; aby ponownie przejść przez płomienie, schyliła się jeszcze bardziej, kiedy w nie wchodziła i wyszła z nich jeszcze piękniejsza, bogatsza niż weszła.

Zapytałam znowu, co to oznacza; a ten, który mnie prowadził powiedział mi: Ogień jest obrazem trudów, kłopotów, lęków, cierpień, doświadczeń życia. Pan je posyła, byśmy zrywali kwiaty, owoce.

Pierwsza osoba, która weszła i która wyszła uboga, bez niczego, smutna, naga, jest obrazem tych, którzy stają się pyszni w doświadczeniu. Pycha, egoizm, miłość własna pozbawiają ją wszystkiego.

Druga osoba jest obrazem dusz, które stają się pokorne w cierpieniu, w doświadczeniach. Te dusze otrzymują kwiaty i owoce.

W końcu nadchodzi czas ofiarowania Panu kwiatów z ogrodu. Obie dusze stają przed Panem a On patrzy na nie obie.

Zapytuje tę, która była cała naga i mówi jej: Weszłaś do ogrodu i narwałaś kwiatów i owoców. Widziałem to. Co zrobiłaś z tymi owocami? Gdzie one są? - Panie, odpowiada ona, płomienie ognia, przez który przeszłam wszystko spaliły, wszystko strawiły; nic nie zachowałam. - A więc, mówi Pan, skoro nie masz nic, idź z tymi, którzy są nicością! Przeklęta, nie znam ciebie!

Wtedy Pan zwraca się do drugiej, która chowa owoce, i mówi do niej: A ty, co nazbierałaś? - Ona zaraz rzuciła przed Panem to wszystko, co niosła w ukryciu, i schylając głowę, powiedziała: to nie ja, Panie, to Ty mnie niosłeś i nazrywałeś tych owoców. Pan do niej powiedział: Wejdź, odpocznij; kosztuj radości Pana.

Za każdym razem, kiedy ranisz miłość, ranisz Jezusa, który jest samą miłością...

Myśl

Dzień cierpienia to dzień Pana.

Czystość

Obmyć się z grzechów w ciepłej wodzie

Kiedy mamy plamę, nie możemy usunąć jej zimną wodą; potrzeba gorącej wody i mydła. Otóż, kiedy mam plamę w duszy, nie podoba mi się to; chciałabym, by Dobry Bóg mnie oczyścił. Jednak kiedy przychodzi mnie obmyć gorącą wodą, to krzyczę, uciekam. A przecież tego właśnie pragnę, skoro błagam Go, by mnie obmył. Och! Jakaż jestem ślepa!...

Czystość i miłość

Bóg przebacza łatwiej grzechy przeciwko czystości niż przeciwko miłości...

Woń dziewictwa

Zachowujcie troskliwie woń dziewictwa. Kiedy wonny płyn wlany jest do naczynia, zamyka się naczynie, aby woń się nie ulotniła. Uczyńcie podobnie z dziewictwem; chowajcie je dobrze zamknięte a ono uniesie swą woń do nieba.

Zachowujcie dziewictwo tak, jak drzewa zachowują swą żywicę. Trzeba dużo czasu drzewom, by przyniosły owoc. Bóg będzie owocem dziewictwa w niebie i na ziemi.

Ciało pastwiskiem robactwa

O ciele, wkrótce będziesz w ziemi! Wszystko mija dla ciebie. Popatrz na grób. Tam będziesz cieszyło się przyjemnościami, wymysłami świata! Tam pragnij pięknego ubrania, dobrego jedzenia! Pragnij wyglądać na kogoś! Popatrz, ciało, na twoją wielkość w grobie. Robaki, małe żyjątka, cię jedzą; są czymś więcej od ciebie.

Kiedy żyłoś, rozdeptywałoś robaki; tutaj, robaki ciebie jedzą...

Oszukać swoje ciało

Przedwczoraj nie mogłam już więcej. Chciałam pójść na drogę krzyżową; ale nie mogłam ustać. A jednak, mówiłam, Nasz Pan poniósł krzyż!... Kiedy tak sobie tłumaczyłam, zachęcałam się i oszukiwałam, jak robi się z dziećmi, od stacji do stacji, doszłam wreszcie do końca. Przyszłam wtedy przed Najświętszy Sakrament i odmówiłam pięć Ojcze Nasz; upadłam...

Duch umierania

Względem innych

Matka Teresa mówi, że na rekreacji nie należy patrzeć, czy jakaś siostra jest smutna czy wesoła, czy mówi za dużo czy za mało.

Nie należy na rekreacji mówić o sprawach światowych, trzeba być umarłą dla świata. Gdybyśmy mówiły o świecie, napełniłybyśmy się nim i nie umarłybyśmy dla niego.

Reguła to śmierć...

Względem chwili obecnej

Przypomnij sobie, by nie czynić jak te osoby, które uważają zawsze, że nigdy nie mają wystarczająco. Mówcie zawsze: Wystarczy! Dobry Bóg zatroszczy się. Bądź zawsze zadowolona, mimo tego, co masz cierpieć, a Bóg, który jest dobry dla ciebie, pośle ci wszystko, co jest ci niezbędnie potrzebne.

Względem przyszłości

Prochy, dlaczego tyle myślicie o przyszłości?

Nie myśl o dniu jutrzejszym... Myśl, że jutro należy do Boga. Jeśli jesteś wierna Dobremu Bogu, nie pozwoli, by ci czegokolwiek zabrakło.

Milczenie

Zachować milczenie, by zachować Boga

Jeśli zachowujecie milczenie, Bóg was zachowa.

Skąd to się bierze, że jagniątko słabnie? To dlatego, że nie zachowuje milczenia.

Milczenie to dziewictwo, a my ślubowałyśmy milczenie...

Jeśli zachowujecie pamięć na obecność Bożą, Pan was zachowa. Ale jeśli nie zachowujecie milczenia, On nie zachowa waszej duszy...

Jeśli je zachowujecie, zachowujecie pokorę, łagodność, posłuszeństwo i cierpliwość... Nie zniechęcajcie się, ale rozpoczynajcie.

Pan mówi: "Szanujcie milczenie. Nie musicie myśleć o piciu i o jedzeniu. Wszystko przewiduję, proszę tylko o jedno: Myślcie o Mnie, a Ja będę o was myśleć".

Jeśli wy czuwacie, On będzie czuwał...

Milczenie, aby pilnować nieprzyjaciela

Jeśli będziecie wierne, będziecie miały święte życie i świętą śmierć.

Bóg zarządził, aby dom był okrągły, by było jak w koszarach, w którym się stoi na straży i skąd się patrzy, kiedy nadchodzi nieprzyjaciel.

Trzeba zachować milczenie, by usłyszeć, jak nieprzyjaciel nadchodzi.

Pan mówi: "Drogie owieczki, zacznijcie już na dobre, wasz pasterz pójdzie przed wami."

Bądźcie jak Pan was o to prosi, a ziemia będzie się obracać i nic wam się nie przydarzy.

Zróbcie jak pszczoła: zbierzcie miód a resztę zostawcie.

Wzorce milczenia

Jezus dał mi pięć rad praktycznych odnośnie milczenia:

1) Mija dzień, mija noc bez hałasu, mijają w milczeniu. Wy także zachowujcie milczenie; przejdźcie przez ziemie w milczeniu, by odnaleźć radość w niebie.

2) Kiedy woda wypływa ze źródła, to bez hałasu, bez zakłóceń; płynie potem cicho. Tak oto ćwiczcie się w milczeniu.

3) Kiedy wsadza się w ziemię trawy, rośliny, krzewy różane, one poddają się w milczeniu, rosną w milczeniu, rozlewają woń w milczeniu; opadają, umierają w milczeniu, wszystko czynią w milczeniu. Czyńcie podobnie.

4) Winogrona pozwalają się zerwać w milczeniu; pozwalają się wrzucić do prasy i zmiażdżyć w milczeniu; wtedy wino jest słodkie. Dobry owoc staje się słodkim przez milczenie. Ćwiczcie się w milczeniu.

5) Naśladujcie drzewo: pozwala, by go ścięto w milczeniu; pozwala w milczeniu, by go pomalowano na kolor, jaki się komuś podoba; pozwala się spalić w milczeniu. Pozwólcie się upokorzyć w milczeniu; pracujcie, znoście cierpienie, wszystko czyńcie w milczeniu. Milczenie zachowuje na niebo.

Motywy pokory

Bóg jest autorem wszelkiego daru

"Popatrz na owoce, które są pod ziemią: rosną, nikt nie cieszy się ich widokiem. Popatrz teraz na krzew różany wystawiony na widok wszystkich: tworzy pąki, które zamieniają się na piękne róże. Ich woń ogarnia wszystkich, którzy się doń zbliżają. Ta woń nie jest dla krzewu, ale dla innych: dla siebie krzew różany ma jedynie drewno i kolce.

Podobnie i ja szukam dusz, by w nich zostać uwielbionym. Dary zewnętrzne, które im udzielam nie są dla nich, ale dla innych. Te dusze zachowują jedynie cierpienie, które jest jak kolec róży. Jednak po tym, jak zniosą wiele cierpień, będą tak jak róża, która się otwiera: rozleją moją woń i rozkwitną w niebie.

Popatrz na pszenicę. Wrzuca się ziarno w ziemię; ono gnije, umiera, a potem wschodzi; tworzy się kłos na końcu łodygi z mojej mocy. Ci, którzy go widzą podziwiają Opatrzność Bożą i Jego dobroć.

Ani kłos, ani róża nie rosną same z siebie; potrzebują ziemi, która ich karmi, ciepła słońca i rosy, by wzrastały. Podobnie i dusza sama z siebie nic nie może uczynić dla Boga. To Bóg pracuje w niej, rośnie w niej, w miarę jak dusza się usuwa, znika, unicestwia."

Nicość

Wiem dobrze, że Bóg wydobył nas z nicości. Jeśli chodzi o mnie, to myśl, że jestem nicością przyprawia mnie o drżenie... Och!, jaka jestem smutna, że nie mogę uczynić więcej dla Tego, który mnie stworzył, kiedy spoglądam na nicość i to, że pycha nie chce służyć Panu... Jak bardzo jestem smutna, kiedy widzę swą pychę!...

Nic

Złoczyńcy mówią: Boga nie ma, Bóg umarł, nie słyszy, nie widzi. Biedni ślepcy! Nie, On nie umarł, ale jest cierpliwy; chce zobaczyć dokąd dojdziecie; czeka, aż miara się wypełni. Tak, ujrzycie Go pewnego dnia.

O mój Boże, jestem ślepa, nie słyszę, ale chcę iść Twoimi śladami, za Twoją wonią...

Tak, udręki Boże są dla mnie rozkoszą, a rozkosze złoczyńców są dla mnie udręką.

Panie, chcę iść za Tobą. Kiedy upadnę, podniesiesz mnie. Nawet gdyby całe moje ciało było rozpalone, szłabym za Panem.

O Boże. Ulituj się nad Twym kulejącym dzieckiem.

Ale pokładam ufność w Tobie. Jestem czymś mniejszym niż mróweczka, niż małe nic. Ale pójdę Twoimi śladami i zostanę uzdrowiona Twoim cieniem, wonią Twego cienia. Twoja woń mnie nasyca...

Jak to jest, że nawet mały robaczek, który idzie w cieniu swego króla, nie jest rozdeptany?

Tak, jestem cieniem Króla królów...

"Ja"

Owo ja prowadzi świat do zguby. Ci, którzy mają swoje ja niosą ze sobą smutek, lęk.

Nie można mieć jednocześnie Boga i swojego ja. Jeśli mamy swoje ja, nie mamy Boga; a jeśli mamy Boga, nie mamy swojego ja.

Nie macie dwóch serc, macie tylko jedno serce...

Wszystko się udaje temu, kto nie ma swojego ja, ze wszystkiego jest zadowolony...

Tam, gdzie jest swoje ja nie ma pokory, ani łagodności, ani żadnej cnoty. Modlą się, błagają, ale modlitwa nie unosi się, nie dochodzi do Boga...

Ten, który nie ma swojego ja posiada wszystkie cnoty, pokój i radość.

Pycha

Widziałam, że pycha jest źródłem wszystkich grzechów, a pokora źródłem, podstawą wszystkich cnót. Pycha zatraciła najpiękniejszego anioła: upadł z powodu pychy... Gdyby się upokorzył, gdyby przyniósł Bogu to wszystko, czym jest, stałby się jeszcze piękniejszym; pycha uczyniła z niego szatana. Gdyby Adam i Ewa, po tym jak zgrzeszyli, upokorzyli się, Bóg przebaczyłby im. Sam Judasz, gdyby się upokorzył, otrzymałby przebaczenie.

To pycha gubi nas wszystkich; to z powodu pychy wola człowieka buntuje się przeciwko Bogu.

Dusza pokorna staje się światłem; ona żyje w prawdzie; dochodzi do Boga, i Bóg pochyla się ku niej. Pokora wytycza mu drogę, by dojść do innych cnót.

Powiedziałam Jezusowi wiele rzeczy, których nie potrafię powtórzyć. Zobaczyłam, że we wszystkim była moja pycha; prosiłam Jezusa o to, by dał mi pokorę i postanowiłam ćwiczyć się w tej cnocie we wszystkim. Och!, jak bardzo pragnę pokory, pogardy od stworzeń! Bóg jest gotów przebaczyć grzesznikowi, który się upokorzy; patrzy z większą miłością na duszę, która powraca do niego przez pokorę niż na duszę, która patrzy z upodobaniem na swoje cnoty. Ta dusza może zatracić się przez pychę, podczas gdy grzesznik otrzymuje miłosierdzie, kiedy się upokorzy.

Grzechy

Panie, który jesteś tak czysty, jak możesz znosić przy swoim stole Twoją małą służebnicę w brudnej szacie? A na dodatek, kiedy przychodzisz do mnie spożywać wieczerzę, wchodzisz do mego serca tak ubrudzonego. Zlituj się nade mną, że ośmielam się przyjmować jak członka rodziny, Ciebie, który jesteś wielkim królem.

A jednak, przyjmuję Cię tak, jak dziecko przyjęłoby swego ojca, przyjaciel swego przyjaciela, tak po prostu, jak w rodzinie...

Niedobry owoc

Jestem niedobrym owocem, owocem zgniłym, wyrzuconym na gnój moich grzechów. Kto będzie chciał tego owocu zgniłego, cierpkiego? Nikt nie chce go mieć na stole; zostawcie go na gnoju...

Ale Ty, Ogrodniku, popatrz: w tym owocu Pan włożył małe ziarenko. Weź je, zrób otwór, wsadź je, pokryj go dobrą ziemią; poczekaj, miej cierpliwość, z tego ziarenka wyrośnie drzewo; przyniesie dobre owoce dzięki Twojej trosce, i podasz ten owoc na stół Pana. Wszyscy go zobaczą, spożyją je i będą wychwalali Pana.

Proch grzechu

Idę za Jezusem; chciałabym bardzo iść za nim zawsze; ale wszędzie się kłuję. Szczęśliwe dusze, które są bez grzechu!

Idę, a ciernie kłują mnie w stopy; odwracam się i kłuję się w ręce...

Spojrzałam na Jezusa, a proch moich grzechów sypie mi się do oczu.

Oto, co może zrobić grzech... Szczęśliwe czyste dusze. Ulituj się nade mną, mój Boże!

Jaka jestem słaba, mój Boże! Jestem najsłabsza ze wszystkich... Chciałabym, żeby wszyscy mnie poznali, żeby moja słabość, moje tchórzostwo były wypisane na murach i drzwiach klasztoru... Och! Jak mi wstyd przyjmować Jezusa w Komunii świętej, kiedy mam tyle nędzy!...

Zdobywanie pokory

Przykład Jezusa. Jezus rodzi się zawsze w grotach

Pytam Najwyższego: Gdzie mieszkasz? On mi odpowiada: każdego dnia czynię sobie nowe mieszkanie, nowe narodziny w nowej grocie, w niskiej zagrodzie... Jestem szczęśliwy w duszy uniżonej, w żłóbku.

- Pytam Jezusa, gdzie On mieszka.

- W grocie; wiecie, jak zmiażdżyłem nieprzyjaciela? Rodząc się tak uniżenie...

Fiołek polny

Mój Boże i moje wszystko, obudź się. Powiedz mi, czego pragniesz, aby było w sercach?

- Fiołka polnego.

Przez pokusy

Kiedy będziecie wierne i jeśli będziecie chciały uczynić coś dla Boga, Szatan przyjdzie i będzie was chciał przekonać, że macie wielką wartość, że wszystko dobrze robicie, że jesteście święte. Będziecie miały pokusę pozostawienia wszystkiego z obawy przed popadnięciem w pychę. Szatan chciałby w ten sposób przeszkodzić wam w czynieniu dobra, w dążeniu do doskonałości, w wykonaniu jakiegoś hojnego gestu dla Boga. Nie słuchajcie go, gardźcie nim. Pracujcie, czas jest krótki...

Przez swoje grzechy

Jest wielu świętych, którzy uświęcili się przez pychę, ponieważ całe życie pracowali nad tym, by ją zwalczać i czynić coś przeciwnego do tego, co podpowiadała im pycha. Kiedy popychała do tego, by szli naprzód, oni szli do tyłu; kiedy - by się unosili, oni się uniżali; kiedy namawiała, by otwierali oczy, oni je zamykali; kiedy chciała, by mówili, oni milczeli.

Wszystko pochodzi od pychy.

Ale jest to wielkim dobrem mieć grzech do zwalczania; to jest wielka łaska...

Przez doświadczenie

Widziałam kilka zielonych krzewów różanych, które miały kwiaty. Obok tych krzewów był jeden samotny, ale bardziej zielony, bardziej ukwiecony, piękniejszy.

Pewien człowiek, wyglądało na to, że to jest Pan, przyszedł; wziął ten krzew różany pełen kwiatów i umieścił go w ciemnej nocy. Nie było już słońca dla tego krzewu; ani rosy, ani radości. Gałązki opadły, liście pożółkły, krzew zwiędł; był prawie umarły. Inne krzewy, które cieszyły się rosą, słońcem i dniem, powiedziały: Trzeba wyrwać ten krzew, który wysycha z powodu braku wody i słońca; jego liście pożółkły; wyrwijcie go, wyrwijcie go.

Pan ogrodu odpowiedział im: Mówicie mi, żebym wyrwał ten krzew, ponieważ nie daje już róż i jego kwiaty są zwiędłe. Czy nie widzicie, że gdybyście były tak jak on pozbawione wody, aby się orzeźwić i słońca, aby się ogrzać, już dawno rozsypałybyście się w proch? Poczekajcie i zobaczycie.

Jakiś czas potem, Pan wyciągnął ten krzew z ciemnej nocy i podlał go i krzew zakwitł ponownie, piękniej, jak nigdy dotąd; róże się rozwinęły, a woń tego krzewu radowała tych, którzy go widzieli, i błogosławili Pana.

Przez pogardę

Dobrze jest być pogardzanym, być niczym; dobrze jest być w smutku na ziemi, aby być uwielbionym w niebie. Każda dusza, która poszukuje pogardy na ziemi, będzie miała radość w niebie.

Nie będziesz zawsze pogardzana, moja duszo, nie będziesz zawsze cierpiała, nie będziesz zawsze uboga; doświadczenie nie trwa zawsze. Szukaj więc okazji, by się upokorzyć. Jeśli zarzucają ci, że czynisz jakiekolwiek zło, podziękuj.

Wszystko mija na ziemi, nie zostaniesz tu na zawsze. Zbieraj zasługi każdego dnia. Za każdym razem, kiedy będą tobą gardzili, dręczyli, kruszyli twoją wolę, rozraduj się: to wszystko jest dobre dla nieba.

Pozwól sobie powiedzieć: bądź pokorna. Ciesz się, kiedy tobą gardzą; ciesz się, ponieważ jesteś okryta płaszczem Pana. A jeśli jesteś szanowana, czczona, płacz krwawymi łzami, ponieważ nieprzyjaciel przyjdzie cię okradać. Niech twoje serce skacze z radości, jeśli tobą pogardzają. Na co by ci się zdało, gdyby wszyscy ciebie czcili, jeśli nieprzyjaciel w tej samej chwili przyszedłby cię okraść? Złodzieje nie przychodzą okradać biednych, ale bogatych.

Zdobyć pokorę serca

Ćwiczcie się w pokorze, ale w pokorze serca. Jeśli dusza dręczy się, kiedy poczyniono jej jakiś zarzut, to dlatego, że jest pyszna. Jeśli się zniechęcasz, jeśli mówisz: "Już nic więcej nie zrobię; serce Boga jest lodowate", to wtedy pomyśl wręcz przeciwnie, że to On przysyła ci to upokorzenie.

Zapłata za pokorę

Przebaczenie grzechów

Duszy, która ma pokorę, Bóg przebacza każdy grzech.

Żyzność

Ziemia, która jest na nizinie ściąga na siebie całą wodę z gór, która ją użyźnia.

Góry spuszczają wodę bez korzyści dla nich; niziny spijają swoją własną wodę i wodę z gór.

Poczucie bezpieczeństwa

Niczego się nie bój, mała trzódko. Nadejdzie dzień Pański jak słońce w samo południe. Chodźcie pod ziemią...

Niczego się nie bój, mała trzódko, Pan grzmotów będzie twoim oparciem...

Mała trzódko, niczego się nie bój. Bądźcie mali, niczego się nie bójcie; ani grzmot, ani deszcz, ani góry nie będą mogły dotknąć wybrańców Pana...

Chodzić pod ziemią

Jeśli chcecie być wielkimi, bądźcie mali. Nie poszukujcie wielkości stworzenia. Ten, który wynosi was dzisiaj, jutro was poniży...

Bądźcie małymi pisklętami

Bądźcie maleńkie; bądźcie i pozostańcie maleńkie, aby wasza matka chowała was pod skrzydła, tak jak kokoszka chowa swoje małe a wyrzuca je, kiedy stają się duże. Bądźcie maleńkie, maleńkie...

Bądźcie maleńkie, maleńkie; Jezus was będzie strzegł. Popatrzcie na kokoszkę i małe pisklęta: tak długo jak są małe, ona daje im jeść ze swego dzioba, chowa je pod skrzydłami; niczego im nie brakuje. Bądźcie maleńkimi, Pan was będzie strzegł, da wam pokarm.

Kiedy pisklątka stają się duże, kokoszka, zamiast je karmić, dziobiąc wyrzuca je.

Jeśli są maleńkie a przyjdzie nieprzyjaciel, ona je gromadzi, okrywa je, unosi się i okazuje swój gniew nieprzyjacielowi. Ale jeśli są duże, nie przejmuje się nimi: niech sobie dają radę, nawet gdyby miały być pożarte!...

Robak ziemski pod ziemią

Bądźcie maleńkie, maleńkie, jak ziemskie robaki. Jeśli jesteście tam (pod ziemią) i kiedy chodzą po was, nie dotkną was. Ale jeśli pokażecie się na ziemi, to was zmiażdżą.

Ukryć się jak ziarno

Kiedy ziarno wpada w ziemię, nie należy pozostawiać go na powierzchni. W innym przypadku, ziarno również dobrze się miewa; ale kiedy nadejdzie lód i słońce, wtedy zostaje spalone i wysuszone; najmniejsze doświadczenie, najmniejsze trudności przyprawiają je o śmierć.

Trzeba wcisnąć je pod ziemię; trzeba kopać, trzeba je ukryć, zakryć ziemią, być maleńkim, być maleńkim. To pokora pozwala przetrwać...

Szczęśliwość

Pokora jest szczęśliwa, kiedy jest pogardzana, kiedy nic nie ma; nie przywiązuje się do niczego, nie gniewa się o nic. Pokora jest zadowolona, pokora jest szczęśliwa, wszędzie jest szczęśliwa; pokora zadowala się wszystkim; pokora zawsze nosi Pana w swoim sercu.

Pycha, wszystko wyciąga ją na zewnątrz niej samej, wszystko ją nudzi, irytuje, poniża. Pycha - wszystko jest przyczyną jej buntu, jej smutku; ma lęki w tym świecie i na tamtym świecie.

Pokora ma radość w tym świecie i na drugim świecie.

Pan mówi: Popatrz na ziemskiego robaczka. W miarę jak wchodzi głęboko w ziemię, jest zabezpieczony. A zwierzę, które jest na powierzchni, zostaje zdeptane. Robak, kiedy przychodzi mróz, ziemia daje mu ciepło; kiedy przychodzi słońce, ziemia daje mu chłód.

Pokora jest królestwem Serca Boga.

Na pokorę trzeba zapracować. Wówczas Bóg ją daje. Nie należy mówić tylko: Daj, Panie. Nie, lecz trzeba siać i pracować.

Siejcie, pracujcie, a będziecie zbierali. Tyle, ile zasiejecie, tyle będziecie zbierali. Siejecie ciernie? Zbierzecie ciernie. Siewacie czystą pszenicę? Zbierzecie pszenicę.

Błogosławieni maluczcy

Błogosławieni maluczcy! Wszędzie jest dla nich miejsce. Ale wielcy, oni wszędzie przeszkadzają.

Świętość

Dzisiaj świętość to nie jest modlitwa, ani widzenia czy objawienia, ani umiejętność wysławiania się, ani włosiennica, ani pokuty; świętość to pokora.

Świętość to surowa reguła, i pokora...

Pan powiedział: To jest wiek, w którym wąż przybrał skrzydła; to dlatego oczyszczę ziemię..

- Kto więc będzie mógł się zbawić?

- Ten, który prosi o pokorę i ćwiczy się w niej.

Pokora to pokój. Dusza pokorna jest królową, zawsze jest szczęśliwa. W walce, w cierpieniu, upokarza się; uważa, że zasługuje na więcej cierpienia; prosi o więcej. Trwa zawsze w pokoju.

Pycha przynosi niepokój.

Pokorne serce jest naczyniem, kielichem, które zawiera Boga.

Pan mówi: Dusza pokorna, prawdziwie pokorna, uczyni więcej cudów niż dawni prorocy...

W niebie najpiękniejsze drzewa to te, które najwięcej zgrzeszyły, ale posłużyły się swoją biedą jak nawozem, którym okłada się pień...

 

Muślin pokory

Między Jezusem a pyszałkiem jest rozdzielenie grubości jednej góry.

Między Jezusem a duszą pokorną jest rozdzielenie grubości najdelikatniejszego muślinu.

Chwała Nieba

Ci, którzy wymierzają policzki, przygotowują diamenty dla korony. W piekle są wszelkiego rodzaju cnoty, ale nie ma pokory; a w niebie są wszelkiego rodzaju grzechy, ale nie ma pychy.

Małe ziarnko prochu na tronie

Widzę, że przygotowują wspaniały tron dla małego nic. Małe ziarenko prochu będzie na nim posadzone i wywyższone, a wielkości będą poniżone. Wielkość Boga objawi się w tym wszystkim, czego dokona w małym ziarnku prochu. Dusza moja śpiewa pieśń...

Umiłowany Jan

Myślcie zawsze: Gdyby Jezus mnie zostawił, byłabym gorsza od Judasza; ale jeśli Jezus mnie strzeże, będę umiłowanym Janem.

 

Drzewo pokory i drzewo pychy

Są dwa rodzaje drzew. To drzewo, które należy do Pana wyrasta z małego ziarnka, z najmniejszego ziarnka; ale jest mocniejsze niż cedr. Przyjmuje wszystkie uderzenia; na próżno się je uderza, nic nie może go złamać.

Jego liście są grubsze niż banany; jego kwiaty są jak fiołki. To jest woń Najwyższego. Jego owoce, jak oliwki, dają oliwę, która oświeca. Jego liście są tak szerokie, że kryje się w nich gniazdo małych ptaszków. Nieprzyjaciel nie widzi ich.

Drzewo nieprzyjaciela wyrasta z bardzo dużego ziarna; to jest największe ziarno. Jeśli go dotknięcie, ukłujecie się, złamiecie je; rozsypie się w rękach...

Z pozoru jest podobne do drzewa Pana; jednak jego liście i kwiaty, jeśli się do nich zbliżycie, dadzą wam truciznę. Jego owoce, jeśli chcecie ich skosztować, oślepią was zamiast dać wam światło. Wydaje się grube, wysokie; a kiedy się nim posługujecie, daje wam ciemność.

Drzewo Pana rośnie na nizinie, w ziemi nasączonej. Wydaje się być małym, ale jest wielkim.

Drzewo nieprzyjaciela wydaje się być duże; rośnie na górze; raz jest za dużo śniegu, a raz za dużo słońca. Zrzuca wszystko na innych, podczas gdy drzewo Pana znosi wszystko, wszystko okrywa; to ono znosi zimno, mróz, żar słońca, by oszczędzić innych.

Jeśli chcecie zasadzić drzewo Pana w waszych sercach, wyrównajcie ziemię nisko, niziutko, nawilżcie ją. Jeśli zasadzicie je na górze, nie przyjmie się; ten teren jest pełen kamieni.

Pan gorąco pragnie zasadzić to ziarno; niestety często, bardzo często, ziarno umiera, ponieważ ziemia jest za wysoko.

To Pan sadzi ziarno; wy nic; wy tylko przygotowujecie niziutko ziemię...

Trzeba powiedzieć: Panie, ulituj się nad twoją żebraczką.

Oczywiście, mówi Pan, jeśli patrzycie na waszego bliźniego beze Mnie, upadacie i będziecie upadać... Nie patrzcie na waszego bliźniego nie patrząc na Pana, bo inaczej wpadniecie w dół bardzo głęboki...

Wzorce pokory

Święta Weronika dała mi cztery praktyczne rady co do pokory.

1) Pyszałek jest jak ziarno pszenicy wrzucone do wody: pęcznieje, nadyma się. Wystawcie to ziarno na słońce, na ogień: schnie, jest spalone. Człowiek pokorny jest jak ziarno pszenicy wrzucone w ziemię; schodzi w dół, kryje się, znika, umiera, ale po to, by zazielenić się na nowo w niebie.

2) Kiedy zbiera się oliwki, czyni się to z największą troskliwością; zbiera się wszystkie, które spadły na ziemię, żeby wycisnąć z nich oliwę. Szukajcie wszędzie z taką samą troską okazji do ćwiczenia się w pokorze. Oliwa daje światło; pokora ma światło Boga; dzięki niej widzimy Boga.

3) Popatrzcie na pszczoły; przelatują z kwiatka na kwiatek, a potem wchodzą do ula, by produkować miód. Naśladujcie je; zbierajcie wszędzie nektar pokory. Miód jest słodki; pokora ma smak Boga; dzięki niej kosztujemy Boga.

4) Codziennie pracować nad zdobyciem pokory. Kiedy zapominamy podlewać drzewa, które dopiero co zasadziliśmy, drzewa te umierają. Jeśli zapominacie ćwiczyć się każdego dnia w pokorze, drzewo waszej duszy uschnie...

Biada pysze

Biada, biada, biada, po sześciokroć biada tym, którzy sprzeciwiają się władzy!

Ubóstwo

Słomka

Jeśli czynicie dobro, jeśli dajecie, dawajcie z powodu Jezusa. Jedno źdźbło słomki, dane z powodu Jezusa, ma ogromną wartość; a jeśli dacie cały wszechświat, ale nie z powodu Jezusa, byłoby to niczym.

Wydatki konieczne i wydatki zbyteczne

Pan pragnie, byśmy w klasztorze ćwiczyły się
w ubóstwie. Na dużą naprawę, absolutnie konieczną, nawet gdyby kosztowała milion, Pan przysłałby co trzeba, by jej dokonać. Ale z powodu źdźbła słomki zużytej niepotrzebnie, byłby zraniony i zesłałby karę.

Z powodu dziury zatkanej bez absolutnej konieczności, potrafiłby otworzyć dziesięć z innej strony.

Oszczędzić ocean

Dawno już temu - byłam w świecie - ujrzałam Pana nad brzegiem morza. Powiedział mi: Widzisz to morze bezkresne. A więc zaczerpnij z niego wody tylko tyle, ile ci będzie potrzeba. Chociaż morze nie może się wyczerpać, korzystaj z niego tylko wtedy, jeśli potrzebujesz... To po to, by dać ci przykład ubóstwa, które winnaś praktykować...

Kochać i pracować

Tylko kochać nie wystarczy; kochać i pracować, to całość. Miłość to zasiew; praca to kiełkowanie, wzrastanie i owocowanie.

Do siostry kucharki

Nie jesteś wierna świętemu ubóstwu. Uważaj. Dbaj o swoją kuchnię tak samo, jak dbasz o modlitwę. Gdybyś była bardziej uważna, zaoszczędziłabyś sobie wiele trudnych chwil...

Kwiaty z kwietnika

Nie należy nigdy pozwolić, aby jakaś siostra zajmowała się kwietnikiem po to, by osobiście
z niego zrywać kwiaty; to odwraca ją od Dobrego Boga i czyni z niej właścicielkę. A wszystko ma być wspólne. Siostra, która dba o kwietnik, winna się cieszyć, że inne siostry przychodzą zrywać kwiaty, ponieważ wtedy ofiarowuje podwójny kwiat Jezusowi...

Duch własności

Jeśli nowicjuszka czyni cuda i nie jest uległą, albo jeśli przyniosła milion a następnie chce mieć choćby jeden obrazek, lub się do niego przywiązać, Matka Teresa mówi: Odeślijcie ją z tym, co przyniosła.

Dusza, która nie ofiarowała całkowicie, absolutnie, swojej woli Bogu, niczego nie ofiarowała.

Posłuszeństwo

Skrzydła duszy

Posłuszeństwo jest dla duszy tym, czym są skrzydła dla ptaka.

Królowa pokoju

Dzisiaj zrozumiałam przed Najświętszym Sakramentem, że dusza, która jest posłuszna Bogu, jest posłuszna przełożonym. Taka dusza jest królową pokoju i radości. A dusza, która nie jest posłuszna Bogu, nie jest posłuszna przełożonym; jest ona królową zamętu i niepokoju.

Reguła

Reguła to pieniądz; reguła to cud; reguła to męczeństwo; reguła to róża; reguła to życie; reguła to niebo; reguła jest wszystkim..

Reguła to coś więcej niż rzeczy nadzwyczajne, to coś więcej niż mieć znaki (stygmaty). O tych, które przestrzegają regułę, Przenajświętsza Maryja Panna i Matka Teresa mówią: To są moje córki ukochane.

Ćwiczcie się przede wszystkim w posłuszeństwie. Za każdym razem, kiedy nie okazujecie posłuszeństwa regule, tracicie czystość reguły.

Reguła, reguła, reguła! Są takie siostry, które chciałyby dokonać wielkich rzeczy a pozostawiają po sobie rzeczy małe. Zacznijcie od małego...

Chciałoby się zerwać owoc, który wisi wysoko na drzewie, który nie jest dojrzały, a zostawić owoc, który wisi nisko i który jest dojrzały...

Pan wam mówi: Zacznijcie od małego...

Małe owieczki, bądźcie wierne... jeśli nie jesteście wierne, Szatan będzie tańczył; będzie tak samo zadowolony z waszego lekkiego grzechu jak z ciężkiego grzechu innej duszy.

Duch reguły jest duchem krzyża

Matka Teresa była wierna w małych rzeczach. Dusze mylą się często, kiedy starają się wypełniać duże pokuty. To wszystko jest niczym, jeśli nie jest się wiernym regule.

Reguła Matki Teresy jest tak mądra! Ona jest cała przeciwko naturze. Reguła jest naszą matką.

Wydaje nam się niekiedy, że jeśli wypełniamy tylko regułę, nie zbawimy się; to błąd.

Oto co mówi Przenajświętsza Maryja Panna: Jeśli jakaś siostra wypełnia wszystkie punkty reguły, nic do niej nie dorzucając, idzie prosto do nieba. Jeśli inna siostra, czyniąc więcej niż każe reguła, nie ma prawdziwego ducha reguły, nie pójdzie prosto do nieba. Pełnijmy regułę, całą regułę, z prawdziwym duchem reguły, a otrzymamy wszystko od Boga. Duch reguły - to całkowicie duch krzyża...

Wierność małym natchnieniom

O mój Boże, spraw, bym była wierna małym światłom, małym natchnieniom, by nie wpaść do piekła...

Wierność małym rzeczom

Bóg nigdy nie ostrzega, że nie chce przebaczyć. Bądź naprawdę wierna. Jeśli jesteś wierna, Pan cię będzie obdarzał każdego dnia twego życia obfitą łaską; nie tylko jednego dnia, przez dwa dni, w dni uroczyste, ale każdego dnia twojego życia. A jeśli nie jesteś wierna, będzie ci trudno w tym świecie i na tamtym świecie.

Uważaj na drobne rzeczy; wszystko jest wielkie przed Panem. Pan nie chce ograbić cię, kiedy składasz siebie w ofierze. Daj mu wszystko...

Małe owieczki, bądźcie wierne; idźcie za regułą i posłuszeństwem. Nie opuszczajcie nigdy zajęć wspólnotowych bez zezwolenia... Ta, która postępuje według reguły ma błogosławieństwo Jezusa. Ta, która opuszcza zajęcia z konieczności ma także błogosławieństwo Jezusa; i ta, która z powodu obowiązku musi je opuścić lub odejść, jak infirmerka czy furtianka, ona także nie traci błogosławieństwa Jezusa...

Należy prosić o szczegółowe pozwolenia

Pan ukarze wspólnoty zakonne, ponieważ jest wiele takich, które proszą o pozwolenie bez wyjaśnienia i pełnią ukryte posłuszeństwo, to znaczy proszą o pozwolenie ogólnie i posługują się nim, by czynić wiele rzeczy wymagających szczegółowego pozwolenia. Za to odpowiedzą one przed Bogiem.

Przeorysza odpowiada tylko za to, co wie...

Są takie, które proszą o zezwolenie na to, by uciąć nitkę, a ucinają pasmo...

Nie czyńcie niczego bez zezwolenia; ale proście o każdą rzecz osobno, a nie ogólnie, bo wtedy Matka nie rozumie o co wam chodzi. Wraz z zezwoleniem jest błogosławieństwo i zasługa posłuszeństwa...

Ślepe posłuszeństwo

Dla zakonnicy wolą Boga jest posłuszeństwo swojej przełożonej pomimo wszelkiego uczucia...

Jestem gotowa, mój Boże... Nie jestem godna, by Cię ujrzeć, by do Ciebie mówić. Ale Ty mówisz do mnie, Ty mi rozkazujesz przez moją przełożoną; mam wiarę, jestem posłuszna.

Idź ślepo... Ślepe posłuszeństwo prowadzi prosto do Jezusa...

Ogrodnik mówi: Pierwsze słowo przełożonej jest moją wolą; drugie słowo, jeśli czynisz jakąś uwagę, to natura, to twoja wola; a trzecie słowo, to znaczy jeśli czynisz więcej uwag, to dla Szatana.

Nie poszukuj wiele wielkiej pokuty. Nie pokuta jest najmilszą w oczach Boga, ale umieranie dla własnej woli.

Wybierać głos przełożonego bardziej niż głos anioła

Jeśli anioł przyjdzie i powie ci, że masz zrobić to, a przełożony powie, że masz zrobić tamto, uczyń to, co przełożony ci powie...

Nie patrzeć na stworzenie

Dlaczego patrzycie na kij, który Bóg wam daje?

Nie uskarżajcie się na to, co czyni Pan; nie bądźcie ślepe i niewdzięczne.

Jeśli macie słony kęs, nie wołajcie głośno: to słone. Połknijcie słony kęs. Za tyle słodkich rzeczy, które macie...

Łatwiej jest okazać posłuszeństwo niż rozkazywać

Jeśli jesteśmy wierne, szybkie w okazywaniu posłuszeństwa, nie idąc za naturą, bronimy całego miasta.

Jeśli władza rozkazuje coś, co nie jest w porządku, nie odpowiecie za to; ona za to odpowie.

Zwykła siostra ma łatwą drogę; nie ma na niej pułapek...

Władza - to coś trudniejszego. Tak więc siostra, która jest w nią odziana, winna każdego dnia wzywać Ducha Świętego.

Ta, która poszukuje władzy (stanowisk), szuka dla siebie trudnej drogi; nie wie, co znajdzie...

Niebezpieczeństwo życia bez przełożonego

Kapłan, który jest bez głowy nad swoją głową (to znaczy bez przełożonego), jest jak człowiek, który chodzi po linie zawieszonej na wysokości dwustu lub trzystu metrów nad ziemią i który może w każdej chwili upaść i się zabić. Ten, który ma swojego przełożonego jest jak człowiek, który chodzi po skale; nic nie może go poruszyć; a jeśli spadnie, to jakby na miękką trawę; nic złego sobie nie zrobi.

Doskonałość posłuszeństwa

Czystość, ubóstwo i posłuszeństwo, to będzie zapisane diamentami na czole, a resztę formuły świętych ślubów - złotem.

Posłuszeństwo będzie zapisane na środku czoła, nic bowiem nie jest tak miłe Bogu jak posłuszeństwo, ponieważ Jezus był posłuszny.

Czystość nie jest równie wielką rzeczą jak posłuszeństwo.

Panie, co to małe dziecko zrobiło? Być posłusznym... Pogardzone? Być posłusznym. A ostatnie słowo, jakie wypowiedział: Wszystko się wypełniło, znaczy - Wypełniłem Twoje słowo, byłem posłuszny...

Dlaczego aniołowie tak nisko upadli? Nie z powodu czystości; to dlatego, że byli nieposłuszni: pycha nie jest posłuszna...

Posłuszeństwo idzie prosto do Jezusa

Posłuszeństwo to Jezusowe tory kolejowe. Kiedy podróżny wyrusza w podróż, kiedy wsiada do wagonu, ma cel, udaje się do miasta lub w inne miejsce. A jednak, po drodze, mija kilka miast, widzi wiele rzeczy, które sprawiają, że zapomina, gdzie jedzie; nie myśli o tym stale; a jednak dojeżdża do celu.

Podobnie, dzięki posłuszeństwu, dojdziecie do Jezusa.

Biada nieposłusznemu

Biada człowiekowi, który nie poświęca wszystkiego posłuszeństwu, swego pragnienia, swojej woli, tego wszystkiego, co mu się podoba. Jeśli nie czyni z tego ofiary, nigdy nie ujrzy Boga...

Hierarchia posłuszeństwa

Uległość i posłuszeństwo to dwie zapalone świece, by oświecić duszę w ciemnościach. To w strasznej, ciemnej chwili, należy dać się prowadzić przez posłuszeństwo. Mała owieczka (zakonnica) winna być posłuszna pasterzowi (przełożonej), pasterz przełożonemu, przełożony biskupowi, biskup papieżowi. A papież ma również ukrytą władzę, pozostającą w tajemnicy, której musi być posłuszny.

Sprawowanie władzy. Stanowczość bez względu na uznanie innych

Powiedziała to pewnej przełożonej:

Siostra boi się niekiedy stworzeń, nie ma odwagi powiedzieć prawdy. Po co jest pasterz? Po to, by strzec owiec, by je karcić; jeśli oddalają się, żeby je przyprowadzić. Bóg jest razem z pasterzem. Daje mu, kiedy trzeba, wewnętrzne natchnienie; ale nie należy iść za uznaniem ludzkim.

Proszę zawsze mówić, co siostra czuje, z łagodnością i pokorą; a jeśli siostry źle to przyjmą lub z tego nie skorzystają, to jednak siostra spełniła swoje zadanie.

Otwartość serca

Siostra odpowiada tylko za te dusze, które się otwierają, które proszą o rade. Jeśli one nie proszą o radę i upadają, siostra za nie nie odpowiada.

Wśród dwunastu był Judasz. Nie był otwarty, nie był szczery.

Tych, którzy idą do Niego w przełożonych, Pan na nich nie krzyczy, ale ich prowadzi, kocha ich...

Dlaczego tak bardzo kochał świętego Piotra, mimo tylu jego upadków? To dlatego, że był szczery, otwarty; zawsze pytał: Co mam czynić, Panie?...

Siostry furtianki

Na ziemi jesteście na zewnątrz; w niebie będziecie razem z owieczkami, które są za klauzurą. Jeśli jesteście wierne, możecie wejść nawet wyżej niż one.

Najświętsza Maryja Panna mówi wam, że jesteście Jej córkami i umiłowanymi córkami Jezusa; Ona wam błogosławi.

Najświętsza Maryja Panna zaleca wam, byście były przede wszystkim bardzo skromne, bardzo skupione. Trzeba być zawsze jakby w usunięciu.

Matka Teresa mówi wam, byście były bardzo cierpliwe, tak bardzo cierpliwe. Znoście wszystkie trudności z łagodnością. Miejcie miłość dla siebie nawzajem i dla wszystkich. Bądźcie zawsze posłuszne; trzeba być jak nieboszczyk, jak kij. Czyńcie wszystko bez słowa: żadnej uwagi.

Jeśli jesteście wierne, pójdziecie prosto do Jezusa.

Korzystajcie z czasu: wszystko mija, wszystko mija na ziemi, czas jest krótki.

Ćwiczcie się w doskonałości; przynoście owoce Jezusowi.

Jesteście jak gałęzie jednego drzewa. Jesteście gałęziami, które wychodzą na zewnątrz. Jezus kocha wszystkie gałęzie; patrzy z większą miłością na te, które przynoszą więcej owocu. Jeśli jesteście wierne, będziecie w niebie wyżej od owieczek z klauzury, ponieważ macie więcej okazji. Siostry wewnętrzne modlą się i odprawiają pokutę, nikt im nie przeszkadza, podczas gdy wy, ile razy przeszkadzają wam, kiedy chcecie się modlić!

Kiedy dzwonią, zostawiajcie wszystko, nawet modlitwę; idźcie natychmiast tam, gdzie was wołają, idźcie tam ze skupieniem wewnętrznym, z duchem miłości; ten akt wyrzeczenia spodoba się Jezusowie bardziej niż wszystko inne.

Trzeba przede wszystkim unikać tego, by osoby z zewnątrz zauważyły, że wam przeszkodzono; winnyście budować, dawać dobry przykład, ponieważ będą oceniali wewnętrzne siostry klasztoru przez owieczki zewnętrzne. Jeśli jesteście dobre, skupione, doskonałe, wasz przykład będzie czymś dobrym dla wszystkich.

Bądźcie przede wszystkim pokorne; nie zniechęcajcie się nigdy...

Prorok Eliasz zaleca wam milczenie i miłość. Macie się miłować w Jezusie i dla Jezusa, w Maryi i dla Maryi.

Macie pracować dla owieczek w klauzurze, a owieczki z klauzury mają pracować dla was; stanowicie jedno.

Dbając o owieczki z klauzury, jesteście jak Jan umiłowany. Kiedy Jezus był w więzieniu u Kaifasza, Jan wolałby tam wejść, by opiekować się swoim Panem; nie mógł jednak tego uczynić. Musiał zostać na zewnątrz, ale był możliwe blisko więzienia; czynił to, co mógł dla Jezusa. Uczyńcie podobnie dla owieczek, które są w środku...

 

http://www.karmel.pl/

Miriam Baouardy, Mała Arabka, św. s.Maria od Jezusa Ukrzyżowanego.  Nadprzyrodzoność - w którą wiara dziś zanika - dla niej była codziennością.  
Wspomnienie liturgiczne 26 sierpnia. 

25 sierpnia 2021
Czy dzisiaj przestrzegamy DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ BOŻYCH ? - mówi Jezus Chrystus - odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)