O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

"Całe życie wasze musi  być  bezustannym  miłowaniem

i   każda  chwila  bez  miłości  jest  stracona,  zmarnowana,

pusta.   Każda  przeżyta  z  miłością siebie – ciemna, zasłaniająca

słońce miłości...".                                                     Jezus

 

 

 

W obecnych czasach, w których dominuje duch rywalizacji i ambicji, nasze ludzkie wyobrażenia o MIŁOŚCI stały się zupełnym prymitywem. Tymczasem zostaniemy osądzeni i rozliczeni nie z osiągniętego poziomu w hierarchii społecznej, nie z życiowych dokonań, zasług dla ludzkości, Kościoła czy nawet Boga (jak niektórym może się wydawać), ale z osiągniętego (przyjętego) stopnia Miłości. O wartości naszego życia świadczy bowiem poziom Miłości, która tym życiem kieruje.

 

Z powodu słabości i zepsucia naszej ludzkiej natury przychodzimy na świat jedynie z wrodzonym instynktem miłowania. To zaledwie jeszcze nie rozwinięty zalążek, ale za to o potężnych zdolnościach miłowania. Są to naturalne ludzkie miłości czerpiące jednak głównie dla siebie: dziecięca, oblubieńcza, rodzicielska czy przyjacielska. Mają one wszak zdolność do stopniowego wzrastania w prawdziwej, rozumnej, dawczej Miłości, ofiarowywanej bez względu na to, jaki ktoś jest, co uczynił czy czego nie uczynił.

 

W starym języku hebrajskim miłość określana była dwoma słowami. Słowem "dodim" (l.mn.) które określało miłości niższe, biorcze, z którymi człowiek przychodzi na świat, a wynikające z czerpania dla siebie. Drugie słowo "Ahaba" określało miłość dawczą, ofiarną, w której byt doskonalszy służy mniej doskonałemu.

 

Tę prawdziwą, wyższą Miłość osiąga się poprzez odwrócenie porządku w człowieku. Wskutek tej przedziwnej przemiany (którą jedynie Bóg w nas może dokonać), na doznane zło nie odpowiadamy już na sposób ludzkiej natury – niechęcią, zdystansowaniem, wrogością czy pragnieniem odwetu, ale zawsze Miłością (która wówczas, po ludzku myśląc, jest niewychowawcza i wcale się nie należy). Miłość prawdziwa jednak nie jest nagrodą lecz lekarstwem dla chorych moralnie i duchowo. Nie ocenia lecz stara się zrozumieć, wspomóc, nie myśli w kategorii wzajemnych relacji opartych na powinnościach, oczekiwaniach, doznaniach emocjonalnych (nie rodzi się wówczas w naszym sercu to, co nas samych niszczy np. rozczarowanie, żal, pretensje).

Nie stanowią zatem Miłości jedynie uczucia (a tym bardziej zmysłowość czy pożądanie) lecz przede wszystkim wola darzenia bezwarunkowym dobrem również największych swych wrogów. Dobrem bezwarunkowym - zatem nie oczekując nawet wdzięczności czy choćby satysfakcji dla siebie. Wspaniałomyślnie aż do ofiary z siebie – by otworzyli się na Miłość prawdziwą i zapragnęli w niej Życia wiecznego.

 

Ten poziom Miłości człowiek może otrzymać jedynie w Darze Boga - w osobistych, intymnych z Nim relacjach ucząc się powierzania Jego Miłości dla godnego jej przyjęcia.

Nie można nic większego osiągnąć na tej ziemi, to największy życiowy sukces, który nie tylko nigdy nie przeminie, ale będzie wiecznie wzrastał.

 

Drogą wzrostu w Miłości jest zatem droga rozwoju duchowego przywracającego w nas utracony Obraz i Podobieństwo Boże (przejawiający się przede wszystkim właśnie w zdolności miłowania). Stąd nasz wzrost w Miłości następuje najpierw wobec Boga (począwszy od Miłości służebnej, poprzez dziecięcą po oblubieńczą), a realizuje się ona poprzez zapominanie o sobie i dzielenie się miłością z każdym bez wyjątku człowiekiem.

 

To szkoła wzrastania na całe życie, stąd Bóg nie oczekuje od nas, że dla Miłości od razu wszystkiego się w życiu wyrzekniemy. Pragnie jedynie byśmy kochali Go nieustannie, niezależnie od naszego aktualnego stanu moralnego, uczuciowego czy duchowego. Z czasem On powoli, subtelnie, łagodnie, delikatnie, na ile w swym egocentryzmie Mu pozwalamy – przyciąga nas do Siebie przewartościowując, uszlachetniając nasze myśli, pragnienia, słowa i dążenia, tak, że to, co może dotąd jawiło się nam jako ważne czy cenne - staje się bezwartościowe, a to co postrzegaliśmy jako nazbyt trudne, nie warte uwagi czy bezwartościowe – staje się w dążeniu bezcenne.

 

Wzrost następuje dzięki wystawianiu się na BOŻĄ MIŁOŚĆ głównie poprzez:

 

  1. ciągłe, szczere jej pragnienie, oczekiwanie i oddanie się (będące otwarciem na Dar Miłości tzn. na Łaskę);

  2. autentyczną skruchę (nie ma skruchy dopóty, dopóki trwa pragnienie tego, co prowadzi do grzechu);

  3. poddanie się Bożej Woli i Mocy (samodzielne działania zamykają nas przed Bożą Mocą, bo są przeciwko niej. Wszystko, co nie jest poddane Bogu jest przeciwko Niemu;

  4. własne, choćby małe wysiłki przezwyciężania swej ludzkiej, egocentrycznej natury dla stawiania się coraz bardziej ofiarnym;

  5. ponawianie aktów oddania, skruchy, uwielbienia i wdzięczności Bogu.

 

Istotą wiary chrześcijanina jest zatem wzrastanie w tej prawdziwej miłości, która zapomina o sobie, by wzbudzać miłość. Jest ona jedyną właściwą odpowiedzią na Dar MIŁOŚCI BOGA.

 

To Miłość powinna stać się stałą siłą poruszającą naszą wolą. A nie własna korzyść, satysfakcja, pycha..., które zatrważająco niszczą naszą zdolność do życia w Niebie, jaką mieliśmy będąc prostym, nie wyrachowanym dzieckiem.

 

Zatem prawdziwy Chrześcijanin to ktoś, kto świadomie pragnie MIŁOŚĆ zgłębiać, na Nią się otwierać, Nią się kierować i żyć, w Niej wzrastać, z Nią się jednoczyć, Nią się dzielić - pragnąc cudownego świata, w którym królowałaby MIŁOŚĆ.

Gdy więc przyjmie MIŁOŚĆ na tron swojego serca, detronizując swoje egoistyczne „ja”, staje się niczym rycerz nieustannie walczący o swój ideał: TRYUMF MIŁOŚCI W ŚWIECIE.

 

Moment przejścia do Wieczności jest utwierdzeniem na zawsze stopnia tej MIŁOŚCI, jaki osiągnęliśmy na ziemi - określając tym samym poziom naszej świętości, naszego szczęścia w Niebiańskim Raju. Ale także poziom cierpienia w piekle w przypadkach sprzeniewierzenia się i odrzucenia Miłości.

 

Miłość w którą się przysposabiamy stanowi naszą szatę godową na zjednoczenie z Oblubieńcem. Stanowi nasz strój weselny z Ewangelii św. Mateusza (22,1-14). Obyśmy pragnąc Niebiańskich rozkoszy nie oniemieli słysząc pytanie Boga: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?"

W rozumieniu tego, w pragnieniu, dążeniu i otwarciu się na zjednoczenie się z BOGIEM - MIŁOŚCIĄ ujawnia się prawdziwa mądrość człowieka. Początkiem mądrości jest zatem najczęściej uznanie swojej dotychczasowej głupoty.

 

Bóg stał się Człowiekiem, by w Swej nieskończonej MIŁOŚCI nas odkupić, zapłacić nasze długi wobec Miłości i nauczyć pokory, miłowania i modlitwy sercem. Byśmy już nie uchybiali w niczym Miłości raniąc Miłość.

Niech człowiek nie czyni siebie bogiem ustanawiającym swoje prawo do wolności od Boga i Jego słodkiego przykazania miłowania. Bo wówczas niechybnie znajduje się w sidłach władcy tego świata - szatana, którego wszak dni są już policzone. Zwycięży go i jego zwolenników najpokorniejsza z ludzi, Która tych, którzy tego pragną i poddają się Jej matczynemu wychowaniu nauczy jeszcze wyższego, najwyższego poziomu Miłości. Jak się nazywa podpowiada nam Jej tytuł Matki Pięknej Miłości. Choć zapragnięcia tego wszystkim życzę.

<><

 

Aby [Miłością] żyć, badajcie gruntownie to wszystko, czym jest Miłość i to wszystko, czego Miłość pragnie. (…) (BO77)

O tym, czego wszyscy pragną, czego oczekują, czego potrzebują, o czym marzą, za czym gonią... 
O PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI...

17 grudnia 2019
Matka Boża Różańcowa

  W tych czasach wytycza się tak wiele dróg, łatwiejszych i przemierzanych przez wielu.  Prowadzą one jednak do spotkania ze Złym - ojcem kłamstwa. 

Droga Prawdy wyzwala z jego zniewoleń i wpływów, i prowadzi do spotkania z Osobą Boga Żywego.

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320