O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

"Drogie dzieci, dziś wzywam was, abyście się modlili w moich intencjach, żebym mogła wam pomóc. Drogie dzieci, módlcie się na różańcu i rozmyślajcie o tajemnicach Różańca, bo w życiu również przechodzicie przez radości i smutki. W ten sposób tajemnice przekształcą wasze życie, bo życie jest tajemnicą, dopóki nie złożycie go w ręce Boga. W ten sposób przeżyjecie doświadczenie wiary, jak Piotr, który spotkał Jezusa i Duch Święty napełnił jego serce. Drogie dzieci, jesteście powołani do tego, aby świadczyć o żywej miłości, dzięki której dzień po dniu Bóg otacza was moją obecnością. Dlatego, drogie dzieci, bądźcie otwarci i módlcie się całym sercem z wiarą. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."

 

****

 

"Drogie dzieci…...wzywam was, abyście się modlili w moich intencjach, żebym mogła wam pomóc....życie jest tajemnicą, dopóki nie złożycie go w ręce Boga. W ten sposób przeżyjecie doświadczenie wiary……bądźcie otwarci i módlcie się całym sercem z wiarą..."

 

*

 

    Królowa Pokoju i nasza Niebiańska Mama w porządku łaski nieustannie zwraca się do nas z czułymi słowami „drogie dzieci”. A tylu z nas szukających spokoju, odpoczynku i pocieszenia nie może tego usłyszeć. Być może z przykrego doświadczenia związanego z próbami wykorzystania nas czy powszechnie stosowanymi „chwytami reklamowymi”, już nie potrafimy uwierzyć w prawdziwość takich słów. Nie potrafimy poczuć się prawdziwie kochanymi dziećmi Królowej Nieba, która nas rozumie bardziej, niż my sami siebie i chce nam pomóc!Czego więcej można pragnąć? A jednak jak trudno nam uwierzyć i zaufać. Czemu?

 

   Wszystko przez to, że również sami ulegamy mamieniom świata i gonimy za czymś, za czym wszyscy gonią. Stąd nie możemy się zatrzymać, uspokoić, rozważyć, zastanowić, porozmyślać, przemedytować na różańcu…Wciąż wpatrzeni w fatamorganę wyświetlaną przez świat szukamy w nim swojej chwały, walczymy ze swoją niską samooceną, pragniemy uznania, docenienia, akceptacji… Wciąż nie dowierzając Bogu i Maryi wsłuchujemy się w fałszywe głosy świata mamiące możliwością uwierzenia ale w siebie samego. Nawet jeśli się to chwilowo komuś uda, to i tak to uwierzenie jest jedynie mamieniem siebie, jest zakłamywaniem siebie i innych; jest jedynie umiejętnością stwarzania pozorów i dobrego wrażenia. Bez pomocy Nieba nie jesteśmy zdolni do dobrego, szczęśliwego życia. Tak daleko odeszliśmy od Prawdy, że człowiek sam już nie wie jaki jest w rzeczywistości. Sami dla siebie jesteśmy tajemnicą.

 

    Urządzanie się i dorabianie w życiu, wspinanie się w hierarchii i zaspakajanie wszelkich światowych pragnień, uciech i żądz pochłania nasze myśli. Ale są chwile, gdy z głębi nas dochodzą do świadomości lęki i strach, poczucie bezsensu i pustki. Stąd mnożą się depresje i psychiczne załamania. I to szczególnie tych, którzy wydawałoby się już wszystko w tym życiu osiągnęli, a psychicznie i duchowo doszli do pustki. Rodzącą się rozpacz usiłujemy zagłuszyć wszelkimi środkami szeroko oferowanymi przez świat (alkohol, narkotyki, psychotropy) i wyskokami miłości własnej, własnego ego -izmu. Tajemnicą dla tak żyjących ludzi jest samo życie. Nie wiemy, nie zastanawiamy się po co żyjemy i dokąd zmierzamy. Jeżeli ktoś nawet szuka sensu życia, to najczęściej po omacku, w ciemnościach tego błądzącego świata.

 

    To wszystko wówczas się dzieje, gdy brak nam wiary.Do podstaw wiary można dość choćby tylko samym własnym intelektem. Wystarczy dobra wola, dobre nastawienie, pragnienie i umiłowanie Prawdy. Prawda nie zwodzi nikogo, każdego pragnącego prawdziwie do Siebie doprowadza. Pomaga nam w tym nasze sumienie, jeżeli go tylko nie próbujemy sami zmanipulować, oszukać, zagłuszyć. Starożytny grecki mędrzec Sokrates jest tego najlepszym przykładem. Ale tak jak on nie można poprzestać na samej wierze.

 

   Dziś większość chrześcijan uważa się za wierzących lecz nie praktykujących. Ale na tym absolutnie nie można poprzestać, tak bowiem i złe duchy wierzą. Liczy się nie jakaś własna prawda, a Boża Prawda. Zdaniem zaś Boga brak wiary przejawia się w dawaniu pierwszeństwa wszystkim światowym „wartościom” i „bogactwom” zamiast prawdziwemu Bogactwu duchowemu. Te światowe „bogactwa” są bez wartości, gdyż szybko przemijają. Są też najczęściej szkodliwe dla nas, bo pochłaniają nasz umysł, odciągają od myślenia o prawdziwych, nie przemijających, a zatem bezcennych Bogactwach.

 

    Mądrość człowieka przejawia się w zdolności do perspektywicznego myślenia. Nie jest mądrością, nie jest pozytywnym myśleniem (jak okłamuje nas ten wrogi Bogu świat) ograniczanie go do najbliższej przyszłości i uciekanie od myślenia o tym, co będzie na końcu naszej drogi życia (która przecież może zakończyć się w każdej chwili). 

 

    Tymczasem zdobyte w tym życiu Bogactwa duchowe posiadamy przez nieskończoną wieczność. One tam przynoszą nam nieprzemijającą chwałę, o którą wcale nie trzeba troszczyć się ani zabiegać. Tam wszystko jest już utwierdzone. Możemy być niczym pył kosmiczny ale również jak gwiazdy o blasku niesłychanym. Wszystko ostatecznie zależy od Cnoty naszej Wiary i Nadziei, bo od nich z kolei zależy nasze przyobleczenie się w Bożą Miłość. Z niej zaś będziemy sądzeni.

 

    Zatem dzięki tej odrobinie wiary, do której dość możemy własnym intelektem, możemy to perspektywiczne myślenie rozwinąć w cnotę Nadziei. Potrzeba nam do tego refleksji, potrzeba wyższych pragnień, otwartości i coraz głębszej modlitwy (przeradzające się później w sposób życia). Do modlitwy z początku trzeba się przezwyciężać, wszak świat z niej kpi. Trzeba też walczyć z sobą samym, z poczuciem nudy związanym z brakiem bodźców zmysłowych i emocji - za którymi zwykle nawykliśmy gonić. Potrzeba walczyć z przeznaczeniem na nią czasu i ze swoimi rozproszeniami...Ale niechybnie dzięki wytrwałości (a tyle jej mamy dla zdobycia dla siebie czegoś próżnego i przemijającego), modlitwa z czasem staje się wyzwalającą, staje się radością, pokojem, szczęściem. Wynika to z osobistego doświadczenia cudownej Bożej Obecności. Odczuwać ją możemy wszędzie i niezależnie od okoliczności, bo doświadczamy Boga Obecnego w sobie samym! To niepojęte, ale tak jest naprawdę. W tym poczucia opromienienia nas Światłością nadprzyrodzonej Obecności wszelkie światowe pragnienia i osobiste lęki znikają jak poranna rosa wobec pierwszych promieni słońca. Wszystko wówczas w nas powoli się odmienia tak, że z czasem stajemy się nowym stworzeniem. 

 

    To, za czym ludzkość tak zażarcie goni rywalizując, niszcząc świat i zabijając siebie nawzajem, jest jedynie cieniem tych rzeczywistości i bogactw duchowych, których doświadcza dusza żyjąca w Świadomości niewysłowionej Bożej Obecności. Z nieskończonych Bożych Skarbów czerpać można wówczas darmo według własnych pragnień. To między innymi skarby osobistego poznawania i rozumienia Nieskończonego Boga. A jest tak niewysłowienie WIELKI i WSPANIAŁY, że wieczność zajmie poznawanie jedynie jednego ulubionego Bożego przymiotu. Wieczność zajmie zagłębianie się w Jego nieskończonej Miłości i uczestniczenie w jej wymianie z Osobami Boskimi, i wszelkimi Niebiańskimi Istotami.Inny Skarb - zażyłości z Bogiem jest tak wielki, że dla niego warto poświęcić wszystko. Są też rozliczne Skarby zdobywane na drodze cnót pomagające zwalczać ataki naszych uczuć, żądz i wszelkich ludzkich słabości. To zmienia diametralnie jakość naszego życia na ziemi, a później w Niebie jaśnieje się nimi i promienieje.Są Skarby różnorakich radości i pocieszeń, wraz ze skarbami słodkiej rozmowy z Bogiem. Są skarby jakich zazdroszczą nam Aniołowie – to odkrycie niezrozumianego i stąd pogardzanego skarbu Eucharystii i możliwości karmienia się samym Bogiem. Tego żadne inne stworzone istoty poza ziemianami nie mają. Ale do odkrycia tego skarbu nadprzyrodzonego Poznania dochodzi się dzięki innym niewyczerpalnym skarbom świętej mądrości jak i wielu, wielu innych skarbów Ducha Świętego.

 

   O jakże bardzo spłyciliśmy rozumienie Boga. Ograniczyliśmy Go do bardzo maleńkich możliwości naszego rozumu, ulegając panującemu obecnie światowemu kultowi rozumu. Racjonalne poznanie to dopiero przedszkole.By wzrastać dalej potrzeba ożywienia naszego ducha. Jedynie naszym duchem możemy wgłębiać się coraz bardziej w poznawanie Boga. Ale świat zwątpił i wyśmiał jego istnienie. Stąd utożsamiamy się ze swoim ciałem czy doznaniami uczuciowymi (o które tak zabiegamy), ale nie ze swoją duszą. Nią się praktycznie nie zajmujemy, nie znamy jej prawdziwego stanu. A przecież tylko z tą naszą sferą duchową, z tą duchową jaźnią (samoświadomością) stajemy na Sądzie Bożym.

 

   Oszukani przez świat myślimy, że to, co on nam oferuje ma większą wartość nad tym, co nie widzialne, co duchowe. Ale władcą tego świata (jeszcze tylko przez krótki czas) pozostaje Lucyfer. To złe duchy wyświetlają przed nami swoistą fatamorganę, która prowadzi nas na duchową pustynię, a z niej do ich piekielnej siedziby.

Pan Jezus powiedział do włoskiej mistyczki Marii Valtorty (KCz), że obecnie dziewięćdziesiąt procent ludzkości swoim sposobem życia tam zmierza. Bo ziemia stała się Sodomą bez granic. A któż jest tego świadomy? 

 

   Królowa Nieba chce nas ratować, bo z tą cywilizacją stanie się wkrótce to samo, co z Sodomą i Gomorą. Wzywa nas, abyśmy się modlili w Jej intencjach, żeby mogła nam pomóc. Tym stwierdzeniem dotyka Bożej tajemnicy, Bożej ekonomii zbawiania dusz. 

 

   To ustanowione przez Boga duchowe Prawo, które Sam Trójjedyny Bóg przestrzega i któremu bezwzględnie podporządkowane są wszelkie stworzenia – również złe duchy. Mogą one na tyle kusić ludzi na ile im sami się otwieramy naszym stylem życia i na ile posiadają do tego duchowej mocy. A tę wytwarza zło, które czynimy, szczególnie zabójstwa dzieci nienarodzonych.Przeciwstawić się im można najbardziej mocą modlitw dusz czystych, a szczególnie dzięki dobrowolnym ofiarom ze swoich cierpień fizycznych, psychicznych czy duchowych. Wszystko, co dla człowieka trudne, a co przezwycięża może służyć dobru (chyba najbardziej radosne posłuszeństwo). By nic się z tego nie marnowało trzeba to łączyć z Ofiarą Chrystusa, trzeba ofiarowywać Współodkupicielce.

 

    Zauważmy, że Bóg nigdy nie narusza naszej wolnej woli. Ale dzięki modlitwom i choćby małym ofiarkom dusz wspaniałomyślnych może dotykać ludzkich serc swoim miłosierdziem, może wlewać łaski skruchy i żalu choćby w ostatniej sekundzie ludzkiego życia.Maryja, najczystsza Matka Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa stając się dzięki swej pokorze i ofierze Współodkupicielką, została nagrodzona przez Boga tytułem pośredniczki łask i obdarzona taką możliwością działania. Jest tą, która odniesie tryumf nad demonicznymi legionami. Największą pychę zwycięży najpokorniejsza. Pomagając Królowej Nieba, uczestniczymy w Bożym Dziele zbawiania dusz. Stajemy się przez to my również małymi współodkupicielami. W ten sposób absolutnie niezależnie od tego kim jesteśmy możemy prowadzić najbardziej owocne i sensowne życie. A nagroda w wieczności przekracza nasze wyobrażenia. Najmniejszy, najbardziej pogardzany na ziemi, w Niebie może być jednym z największych z ludzi. O tym zapewnia jakże wspaniały w swoich wyborach i decyzjach Bóg. Ale któż Mu dzisiaj tak naprawdę ufa…

 

    Potrzeba nam odwrócić się od fałszywych wartości świata, stańmy po stronie Boga dla ratowania tego ginącego świata, byśmy nie podzielili jego losu. Najwyższy już czas, wszak jest to czas rozdzielenia zdrowego ziarna od chwastów.Królowa Nieba za każdym razem dziękuje za naszą odpowiedź na jej wezwanie. Ale jakie ono jest? Pan Jezus powiedział, że barbarzyństwem dzisiejszych ludzi jest nie chcieć niczego zgłębić, a jedynie po wszystkim się prześlizgać w poczuciu zadowolenia z siebie i posiadania pełnego rozeznania. (por. Słowo Pouczenia 182; A.Lenczewska). W ten sposób wszak stajemy się nienawracalni.Odpowiedzmy więc choćby gorącym i szczerym pragnieniem. Zapragnijmy zejść z dróg tego świata, który uczy jak samookłamywać się, jak budować dobre mniemanie o sobie. Wejdźmy na drogę świętości, na której wszelkie mniemania zastępuje się prawdą o sobie, choćby była przykrą dla własnego ego. Pragnijmy poznania Boga - Jego bezwarunkowej Miłości i uczmy się jej od Niego. Poświęcajmy się Maryi, a Ona dzięki temu będzie mogła nas przyjąć do Swojego Niepokalanego Serca, będzie nas chronić i przeprowadzi przez wszelkie trudności. Jest wszak Tą, która depcze głowę węża.To jedyna droga do szczęścia.

<><

 

  ORĘDZIE Królowej Pokoju z Medziugorje z dn. 25.09.2019 z rozważaniem

30 września 2019
Matka Boża  wzywa do modlitwy różańcowej dla ratowania świata i do poświęcenia się Jej Niepokalanemu Sercu dla otrzymania Jej pomocy.  Orędzia dawane ks. Gobbi

  W tych czasach wytycza się tak wiele dróg, łatwiejszych i przemierzanych przez wielu.  Prowadzą one jednak do spotkania ze Złym - ojcem kłamstwa. 

Droga Prawdy wyzwala z jego zniewoleń i wpływów, i prowadzi do spotkania z Osobą Boga Żywego.

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041