O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 Owocne dążenie do pokory to rozważanie własnej małości w świetle wielkości Boga. Przeciętny człowiek pragnie być kimś wielkim, ważnym, sławnym, pięknym, podziwianym, uznanym. Przynajmnie pragnie być za takiego uważanym. Dlatego nie szuka prawdy ale tego, co mu schlebia. Takiego wiele kosztuje, jeśli ktoś zakwestionuje choćby nieświadomie to, za kogo pragnie się uważać, kto  zwróci uwagę na jego małość, nicość. Każdy chce być „kimś”. Chrześcijanin często uważa się za dziecko Boże, w tym upatruje swoją wielkość, godność nawet wtedy, gdy żyje w stanie grzechu ciężkiego. Również Jezus obecny w Eucharystii tak bardzo nam spowszedniał, że nie chce nam się z uszanowaniem uklęknąć przed Tabernakulum, przeżegnać się świadomie, z uwagą i pobożnością, głęboko pokłonić przed swym Panem, żywym i obecnym. To wszystko w połączeniu z niegodnym, nieskromnym strojem, niegodną postawą ciała, wyniosłym zachowaniem, wskazuje na zanikanie ducha pokory, bojaźni Bożej wśród ludu Bożego. Potrzeba kontemplacji, by doświadczyć wielkości i nieskończonego majestatu wszechmogącego Boga i zobaczyć swoją małość i nicość. Trzeba spojrzeć na swoją nicość by zauważyć wielkość Boga i przepaść dzielącą Stwórcę i Jego stworzenie. Człowiek pokorny uniża się przed Bogiem, adoruje, wielbi Boga i jest wdzięczny, bo widząc siebie w prawdzie, w nicości czuje się nie godny, jest jakby zakłopotany i zachwycony tym że Ten Niepojęty, Wszechpotężny, Wieczny, Święty Bóg odkupił go i podnosi do godności Swego dziecka. Spotkanie Boga w kontemplacyjnej adoracji prowadzi do większej wdzięczności i jeszcze większego uniżenia. Nie uniża się przed Bogiem tylko ten, kto Go dotąd nie spotkał na modlitwie.

 

Moje życie przemija, jestem jak popiół i dym, a jednak jest we mnie jeszcze tyle pychy i zarozumiałości. Są to chwasty, które trudno zlikwidować w naszym życiu. Można je wyrywać, ale wciąż będą odrastały. Skuteczniejsze jest sadzenie dobrych roślin rodzących dobre owoce. Podobnie zwalczyć pychę można poprzez świadome życie według Ewangelii, życie Eucharystią, Adoracją, ofiarowywanie siebie Bogu oraz przez ćwiczenie się w pokorze. Tak jak w ciągu dnia pewne ruchy ćwiczone podczas porannej gimnastyki nie są już potrzebne, ale dają lepszą kondycję, tak też ćwiczenie się w pokorze pomaga nam nie zagubić się w ambicji i przepychu tego świata, pozwala na lepsze „funkcjonowanie” życia duchowego, na prowadzenie życia bardziej dojrzałego. Wszyscy jesteśmy równi wobec śmierci. Patrząc w otwarty grób, który czeka na nas, możemy często ćwiczyć się w pokorze. Również uświadamianie sobie własnej nędzy i głupoty jest lekarstwem na zarozumiałość i pychę. Dotyczy to również ludzi pobożnych, uczciwie poszukujących Boga, przeżywających pokusy pychy duchowej, często nie uświadamianej sobie. Kto otrzymał łaskę poznania swych ograniczeń, słabości, lepiej rozumie błędy innych, lepiej też potrafi pomagać. Rozważając własną nędzę przygotowujemy się na przykre momenty w których inni będą nam mówili o naszych słabościach, co pozwali przyznać się i dziękować, gdy ktoś nas oskarża nawet wtedy, gdy wydaje się nam, że nie ma racji. Czyż nie zabijaliśmy kradliśmy, kłamaliśmy? Kto nie zabijał, nie niszczył dobrego imienia swojego brata, kto nie kradł Bogu chwały uznając za swoje dobro, które tylko z łaski Bożej mógł uczynić i dalej kłamał ukazując je ludziom jako swoje...

 

Każde dobro w tobie, to dar Boga. Uznanie tej prawdy, poznanie źródła z którego pochodzi wszelkie dobro będzie rodziło w nas uczucie wdzięczności. A wdzięczność jest ważnym elementem pokory. Przez wdzięczność przygotowujemy się do otrzymania jeszcze większej łaski i głębszego dobra.

Wdzięczność jest owocem pokory, a ta umacnia się przez wdzięczność. Wdzięczny człowiek wie, że wszystko, co otrzymał od Boga, zostało mu dane, aby przekazywał, aby pomnażał przez dzielenie się. Aby mieć miłość trzeba ją podarowywać. Miłość jest jedyną wartością, którą się mnoży wówczas kiedy się nią dzieli.

 

Poprzez miłość z pokorą, umocnisz i zdobędziesz wszystkie inne cnoty.

Pokora tworzy warunki aby kochać, a miłość daje motywację i siły, by pozwalać się upokarzać i wytrwać w upokorzeniu. Samo upokorzenie prowadzi do samotności, ale przez wiarę idzie dalej, do Serca Jezusa. W Nim znajdziemy wewnętrzną pociechę i słodycz, której nie da się opisać słowami, gdyż nieskończenie przewyższają wszystkie ziemskie radości.

 

Pragnienie pokory daje owoc służenia każdemu z radością. Radość służby jest jednym z najpiękniejszych owoców pokory. Inne spojrzenie na służbę jest tragedią człowieka niedojrzałego, człowieka bez miłości, bez pokory. Żeby odkryć radość służby trzeba zacząć służyć, trzeba dawać serce, tak jak aby nauczyć się pływać trzeba wejść do wody, trzeba cierpliwości i wytrwałości w ćwiczeniach. Ale przede wszystkim potrzebna jest wiara, że nie służymy my sami, ale służy w nas Chrystus, bo to On się nami posługuje i że służymy samemu Chrystusowi, szczególnie cierpiącemu w drugim człowieku. Doświadczenia nadprzyrodzonej radości z powodu służby w pokorze nie otrzyma ten, kto nie służy bez żadnych warunków, kto ogranicza się w służbie przez własną rodzinę, przyjaciół, interesy, korzystanie z radości światowych. Kto pragnie służyć, kto daje własną krew razem z Krwią Jezusa, kto rozumie czym jest prawdziwa miłość i pragnie kochać nie szuka już żadnych radości, ale właśnie dlatego jako nieoczekiwanego Daru Boga doświadczy radości przewyższające wszystkie inne radości.

 

Gdy dążenie do pokory jest stałe, pokora stanie się głęboką potrzebą serca, gotowością do służby, do ofiary, by dzielić się swym szczęściem z innymi.

Człowiek pokorny nie czuje się dobrze, kiedy nie może przyczyniać się do znalezienia szczęścia przez wszystkich. Dlatego jest gotowy płacić za innych i jest to dla niego źródłem szczęścia.

 

Bez pokory nie umiemy przebaczać. Ta umiejętność jest jedną z najpiękniejszych wartości człowieka. Bóg ukazuje swoją wielkość najbardziej przez uniżenie się i przebaczenie. Przebaczenie głębokich uraz dużo kosztuje ale jest aktem twórczym, daje nowy początek. To co było złe przestaje istnieć, daje nową pokorę, a więc nową bliskość do Boga. Przez przebaczenie współpracujemy z Bogiem, Stwórcą i Zbawicielem. Prowadzimy świat i ludzkość do jedności, biorąc na siebie winę innych, płacąc własną krwią za odnowienie świata i człowieka. Dlatego pokora jest twórcza i zbawcza.

 

 

Milczenie w niesprawiedliwości, przebaczenie krzywdy, dążenie do pokoju kosztem własnego prawa, czasu czy pieniędzy są znakami prawdziwej wielkości. Kto w pokoju serca przyjmuje wzgardę zdobędzie niewyobrażalną wielkość. Ta wielkość nie zależy od wykształcenia, kariery, czy bogactwa, nie rośnie nawet wraz z wiedzą o Bogu, ale tam, gdzie jest prawdziwa pokora. Doświadczając niesprawiedliwości przypomnijmy sobie, że z prochu jesteśmy. Jako proch, jak możemy spodziewać się lepszego traktowania i jak wymagać od prochu sprawiedliwości. Nie zapominajmy zatem o słabościach i ograniczeniach własnych i cudzych, a będziemy bardziej cierpliwi wobec samych siebie i nie obrażać się z powodu braku szacunku ze strony innych. Nigdy nie będzie prawdziwie pokorny ten, kto samego siebie za bardzo ceni i kocha. Choć miłość do samego siebie jest potrzebna /Jezus powiedział by kochać drugiego jak siebie samego/, jednak dogadzanie sobie, litowanie się nad sobą rozpieszczanie siebie, nie jest prawdziwą miłością do samego siebie. Każda forma egoizmu niszczy miłość. Właściwa miłość samego siebie to wypełnianie Woli Bożej względem własnej osoby. Trzeba zaakceptować siebie takiego jakim jestem, ze wszystkimi talentami i brakami. Jedno i drugie w harmonii ma umacniać jedność pomiędzy wszystkimi. Można służyć nie tylko poprzez swoje dary i zdolności, ale i przez braki i słabości. Sami powinniśmy uczyć się umiejętności przyjmowania pomocy od innych, ale i przyjęcie pomocy od innych może być dla nich większym darem. Pokora jest wymagająca w jednej i drugiej sprawie. Szczęśliwy ten, który nie uważa siebie za najważniejszego. Miłość bliźniego w praktyce znaczy: twoje problemy, sukcesy, twój smutek i radość, twój urlop jest tak samo ważny jak mój.

 

Znosić wady innych, a nawet swoje własne – to owoc całkowitego otwarcia się na pokorę. Jednym z duchowych „uczynków miłosierdzia” jest znoszenie przykrości, nieprzyjemności i uraz od innych. Ludzkie życie związane jest z problemami, stresami, nerwami powodowanymi przez różnorodność charakterów i słabości. Nie można od ludzi i siebie wymagać byśmy zawsze czuli się dobrze, bez kryzysów. Potrzebujemy kłopotów i napięć żeby przez nie rozwijać się duchowo. Sztuka dojrzałego życia zawiera się w cierpliwości. Cierpliwość liczy się z tym że każdy człowiek jest słaby. Dotyczy to również znoszenia i akceptowania samego siebie, takim jakim jestem, ze swoim wyglądem, charakterem, pochodzeniem, błędami przeszłości i wszystkim co nas dręczy. Pokora daje cierpliwość do wszystkich, wyrównuje nasze traktowanie innych i czyni niezależnym od naszych sympatii i antypatii, daje cierpliwość nawet do samego siebie. Kto idzie drogą prawdziwej pokory, żałuje własnych grzechów, błędów, ale nie robi z ich powodu dramatu. Dojrzałość człowieka i chrześcijanina wyraża się nie tylko w jego hojności i wielkoduszności. Wielkość i autentyczność ujawnia się wyraźniej w sytuacji słabości i doświadczeniu własnych błędów. Robienie dramatu z własnej grzeszności, tłumaczy się lamentuje, nadmiernie się oskarża to bardzo często nieuświadomiona pycha. Taka samokrytyka może być udawaniem pokory, obiektywności, skromności, uczciwości... Dla pokornego każdy upadek jest okazją do doświadczenia własnej słabości potrzebnej do dobrego rozwoju życia duchowego, do zobaczenia miejsc w swoim sercu i duszy wymagających uzdrowienia, do okazywania wytrwałości w dążeniu do świętości, cierpliwości do powstawania wciąż na nowo, zdobywania wciąż nowych sił w walce o wierność Bogu, wzrastaniu w miłości i pokorze.

Pokora otwiera drogę do doświadczenia dobroci Bożej i zarazem pomaga samemu stać się doświadczeniem Jego dobroci dla innych. Doświadczenia obecności i dobroci Boga są najważniejszymi momentami w życiu człowieka. Najmocniej może doświadczyć bliskości Boga człowiek pokorny i skruszony sercem. Nic nie przyciąga łaski Bożej do naszego serca bardziej niż uznanie własnego grzechu bez usprawiedliwiania się, pokuta i pokora. Człowiek dorosły przyznając się do własnych słabości, uznając swoją całkowitą zależność od Boga, licząc, ufając bardziej Bogu niż własnym siłom lub innym ludziom, staje się „dzieckiem” . Dziecięctwo Boże to najkrótsza droga do świętości to „winda do nieba”.

Zaufanie Bogu zamiast samemu sobie pogłębia pokorę. Brak zaufania niszczy przyjaźń między człowiekiem i Bogiem. Nie ma nadmiaru ufności, nie można przesadzić w ufności Bogu. Jezus na krzyżu, w najciemniejszej nocy duszy ufa dalej Ojcu Niebieskiemu otwierając drogę do Nowego Przymierza. Życie prawdziwe według Nowego Przymierza, to życie w całkowitym zaufaniu, to życie sakramentami, w których Bóg daje się człowiekowi i dla niego Żyje ale i człowiek żyje już nie dla samego siebie, ale dla Boga, dla większej Jego Chwały i z Miłości do Niego jest gotów na wszystko.

Sercem i duszą pokory jest cześć i miłość Boga. Bez Boga nie można być pokornym. Bez miłości pokora jest pusta i martwa. Miłość i pokora są nierozdzielne. Pokora tłumaczy miłość, a miłość daje sens i życie pokorze. Przez pokorę miłość utrzymuje się w równowadze, chodzi po ziemi, a nie buja w obłokach, staje się konkretna, nie gubi się w uczuciach. Przez miłość pokora staje się ciepła i żywa. Miłość daje jej uśmiech, światło, serce. „Małżeństwo” miłości i pokory Bóg błogosławi niezliczonymi cnotami.

Podobać się Bogu znaczy więcej niż ludzkie uznanie i chwała. Każdy człowiek szuka uznania, pragnie pochwały. Dla sławy sportowcy i politycy, naukowcy i artyści chcą zdobyć jak największe osiągnięcia. Wszyscy czynią to ze względu na ludzi bojąc się krytyki, utraty dobrej opinii. Wszystko dzieje się ze względu na ludzi. Człowiek wiary, prawdziwie religijny, żyje bardziej w relacji do Boga niż do ludzi. Ten tylko jest prawdziwym przyjacielem Boga, kto pragnie podobać się bardziej Jemu niż ludziom. Także prawdziwym przyjacielem ludzi jest ten, kto potrafi dla wierności Bogu im się przeciwstawić. Boli, gdy idziemy pod prąd, gdy nie jesteśmy rozumiani, gdy czujemy się samotni i wyśmiani. Prawdziwa pokora to nie słabość człowieka, to odwaga, moc i wytrwałość by przejść zwycięsko przez takie próby, okresy oczyszczenia i umocnienia. Pokora nie jest rozumiana, nigdy nie była modna i nie ma szansy, by pociągnąć za sobą wielkie tłumy, a jednak ten świat potrzebuje pokory, pragnie pokory, ponieważ pragnie Boga.

 

 

 

Słowa Jezusa

 

Pozostań słaby, bo w twojej słabości mogę dokonać wielkich rzeczy, bądź niczym, ponieważ w twojej nicości Ja mogę być wszystkim, pozostań cichy, bo w tym milczeniu znajdę Mój odpoczynek, pozostań uległy, bym mógł uformować z ciebie kopię Mojego krucyfiksu, pozostań ograniczony, Aby Moja Moc stała się widoczna w tobie, stań się wzorem Mnie Samego przez uległość, cierpliwość, czystość, posłuszeństwo, pokorę, wierność i nieustanną modlitwę dzięki której Ja stale przebywałem z Ojcem. (...) Słuchaj Ojca i spełniaj Jego Wolę.

 

Nie niepokój się, nie szukaj uznania pochodzącego od tego świata. Nie szukaj ludzkiej chwały, bo podziwiany przez ludzi jest odpychający w Moich oczach.

 

Nigdy nie czuj się zadowolony z siebie. Patrz na swą nędzę abyś pozostawał czujny i przebudzony. Pogardzaj sobą, uniżaj się, abym Ja zawsze mógł cię wznosić do Mnie i doskonalić cię.

 Owocne dążenie do pokory

22 stycznia 2020
Wieczerniki w Ramach Kapłańskiego Ruchu Maryjnego - Odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                                                              br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

                            AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320