O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

Umiłowani, jakże pociesza Moje Niepokalane Serce widok was wszystkich zgromadzonych tu razem z okazji tygodniowego stałego Wieczernika! Jednoczę się z wami na modlitwie. Zanosicie ją ze Mną i przeze Mnie.

 

Uczestniczę z radością w waszym braterstwie i powiększam miłość między wami. Pomagam wam rozumieć się wzajemnie, kroczyć w większym zjednoczeniu po trudnej drodze waszego czasu. Przyjmuję z radością wasz akt poświęcenia się Mojemu Niepokalanemu Sercu, który odnawiacie każdego dnia podczas odprawiania Mszy św. Wypraszam dla was w nadobfitości dar Ducha Świętego. Ojciec i Syn udzielają Go wam dzięki potężnemu wstawiennictwu waszej Niebieskiej Mamy.

 

Weszliście w Moje czasy. Jesteście wezwani do bycia Moimi apostołami w tych ostatnich czasach.

(...) Obecnie zaczyna się czas oczu wzniesionych ku Maryi, jak powiedział wam to Mój Papież Jan Paweł II.

 

Dzięki oczom wzniesionym ku Maryi oświetla was dziewicze światło Mojej wiary. Prowadzi was ono do przyjęcia z pokorą Słowa Bożego, do strzeżenia Go z miłością, do życia zgodnego z Nim, do wiernego głoszenia Go. Oświetlam drogę, którą powinniście iść, aby na zawsze pozostać w prawdziwej wierze i abyście sami stali się odważnymi świadkami wiary.

 

W waszych krajach szerzy się wiele błędów. Powoduje je często pełna pychy postawa licznych teologów, nie akceptujących już Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Przez to wielu Moich synów oddala się każdego dnia od prawdziwej wiary i wpada w głęboką ciemność odstępstwa.

 

Bądźcie dziś mocnymi świadkami wiary, przyjmując ulegle to, czego uczy ciągle Papież i autentyczny Urząd Nauczycielski Kościoła, oraz głosząc wszystkie prawdy wiary katolickiej – zwłaszcza te, które zaprzestano już przekazywać. Dzięki temu staniecie się światłością dla wielu waszych braci kroczących w najgłębszej ciemności.

 

Dzięki oczom wzniesionym ku Maryi oświetla was dziewicze światło Mojej czystości i świętości. Iluż żyje ogarniętych ciemnością grzechu, zła, nieczystości, pychy, bluźnierstwa, bałwochwalstwa i niegodziwości! Powinniście iść za Mną drogą świętości. Osiąga się ją przez silne zaangażowanie się w zwalczanie wszelkich podstępnych przejawów grzechu, aby żyć w łasce Bożej, kierować się miłością, czystością, miłosierdziem i praktykować wszystkie cnoty.

 

Przez to będziecie się przyczyniać do leczenia wielkiej rany materializmu. Wprowadził on do waszych krajów chorobę niemoralności, gorączkowego poszukiwania przyjemności, dobrobytu, niepohamowanego egoizmu, chciwości, nieczułości na potrzeby małych, ubogich, najbardziej odrzuconych.

 

Dzięki oczom wzniesionym ku Maryi oświetla was dziewicze światło Mojej modlitwy i Mojej matczynej miłości. Powiększajcie liczbę waszych modlitewnych Wieczerników. Odmawiajcie zawsze Różaniec Święty. Szerzcie w waszych krajach Wieczerniki rodzinne jako lekarstwo na wielkie, zagrażające waszym rodzinom choroby. Wywołują one podziały, rozwody, legalizują aborcję i wszystkie środki, które stają się przeszkodą dla życia.

 

Niech wasza modlitwa zawsze będzie skierowana ku Jezusowi w Eucharystii! Niech stanie się modlitwą nieustannej adoracji, wynagrodzenia, uwielbienia i dziękczynienia składanego Jezusowi Eucharystycznemu! Niech wszędzie rozkwitnie miłość i adoracja Jezusa obecnego w Eucharystii!

 

Nadejście chwalebnego Królestwa Chrystusa zbiegnie się z tryumfem Eucharystycznego Królestwa Jezusa. Kochajcie Jezusa, naśladujcie Go, kroczcie drogą pogardy dla świata i dla samych siebie. Kiedy będziecie przeżywać czas wielkiego ucisku, niech Światłość Chrystusa stanie się jedyną światłością oświetlającą was – pod spojrzeniem Moich matczynych i miłosiernych oczu!

 

Moja Światłość jak wstająca jutrzenka pojawia się na Wschodzie, staje się coraz silniejsza i stopniowo okrywa cały świat.

 

Opuśćcie ten Wieczernik ze Światłością Chrystusa i waszej Niebieskiej Mamy i idźcie rozjaśniać ziemię w tych dniach głębokiej ciemności.

(...)

 


 

Dzięki oczom wzniesionym ku Maryi oświetla was dziewicze światło...

 

Wczoraj o wschodzie słońca szedłem ulicą wzdłuż łąki. Na asfalt wypełzło setki ślimaków. Niektóre były rozjeżdżane przez samochody, inne deptane ludzkimi stopami. Wiedziałem, że gdy za godzinę będę wracał tą drogą większość będzie martwa, usmażona na słońcu, którego silne już promienie dosięgały asfaltu.  Same sobie w swojej ograniczoności ten los zgotowały. Zapewne chłodną i wilgotną nocą wybrały sobie wygodniejszą, łatwiejszą drogę niż przedzieranie się po piaszczystej ziemi pośród gąszcza traw.  Niektóre w próbie szukania schronienia przed słońcem skręcały z obranego wcześniej kierunku, ale poruszały się wzdłuż asfaltu. Ich racjonalne myślenie, możliwość dostrzegania rzeczywistości była zbyt ograniczona, przewidywanie tragicznych skutków  szukania wygodniejszej życiowej drogi - żadne.

Ja patrząc na to co się działo, dzięki mojej inteligencji, wiedzy i doświadczeniu mogłem wyciągnąć opisane wnioski i przewidzieć ich pewną śmierć w krótkim czasie.  

 

  Czy teraz w naszej ludzkiej skali ta moja wiedza, doświadczenie, inteligencja,  zdolność do refleksji i perspektywicznego myślenia są wystarczające, by tak kierować swoim własnym życiem, by nie popełnić takiego tragicznego błędu? Czy moje zmysły i percepcja zapewniają mi realne postrzeganie rzeczywistości? Czy dzięki swojemu racjonalnemu myśleniu potrafię doskonale przewidzieć skutki podejmowanych decyzji?

 

  Dziś ludzkość zachłyśnięta tak szybkim rozwojem nauki i technologii popadła w przesłaniającą rozumne myślenie  manię - w megalomanię. Gonimy za jakimś wyimaginowanym dobrobytem, za wygodą, za jeszcze większym i szybszym rozwojem gospodarczym, rywalizujemy o zdobycie jak najwyższej pozycji społecznej, o zdobycie dominacji nad innymi. Pragniemy dla siebie czy najbliższych światowego sukcesu. A tym większy będzie to sukces i tym bardziej będę Kimś, im większej ilości ludzi wokół mnie będzie się gorzej powodziło, będą gorzej sytuowani i ustawieni. Tymi kategoriami rozpowszechnionymi w naszym świecie uczymy się żyć od dzieciństwa, w nich wzrastamy, przyjmujemy za swoje i nimi żyjemy nie zauważając innych wzorców. 

 

  A jakie są tej rywalizacji powszechne skutki? Półtora wieku szybkiego rozwoju ludzkości, wieku pary i elektryczności właśnie niweczy 50 milionów lat rozwoju ziemskiego klimatu, ziemskiej przyrody. Wielu naukowców już dostrzega i ostrzega, że jesteśmy na krawędzi samozagłady. Ale my jak te ślimaki co najwyżej zmieniliśmy nieco kierunek i idziemy wzdłuż rozpalonej drogi - sami nawet ją rozpalając materializmem, konsumpcjonizmem i żądzami. Naszą perspektywę patrzenia, samą w sobie ograniczoną, jeszcze bardziej ograniczamy zniżając się do poziomu zwierząt: najeść się, wyspać, zabawić, walczyć o dominację. Nasza perspektywa patrzenia rzadko sięga dalej poza to chwilowe życie. Schodzimy nawet poniżej poziomu zwierząt, które nie gromadzą dóbr ziemskich dla samego gromadzenia, które zbliżają się do siebie gdy nadchodzi na to pora w celu spłodzenia potomstwa i przedłużenia istnienia gatunku. Tymczasem współczesny człowiek coraz częściej unika lub zabija swe potomstwo, by móc tym swobodniej zaspakajać żądze sądząc, że to konieczne dla spokoju, dla zdrowia. Ale żądz nie można zaspokoić, wszak ci, którzy im bezrozumnie ulegają wpadają w dewiacje, zwyrodnienie, choroby... jednym słowem w samozniszczenie.

 

Bóg patrzy na nasze poczynania tak samo, jak my na ślimaki, które giną w promieniach słońca. Widzi i rozumie wszystko, my w swych ciemnościach umysłowych niewiele. Pomaga nam, czy zostawia swojemu własnemu losowi? Dlaczego stworzył nas tak ograniczonymi? 

 

Bóg wyposażył nasze ciało w swego rodzaju aparat do patrzenia - wzrok. Ale ani nasz wzrok nie działa w ciemności, ani nasze ciało nie ma żadnego aparatu do oświecenia otoczenia.  Potrzebujemy światła z zewnątrz by cokolwiek widzieć. To samo z naszym umysłem. Sam z siebie jest ograniczony, potrzebujemy oświecenia  z zewnąrz, by nie błądzić i samemu sobie nie szkodzić jak te ślimaki. Bóg jest Duchem i oświeca naszego ducha, a nie materialny rozum. To z naszego inteligentnego ducha (określanego czasem jako podświadomość),  światło poznania dociera do naszego rozumu (gdy jesteśmy na to nastawieni). Zauważmy, że są zwierzęta posiadające o wiele większy mózg niż człowiek, są zwierzęta posiadające o wiele więcej połączeń neuronowych w mózgu niż człowiek, a jednak daleko im do ludzkich zdolności. Nie mają bowiem duchowej duszy, z której to, co w sobie zawiera wpływa na nasze rozumowanie i uczucia. Im człowiek bardziej uduchowiony, tym bardziej zostaje oświecony światłem Bożej Prawdy. I tym mniej popełnia błędów. Ludzie najdoskonalsi, wielcy święci - najmniej albo już i wcale nie błądzą, bo żyją wyłącznie Wolą Bożą. Sami  nie chcą podejmować jakichkolwiek decyzji. Tak dalece w swym największym oświeceniu sami sobie nie ufają. 

 

Samozniszczenie ludzkości jest skutkiem przejścia z duchowego na racjonalne myślenie. Już nawet w Kościele nie uczy się rozeznawania Woli Bożej, życia Wolą Bożą. Na rozeznawanie nie powołują się hierarchowie w podejmowanych decyzjach. Wiara wyłącznie w rozumowe poznanie rzeczywistości niweczy prawdziwy kult Boga.  Mowa o nadprzyrodzoności wydaje się już głupstwem. 

 

Maryja - najdoskonalsze Boże stworzenie podpowiada, jak wrócić do prawdziwej duchowości, by mogło oświecić nas światło Jej wiary, Jej czystości, modlitwy, miłości, świętości... To nie stanie się dzięki oczom skierowanym na rozrywkę, politykę, śledzenie wydarzeń światowych i walkę o wprowadzanie wartości chrześcijańskich metodami tego świata. To wszystko pogrążone jest w ciemnościach umysłowych i tylko ciemności powiększać może.

Dzięki oczom wzniesionym ku Maryi oświetla was dziewicze światło...

 

By zrozumieć na czym to polega, trzeba wrócić do Orędzi Maryi.

 

<><

 

 

Powinniście iść za Mną drogą świętości. Dzięki oczom wzniesionym ku Maryi oświetla was dziewicze światło... - Wieczernik w ramach Ruchu Maryjnego - (DK 387).   Refleksja: Mądrość ślimaka.

07 czerwca 2020
Jednocz się z Moją modlitwą... - odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041