O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

     Osobiste poszukiwanie i odkrywanie prawdy, może stanowić dla nas pokarm wzmacniający to, co jest w nas dobrego, a czego może  już się lękamy, wstydzimy, by nie okazać się śmiesznymi w oczach tego  świata, który chce pozostać głuchy i ślepy na wszelkie argumenty. Nie tylko świata, bo i w religii chrześcijańskiej kryzys powiększa się wraz z zanikiem wiary w nadprzyrodzoność.

 

    Uzyskać czy podtrzymywać swoją wiarę można z całą pewnością również dzięki postępom w nauce. Dzięki nim - dla uszanowania swojego umysłu, należy wręcz uznać, że istnieje świat, którego zmysłami nie ogarniamy.  Świat pozazmysłowy, świat nadnaturalny, nadprzyrodzony.

 

    Ten świat naukowcy już odkrywają, a wyniki publikują w naukowych periodykach. Możemy więc go swym umysłem w pewien sposób pojąć. Bywają bowiem takie osobiste psychiczne doświadczenia, których nie da się wyliczyć ani zmierzyć, a jednak rozum i nauka nie może ich odrzucić.

 

    Kilka lat temu został opublikowany przypadek zaistniały w pewnej klinice uniwersyteckiej, w której człowiek niewidomy od urodzenia przez jakiś czas przebywał w śmierci klinicznej. Był reanimowany, a po odzyskaniu świadomości zgromadzonym przy nim naukowcom precyzyjnie opisał wygląd sali operacyjnej, cały przebieg reanimacji, a nawet to, co działo się za ścianą, w sąsiedniej sali. Wszystko zostało dokładnie zweryfikowane okazując się całkowicie zgodne z prawdą, stąd należało wykluczyć jakiekolwiek manipulacje czy halucynacje. Widział, słyszał, czuł, rozumował, miał świadomość.

 

    Czy nie jest wstrząsające (a przecież i pocieszające) to, że materialny świat widział (na własne oczy, a jednak nie materialnym wzrokiem) ten jeden jedyny raz - wtedy, gdy jego organizm przestał funkcjonować, gdy swą świadomością opuścił to biologiczne ciało pozbawione zmysłu widzenia. Przy tym wszystko to zachowało się w jego pamięci – a przecież nie w mózgu.

 

    Podobnych przypadków w różnych częściach świata zbadano i opisano już do tej pory bardzo wiele.

Czy racjonalne podejście każe ignorować doznania określane przez naukę jako przy-śmiertelne (w skrócie z ang. NDE), nad którymi specjaliści bardzo wielu dziedzin prowadzą wielotorowe badania? To właśnie konwencjonalna nauka uznała te zjawiska za jak najbardziej realne, na które w żaden sposób nie mają wpływu czynniki socjologiczne czy światopoglądowe. Wykazano, że osoby w tym stanie identyfikują się wyłącznie ze swoją świadomością przebywającą poza ciałem. Często własne ciało stawało się dla nich czymś nieistotnym na podobieństwo znoszonego ubrania. 

 

    Zostało to uznane za „przekonujący dowód nieśmiertelności świadomości i jej autonomii w stosunku do ciała biologicznego”. Oczywiście ideologicznie uprzedzeni zawsze znajdą argumenty, by nie uwierzyć i innych w swój błąd wprowadzić. Na swoją niekorzyść, bo czeka ich straszliwie bolesna, pozbawiona nadziei śmierć. I być może po Sądzie - druga "Śmierć".

 

    Dodać tu by można, że rzeczywistość osób przebywających świadomością poza swym ciałem bywa odbierana w pełnej, intensywnej palecie barw, w najdrobniejszych, zwykle niezauważalnych szczegółach łącznie z tym, o czym nie mogły te osoby wiedzieć (np. poznając te myśli innych osób, które ich samych dotyczyły).

 

    Teraz dobrze by było uświadomić sobie swoje reakcje. Czy te naukowe dowody są dla mnie osobiście pocieszające i motywujące do zgłębiania Prawdy, Dobra, Piękna istniejącego we Wszechświecie, a unikania karmienia się złem, czy też ulegam jakiejś sugestii, by to zignorować, nie dopuścić do świadomości, wyrzucić z pamięci lub potraktować jedynie jako jakąś ciekawostkę?

 

    Bo przecież trzeba by się było dalej zastanowić, co dzieje się z tą naszą ludzką samoświadomością, gdy już jednak nie powraca do ciała w którym przebywała? Jasne jest tylko to, że istnieje już poza materią i naszym rozumieniem czasu. Ale co dalej? Czy można przekonywająco to odkryć? 

 

    Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, a potem opisywały swoje doświadczenia, w większości dzielą się na tych, którzy spotkali "świetlistą istotę", którą w zależności od doświadczeń i wiedzy  określali jako jakąś Osobę, Anioła, Jezusa, Boga.  Zwykle towarzyszą temu uczucia pozytywne, pełne błogości i spokoju.

 

    Drugą grupę stanowią ci, którzy przeżywają straszne uczucia związane ze spotkaniem potwornych stworzeń i demonów pośród budzących grozę dźwięków.

 

    W świetle tego wszystkiego ważne powinno stać się dla nas poznanie przyczyny, dla której zaistniałem i celu do którego powinienem w pełni świadomie zmierzać. Wszystko to można zgłębić. Tylko bez względu na to, za kogo się uważamy, powinniśmy pozostawać otwarci, zapragnąć „nowości” Życia.

Tak jak u zwierząt czy ludzi zamkniętych na dłuższy czas w ciemnym pomieszczeniu wzrok przestanie z czasem funkcjonować, tak samo jest z tą naszą nieśmiertelną - wyższą świadomością. Została ona - niejako przez nieużywanie jej - u zdecydowanej większości ludzi w znacznym stopniu zatracona, przygwożdżona, zagłuszona przez brak refleksji, przez styl życia i tzw. mechanizmy obronne, tzn. mechanizmy samooszukiwania się człowieka. Jest ona (nasza wyższa, duchowa świadomość) jednak w jakimś stopniu już poznawana i odkrywana przez nauki psychologiczne, a nazywana jest „świadomością świadomości” lub "nieświadomością". Dla tych, którzy tego pragną możliwy jest taki jej „rozwój”, by uzyskać pewne poznanie tego, czego racjonalnym umysłem już dalej poznać i pojąć nie możemy. Zwróćmy uwagę, że w toku tych rozważań coraz jaskrawiej uwidaczniać się będzie  prawda o naszych intelektualnych ograniczeniach. Powinniśmy móc już przyjąć, że wiara w prawdziwość jedynie racjonalnego myślenia jest samoograniczaniem się, samooszukiwaniem się, samozaślepianiem się. 

 

    Stanowi to barierę do tego, by móc stać się człowiekiem prawdziwie „światłym” tzn. człowiekiem świadomym Rzeczywistości, żyjącym w Prawdzie, w takiej wewnętrznej wolności i w pokoju – jakich nikt i nic nie może odebrać. 

Warto jest o tym pamiętać, bo to przy tej naszej ludzkiej interesowności jest wymiernym zyskiem, dla którego potrafimy się poświęcić. Poświęcając się dla wyglądu swojego ciała, potrafimy się katować ćwiczeniami czy głodzić tak, że można wpaść w anoreksję i doprowadzić do śmierci.

Do czegóż powinniśmy być zdolni, do czego dojść, gdybyśmy choć z podobną intensywnością poświęcili się dla piękna naszej nieśmiertelnej, duchowej sfery (odkrywanej przez wszystkie wielkie religie świata) - dla naszej duszy i ducha.

 

><>

Poznanie siebie... - nieśmiertelność świadomości.

10 października 2019
Wieczerniki w Ramach Kapłańskiego Ruchu Maryjnego - Odrodzedoprawdy.pl

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                                                              br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

                            AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320