O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

 

    Odkąd ludzkość istnieje, człowiek nigdy nie był atakowany aż na tyle sposobów i taką ilością bodźców informacyjnych jak obecnie. Nie jest to bez znaczenia, gdyż przez tak silne oddziaływanie na nasze pięć zmysłów i myśl, jesteśmy jak nigdy dotąd na taką skalę manipulowani i zwodzeni. A co najgorsze, wypaczana jest nawet nasza świadomość refleksyjna - odróżniająca nas od świata zwierząt.   Postęp naukowy i technologiczny, w tym w dziedzinie psychologii jest wykorzystywany, by jak najskuteczniej wpływać na masy. Nagląca staje się potrzeba spożytkowania tejże wiedzy dla własnej obrony. Zrozumienia, w jaki sposób wpływa się na moją świadomość, jak to we mnie skutkuje i jak jestem temu w stanie przeciwdziałać. Wiedza o tym ma dziś dla nas diametralne znaczenie, o wiele większe niż już możemy sobie zdawać z tego sprawę.

 

     Oczywiście świadomość z natury mamy bardzo ograniczoną, nie jesteśmy w stanie w jednej chwili ogarnąć świadomą myślą tego wszystkiego, co odbierają naraz wszystkie nasze zmysły.

Dlatego celem zrozumienia przez nas otoczenia, działa w nas pewien aparat nazywany percepcją, który informacje napływające od receptorów i zmysłów analizuje i organizuje, a następnie dokonując odpowiedniej selekcji dopuszcza do świadomości. Jak wyliczyli naukowcy, na 400 miliardów bitów informacji, jakie tylko w ciągu 1 sekundy są przetwarzane przez nasz mózg, zaledwie 2 tys. bitów dociera do świadomości. Ta kolosalna różnica daje wiele do myślenia o naszej ludzkiej psychicznej słabości. Czy możemy w pełni sobie ufać? Czy rozumiemy siebie – na jakiej zasadzie ten ogrom informacji jest selekcjonowany, według jakich kryteriów? Dlaczego np. naoczni świadkowie tego samego zdarzenia, tak różnie, tak odmiennie je odbierają, wyrażają tak rozbieżne oceny i sądy, wyciągają nieraz wręcz przeciwstawne wnioski? Jakim sposobem rodzą się z tego zupełnie inne przekonania, których każdy jest pewien niemalże na sto procent? Jest określona przyczyna tego. Otóż nasza percepcja dokonuje selekcji dopływających informacji na podstawie tego, co wcześniej uznaliśmy dla siebie za priorytet, za ważne, czego pragniemy  i na co zamierzamy zareagować.  Wszystkie pozostałe informacje traktowane jako nieistotne, stają się drugoplanowym szumem, który ignorujemy.

 

     

 

     Wystarczy więc jakąś treść odpowiednio często podawać i eksponować, by dla odbiorców wydała się ważna, a odtąd percepcja podobne treści sama przywodzi do świadomości.  Tak więc ukierunkowując umysł na odpowiednie priorytety, można zawładnąć naszą świadomością będącą ważną częścią struktury naszej osobowości. A osobowość określa sposób naszego psychicznego funkcjonowania, nadaje kierunek życiu i decyduje o jego przebiegu.

 

   Ważne jest by odważnie spojrzeć na siebie i szczerze odpowiedzieć samemu sobie na pytania: na ile myślę samodzielnie i potrafię to w odpowiedni sposób wyrażać, na ile ulegam wpływom. A zatem na ile sam decyduję o swoim własnym życiu?

 

    Żyjemy w epoce nieustannego uwodzenia. Największy wpływ na nas mają środki masowego przekazu kierowane przez tzw. „elity opiniotwórcze”.  Mówi się, że media kształtują naszą społeczną opinię, ale chyba nikt, kto jeszcze w miarę samodzielnie myśli nie zaprzeczy, że nie tyle kształtują, co zniekształcają. Dziś to wręcz najniebezpieczniejsze środki masowego rażenia. Elity opiniotwórcze wiedzą, jak wielką siłę ma wypowiedziane słowo. „Mówiąc” można „tworzyć”. Odpowiednia mowa staje się formą twórczego działania, bo skutecznie wpływa na decyzje drugiego człowieka. Jako że wypowiadane głośno słowo będące narzędziem myśli jednocześnie tę myśl doskonali lub bardziej deprawuje, zależność ta stwarza możliwość manipulowania i sterowania nawet całymi masami ludzkimi. Wystarczy umiejętnie (np. odpowiednią propagandą, wykorzystując tonację głosu, ukazując wstrząsające czy poruszające obrazy) nagłaśniać coś tak, by o tym się powszechnie mówiło (np. zagrażające zło). W ten sposób poza ludzką świadomością można chytrze realizować zaprogramowane cele (np. wyśmianie czy wzbudzenie nienawiści do jakiejś grupy ludzi).  Przy tym w podtekście ukazuje się możliwość osiągnięcia określonej korzyści. A gdy do umysłu zacznie przemawiać mamona, tam milknie prawda i ulega zakłamaniu poczucie dobra.  Manipulatorom zaś chodzi o to, by panując nad ludzkimi umysłami realizować swoje własne cele...  Tak właśnie doszło w Rwandzie w 1994 roku do jednego z najstraszniejszych w historii ludzkości ludobójstwa, kiedy to pod wpływem radia wymordowało się w przeciągu zaledwie stu dni, głównie maczetami i motykami, około miliona ludzi!  

 

       Wykorzystując różnorodne dziedziny nauki odkrywające mechanizmy i reguły wywierania wpływu doskonali się techniki różnorodnych działań manipulatorskich. Są one w większości nie czym innym, jak zorganizowanym kłamstwem. Stosuje się hałaśliwe nagłaśnianie przy jednoczesnym blokowaniu informacji przeciwnych, używa natrętnej propagandy, wprowadza chaos pojęciowy, dezinformację, stwarza iluzje, „zagaduje”, używa podtekstów, tworzy mity, rozbudza chorą rywalizację, pogardę, nienawiść, pobudza entuzjazm, stosuje przekazy podprogowe czy ukrytą perswazję, kiedy coś prezentuje się jako rzecz zupełnie oczywistą, całkowicie aprobowaną przez światłą część społeczeństwa. W tym celu kreuje się postępowe autorytety, podszywa pod naukę, pokrętnie interpretuje fakty, posługuje kłamstwami. Jak to już zauważył nazistowski mistrz propagandy - im większe kłamstwo (zmieszane z prawdą), tym łatwiej ludzie w nie wierzą. Wobec tych, którzy wciąż myślą i mówią inaczej stosuje się technikę lekceważenia i ośmieszania. Tych, którzy pragną uchodzić za światłych doprowadza się do stanu, w którym - by się nie „skompromitować” - nie ośmielają się ujawnić odmiennego od obowiązującego punktu widzenia.

   

     Czyż nie są to już wręcz wywrotowe, zakamuflowane formy terroru psychologicznego? W takim świecie już żyjemy. Właśnie rozwija się najstraszniejszy w dotychczasowych dziejach ludzkości totalitaryzm.

 

    I choć każdy na sobie tego doświadcza, jakże mało zdajemy sobie sprawę, jak te i inne techniki np. marketingowe kreowanie potrzeb, zmieniają nasz sposób postrzegania rzeczywistości, wpływają na kulturę i postawę społeczeństwa. W całej pełni wykorzystuje się do tego szybki postęp technologiczny. Wszechobecne, narzucające się barwne obrazy medialne przyciągają, czasem wręcz przykuwają wzrok człowieka ukazując pięknych, uśmiechniętych, zdrowych i szczęśliwych posiadaczy jakiegoś uszczęśliwiającego gadżetu. Działania te pod płaszczykiem naszego osobistego dobra, wychodzenia naprzeciw ludzkim potrzebom, tak naprawdę ukierunkowują nas, rozbudzają pragnienia, wpływają na oczekiwania, potrzeby, dążenia, w końcu na uczucia i emocje rozpalając namiętności. Specjaliści zajmujący się tymi problemami uważają, że kto dzisiaj ma władzę nad obrazami medialnymi, ma władzę nad myśleniem człowieka.

Owszem, bo czy rozbudzane żądze nie zaprzątają myśli, zatwardziałość ideologiczna nie przytępia rozumu, pobudzona próżność, wpojona nienawiść nie zaślepia? Określając potrzeby, stereotypy, trendy, mody, którymi zdecydowana większość ludzi się kieruje, opanowując emocje, z którymi człowiek się utożsamia, wpływając na osobiste upodobania, osłabiając samokontrolę i siłę woli, panuje się nad człowiekiem, paraliżuje się go.

Tak można już dowolnie sterować ludzkim myśleniem, dowolnie zaprogramować, wpływać na podejmowane decyzje. W ten sposób z czasem zaczynamy reagować niczym roboty, stajemy się łatwymi do kierowania marionetkami, które tylko myślą, że myślą i decydują samodzielnie.

                       

      Wszystko to bardzo osłabia psychikę człowieka, który nie mogąc sprostać wygórowanym wymaganiom świata, usiłuje radzić sobie poprzez zakłamywanie własnej świadomości znanymi w psychologii tzw. mechanizmami obronnymi. To wraz z wzglądem ludzkim oddziałuje na percepcję, ukierunkowuje ją. Ta z kolei deformuje postrzeganą rzeczywistość. Z czasem w człowieku poddawanym takim manipulacjom wręcz tresowaniu, praniu mózgu, powstaje tak przedziwna konstrukcja postrzegania rzeczywistości, że ograniczeniu ulegają funkcje świadomości. Po prostu przestajemy zdawać sobie sprawę z rzeczy najistotniejszych dla nas samych, co jest rzeczywistym dla nas dobrem, a co nam szkodzi. Przy tym nasza psychika po jakimś czasie tego nie wytrzymuje i załamuje się.  Bowiem tak zmanipulowana usiłuje nadać sugerowany sens życiu, zapewnić sobie trwałe zdrowie, piękno, sprawność, ludzki podziw, nieśmiertelność... A to przecież przekracza możliwości i kompetencje naszej psychiki.  I tak wszystko wskazuje na to, że ta nasza cywilizacja w miarę upływu czasu coraz szybciej będzie się degenerować, przy czym zdecydowana większość nie będzie tego dostrzegać. Zwierzęcą, bezwzględną  rywalizację uznając za rzecz naturalną. Ktoś powiedział, że życie człowieka ze świadomością na poziomie zwierząt nie warte jest przeżycia. Więcej nawet, człowiek działający bez refleksji działa nieodpowiedzialnie i niemoralnie, przez co staje się szkodliwy i groźny dla całego swego otoczenia.

 

       Wraz z tak intensywnie zmieniającym się światem, zmienia się więc i nasze postrzeganie rzeczywistości, zmienia się nasza świadomość. W tym bowiem przekonującym, potężnym zgiełku medialnym tracimy rozeznanie, gubimy się, zatracamy to, co jest najważniejsze w życiu – co jest jego wielkim sensem i celem.  I dziś już nawet nie bardzo chce nam się nad tym zastanawiać.   Najczęściej dopiero, gdy życiowe klęski sprawią, że w końcu poczujemy się zagubieni, zdruzgotani, puści, stracimy sens życia, przychodzi myśl, by coś z sobą zrobić. Lecz często wtedy okazuje się, że już nie wiemy jak i gdzie zawrócić z tej drogi, jak się odnaleźć. Utraciwszy punkty odniesienia z jednej ślepej uliczki wkraczamy w inną, wciąż i na nowo usiłując kosztem innych budować poczucie własnej wartości. I wciąż każdy, kto wystąpi przeciwko temu poczuciu staje się naszym śmiertelnym wrogiem.

 

   Z tego też powodu zapewne większość z korzystających z dobrodziejstw nauki tzn. oglądających telewizję, czytających gazety, słuchających radia czy przeglądających strony internetowe, nie dopuści teraz myśli, że w ten sposób sam pozwala innym kształtować swój sposób postrzegania rzeczywistości, pozwala sobą manipulować:  odebrać sobie spokój, rozbudzić złe emocje, rozpalić pragnienia, ukierunkować poglądy, wpłynąć na decyzje, zmarnować czas...

Jeżeli nie są to wartościowe treści, ukazujące dobro, piękno, prawdę, pokój, wzajemny szacunek itp. to oznacza, że zniekształcają naszą świadomość, psują osobowość. Nie wszystko co dozwolone jest dla nas dobre, a wręcz rzadko to, co popularne.

 

   Najczęściej ludzie nie chcą nawet dopuścić takich możliwości wpływania na siebie do swej świadomości. Nie wyobrażamy sobie już bowiem życia bez ekranów.  Ale może łatwiej będzie nam przymusić się do zastanowienia, na ile ta zniekształcana opinia w postaci mojego najbliższego otoczenia na mnie wpływa, mną manipuluje, dezorientuje i steruje, a na ile pozostaję sobą i się rozwijam?

 

 

 

    Życie już staje się owocne i pięknieje, gdy człowiek wchodzi na drogę życia świadomego, gdy zaczyna myśleć samodzielnie, gdy poświęca swój czas na coś wartościowego, służy ideałom... 

Gdy podejmuje stałą walkę z przeciwnościami o zachowanie im wierności, z upływem czasu staje się zahartowanym, odpornym na manipulacje spełnionym mędrcem. Potrafi zachować dystans do szaleństw tego szybko przemijającego świata, w pełni panować nad sobą, zachować pokój,  być wspaniałomyślnym, wyrozumiałym, życzliwym, cierpliwym, współczującym, otwartym na dobre zmiany ale i pełnym mocy, by nie ulegać wpływom biednych, zaślepionych niewolników świata.

 

  W ten sposób zmieniając siebie łagodnie zmieniamy świat wokół nas. A jest on dziś tak ogłupiony, że zatracił już wszelkie wyższe wartości. Młode pokolenie prawie już nie zna tego ducha. Jaką przyszłość sobie ludzkość gotuje? Wszystko wskazuje na to, że straszną. Trzeba się na to wewnętrznie przygotować. 

 

<><

 

Świadomość. Problem percepcji. Postrzeganie rzeczywistości. Manipulacja. Być sobą.

04 października 2019
Doświadczenie Obecności Jezusa niesie ze sobą najgłębszy pokój i radość - to tajemnica szczęścia

Z miłości do szukających Prawdy przy­chodzę, aby ponownie pokazać, czym faktycznie Prawda jest i co Ona oznacza, bowiem zapomniano

o tym.   Ja jestem Prawdą, a Prawda jest Miłością. Miłością Nieskończoną, Miłością Najwyższą, Miłością Wieczną.    (PŻwB 9.04.88)

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 028041