O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

Zbawienie to przyjęcie Prawdy i Miłości.

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

Wieczernik w ramach Ruchu Maryjnego (DK 372) z rozważaniem.

  

Kroczcie, (...) najmilsi, ze Mną – niosącą w ramionach Dzieciątko Jezus do Świątyni Jego Światłości i Chwały! Pozwólcie się również nieść w Moich matczynych ramionach, z pokorą, uległością i łagodnością. Wiodę was do Świątyni Pańskiej. Prowadzę was do pełnego ujawnienia się Jego Światłości i Chwały.

 

(...) W tych ostatnich czasach ukazujcie się wszystkim jako małe dzieci Mnie poświęcone i jako wielcy apostołowie Niebieskiej Mamy. Nadeszła godzina, w której chcę być w was otoczona czcią, na oczach Kościoła i świata.

 

Doznaję w was chwały, jeśli idziecie ze Mną, w światłości wiary. Przyjmijcie z pokorą Boże Słowo, rozmyślajcie nad nim waszym umysłem, zachowujcie je w sercu, żyjcie nim w codziennym życiu. Niech Boskie Pismo, zwłaszcza Ewangelia Jezusa, będzie jedynym światłem oświecającym was w tych czasach ciemności! Wierzcie w Ewangelię, żyjcie Ewangelią, głoście Ewangelię w jej pełni!

 

Wobec rozszerzających się błędów, w obliczu wielkiej zdrady, której dopuścili się liczni Moi synowie – którzy porozdzierali Jezusową Ewangelię interpretacjami ludzkimi, racjonalistycznymi i naturalistycznymi – bądźcie dziś wy, Moi umiłowani, Ewangelią żywą i głoszoną dosłownie. Tak, za waszym pośrednictwem, rozbłyśnie na nowo światło wiary i zostanę w was otoczona czcią.

 

Doznaję w was chwały, jeśli idziecie ze Mną w światłości miłości. Kochajcie Przenajświętszą i Boską Trójcę uderzeniami Mojego Niepokalanego Serca.

 

Kochajcie Ojca, który otacza was Swą czułością, niesie was w ramionach i towarzyszy wam zawsze poprzez Swą Opatrzność.

Kochajcie Syna, który stał się waszym Bratem i dał wam nowe serce i nowego ducha, abyście mogli wy sami stać się żywym wyrazem Jego Boskiej miłości. Jezus oczekuje od was tylko miłości.

Kochajcie Ducha Świętego. On mieszka w was, aby was doprowadzić do doskonałej miłości, i udziela wam Swoich siedmiu Świętych Darów, abyście mogli się dziś stać wyraźnym świadectwem miłości.

 

Sercem Jezusa kochajcie również wszystkich waszych braci – zwłaszcza najbiedniejszych, grzeszników, oddalonych, chorych, zranionych, przygnębionych, z marginesu, słabych, najmniejszych. Sprawcie, by w tych dniach przemocy i nienawiści, niepohamowanego egoizmu i jałowości zstąpiła na ogromną pustynię świata niebiańska rosa Boskiego miłosierdzia.

W ten sposób za waszym pośrednictwem błyszczy na nowo światło miłości, a Ja jestem w was otaczana chwałą.

 

Doznaję w was chwały, jeśli idziecie ze Mną w światłości świętości. Chodźcie drogą pogardy dla świata i dla samych siebie, drogą nieustannej modlitwy, umartwienia zmysłów i pokuty. Przeciwstawcie się duchowi świata, który wszędzie szerzy tolerancję moralną, zaspokajanie wszelkich namiętności, pragnienie przyjemności i dążenie do niej, grzech – popełniany dobrowolnie i z jawną pogardą dla świętego Prawa Pańskiego.

 

Rozsiewajcie zapach świętości w tych dniach bezbożności i bardzo wielkiej niemoralności. Za waszym pośrednictwem zalśni na nowo światło czystości i Bożej łaski, a Ja zostanę w was otoczona chwałą.

 

Otaczacie Mnie chwałą, kiedy jesteście pokorni, ubodzy, mali, czyści i miłosierni. Doznaję w was chwały, kiedy postępujecie w światłości wiary, miłości i świętości; wtedy szerzycie Moją chwałę, uprzedzacie Mój tryumf, stajecie się promieniami światłości, która zstępuje z Mojego Niepokalanego Serca dla oświetlenia ziemi w tych dniach nieprzeniknionej ciemności.

 

Dziś niosę was wszystkich z radością do Świętej Świątyni nowej epoki, która ma właśnie nadejść dla świata

 


Czy to, co mówi dziś nam Matka Jezusa Chrystusa, Matka założonego przez Niego Kościoła jest nauczaniem Kościoła czy nim nie jest? Czy ci, którzy uważają się za obrońców Kościoła,  sługi Kościoła Jezusa Chrystusa, nie muszą czy też powinni, czy mają obowiązek słuchać Maryi?

 

Mówi się o religijności maryjnej, o czci czy kulcie Maryi. Odmawia się modlitwy maryjne  (jak choćby Różaniec), czci się obrazy i figury Maryi w poświęconych Jej sanktuariach. Na ile jednak żyjemy w Prawdzie o sobie? Czy nasze myślenie o religijności innych czy swojej własnej  nie jest jedynie naszym wyobrażeniem, jedynie pobożnym życzeniem nie mającym wiele wspólnego z rzeczywistością? Bo rzeczywistość to to, czy Maryja rzeczywiście się objawia jako wysłanniczka Boga, czy  czuje się  otoczona czcią, czy czuje się słuchana, czy pozwalamy się Jej  z pokorą, z uległością  prowadzić (a nawet "nieść w Jej ramionach")  do Świątyni Pańskiej?

 

Niektórzy uważają siebie za  "Chrystocentrycznych", stąd nie uznają za słuszne słuchanie i wypełnianie Orędzi Maryi. Któż jednak jest bardziej od Maryi Chrystocentryczny? Kogóż więc słuchają jeśli nie słuchają Maryi?  Kościoła? Jakiego? Pośród tak wielkiego zamętu, kiedy teolodzy, kapłani, biskupi nie są jednomyślni, kiedy krytykują siebie nawzajem i to publicznie, kiedy tak wielu występuje publicznie przeciwko Papieżowi i neguje również jego nauczanie, a nawet ogłasza jako heretyka? I to pomimo wiedzy, że królestwo wewnętrznie podzielone nie może się ostać!   Jakże to więc rujnuje Kościół - krzyżuje na powrót Chrystusa. Jak w tym zamęcie dostrzec tego, kto żyje prawdziwie w Prawdzie Bożej? Jak samemu dojść do życia w Prawdzie? Czy wogóle mi na tym zależy?

 

Prawda Boża pozostaje Prawdą tylko wówczas, kiedy jest głoszona z miłością. Głoszona bez miłości (a tym jest pusta upubliczniona krytyka) przestaje być Prawdą. Problemem jest już nawet rozumienie czym jest miłość. Problemem jest już nawet chcenie zrozumienia tego, czym ona jest. (Tu znajdziesz zgłębianie tajemnicy miłości)   Skoro w tej sytuacji panujących ciemności Maryja jest przez Boga samego posyłana do nas i w tak wielu miejscach świata się objawia, to znaczy, że Bóg chce, byśmy Jej słuchali i realizowali w swoim życiu to, o czym mówi, do czego wzywa i czego naucza.

 

Nadeszły czasy, gdy Bóg chce powszechnego Tryumfu Najpokorniejszej z wszystkich istot stworzonych, najbardziej ze wszystkich przebóstwionej. Jej przeznaczeniem jest tryumf nad głównym sprawcą grzechu - nad szatanem. Ten tryumf może dokonać się już teraz w każdym z nas. I do niego może doprowadzić sama Maryja, jeżeli w sobie otoczymy ją prawdziwą (a nie wyimaginowaną) czcią. Inaczej wpadamy w ciemności umysłowe i duchowe. A  wówczas żyjemy tym, co jedynie  wydaje się nam prawdą.

 

Któż jeszcze dziś w Kościele tak jak Maryja  głosi Prawdę Ewangeliczną i sam żyje nią? Któż dziś odważa się mówić takie słowa: "Chodźcie drogą pogardy dla świata i dla samych siebie, drogą nieustannej modlitwy, umartwienia zmysłów i pokuty. Przeciwstawcie się duchowi świata..."  

Czy tego się dziś naucza? Czy to się dziś głosi? Któż choćby stara się pojąć co znaczy "pogarda dla świata i siebie samych"? Jaka jest dla nas tego wartość? Któż dzisiaj z tych, którzy nie słuchają Królowej Nieba to praktykuje?  

 

Duch tego świata wskazuje na potrzebe rywalizacji, na lepsze ustawianie się w tym świecie, na odnoszenie sukcesów, na zdobywanie podziwu ludzkiego, na panowanie nad innymi... Jednak większość przegrywa, stąd lawinowy wzrost depresji. Duch tego świata podpowiada jak walczyć o poczucie własnej wartości, jak radzić sobie z niską samooceną, z kompleksami (co staje się powszechne).   Radzi jak samooszukiwać siebie i innych przez stwarzanie pozorów,  przez wzrastanie w pysze i egoizmie życiem na pokaz, szpanowaniem. Serwuje gotowe środki pomagające otumaniać świadomość (alkohol, narkotyki, środki psychotropowe, rozrywki).

 

I chrześcijanie ulegli duchowi tego świata nie tyle starają się być dobrzy, prawi, sprawiedliwi, miłosierni itd., ile o to, by mieć dobre mniemanie o sobie. Mniemanie jednak jak fatamorgana kiedyś rozwieje się. Co uczynimy, gdy przyjdzie nam stanąć przed Bożą Prawdą?  Wszystko bowiem co zakryte zostanie "publicznie" ujawnione. Wielu unosi się dumą i wybiera wieczne piekło.  

Cóż jednak począć, jeżeli nie czuję się zdolny do tej "pogardy siebie i świata"? Odrzucić te Słowa? Jak najszybciej puścić mimo uszu, zapomnieć, nie dopuścić do świadomości i dalej pracować nad dobrym mniemaniem o sobie? Co Maryja chciałaby, bym w tej osobistej sytuacji uczynił?

 

Na pewno bym uznał tę swoją niezdolność, nieudolność, słabość -  jako przykrą dla mojego ego, ale jednak całą prawdę o sobie.   Już to samo uznanie i wyznanie czyni mnie małym (do czego zachęca Maryja), oczyszcza z samozakłamania wprowadzając na drogę, na której otoczę Maryję  chwałą. Poświęcenie się Jej pozwala Maryi na otoczenie mnie opieką, poprowadzenie, a nawet wzięcie na ramiona, by mnie doprowadzić do uświęcenia, do przebóstwienia.  Jako, że tego umierania dla siebie i świata już w zasadzie się nie głosi, potrzeba samemu zgłębiać te Prawdy, prosić o światło, by  pozostać wiernym Chrystusowi i Maryi pośród powszechnych błędów powodujących niewierność i powiększających ją.

By, gdy Chrystus powróci (a zapowiada, że to obecne pokolenie tego doświadczy) - zastał mnie przynależącego do owej biblijnej "reszty", dzięki której zastanie jeszcze wiarę na ziemi. W tak wielu orędziach z Nieba jest mowa, że żyjący w Prawdzie i Miłości są tak rzadcy, jak kwiaty na pustyni.  Czyż tych, których zastanie wiernych nie wynagrodzi stukrotnie?

Tego wszystkim czytającym te słowa  jak i sobie życzę.

 

Deo omnia gloria

<><

 "Wobec rozszerzających się błędów, w obliczu wielkiej zdrady, której dopuścili się liczni Moi synowie... (...) w tych dniach bezbożności i bardzo wielkiej niemoralności (...)  wiodę was do Świątyni Pańskiej. Za waszym pośrednictwem zalśni na nowo światło czystości i Bożej łaski, a Ja zostanę w was otoczona chwałą."     

16 lutego 2020
Matka Boża Różańcowa

  W tych czasach wytycza się tak wiele dróg, łatwiejszych i przemierzanych przez wielu.  Prowadzą one jednak do spotkania ze Złym - ojcem kłamstwa. 

Droga Prawdy wyzwala z jego zniewoleń i wpływów, i prowadzi do spotkania z Osobą Boga Żywego.

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję ten portal z własnych środków, nie czerpię stąd żadnych korzyści, a służyć mają powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie.

Strona może zawierać pliki cookies.                                                                                                                                               br.stanislaw@gmail.com

 

 

DEO  OMNIA  GLORIA

  AVE MARIA

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 027320