"Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  szacunku. Kopiowanie, wykorzystywanie i rozpowszechnianie materiałów jest jak najbardziej wskazane - nie myślmy jedynie o sobie. Z witryny tej nie czerpiemy żadnych korzyści (nie ma tu też reklam), a utrzymujemy ją z własnych środków i własnej pracy. Ma służyć powszechnemu dobru. Prosimy więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystaliśmy czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszamy, prosimy o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a  usuniemy. Również w razie zauważenia błędów i niejasności, których wykluczyć nie możemy pomimo wszelkich starań, by była tu jedynie prawda.  

 Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzymy. Z darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy.  

               Małgorzata        Stanisław        Valere Nihil

 

DEO  OMNIA  GLORIA
et  beatissimae virginis Mariae  

 

 

 

Gorliwość i ufność

  Strony mogą zawierać pliki cookies.    


 

O drodze do prawdy.pl - znak miłości

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I  O  SOBIE 

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i Niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo Jej: Ona zmiażdży ci głowę, a ty czyhać będziesz na Jej piętę.  (Zob. Rodz 3,15; tą "piętą"- jak powiedziała sama Maryja, są Jej umiłowani Kapłani)

 

 

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

ABYŚMY JEDNO BYLI (J1,21)

Translator

Przed Wieczernikiem w wigilię Adwentu zastanawialiśmy się nad postanowieniami adwentowymi, nad ich skutecznością i wartością.  Otwierając po modlitwie Orędzie Maryi trafiliśmy na konkretne przesłanie (pogrubiona czcionka). Jakże odmienne są oczekiwania Maryi od tego, czego my się najczęściej podejmujemy! Jakże inny (czyt. błędny) jest nasz sposób myślenia. Zapewne dlatego zostaliśmy też niejako zaznajomieni z planem Maryi, teraz to już z toczącą się duchową walką między Królową Nieba a szatanem oraz sutkach tej walki w naszej rzeczywistości ziemskiej XX wieku (aż po czas dzisiejszy).   A także z wyprzedzeniem o przesądzonym jej wyniku. Niewiadomą jest jedynie to, ile osób osiągnie zbawienie, a ilu się potępi; ilu spędzać będzie Wieczność w Niebie, a ilu w piekle.  W której z tych dwóch grup ja będę?  Uczestniczyć w tej walce po stronie Maryi,to zapewnić i sobie zwycięstwo.  

 


 

 

Moi najmilsi (...), pozwólcie Mi się prowadzić. Moja walka już się rozpoczęła.

 

Zacznę atakować Mego przeciwnika w serce i będę działać przede wszystkim tam, gdzie czuje się on już pewnym zwycięzcą.

Udało mu się zwieść was przez pychę. Umiał przygotować wszystko w sposób bardzo inteligentny. Nagiął do swego planu wszystkie dziedziny nauki i techniki ludzkiej, nakazując wszystkiemu bunt przeciw Bogu. W jego rękach znajduje się już duża część ludzkości.

Oszustwem umiał przyciągnąć do siebie uczonych, artystów, filozofów, erudytów i możnych. Zwiedzeni przez niego, oddali się dziś na jego służbę, by działać bez Boga i przeciw Bogu.

W tym jednak tkwi słaby punkt Mojego przeciwnika.

 

Zaatakuję go, używając siły małych, ubogich, pokornych i słabych.

Ja, «mała służebnica Pańska», stanę na czele ogromnego zastępu pokornych, by zaatakować umocnioną fortecę pysznych.

 

Wszystkich Moich synów proszę tylko o to, by poświęcili się Mojemu Niepokalanemu Sercu i oddali Mi się w posiadanie. Dzięki temu Ja Sama będę w nich działać.

 

Dzięki nim Moje zwycięstwo już się rozpoczęło.

Wydaje się, że także w Moim Kościele szatanowi udało się wszystko zdobyć.

 

Czuje się absolutnie pewny, bo udało mu się oszukać was i zwieść:

 

błędem szerzącym się wszędzie i głoszonym nawet przez wielu Moich biednych synów Kapłanów;

 

niewiernością ukrytą pod pozorem kultury i uwspółcześniania prawd wiary, by ewangelizacja była bardziej przystosowana i akceptowana. Przez to jednak ewangelia, którą głoszą dziś niektórzy, nie jest już Ewangelią Mojego Syna Jezusa;

 

grzechem, który nie tylko jest popełniany, ale także coraz bardziej usprawiedliwiany.

Często właśnie życie kapłańskie i zakonne staje się prawdziwym dołem nieczystości.

 

Nad tym Kościołem, który wydaje się bliski zatonięcia, szatan chce panować jako pewny zwycięzca. Ale Ja ugodzę go w serce i wykorzystam jego zwycięstwo, by przyczyniło się do tryumfu Mego Niepokalanego Serca.

Posłużę się ciemnością, którą wszędzie rozszerzył. Wybiorę dusze Moich najmniejszych synów, aby dać im Moje własne światło.

Właśnie ta ciemność pobudzi ich do szukania ocalenia w światłości płynącej z Mojego Niepokalanego Serca. Cały tryumf Mego przeciwnika skłoni więc wiele dusz do schronienia się w Moim matczynym Sercu.

 

Wezwę Moich Kapłanów, by dali świadectwo swej wierności aż do heroizmu. Swoim przykładem pomogą oni duszom wielu Moich zbłąkanych dzieci powrócić na drogę wierności.

 

Doprowadzę Moich najmilszych synów do wielkiej świętości, żeby za ich pośrednictwem na nowo zadośćuczynić za wszelki grzech świata. Dzięki temu wiele Moich zagubionych dzieci znajdzie ocalenie.

 

Dlatego dziś szatan tak bardzo się Mnie boi!

Już wyruszyłam z zastępem Moich małych dzieci. Nic nie zdoła Mnie zatrzymać i odniosę Moje całkowite zwycięstwo. Tak więc w chwili, w której wszystko wyda się stracone, Opatrzność spowoduje tryumf Mojego Niepokalanego Serca w świecie.

 

 


 

Ocalenie nasze nie zależy od naszego intelektu,  naszego rozumu, nie zależy od naszych religijnych poglądów  czy upodobań nazywanych duchowością, a które nie mają wiele wspólnego z prawdziwym życiem duchowym.  Maryja twierdzi, że jesteśmy pogrążeni w ciemnościach intelektualnych i duchowych. To pogrążenie może być tym większe, im bardziej  komuś się wydaje, że ma właściwe poznanie i wie co czynić dzięki własnemu światłu, własnemu rozumowi.   

I dlatego nie czuje potrzeby korzystania ze światła zewnętrznego, ze światła, którym są tak liczne Orędzia Maryi dawane ludzkości we wszystkich częściach świata poprzez Jej małe i pokorne dzieci, które pozwalają się prowadzić, które oddają się Jej w posiadanie.

 

Możemy to lepiej zrozumieć posługując się analogią do naszego zmysłu wzroku, który w ciemnościach jest absolutnie do niczego niezdatny. A nasze ciało nie zostało wyposażone w żaden aparat do świecenia, w nas samych nie ma światła. Żeby widzieć potrzebujemy go z zewnątrz nas. 

 

Analogiczna sytuacja zachodzi z naszym poznaniem intelektualnym i duchowym oraz - co za tym idzie  - z naszymi wyborami. Nie możemy poznać ani siebie ani tego co powinniśmy czynić, by osiągnąć szczęście doczesne i wieczne bez światła z zewnątrz. Nie możemy sami sobą dobrze pokierować, zbyt słabą mamy naturę. To Światło z którego winniśmy korzystać  pochodzi od Boga, konkretnie od Chrystusa, który jest Światłością oświecającą nas.  On jest bowiem Słowem Myśli Ojca Przedwiecznego.  Chrystus pouczył nas swoim przykładem i słowem zawartym w Piśmie Świętym. A te właściwie pojmujemy i umiejętnie odnosimy do naszego własnego życia dzięki  Duchowi  Świętemu, który w nas jest światłem jeżeli nasz brak uniżenia i nieprawość nie stanowi przesłony, jeżeli Go wzywamy, na Niego liczymy, Jemu ufamy.  

 

W Twej światłości oglądamy światłość - mówi psalmista (Ps36,10). Dopiero w ten sposób możemy pojąć Prawdę.  Bóg dał nam już Swoje Słowo - Pismo Święte, ale jak nim się obecnie potrafimy posługiwać i je właściwie rozumieć świadczą podziały, jakie są pośród Chrześcijan,  a to już tysiące odłamów powołujących się na Pismo Święte. Nawet w samym Kościele Katolickim, we wspólnotach i rodzinach nie ma już jedności, wciąż powiększa się wzajemne niezrozumienie i podziały. Zdaje się, że wynikają one z  naszej pychy i egoizmu, z szukania siebie nawet w praktykach religijnych, z pragnienia własnego wyniesienia ponad innych, pragnienia własnej chwały, osobistego sukcesu... Świat kręci się wokół własnego "ego", porównujemy się i rywalizujemy ze sobą  nie chcą okazać się gorszymi, słabszymi, mniejszymi...  Wzajemnie się raniąc stajemy się coraz bardziej przewrażliwieni na swoim puncie.Oskarżamy innych i użalamy się nad sobą, gdy przegrywamy w tej szaleńczej rywalizacji, gdy  świat wokół nas nie jest taki, jaki by nam odpowiadał. Czyli jaki? Że nas nie ceni, nie podziwia, nie chwali, nie wywyższa, nie liczy się z nami, nie zazdrości nam posiadania, używania, władzy... gdy nie mamy lajków...

 

Oto więc mogą na nas spełniać się przestrogi Pisma Świętego: Jeżeli światło, które uważasz, że jest w tobie w rzeczywistości jest ciemnością - jakże wielka to ciemność. (zob. Mt 6,23). Nie, nie pojmujemy już Pism. 

 

Stąd Trójjedyny Bóg podejmuje kolejne działania. Oświetla jeszcze bardziej nasze ciemności Swoim światłem dawanym poprzez Swą najdoskonalszą Córkę, wierną Oblubienicę, oddaną Matkę Boga-Człowieka. Daje nam czułą Matkę Kościoła, potężną w pokorze Królową Nieba i ziemi, by nas osobiście poprowadziła za rękę. Potrzebuje do tego jedynie naszej zgody, naszego chcę. Ale nie chwilowego w  zmienności naszej natury. 

   

Dlatego  dane nam podczas Wieczernika światło ukazuje  nam zadanie do zrealizowania w Adwencie. To jedynie pozwolić się prowadzić i oddać się Jej w posiadanie.  Dużo czy mało oczekuje od nas Królowa Nieba i ziemi?  Niezależnie od wrażenia, to jednak wszystko zależy od nas samych! Od decyzji naszej woli - to jedyna potęga, którą posiadamy na własność. Reszta to nasza megalomania, nasze złudzenie, ciemności szatana. Wiele zależy więc nie od naszego sprytu, wielkości i siły ale od naszej małości i słabości (uznania tej prawdy o sobie).  A to daje pokorę - naczynie wszelkich cnót, dzięki którym otrzymujemy z wysoka moc do przeciwstawiania się atakom własnych zmysłów i uczuć, oczekiwań, wpływów i wymagań świata oraz szatańskich pokus. 

 

Dlatego Maryja do walki z szatanami posługuje się jedynie małymi, pokornymi, słabymi i ubogimi (duchem). Ubóstwo duchowe, to całkowita wolność od tego wszystkiego, co stanowi dla człowieka na tej ziemi wartość: posiadanie, rozkosze i przyjemności cielesne oraz panowanie. Szatan jest obecnie panem właśnie tych trzech ziemskich królestw. Zatruwa nas trzema truciznami: chciwością, pożądliwością i pychą. Udaje mu się rozbudzać w ludzkości cztery najbardziej nikczemne żądze: nieczystość, gniew, wzajemną nienawiść i pychę. W tej atmosferze duchowej, w tych ciemnościach intelektualnych (żądze, chciwość i pycha zaślepiają rozum człowieka), nie jesteśmy w stanie sami rozpoznawać Bożej Prawdy (również o sobie) i nią żyć, by nie ulec szatańskiemu zwodzeniu i złu. Dlatego Maryja sama chce nas poprowadzić, zwyciężyć w nas szatana i zatryumfować doprowadzając do Jezusa. A to oznacza, byśmy się stali według Jego oczekiwań, Jemu podobni  tj.uczestniczyli w Jego zadośćczynieniu Bogu Ojcu za tak liczne i ohydne grzechy, byśmy stali się płonącymi pochodniami Jego Miłości dającej światło i ciepło pogubionym. 

 

I abyśmy tacy Go przywitali, gdy przyjdzie...

Oby się nie spełniła wątpliwość Jezusa z Nazaretu: "Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" Łk18,8.

Oby znalazł wiarę w nas, byśmy należeli do tej biblijnej, wiernej "Reszty" uratowanej z tego tonącego kościoła, uformowanej przez Maryję. Abyśmy dla tego pogańskiego zagubionego w ciemnościach świata stali się światłem, by na  już naprawdę bliskie przyjście Chrystusa był otwarty...

 

Byśmy licznie zaludnili tę zapowiadaną, odnowioną Nową Ziemię, to Boże Królestwo na Ziemi, o które modlimy się Modlitwą Pańską. 

 

Maranatha, przyjdź Panie Jezu, przyjdź Królestwo Twoje, by Twoja Wola była już zawsze spełniana tak, jak w Niebie.

<>< 

 

 

 

 

„Ten zaś, kto zobaczył siebie takim, jakim jest, jest większy od tego, kto wskrzesza umarłych”. Św. Izaak Syryjczyk

 

„Jedno budzi się w człowieku w początkach życia wewnętrznego i potem towarzyszy mu już stale –

to pragnienie poznania siebie w prawdzie”.   bł. ks. F. Blachnicki

 

 

 

 

 

https://odrodzedoprawdy.pl/wieczerniki---kaplanski-ruch-maryjny

 

"Wydaje się, że także w Moim Kościele szatanowi udało się wszystko zdobyć..."
Czego w tej sytuacji Matka Kościoła oczekuje od nas w Adwencie?
Wieczernik z Maryją (DK127)

2021/11/27

Mówcie: Tak-tak; nie- nie.  Wszystko inne od Złego pochodzi. (Mt 5,37)   A wszystko inne, to brak czystej Prawdy.