O drodze do jedności, jaką kroczą ci, którzy są ludźmi pokoju, który stanowić winien podstawową więź łączącą wszystkich ludzi - O drodze do prawdy.pl

O DRODZE DO PRAWDY...  O BOGU I O SOBIE 

PODSTRONA W  BUDOWIE

Święty Michale Archaniele broń nas w walce przeciw niegodziwością złych

POZNANIE SIEBIE

 

ROZERWAĆ PĘTA

 

Wiele dusz nie odpowiada na Moje dzieła, bo nieliczni są ci, którzy chcą się zmienić. (...) Jezus   (PŻwB, 16.05.88)

Pokieruj Panie nami, byśmy nauczyli się doskonale służyć zamiarom Twojej zbawczej Miłości.

 

 

Przyjdźcie do miłości i do pokoju.

O! Pozwólcie jednak Miłości Bożej wylać się na was. Przynieście ulgę tej Miłości, zatroskanej z powodu waszego uporu, waszego lęku, waszego wahania się. Proszę was o to w Imię Mojego i waszego Ojca. Przyjdźcie do Życia i do Prawdy, a będziecie mieć życie wieczne. 

Vt4,71

                 Boże wychowanie:

"Obcowanie ze Mną

napawa radością,

obcowanie ze sobą smutkiem.

Skupianie się na sobie

jest niszczące, skupianie się na Mnie buduje miłość i odradza duszę.

Gdy myślisz o swoich słabościach nie zanurzając ich w Moich Ranach bym je uleczył, przychodzi inspiracja złego ducha, który zatrzymuje cię na nich, wzbudza zniechęcenie, smutek, żal i poczucie beznadziejności.

A także złość na siebie i innych, i może nawet pretensje do Boga.

Czuwaj przy swoim sercu, by nic w nim nie działo się bez Mojej obecności, która wszystko leczy, przemienia w radość i ogarnia pokojem Moim".

 

 ***

 

Jaka jest granica pomiędzy życzliwością i głupotą? Jaka pomiędzy pomocą, a służeniem czyjemuś egoizmowi?

Ty wyznaczasz tą granicę swą postawą i swymi słowami. Nie bądź skąpa w służeniu sobą. Jeśli odczuwasz niesprawiedliwość, jaka spotyka cię za twą dobroć, to znaczy, że nie dojrzałaś jeszcze, by być ofiarą doskonałą. Nie zajmuj się sobą, bo utrudniasz Mi troszczenie się o twoje sprawy.

 

– Ofiarowałam Ci ten trud i dałeś pokój. Ale wpierw pozwoliłeś mi zrozumieć wartość cierpienia – jego ubogacające dobro. Poczucie krzywdy sprawia oddanie się Tobie i zatopienie w Twojej Miłości. Tak wielka jest słodycz Twego przygarnięcia i tak hojne pocieszenie.

 

Poznałaś, czym jest cierpienie w swej istocie. Błogosławieni, którzy tak je przyjmują.

 

Słowo Pouczenia368

 Służcie Bogu w Prawdzie i czyńcie, co podoba się Jemu. 

 

Tb.14,9 

Gdy Mnie Prawdę poznacie wyswobodzę was z grzechów, uwolnię od was samych,

dam wolność prawdziwą,

dam Miłość,  której świat

nie zna, nie pojmuje i dlatego pragnąć jej nie potrafi...

(Di 2611)

 

 

Spójrz jak ja przyjąłem niesprawiedliwość ludzką.

Czyż Prawda Boża nie jest w tobie większa niż sąd ludzki?

Czyż sąd Boga twojego nie jest

dla ciebie ważniejszy,

a miłość Moja większa?

(SP65)

 

 

Obracasz się wokół siebie. Proś o odejście od siebie, abym mógł ci zabrać wszystkie przywiązania. Nie narzekaj, gdy będzie bolało - oddaj to na ofiarę.

 

Unikaj jakiegokolwiek uznania i pochwał. Oddawaj je natychmiast Mnie.                                (Ś419)

 

 

Żyj na ziemi jakbyś tylko na chwilę zstąpił z Nieba. Należysz do wieczności. (GPM365)

 

 

***

 

 

- Dlaczego ludzie atakują mnie bez przebadania, bez przeczytania Twojego Orędzia, nie spotykając się nawet by porozmawiać na Jego temat?

 

- Ponieważ ludzie ci zbliżają się do Mnie pijani złością.

Każda wizja, każde słowo wypowiedziane przeze Mnie będzie nadal zapieczętowywane, i dlatego Moje znaki wydadzą się im niedorzecznoś­cią. (Por. Iz 29,11) Czy nie powiedziałem, że jedynie pokorni rozradują się na dźwięk kroków Moich posłańców? To jest powód, dla którego tamci ani nie słyszą, ani nie rozumieją, kiedy mówię. Patrzą na siebie wzaje­mnie bez zrozumienia, bo włożyłem w nich ducha otępienia... (Por. Mt 13,14n) I tak w ich przypadku jeszcze jeden raz wypełnia się przepowiednia Izajasza: «mówią do jasnowidzów: Nie miejcie widzeń! i do proro­ków: Nie prorokujcie nam nagiej prawdy!»

/Iz 30,10/.

(PŻwB  24.10.1994)

 

Ludzie ulegają załamaniom psychicznym, bo nie radzą sobie w sprostaniu wymaganiom świata. One zwodzą naszą psychikę, która usiłuje nadać sens życiu, dać mu szczęście, zdrowie, nieśmiertelność... - co przekracza jej możliwości i kompetencje.    

Żyjemy na styku dwóch światów. Materialnego dostępnego nam przez zmysły ciała i duchowego, dostępnego przez władze naszej duszy. 

Ciało i zmysły rozwijają się samoistnie zgodnie z prawami natury. Zabiegamy o rozwój naszego rozumu, pragniemy mądrości, ale mądrością tak naprawdę  jest  zadbanie o rozwój naszej najwyższej sfery - duchowej. O jej  rozwój musimy sami świadomie zadbać, gdyż ten nasz ludzki materialny świat ją lekceważy i neguje. 
Rozwój naszej sfery duchowej nie może dokonać się inaczej, jak przez poznawanie praw duchowych światem duchowym rządzących. A zatem poprzez poszukiwanie Prawdy w tym świecie pełnym złudzeń, wyimaginowanych lęków, strachu, który rodzi wyobraźnia, błędów w sposobie myślenia, kłamstwa i rywalizacji oraz poprzez zgłębianie tajemnicy Miłości - która tworzy prawa duchowe. I o tej drodze poznawania Prawdy o sobie i Bogu, Prawdy, która prowadzi do wydoskonalenia się w Miłości (z czego będziemy sądzeni) traktują te strony. 
 

Miłe doświadczenia czynią życie przyjemnym. Za to doświadczenia bolesne mogą przyczyniać się do naszego wzrostu w życiu świadomym, do dostrzegania prawdy o sobie.

Podobnie jak ból w jakimś miejscu ciała ukazuje miejsce chore, tak i cierpienie, dolegliwość naszej sfery moralnej (uczucia, psychika) czy duchowej  ukazuje nam miejsce, które wymaga uzdrowienia. Tego jednak przejęci staraniem o dobre mniemanie o sobie, nawet nie chcemy dopuścić do świadomości.

Nie  szukajmy cierpień, ale gdy one się pojawiają, nie marnujmy okazji przyjrzenia się tym symptomom swojego moralnego i duchowego stanu.

Odwagę zawierzenia własnym oczom, umysłowi i sercu, własnym obserwacjom, myślom i uczuciom oraz wsłuchiwanie się w głos sumienia dla odróżniania dobra od zła, prawdy od złudzeń i kłamstw  - to winno zapewnić wychowanie i nauczanie dla  doprowadzenia człowieka do osiągnięcia zdolności bycia sobą. 

Tymczasem  od dzieciństwa uczymy się żyć według aktualnie obowiązujących zwyczajów, trendów, mód, poprawności, konwenansów wywodzących się z wykrzywionej moralności i pogardy do tego, co duchowe. Stajemy się niewolnikami tego, co ludzie powiedzą, uzależnieni od akceptacji, pochwał i docenienia, zniewoleni wszelkim wzglądem ludzkim. 

Jest w nas potrzeba i pragnienie miłości - kochania i bycia kochanym.  Nie potrafimy jednak zgłębić tej tajemniczej siły, która popycha nas do wszelkich szaleństw - z samobójstwem włącznie. Tymczasem nigdy w nikim nie jesteśmy zakochani. Kochamy jedynie własne wrażenia i przyjemne uczucia, które rodzą się w nas wobec jakiejś osoby.  Osoba może się nie zmienić, ale gdy moje przyjemne uczucia i wrażenia minął uznajemy, że przeminęła miłość do tej osoby. 

Podobnie jest z ufnością. Nigdy nie ufamy nikomu. Ufamy jedynie własnemu osądowi o tej osobie, które wynika z dobrego nastawienia. Osoba może się nie zmienić, ale może zmienić się moje nastawienie, a co za tym idzie mój osąd o niej. I tak uznajemy, że tracimy zaufanie. 

Nigdy nie czyń komuś uprzejmości po to, by poczuwał się do wdzięczności. Usiłujesz wtedy tym kimś manipulować.

Nigdy też nie przekazuj nikomu władzy nad sobą, choćby nad swoimi uczuciami, które uzależniasz  od pochwały czy nagany, a nawet dobrego czy złego spojrzenia.

Sam możesz stworzyć wówczas sobie idola, który tobą będzie manipulował odbierając ci wolną i dobrą wolę. 

Najmilsi:
Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz.
Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: «Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził»? Daje zaś tym większą łaskę. Dlatego mówi: «Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę».
Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On przybliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie! Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was. 
Jk 4, 1-10
 

 

 

ŻYCIE

 

Być rzeczywiście żywym to:

 

- Byś sobą.  Ludzie są jak marionetki sterowane wpojonymi zasadami, całą światową poprawnością, wzglądem ludzkim, uprzedzeniami. Zachowują się, czują i reagują mechanicznie, jak wytłoczona płyta gramofonowa. Pozbawieni są samodzielnego myślenia, żywszych uczuć i zachowań. Tylko myślą, że myślą samodzielnie. To brak wolności. To wielka przeszkoda w życiu duchowym. Marionetka nie może być uczniem Jezusa.

 

- Być teraz. Przeszłość i przyszłość nie są realne, a my najczęściej swoimi myślami błąkamy się w tym co było lub w tym co będzie. Wspominamy, roztrząsamy, pielęgnujemy pamięć - urazy lub dobre wspomnienia. I przenosimy myśl na obawy o przyszłość, na marzenia, plany. To cechy ludzi nieszczęśliwych. Szczęścia nie ma w przeszłości ani w przyszłości, jest tylko w chwili obecnej. Realna jest tylko teraźniejszość, świadomość chwili obecnej. 

Żyjemy w kulcie jutra. Życie nie jest jutrem, miłość nie jest jutrem,  Bóg nie jest jutrem. 

Powinniśmy być świadomi każdej wykonywanej czynności.

 

- Być tutaj. Pojęcia i wyobrażenia umysłu są  abstrakcją. Liczy się doświadczenie, a nie życie ideami, choćby najpiękniejszymi.  

Jadłospis jest dobry do wybrania posiłku, ale nie jest dobry jako posiłek. A są tacy, którzy spożywają jadłospis - żyją wyłącznie ideami czy ideologiami. Pasjonują się nimi tak dalece, że nie dostrzegają tego, gdzie są, nie  docierają do ich świadomości dźwięki, zapachy, odczucia. By nauczyć się żyć świadomie trzeba mieć kontakt ze zmysłami.  

Życie jedynie ideą Boga stanowi przeszkodę, by dostrzec Boga Żywego, by dojść do życia w świadomości Bożej Obecności.

 

 

Dalajlama zapytany o to, co go najbardziej zadziwia w ludzkości odpowiedział:

 

Człowiek. Bo poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie potrafi cieszyć się z teraźniejszości.  W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak naprawdę nigdy nie żyjąc.

04 października 2019
      Greckie słowo oznaczające ten termin to agonia, od agon – „walka”. Nawet, jeśli nie pokazujemy swego strachu na zewnątrz, nie chcemy o nim mówić otwarcie, wstydzimy się go, to jednak
25 czerwca 2020
                W zdecydowanej większości ludzie stają się produktami własnej epoki, własnego narodu, społeczności, kultury. Myślimy, pragniemy, zachowujemy się niejako mechanicznie, tak jak nam od dzieciństwa wpojono.       Jakie uczucia pojawiają się w

  "Wszelkie Prawa zastrzeżone" jedynie co do zasad wzajemnego  poszanowania i życzliwości. Kopiowanie i wykorzystywanie materiałów jest jak najbardziej wskazane. Utrzymuję tę witrynę z własnych środków, a służyć ma ona powszechnemu dobru. Proszę więc o wyrozumiałość, jeżeli nieświadomie wykorzystałem czyjąś własność prywatną. Z góry przepraszam, proszę o wspaniałomyślność lub o ewentualny kontakt, a natychmiast usunę. 

Wszelkiego prawdziwego dobra wszystkim bez wyjątku życzę. Z codziennym darem modlitwy o  oświecenie nas wszystkich światłem Bożej Prawdy i uświęcenie. 

Strony mogą zawierać pliki cookies.        Gdyby ktoś chciał wspomóc rozwój witryny...

                                                                                                                                                                                                   br.stanislaw@gmail.com

DEO   OMNIA  GLORIA

ET  BEATISSIMAE  VIRGINIS  MARIAE

 

 

Gorliwość i ufność

 Odsłon: 031773